zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 3 stycznia 2016

II Niedziela po Bożym Narodzeniu

    A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1,14).

   Te słowa z Ewangelii Jana można jednak odczytać inaczej, bardziej dosłownie: Słowo rozbiło namiot pośród nas… 
   Słowo potrafi trwać. Ktoś dawno już odszedł, a pamiętamy jego słowa. Wielu autorów pozostawiło książki, nad których treścią wciąż możemy się pochylać, które mogą zdumiewać, zachwycać, czasem wyciskają łzy. Słowo jest nieśmiertelne. Taka jest potęga słowa. 

  I oto Słowo, oto nieśmiertelne Słowo Ojca przyobleka się Ciałem – symbolem kruchości, śmiertelności, tymczasowości, przemijalności, niestałości. Przedwieczne Słowo staje się Człowiekiem śmiertelnym. 
    I namiot. Słowo rozbija namiot pośród nas. To również coś mało trwałego, tymczasowego. Oznacza, że jeszcze nie został osiągnięty cel, ale że Słowo jest w drodze. Namiot można zabrać ze sobą w drogę. Namiot wskazuje na koczownika, człowieka będącego w drodze. To jeszcze nie jest dom z kamienia, cegły, który daje poczucie trwałości i stabilności. 

    Słowo rozbija namiot, ale nie wybiera sobie stałej siedziby. Jest w drodze. Bóg wciąż wędruje. I my, jeżeli chcemy być jego uczniami, musimy podjąć wędrówkę. Jesteśmy w drodze do Ojca. 

1. Czy traktuję wiarę jako rzeczywistość dynamiczną czy statyczną?
2. Czy jestem pielgrzymem?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza