zachód słońca

zachód słońca

środa, 15 kwietnia 2015

Środa II Tygodnia Wielkanocnego

    "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. (...) A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki" (J 3, 16-17.19).

     Bóg zakochany w swoim stworzeniu. Do końca. Nie ma takiej ceny, której by nie zapłacił, by ocalić człowieka. 

     Syn przychodzi aby zbawić, odkupić. Pochyla się nad człowiekiem, by ten mógł zobaczyć Miłość. Przyjmuje ludzkie oblicze, wchodzi między ludzi. Ukazuje człowiekowi bardzo ludzkie oblicze Boga. Oblicze nieskażone grzechem. Twarz pełną pokoju, ufności, miłości. 

Co jeszcze może uczynić Bóg, aby przekonać człowieka? Nawet własnego Syna nie oszczędził. 

A człowiek ukochał ciemność, ukochał grzech i brud. Tak bardzo upaprał się w błocie, że nie potrafił zobaczyć, że jest Ktoś, kto może go z brudu wyzwolić. Nie potrafił zobaczyć Miłości i światła.

Można tak bardzo ukochać grzech, brud, błoto, że nie odczuwa się potrzeby światła. To nic, że w ciemności nie ma życia. Można dostrzegać światło, miłość, Syna i wszystko to odrzucić. Można bardziej ukochać ciemność. Tajemnica ludzkiej nieprawości - tajemnica ludzkiego serca, które potrafi bardziej ukochać grzech niż Miłość.


1. Czy grzech nie zniewala mojego serca?
2. Czy jest we mnie pragnienie przebaczającej Miłości?


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza