zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 5 maja 2020

Wtorek IV Tygodnia Wielkanocy



    Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec 
(J 10,24-26).

   Ile razy mam ci powtarzać?  Ile razy mówiłem, byś to zrobił lub byś tego nie robił? 

   Wydaje się, że dzisiejsze słowa Jezusa są właśnie takim pytaniem pełnym wyrzutu. Ile razy mam mówić, byście uwierzyli? Nawet czynom nie wierzycie!

   Słowa i dzieła potwierdzają mesjańską godność Jezusa, Jego tożsamość Syna Bożego. A mimo to znów proszą, by się wyraźnie opowiedział. Jezus nie widzi w tym wielkiego sensu. Bez względu na znaki i słowa i tak nie uwierzą, bo ich usposobienie nie jest gotowe przyjąć takiego Mesjasza. Oczekują kogoś zupełnie innego. To nie są owce z Jego stada. 

   Zaakceptowanie nauki Jezusa nie jest prostym ludzkim wyborem czy owocem intelektualnych wysiłków. Nikt nie może przyjść, jeżeli nie pociągnie go Ojciec. Wiara jest darem Ojca. 

   Ale ważna jest gotowość człowieka, by przyjąć ten dar. Tu może pomóc wysiłek intelektu, by otworzyć się na prawdę. Jezus głosi swoje przesłanie wszystkim, wielokrotnie powtarzając naukę. Jedni Go przyjmują, inni ignorują, jeszcze inni walczą z Nim. 

   Ci, którzy idą za Nim i słuchają Jego głosu otrzymują gwarancję - nikt nie wyrwie ich z ręki miłosiernego Ojca. 

1. Jak często postrzegam wiarę jako owoc mojego osobistego wyboru i wysiłku?

   

   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza