zachód słońca

zachód słońca

środa, 23 grudnia 2015

Środa IV Tygodnia Adwentu

   Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga (Łk 1,59-64).

     Niby tak zwyczajnie. Wielka radość z narodzenia dziecka. Radość rodziców i radość bliskich i znajomych. Kim on będzie? Trzeba mu nadać imię. Rodzice nadają imię, łamiąc utarte zasady i oczekiwania najbliższych. Zdumiewa determinacja Zachariasza, który nie może mówić. I pełna zgoda małżonków - na imię będzie miał JAN.

    Radość z narodzin dziecka, które jest darem. Radość, która połączona jest z ogromną wdzięcznością wobec Boga. JAN znaczy Bóg jest łaskawy...

    Małe dziecko, które wywraca świat Elżbiety i Zachariasza do góry nogami. Zdumiewa ich bliskich. Rodzi pytania o Jego przyszłość wobec znaków, których są świadkami. Doświadczenie bliskości i mocy Pana Boga. 

    Zobaczyć Boga w cudzie narodzin. Uśmiech Boga w małym dziecku. Ucieszyć się podarowanym życiem. I pytać przede wszystkim Boga, jaki ma plan na moje życie. Jak pytali wówczas, gdy przyszli do domu Elżbiety i Zachariasza i pochylali się nad małym Janem - kim on będzie?

1. Czy zastanawiam się nad Bożym planem dla mnie?
2. Czy dziękuję Bogu za dar życia?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza