zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 22 stycznia 2017

III Niedziela Zwykła

    Gdy [Jezus] przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi". Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim (Mt 4, 18-20. 

     Natychmiast, zostawić wszystko, pójść za Nim... Słowa trochę obce dla nas, a na pewno trudne dla stylu życia współczesnego człowieka.

      Odpowiedzieć na Boże zaproszenie. Tak, ale ze spokojem, wszystko trzeba rozważyć, trzeba zbadać, czy to się opłaci, poważne decyzje wymagają przecież rozwagi. Nie można życiowych decyzji podejmować  w pośpiechu. 

     Zostawić to wszystko co wypełnia moją codzienność. Zostawić dla Niego. To też nie jest łatwe. Też wymaga spokoju i rozwagi. Niektóre rzeczy mogą się jednak przydać, nawet kiedy podejmę Jego zaproszenie. Moja wewnętrzna wolność ciągle jest wystawiana na próbę.

     Pójść za Nim. Lubię jednak chodzić własnymi drogami. Pójcie nawet za Nim też wymaga dobrego zastanowienia. To nie jest łatwa decyzja. Może nie dam rady, może to tylko chwilowe poruszenie woli, jakiś chwilowy entuzjazm, a później ciężko będzie się przyznać do błędu. 

     A tamci potrafili natychmiast, bez zbędnych rozważań i kalkulacji zostawić wszystko i pójść w nieznane...

1. Jak wiele we mnie kalkulacji na drodze wiary?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza