zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 19 marca 2015

Uroczystość św. Józefa Oblubieńca

          Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański. (Mt 1,18nn)

          Wszystko już miał zaplanowane. Za kilka tygodni pobiorą się, zamieszka ze swoją wybraną. Już widzi swój domek, firanki w oknach, jakie kafelki w łazience. Myśli o pracy i dzieciach. Chciałby spokojnego życia, z weekendami i urlopem, może z jakąś chatką w górach. 

     Józef jakby przy okazji zostaje zaproszony do wiary. Będzie wychowywał i zarabiał na chłopczyka, który nie jest jego synem. Zgadzając się na plany Boga, nigdy więcej nie tknie swej małżonki, mimo że po ludzku mu się należy.

      Nagle w jego życie wkracza Boży posłaniec, przynosząc Słowo: Nie bój się! Józef nie rozumie, jak się to wszystko stanie, ale zdaje się całkowicie na Boga, przyjmuje słowo obietnicy. I słowo Boga okazuje swoją moc – jest płodne. Bóg prowadzi odtąd Józefa drogą, której nie znał. Dla Niego uwierzyć oznaczało przekreślić swój własny pomysł na życie, dać sobie pomieszać plany. Jakby nagle uprowadzono samolot, którym lecisz. Planowałeś dotrzeć do Nowego Yorku, a tu nagle Kraków - Balice.

1. Czy dostrzegam Boże działanie w moim życiu?
2. Jak odpowiadam na Boży plan wobec mnie?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza