zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 28 lutego 2016

III Niedziela Wielkiego Postu

    Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw (Łk 13, 6-8).

     Szeleścimy jak piękne liście z figowego drzewa, by ukryć przed Jego oczami brak owoców, by ukryć fakt, że nasze chrześcijaństwo jest bardzo często tylko zewnętrzne. 

    Być chrześcijaninem, to znaczy być odsłoniętym – w każdej chwili ktoś może przyjść i szukać owoców. Ludzie mają prawo żądać ode mnie i od Ciebie konkretnych świadectw sprawiedliwości, czystości, uczciwości, przebaczenia, wierności, ale także gotowości do uznania własnych błędów. 

    Ludzie mają do tego prawo. To moje i Twoje czyny mówią innym, że Bóg w którego wierzę, jest Bogiem sprawiedliwości, miłosierdzia, prawdy i miłości.

    Powinniśmy mieć odwagę i poprosić tych, którzy przychodzą szukać owoców, którzy nie zawsze z miłością przychodzą: Bądźcie wymagający wobec nas, nie gódźcie się z naszą jałowością, nalegajcie, bierzcie, mówcie, że nie możecie dłużej czekać, wyciągajcie rękę, żądajcie zaspokojenia waszego głodu.

1. Czy nie zadowalam się powierzchownością w życiu wiary?
2. Jaki konkretny owoc miłosierdzia był moim udziałem w ostatnim tygodniu?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza