zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 17 maja 2020

VI Niedziela Wielkanocy

  Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze (J 14,15-16).

   Niedziela. Znów trzeba iść do kościoła. Rano zmówić pacierz, a wieczorem też jakaś modlitwa. Trzeba było przyjąć chrzest, iść do I Komunii, raz na rok do spowiedzi, trzeba było zawrzeć małżeństwo, a wcześniej jeszcze przyjąć bierzmowanie. 

   Nakazy, zakazy, przykazania, obowiązki. Od tego zależy zbawienie. Wypełnianie przykazań jako gwarancja nieba. 

    Być może właśnie dlatego jest wielu chrześcijan, którzy w końcu idą na mszę w odpowiednim czasie, pozostają w tle, nie uczestnicząc zbytnio, a ponieważ są już blisko drzwi, odchodzą, gdy tylko kapłan udzieli błogosławieństwa, a nawet wcześniej.

   Jezus odwraca myślenie. Zachowywanie zasad, najświętszych nawet, może być pozbawione sensu, jeżeli wcześniej nie ma osobistej relacji z Jezusem. 

   Nie chodzi o wypełnianie przykazań w sposób automatyczny lub ślepy w celu osiągnięcia zbawienia. Pierwszym krokiem jest spotkanie z Jezusem, odkrycie kim On jest, jak patrzy na moje życie. 

   Z tej osobistej więzi wypływa miłość i podążanie za Jezusem. Zachowywanie przykazań jest konsekwencją miłości i naśladowania. Obecność w kościele na Mszy Świętej przestaje być obowiązkiem, który trzeba wypełnić. Staje się spotkaniem z tym, którego się kocha. 

   Warto dzisiaj spojrzeć w oczy Jezusa, by zrozumieć, że to On jest jedynym powodem naszej obecności na niedzielnej Eucharystii, naszego podnoszenia się z upadków i grzechów, naszej modlitwy i wszelkich naszych zmagań z wiernością przykazaniom i Ewangelii we wspólnocie Kościoła. 

1. Czym są dla mnie praktyki religijne? 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza