zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 7 września 2021

    Jak zatem przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim żyjcie, w Nim zakorzenieni i na Nim zbudowani, i w wierze mocno osadzeni według otrzymanej nauki, i zawsze pełni wdzięczności (Kol 2,6-7).

W tych dniach udał się na górę, aby się pomodlić. Całą noc spędził na modlitwie z Bogiem. Gdy nastał dzień, przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu (Łk 6,12-13).


    Ten tekst św. Pawła rodzi osobiste wspomnienia związane ze Światowymi Dniami Młodzieży w Madrycie. Słowa te były mottem tych dni. Zakorzenieni i zbudowani na Chrystusie, mocni w wierze. Święty Paweł zdaje się podkreślać, że szczęście prawdziwe przychodzi tylko przez Jezusa. 

    Żyjemy w czasach wielkiego zamieszania, relatywizacji wartości, wielu prądów i doktryn, które przenikają nasz świat i wpływają na nasze myślenie. Wielu nie potrafi odnaleźć w tym świecie właściwych dróg, wielu nawet nie pyta o sens dokonywanych wyborów, idąc z prądem i modą świata. 

    Pisał papież Benedykt w Orędziu na Dni Młodzieży: Pragnienie odnalezienia sensu życia jest znakiem dziecięctwa Bożego i „znamieniem” jakie w nas zostawił. Bóg jest życiem, i dlatego każde stworzenie dąży do pełni życia. Będąc stworzonym na podobieństwo Boże, człowiek robi to w wyjątkowy sposób, dążąc do miłości, radości i pokoju. Rozumiemy zatem, że niedorzecznością byłoby dążyć do wyeliminowania Boga, by pozwolić żyć człowiekowi. Bóg jest źródłem życia. Odrzucić Go oznaczałoby odsunąć się od źródła życia, i w sposób nieunikniony, pozbawić się spełnienia i radości: „stworzenie bowiem bez Stwórcy zanika”. 

    Ewangelia ukazuje Jezusa, który w nocy odchodzi na modlitwę. W całej tradycji biblijnej noc była czasem modlitwy. Prorocy i królowie Izraela pośród nocy doświadczali objawienia Boga. 

    Noc jest także czasem naszej kruchości, słabości. Znikają siły, to, czego doświadczyliśmy w ciągu dnia, przychodzi do nas z siłą, czasami niszczącą... I w tej kruchości i słabości przychodzi Bóg, aby doprowadzić nas do Chrystusa, jako Skały, jako Fundamentu, na którym możemy budować dom naszego życia. Kiedy modlimy się w godzinie naszej słabości, włączamy nasze życie w ten łańcuch biblijnej tradycji spotkań człowieka z Bogiem. 


1. Czy  doświadczeniu słabości szukam i otwieram się na spotkanie z Bogiem?

poniedziałek, 6 września 2021

Poniedziałek 23. Tygodnia Zwykłego

    Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, którym Bóg zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was - nadzieja chwały. W Nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte (Kol 1,26-27;2,3).

    On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Podnieś się i stań na środku!» Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: «Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić; życie ocalić czy zniszczyć?» (Łk 6,8-9).


    Życie wierzącego nie może być zredukowane do szeregu pobożnych praktyk czy przekonań religijnych, często oderwanych od codziennego życia; nie może być ograniczone  do ważnych i decydujących momentów życia; nie może być ograniczone do niektórych kryteriów i wartości, którymi kierujemy się w życiu. Jeżeli w centrum życia wierzącego nie ma Chrystusa, wiara staje się ideologią, która wypacza przesłanie Ewangelii. 

    Święty Paweł wskazuje na Chrystusa, którego trzeba poznawać, aby odkrywać w Nim skarby mądrości i wiedzy. Kontemplacja Chrystusa, poznawanie Jego Słowa pogłębia nasze poznanie i rozumienie tego, co ukryte, bo Bóg objawia tajemnicę o Synu tym, którzy szukają. W Chrystusie jest pełnia Bożego Objawienia.

    W Ewangelii Jezus ujawnia swoją władzę i moc. Poza konfrontacją z faryzeuszami, Jezus objawia, że On jest Prawem i że ma władzę. Jego prawem jest miłosierdzie, a Jego władza oznacza czynienie dobra.  I to jest to, czego oczekuje Bóg. 

    Jezus pokazuje, co winno stanowić główne kryterium w każdej sytuacji. Ważna jest osoba, ważny jest człowiek. Podnieś się i stań na środku! Człowiek, którego wielu być może nawet nie widziało. A ci, którzy widzieli, mogli się zastanawiać, jaki grzech spowodował jego hańbę i chorobę. Był napiętnowany i wykluczony. 

    Jezus ukazuje, że największa władza służy nie wykluczaniu, potępianiu, ale uzdrawianiu, ochronie i wyzwoleniu człowieka. Może to wydaje się oczywiste, ale kiedy staniemy w prawdzie, zobaczymy, jak często sami siebie oszukujemy, stosując wiele usprawiedliwień dla własnej niesprawiedliwości, nadużyć, a czasem i okrucieństwa wobec innych ludzi. A wszystko w imię poszanowania prawa (także Bożego), tradycji, ideologii czy też osobistych korzyści i interesów. 

    Głównym kryterium jest dobro: Czy wolno w szabat czynić coś dobrego, czy coś złego, życie ocalić czy zniszczyć? Szabat nie jest przeciwny czynieniu dobra. Odwołujecie się do prawa? Oto prawo: głównym prawem jest czynienie dobra! Konsekwencją czynienia dobra są te małe i wielkie cuda, które uzdrawiają, przywracają człowiekowi godność, rozświetlają ciemności i demaskują zło. 


1. Czy zwyczaje i prawo nie stają się dla mnie wygodną wymówką, by zrezygnować z czynienia dobra?


niedziela, 5 września 2021

XXIII Niedziela Zwykła

Dodawajcie sobie wzajemnie otuchy, wy, małoduszni w swych myślach! Nabierzcie siły! Nie lękajcie się! (Iz 35,4).

Bracia moi, trzymajcie się wiary naszego Pana, Jezusa, Pomazańca chwały, nie patrząc na to, co tylko osłoną. Bo kiedy wejdzie na wasze zebranie człowiek ze złotem na palcach… (Jk 2,1-2).

Zabrał go samego poza tłum, włożył palce do jego uszu i zebrawszy ślinę, dotknął jego języka. Potem spojrzał w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy „otwórz się” (Mk 7,33-34).


     Doświadczenie pandemii, trwające już tak długi czas, pandemii, która powoduje cierpienie i powoduje, że wielu bliskich odchodzi, sprawia, że wielu przeżywa zniechęcenie, wielu jest załamanych  i zdezorientowanych. Pytamy gorzko: jak długo jeszcze? Czasami można odnieść wrażenie, że nadzieja umarła, zniknęła z serc. Otaczają nas różne lęki i obawy. 

I w tym czasie, tak trudnym, Słowo Boże mówi nam: dodawajcie sobie wzajemnie otuchy! Nie lękajcie się! A psalmista, zachęcając do chwalenia Boga w tym czasie, wskazuje na źródło ludzkiej nadziei: Pan króluje na wieki, Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia. Mamy być świadkami i nosicielami tej nadziei! 

Wiele rzeczywistości chwieje się u naszych stóp. Ale On, Dawca Życia i Miłości, jest pośród swojego ludu. To nasz udział w prorockiej misji Chrystusa. 

     Święty Jakub w swoim Liście zdaje się czerpać z prorockich wypowiedzi. Ostrzega nas, wierzących w Chrystusa, przed faworyzowaniem niektórych. 

Nie zawsze jest to łatwe. Nie było łatwe wczoraj, nie jest łatwe dzisiaj. Być wolnym od skłonności, by faworyzować tych, którzy są lepiej „sytuowani” w różnych społecznych wymiarach – nie zawsze musi chodzić o bogactwo. List Jakuba potępia takie praktyki jako niegodne wiary chrześcijańskiej. 

Nawet w naszej kulturze utarło się takie powiedzenie: jak cię widzą, tak cię piszą. Można zadać takie pytanie: ilu ludzi straciła wspólnota Kościoła, wykluczając tych, którzy jakoś nie wpisywali się w nasze wyobrażenie o wyglądzie, stroju, o tym wszystkim, co Jakub nazywa tylko osłoną. Nasze stereotypy, uprzedzenia. Czyż Bóg nie wybrał tych, którzy są według świata biedakami, na bogatych w wierze i na dziedziców królestwa, które przyrzekł miłującym Go?

     Przyjście Jezusa na świat przynosi dobro. Bóg wypełnia zapowiedzi proroków. Tekst Ewangelii nawiązuje do Izajasza, mówiąc o Jezusie: wszystko dobrze uczynił. Sprawił, że głusi słyszą, a niemi mówią. To czynienie dobra przez Jezusa wychodzi nam naprzeciw i stawia pytanie o nasze życie jako Jego uczniów i naśladowców: czy jesteśmy dobrą nowiną dla kogokolwiek, szczególnie dla tych, którzy zostali uciszeni przez niesprzyjające okoliczności życia, dla tych, którzy stracili nadzieję. 

Effatha – otwórz się! Otwórz się na ludzi. Otwórz się na radość, na nadzieję, na radość bycia sprawiedliwym, na wciąż na nowo podejmowany wysiłek budowania lepszego świata, otwórz się na głos własnego serca, które zachęca do czynienia dobra. Otwórz się na światło tego, który pośród wszelkiej rzeczywistości zniszczenia, beznadziei, lęku i śmierci przynosi Życie. Otwórz się!


1. Czy nie kieruje się w życiu uprzedzeniami i stereotypami?





sobota, 4 września 2021

Sobota 22. Tygodnia Zwykłego

    Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? (Łk 6,3).


    Święty Łukasz od samego początku ukazuje Jezusa jako nierozpoznanego i odrzuconego  proroka. Od poszukiwania miejsca  w Betlejem Jezus nie jest rozpoznany i przyjęty. 

    Zaczyna także ukazywać różne elementy tego odrzucenia. Łukasz ukaże pięć różnych elementów, dziś koncentruje się na szabacie. 

    Faryzeusze zaczęli strofować uczniów Jezusa, uznając, że czynią coś, na co Prawo nie pozwala. Księga Wyjścia, na którą powołują się faryzeusze, mówi: Przez sześć dni będziesz pracował, a siódmego odpoczniesz. Odpoczniesz od siewu i od żęcia. Ustna tradycja rabiniczna w swoim zapale przestrzegania Prawa, zakazała także łuskania kłosów rosnących przy drodze...

    Okazuje się jednak, że Jezus jest bardziej radykalny od swoich przeciwników - odwołuje się do sytuacji nadzwyczajnej ze Starego Testamentu. Dawid, uciekając przed Saulem, głodny i wyczerpany, otrzymał od najwyższego kapłana poświęcony chleb, który spożywać mogli tylko kapłani.  To już nie były pozostawione przy drodze kłosy na polu, ale poświęcony, wyłączony ze sfery profanum, chleb. W ten sposób Jezus usprawiedliwia działanie swoich uczniów - odwołuje się do autorytetu Pisma.  A następnie ukazuje coś, o czym faryzeusze zapomnieli: w centrum jest człowiek, a nie posłuszeństwo dla samego posłuszeństwa, czy Prawo dla samego Prawa.

    Odpoczynek szabatu w zamyśle Stwórcy jest w służbie osoby, ma służyć dobru człowieka.

1. Jak wygląda moje świętowanie niedzieli? 

piątek, 3 września 2021

Piątek 22. Tygodnia Zwyklego - wsp. św. Grzegorza Wielkiego, papieża i doktora Kościoła

    Wszystko dzięki Niemu i dla Niego jest stworzone. To On jest przed wszystkim, wszystko na Nim jest oparte. On jest Głową Ciała Kościoła (Kol 1,16b-18a).

Jezus odpowiedział im: "Czy możecie kazać drużbom pana młodego pościć, gdy ten pan młody jest z nimi? Przyjdą takie dni, gdy Pan młody zostanie im zabrany, że wtedy, w owych dniach, będą pościć" (Łk 5,34-35).


    Sięgamy po hymny z listów św. Pawła w czasie Nieszporów. Dziś sięgamy po hymn, który towarzyszy tej wieczornej modlitwie  Kościoła w środy pierwszego i trzeciego tygodnia. 

    Wszystko dzięki Niemu i dla Niego - widzę w tych słowach  ważne przesłanie dla każdego z nas. Kiedy czasami tracimy poczucie sensu w naszym życiu, kiedy dopada nas zdenerwowanie, czy też mamy wrażenie, że kręcimy się wokół siebie nieco zdezorientowani, Słowo mówi nam, że Centrum naszego odniesienia jest On. Bóg Ojciec zechciał postawić w centrum osobę swojego Syna - Jezusa. To jasny punkt odniesienia, kiedy czujemy się zagubieni, latarnia na brzegu, która pozwala uniknąć katastrofy pośród wszelakich burz i zamętów. 

    Drużbowie pana młodego. Najbliżsi przyjaciele. Dziś ta postać drużby weselnego kojarzy się raczej z weselnymi żartami. W kulturze biblijnej jednak była to osoba, od której zależał sprawny przebieg wesela, które trwało kilka dni. Przyjaciel był zaufaną osobą pana młodego, która czuwała nad tym, by wszystko przebiegało właściwie. Drużba odpowiadał również za powiadomienie panny młodej, jej rodziców i krewnych oraz znajomych o tym, że pan młody przyjeżdża po swoją ukochaną. 

    Chrystus, Pan młody, przychodząc na świat, przynosi radość. Apostołowie, a wraz z nimi Kościół, żyjąc w jedności z Chrystusem, mają udział w tej mesjańskiej radości i dlatego są wyłączeni z pokuty i postu. 

    Ci, którzy nie chcą przyjąć nowości Ewangelii, pytają o post. Post i smutek powinien nam towarzyszyć, kiedy zło zabiera nam z serca Jezusa. Brak Jego obecności, brak bliskości Przyjaciela, powinien rodzić poczucie smutku, skłaniać do postu, pokuty i nawrócenia, by odzyskać radość z odnalezienia Pana Młodego w sakramencie pojednania, by zasiąść do weselnej uczty.


1. Czy brak jedności z Chrystusem rodzi we mnie poczucie straty i pragnienie odnalezienia Mistrza?

czwartek, 2 września 2021

Czwartek 22. Tygodnia Zwykłego

    Niech potęga Jego chwały w pełni umacnia was we wszelkiej cierpliwości i stałości (Kol 1,10).

    Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: "Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym". A Jezus rzekł do Szymona: "Nie bój się..." (Łk 5,8.10b).


    Rozpoczął się wrzesień, a to oznacza dla wielu przytłoczenie lawiną nowych obowiązków i wyzwań:

- dla uczniów plecaki i książki;
- dla dorosłych praca, wczesne poranki, korki uliczne, pośpiech.

    W tym całym zamęcie początku września Bóg daje nam Słowo - szklankę świeżej, orzeźwiającej wody, której potrzebujemy, aby ugasić nasze pragnienie, a jednak wielu niechętnie po nią sięga...

    Niech potęga Jego chwały w pełni was umacnia, niech da wam siłę. Paweł zachęca nas, byśmy poszukiwali i poznawali Jego wolę. Na naszej drodze napotkamy wiele różnych przeszkód i trudności, ale musimy ufać w moc Jezusa, która pozwoli przetrwać wszystko z cierpliwością i wiernością. 

    Moc Jezusa, której objawienie zdumiewa i przeraża. Wobec potęgi Jego chwały człowiek uświadamia sobie własną grzeszność i małość, nie czuje się godnym, by Go gościć w łodzi swojego życia.  Zalęknionemu chwałą Boga człowiekowi Jezus szepcze do serca: nie bój się! Bóg nie zraża się naszą małością. Dzięki Niemu możemy wzrastać.


1. Czy pośród wszelakich niepokojów Słowo Boże jest dla mnie mocą?

środa, 1 września 2021

    Dzięki czynimy Bogu, Ojcu Pana naszego Jezusa Chrystusa, zawsze, ilekroć modlimy się za was - odkąd usłyszeliśmy o waszej wierze w Chrystusie Jezusie i o waszej miłości, jaką żywicie dla wszystkich świętych (Kol 1,3-4). 

    A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: «Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany» (Łk 4,42b-43).


    Święty Paweł uczy nas dziękczynienia. Sam dziękuje za wiarę, którą Bóg obdarował Kolosan i którą przyjęli oraz za miłość, jaka istnieje w tej wspólnocie wierzących.

    Wiara i miłość wzajemna są niezbędne dla naśladowców Chrystusa i uzupełniają się wzajemnie. Wiara w Chrystusa prowadzi do miłości. Miłość wzajemna opiera się na wierze w Chrystusa, który żył, umarł i zmartwychwstał dla wszystkich. To nie jest piękna teoria, którą można podziwiać. To musi być rzeczywistość życiowa. Tak to rozumie Paweł, bo czuje się kochany przez wspólnotę wierzących. Taka wiara, taka miłość stają się Dobrą Nowiną, przesłaniem prawdy. Wtedy nie potrzeba już wielu słów. 

    Jezus troszczy się o tych, którzy potrzebują pomocy. Ale unika taniego rozgłosu, nie chce, by czyniono z Niego celebrytę czy bohatera. Będąc na fali sukcesu i powodzenia, wycofuje się w samotność. Nie chce, by ktoś zawłaszczył Jego życie. Ucieka od sytuacji, w których chcą Go zatrzymać. Odchodzi tam, dokąd został posłany. 

    Wielkość  Jezusa z Nazaretu polega na Jego wierności wobec woli Ojca i zleconej Mu misji. Nie w akceptacji  i uznaniu, które spotykają Go od ludzi w pewnych momentach Jego drogi. 

    Pewnie trudno byłoby nam w sposób bardzo jasny powiedzieć, dlaczego zostaliśmy posłani na świat. Jedno jest pewne: mamy się rozwinąć, stać się lepszymi jako istoty ludzkie, stać się świętymi. Każdy z nas otrzymał swoją ścieżkę naśladowania Jezusa. Ale na tej ścieżce nie może zabraknąć tego, o czym mówił św. Paweł - wiary w Jezusa i miłości do ludzi. 


1. Ile miejsca w mojej modlitwie zajmuje dziękczynienie?

wtorek, 31 sierpnia 2021

Wtorek 22. Tygodnia Zwykłego

    Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy (1 Tes 5,1-2).

    Udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy. Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: «Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą». I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy (Łk 4,31-32.36-37).


    Każda niemal epoka pytała o koniec świata, o ostatnie przyjście Pana - kiedy? Święty Paweł mówi, że  to co jest najważniejsze, nie zawiera się w pytaniu kiedy?, ale jak? I mówi, że Pan objawi się jak złodziej w nocy. Stąd potrzeba czujności, bycia przygotowanym. Żyć "tu i teraz" i nie marnować czasu, nie tracić nadziei. Wielu mówi, że póki jest życie, jest nadzieja. Chrześcijanin patrzy dalej. Wbrew wszelkim rozczarowaniom życia, zawsze pozostaje nadzieja na spotkanie z Panem, także to ostateczne spotkanie. 

    Ewangelia. Zmienia się sceneria. Po odrzuceniu w Nazarecie, Jezus przybywa do Kafarnaum, gdzie osiadł. Tutaj wszystko wydaje się inne: scena wypełniona jest zdumieniem - zdumiewali się, wprawiło to wszystkich w zdumienie, mówili między sobą..., słowo pełne mocy; wieść o Nim rozchodziła się...

    Ale pamiętam też inne zdanie o tym mieście, wybranym przez Mistrza, mieście, w którym osiadł: A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Miasto, które nie wykorzystało czasu swojego nawiedzenia...


1. Czy nie poprzestaję na zachwycie wobec Boga, marnując Jego łaskę?

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Poniedziałek 22. Tygodnia Zwykłego

    Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim (1 Tes 4,13-14).


    Święty Paweł przypomina nam o odpowiedzi, jakiej dzięki Chrystusowi udzielają chrześcijanie: Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. Śmierć nie jest końcem naszej ludzkiej podróży. Naszym ostatecznym przeznaczeniem jest życie. 

    Życie inne niż to, które znamy, w którym dobro miesza się ze złem, miłość z jej brakiem, sprawiedliwość z niesprawiedliwością, wierność z niewiernością. Naszym przeznaczeniem jest życie, jakiego pragnie każde włókno naszego serca, życie w pełni, gdzie wszystko to, co złe, co chwiejne i niepokojące, co powoduje, że cierpimy, zniknie. 

    Dzięki Jezusowi Chrystusowi uczestniczymy w historii zbawienia, a nie historii zatracenia. To obiecał i ma wystarczające środki, aby spełnić swoją obietnicę: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Nic dziwnego, że Paweł napomina, abyśmy się nie smucili, jak ludzie, którzy nie mają nadziei.


1. Czy jestem świadkiem nadziei i zmartwychwstania? 

niedziela, 29 sierpnia 2021

XXII Niedziela Zwykła


    Macie zachowywać przykazania Pana, waszego Boga, które ja dzisiaj na was nakładam. Zachowujcie je i spełniajcie, bo to jest wasza mądrość i umiejętność wobec wszystkich ludów (Pwt 4,2b.6a). 

    Przyjmijcie zaszczepione w was słowo, które wasze dusze może ocalić. Bądźcie wykonawcami słowa, a nie tylko słuchaczami, którzy siebie łudzą (Jk 1,21b-22).


    Gdyby dzisiaj zapytał Cię Bóg, jakie pragnienie jest w Twoim sercu, które On może spełnić teraz, z pewnością powstałaby długa lista życzeń dotyczących bardzo wielu spraw - dobrego samopoczucia, zdrowia, poprawy własnego życia, nie mówiąc o materialnych potrzebach.

    Kiedy Bóg zapytał o to młodego króla Salomona, ten odpowiedział: o, daj mi mądrość siedzącą przy Twym tronie; daj swojemu słudze serce zdolne do uważnego słuchania i sprawiedliwego sądzenia Twojego ludu, bym umiał rozróżniać dobro od zła. Pewnie prośba o mądrość nie znalazłaby się na szczycie listy naszych pragnień, może w ogóle by takiej prośby nie było.

     Słowo Boże jest naszą mądrością. Tak mówi nam pierwsze czytanie. Przykazania Pana, Jego Słowo. Wielu jednak nie zgadza się z tym stwierdzeniem, ponieważ uważają, że prawo odbiera im wolność, nie pozwala im być i działać tak, jak chcą. 

    Historia starożytnego ludu Izraela, wspólnoty Kościoła, a także historia każdego z nas – Twoja i moja historia – pełna jest znaków tego, że Jego Słowo, Jego Prawo, czyni nas lepszymi i szczęśliwszymi.

     Nie wystarczy jednak słuchać i znać  Słowo. Prawdziwa mądrość polega na stosowaniu tego słowa w praktyce, na zintegrowaniu tego słowa z własnym życiem. 

    Sprawić, by Słowo nie było czymś obcym, czymś oderwanym od codziennego życia, czymś zamkniętym w przestrzeni poświęconej Bogu. Takie jest zadanie ucznia – żyć Słowem. Być wykonawcą Słowa, pozwolić, aby to Słowo nas przemieniało. 


    1. Czy osobiście znajduję czas na czytanie Słowa?

    2. Czy staram się żyć Słowem?

sobota, 28 sierpnia 2021

Sobota 21. Tygodnia Zwykłego - wsp. św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła


    Nie jest rzeczą konieczną, abyśmy wam pisali o miłości braterskiej, albowiem Bóg was samych naucza, abyście się wzajemnie miłowali (1 Tes 4,9).

    Podobnie też jest jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał (Mt 25,14-15).


    Przykazanie miłości zostało dane Mojżeszowi. Jezus rozszerza to przykazanie na wszystkich ludzi. Jest to nakaz, ale jeśli naprawdę  kochamy, to miłość ta rodzi się w sposób spontaniczny z troski nie tylko o tych, którzy są nam bliscy, ale także w odniesieniu do tych, którzy są nam dalecy.

    Warto sprawdzić na termometrze miłości temperaturę własnej miłości. Czy staram się zainteresować tym, co przeżywa ktoś, kto ze mną pracuje, kiedy zapytałem go o to, jak się czuje? Czy staram się budować relacje w rodzinie, w pracy; czy jestem człowiekiem wnoszącym pokój?

    Powierzchowna lektura tego fragmentu Ewangelii może sprawiać wrażenie, że Bóg jest surowym i wymagającym Panem, którego interesuje tylko produktywność. Ale zatrzymanie się nad tym tekstem ukazuje coś odwrotnego. Bóg obdarza zaufaniem zarówno tych, którym daje dziesięć talentów, jak i tego, któremu powierza tylko jeden. Każdy jest dla Niego cenny i każdy zostaje obdarowany. 

    Otrzymujemy bardzo różne dary każdego dnia. Podstawowym błędem, który rodzi niezadowolenie, jest porównywanie swoich darów z tymi, które otrzymali inni. A jesteśmy zaproszeni, by odpowiedzieć stosownie do tego daru, który staje się naszym udziałem. 

    Jezus wskazuje na grzech zaniedbania, który często jest pomijany w naszych rachunkach sumienia. A Jezus wyraźnie wskazuje, że na drodze ucznia nie chodzi tylko o unikanie zła, ale także o to, by czynić dobro. Umieć wykorzystać dary, które otrzymaliśmy, chociażby dar czasu, by służyć nimi innym, by życie nie stało się byle jakie, nudne i mdłe. 


1. Czy jestem wdzięczny za dary, w które Bóg mnie wyposażył?

piątek, 27 sierpnia 2021

Piątek 21. Tygodnia Zwykłego - wsp. św. Moniki

    A to właśnie jest wolą Boga: wasze uświęcenie, powstrzymywanie się od rozpusty, w każdym z was umiejętność utrzymywania swojego ciała w świętości i szacunku, a nie poddawania żądzom jak poganie nie znający Boga.  Przecież Bóg nie powołał nas do nieczystości, lecz do uświęcenia (1 Tes 4,3-5.7).


    Wezwanie do świętości, które po raz pierwszy pojawia się w Księdze Kapłańskiej, nie jest dla nielicznych, ale jest wezwaniem powszechnym. To jest wolą Boga. Taki plan ma Bóg wobec każdego z nas!

    Świętość, jak mówi papież Franciszek, jest najpiękniejszym obliczem Kościoła: to odkrycie siebie na nowo w komunii z Bogiem, w pełni Jego życia i miłości. Dlatego właśnie świętość stanowi wyróżniającą się cechę każdego chrześcijanina.

    Świętość nie powinna nas przerażać, bo nie jest czymś, co zdobywamy dla siebie, co uzyskujemy dzięki naszym cechom i zdolnościom. Świętość jest darem, który daje nam Pan, kiedy bierze nas do siebie i przyodziewa nas sobą, czyni nas podobnymi sobie. 

    Świętość, do której wzywa nas Bóg, nie polega na odwracaniu głowy i zamykaniu oczu wobec problemów świata, ale na życiu z miłością i dawaniu świadectwa poprzez nasze codzienne prace i zajęcia, które są miejscem naszego uświęcenia. Święty nie jest kimś, kto żyje poza ziemską rzeczywistością. To raczej ktoś, kto podejmuje każdego dnia Boże zaproszenie do współpracy, podporządkowując Bogu całe swoje życie. 

    Często oznacza to pójście pod prąd, w kontrze do świata, który promuje wartości sprzeczne z Ewangelią, zachęcając nas do życia, którego celem nie jest to, by podobać się Bogu, ale by karmić nasze ego. 


1. Co jest moją największą trudnością, by podejmować każdego dnia Boże wezwanie do świętości?

czwartek, 26 sierpnia 2021

Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej

    A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie» (J 2,3-5).


    Uroczystość prowadzi nas na wesele w Kanie Galilejskiej. Radosny klimat weselnej uczty, celebracja miłości. Maryja zauważa pośród tej radości problem, który dotyka młodej pary i tej konkretnej uroczystości. 

    To jest empatia. Umiejętność zobaczenia nawet wtedy, kiedy nikt nic nie mówi. A kiedy zauważa problem, szuka jego rozwiązania u Jezusa. Nie mają wina - zrób coś! 

    Nie prosiła o nawrócenia, nie prosiła o chleb dla głodnych; chciała jedynie wyciągnąć z kłopotów i wstydu pana młodego. Jej prośbie towarzyszy absolutna wiara w Jezusa. Zróbcie wszystko... W odpowiedzi na Jej wiarę objawia się hojność i obfitość Bożej łaski. 

    Maryja wskazuje na Jezusa, który chce wejść w nasze życie ze swoją mocą, aby przemienić naszą nędzę w wino wzrostu i spełnienia.


1. Czy rozwijam w sobie poczucie empatii?

środa, 25 sierpnia 2021

Uroczystość św. Józefa Kalasancjusza

    W tym czasie uczniowie podeszli do Jezusa i zapytali: "Kto należy do większych w królestwie niebieskim?" On, przywoławszy dziecko, postawił je wśród nich i powiedział: "Oświadczam wam: jeśli się nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto zatem uniży się jak to dziecko, ten będzie należał do większych w królestwie niebieskim. A kto przyjmie jedno takie dziecko ze względu na moje imię, mnie przyjmuje" (Mt 18,1-5).


    Kto jest większy?  Ten, kto jest bardziej inteligentny, czy ten, który ma więcej cnót? Ten, kto ma więcej pieniędzy, czy ten, kto ma więcej władzy? Ten, kto bardziej znany, czy ten kto ma większy autorytet? Kto jest większy?

    W tym momencie Jezus przywołuje dziecko, stawia je pośród nich i mówi: Oświadczam wam: jeśli się nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Jezus nie odpowiada uczniom na pytanie: kto jest większy? Uderza w samo sedno: najpierw trzeba wejść do Królestwa, dać się objąć miłości Ojca. I ukazuje warunek - stać się dzieckiem. 

    W ten sposób objawia, gdzie znajduje się wielkość - zachować świadomość własnej małości. 

    Pisał św. Józef Kalasancjusz: Trzeba pozwolić prowadzić się jak dziecko, które, kiedy brakuje przewodnika, często upada, dlatego nie ufa samo sobie, ale zawsze przywołuje Bożej pomocy. To jest sekret: być dzieckiem, to nie ufać sobie samemu. Mieć świadomość, że nie wszystko potrafię i mogę. Mieć ciągłą świadomość, że jestem w Bożych rękach, że idę przez życie, podtrzymywany przez Niego. Czasem nawet nie wiem, dokąd prowadzi, ale wystarczy świadomość, że to On jest tym, który prowadzi. 


1. Stawać się dzieckiem - co to znaczy w moim życiu?

wtorek, 24 sierpnia 2021

Święto św. Bartłomieja Apostoła

    Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu». Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym» (J 1,47-48).


    Być uczniem Jezusa. Tym, co decyduje, ż się nim stajemy, jest nasze osobiste spotkanie z Mistrzem. Nikt nie rodzi się uczniem. 

    Sposób, w jaki Jezus pociąga, fascynuje, w pewien sposób uwodzi dla każdej osoby może być inny. Ewangelia mówi nam, jak wyglądało to pierwsze spotkanie Bartłomieja z Jezusem. Słowa Jezusa: widziałem cię, zanim cię zawołał Filip... urzekły Bartłomieja i rozbiły skorupę jego uprzedzeń i wątpliwości.

    A później przyszła wspólna droga, odkrywanie większych rzeczy, aż do tego momentu, kiedy Bartłomiej zrozumiał, że najlepszym sposobem na życie człowieka jest przesłanie Dobrej Nowiny, że warto poświęcić i zużyć swoje życie, by głosić prawdę o odkupieniu. 

    Jezus ukazał Bartłomiejowi i ukazuje nam większe rzeczy, kiedy chcemy być Jego uczniami, kiedy objawia nam swoją miłość, której nic i nikt nie może zniszczyć; miłość, która nie pozostawia nas samych w ziemskiej pielgrzymce. Jezus ukazuje nam większe rzeczy, kiedy swoim zmartwychwstaniem mówi, że po śmierci nie ma pustki, ale życie, gdzie On czeka, by przyjąć swoich uczniów. Jezus ukazał Bartłomiejowi i ukazuje nam większe rzeczy, kiedy podczas Ostatniej Wieczerzy wymyślił Eucharystię, aby zostać ze swoimi uczniami na zawsze. 

    Jezus wciąż mówi: zobaczysz jeszcze więcej, niż to... Uczeń jest człowiekiem nadziei, która wykracza poza ziemski horyzont.


1. Co mogę powiedzieć o moim osobistym doświadczeniu Boga?

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Poniedziałek 21. Tygodnia Zwykłego

    Dziękujemy zawsze Bogu za was wszystkich, ilekroć robimy wspomnienie w naszych modlitwach, bo stale pamiętamy o waszym dziele wiary, o trudzie miłości i o trwaniu przed Bogiem i Ojcem naszym w nadziei Pana naszego, Jezusa Chrystusa (1 Tes 1,2-3).

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie przed ludźmi królestwo niebieskie. Sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść wchodzącym (Mt 23,13).


    Paweł, a wraz z nim Sylas i Tymoteusz w liście do Tesaloniczan wyrażają podziękowanie za dzieło wiary, trud miłości i trwanie w nadziei. Paweł przypomina im proces nawrócenia, uznaje działanie Ducha Świętego, który dokonał przemiany ich życia i napełnił odwagą, by świadczyć o wierze. 

    Zatrzymuję się przy tych słowach, bo ważne jest to, by zauważać dobro, zarówno to czynione przez siebie, jak i dobro czynione przez innych. Czasami trudno nam dostrzec, rozpoznać i docenić cały proces, który dokonuje się w nas na drodze wiary - uznajemy to za coś oczywistego, a czasem za wciąż jeszcze zbyt małe. A trzeba nauczyć się cieszyć, że Duch dokonuje w nas przemiany, pozwala z odwagą podejmować drogę wiary, pomnaża miłość i umacnia wytrwałość. Nauczyć się dostrzegać i cieszyć, aby się nie zniechęcać, że nie wszystko jeszcze wychodzi... Nauczyć się dostrzegać i cieszyć, aby dziękować.

    Ostatnie publiczne przesłanie, które Jezus wygłasza w świątyni jerozolimskiej, to ostry wyrzut skierowany ku tym, którzy prowadzą i odpowiadają za lud - biada wam...! Jezus, który mówi o sobie, że przyszedł zbawić, a nie osądzać, nie waha się kierować surowych słów ostrzeżenia. Wskazuje na wielki rozdźwięk pomiędzy sprawiedliwością, prawdą, miłosierdziem i przebaczeniem, a doktryną głoszoną przez religijne autorytety Jego czasów - jałowym legalizmem. 

    Widzę w tym wołaniu Jezusa pełen niepokoju krzyk tego, który widząc, że wędrowiec znalazł się na złej drodze, chce go powstrzymać i zawrócić na właściwy kurs. Ten apel Jezusa nie jest nowy - wielokrotnie Jezus wyrażał swoją niezgodę na postawy i sposób pojmowania religii przez uczonych  w Piśmie i faryzeuszy. Dziś jednak nazywa pewne rzeczy po imieniu:

* zamykacie Królestwo niebieskie przed ludźmi - kiedy uzależniacie pewność zbawienia od skrupulatnego przestrzegania praw i nie pozwalacie działać samemu Bogu, odrzucając Jezusa, odrzucając Miłość;

* poszukujecie z gorliwością współwyznawców, aby wprowadzać ich na drogi, które nie prowadzą do Życia, ale tylko po to, by zwiększyć liczbę swoich zwolenników; 

* głupi i ślepi, bo już zagubiliście się pośród własnych interpretacji i wywodów tak bardzo, że nie potraficie dostrzec prawdy.

    Słuchając słów ostrzeżenia, trzeba nam z ufnością prosić Pana, aby uchronił nas przed popadaniem w faryzejskie postawy, które zawsze prowadzą do zubożenia naszej relacji z Bogiem i bliźnimi. Niech Duch Święty, o którego działaniu przypomina nam św. Paweł we fragmencie listu,  pozwala nam dostrzegać te wszystkie momenty, w których bardziej jesteśmy obłudnikami zamiast uczniami Jezusa. 


1. Czy potrafię zauważać własny rozwój na drodze wiary, czy raczej ciągle jestem niezadowolony? Czy dziękuję Bogu za Jego działanie w moim sercu?

niedziela, 22 sierpnia 2021

XXI Niedziela Zwykła

    
Gdyby wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu (Joz 24,15).

    Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła (Ef 5,31-32).

    Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?”. Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”(J 6,67-69).

    Wspólnym tematem trzech czytań tej niedzieli jest decyzja. O podjęcie decyzji prosi Jozue Izraelitów po zdobyciu Ziemi Obiecanej – rozstrzygnijcie, komu służyć chcecie… I tam, na progu nowego życia i Jozue i lud Izraela dokonują wyboru i podejmują decyzję: chcemy służyć Panu.

    Drugie czytanie też mówi o decyzji – decyzji, którą kobieta i mężczyzna podejmują wobec siebie nawzajem, kiedy zawierają sakrament małżeństwa. Wzywają Boga na świadka tej decyzji. Święty Paweł wskazuje, że ta decyzja, którą podejmują wobec siebie kobieta i mężczyzna jest znakiem tego wyboru, którego Chrystus dokonał wobec swojego Kościoła.

    I Ewangelia również ukazuje podjęcie decyzji. Duża grupa uczniów Jezusa, którzy dotąd szli za Nim, podejmują decyzję o rozstaniu. Są zgorszeni słowami Jezusa o Eucharystii, o tym, że On jest chlebem na życie wieczne. Decyzję podejmuje również Dwunastu najbliższych, w których imieniu przemawia Piotr – potwierdza ich przywiązanie do Mistrza – Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego!

    A Jezus nadal oferuje siebie jako Chleb Życia, jako prawdziwy pokarm, który może zaspokoić i nadać sens życiu tego świata. Odpowiadając na pytanie Jezusa:  czy i wy chcecie odejść? – kładziemy na szali nasze życie.

    Ale najtrudniejsze nie jest podjęcie dobrej decyzji, ale pozostanie wiernym przez lata, do końca życia.

    Wierność każdego dnia. Każdego dnia Jezus pyta nas: Czy i wy chcecie odejść? To pytanie zmusza nas do odnowienia naszej decyzji, do pogłębienia naszej motywacji, aby wytrwać przy Nim. 


1. Jaka jest moja postawa wobec trudności, które spotykam na drodze wiary?

sobota, 21 sierpnia 2021

Sobota 20. Tygodnia Zwykłego - wsp. św. Piusa X

 

   Wtedy Rut upadła na twarz, oddając pokłon aż do ziemi, i zawołała: «Dlaczego darzysz mnie życzliwością, tak że mnie uznajesz, choć jestem obcą?» Odpowiedział jej Booz: «Oznajmiono mi dobrze to wszystko, co uczyniłaś swojej teściowej po śmierci swego męża: opuściłaś ojca swego i matkę swoją, i swoją ziemię rodzinną, a przyszłaś do narodu, którego przedtem nie znałaś (Rt 2,10-11).

    Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią (Mt 23,3).

    

    Krótka Księga Rut ujmuje swoją historią. Bohaterowie tej opowieści nie są wielkimi wojownikami czy prorokami. To ludzie prości, którzy poprzez czynione dobro rodzą nadzieję. 

    To właśnie takie proste gesty współczucia, dobroci, miłości sprawiają, że zwykły dzień dla wielu ludzi staje się cudem. Trzy osoby Noemi, Rut i Booz żyją uczciwie, oddani pracy i swojej rodzinie, oddają się bez zastrzeżeń czynieniu dobra, są szczęśliwi, że mogą ułatwić i umożliwić życie innym. 

    Kiedy Bóg umieszcza te trzy osoby w genealogii Jezusa, to jakby chciał nam powiedzieć, że w nich widzi wszystkich dobrych ludzi, którzy przez swoją prostotę i miłość wchodzą do rodziny Jezusa. 

    I ostre słowa Mistrza z Nazaretu. Jakby wyraźne wskazanie: moi uczniowie winni być ludźmi wielu czynów i niewielu słów. Ewangelizowanie innych wcale nie musi wymagać wielości słów - życie pociąga.

    Tak wiele wielkich słów w naszym życiu, a później brakuje determinacji i woli, aby te słowa, to co się głosi, wprowadzić w życie. 

    To również kolejny fragment, który wyraźnie pokazuje, że Jezus nie był jedynie słodkim i delikatnym nauczycielem. To Mistrz, który ma swój temperament, nie boi się ostro powiedzieć. Krytykuje szczególnie tych, którzy Boga i religię starali się wykorzystywać do własnych celów i zysków, budowania własnego prestiżu. A potem nadużywanie władzy, zapominanie o tym, że Kościół jest wspólnotą sióstr i braci...

    Jezus zaprasza do refleksji nad naszymi postawami. Być przykładem. Uzbroić się w pokorę i podejmować służbę w miłości wobec innych. 


1. Czy nie wymagam od innych więcej niż od siebie?

piątek, 20 sierpnia 2021

Piątek 20. Tygodnia Zwykłego - wsp. św. Bernarda


«Oto twoja szwagierka wróciła do swego narodu i do swego boga - powiedziała Noemi do Rut - wracaj i ty za twą szwagierką». Odpowiedziała Rut: «Nie nalegaj na mnie, abym opuściła ciebie i abym odeszła od ciebie, gdyż: gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem (Rt 1,15-16).


    Czytanie wciąż obejmuje okres sędziów w Izraelu. Noemi, Izraelitka przebywa na wygnaniu, gdzie najpierw umiera jej mąż, później dwaj synowie. Pozostaje z synowymi, które nie należą do Izraela. Sama jest już w podeszłym wieku, kiedy postanawia powrócić do swojego kraju. 

    Jest w niej wielki szacunek dla wolności. Chociaż jedyną towarzyszką jej życia pozostała Rut Moabitka, Noemi nie chce jej przyszłości wiązać ze swoją. Jej pragnieniem jest to, by synowa była wolna, by znalazła swoją własną życiową drogę.

    I w tej wolności i relacji miłości rodzi się decyzja Rut. Tam pójdę, gdzie ty pójdziesz, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. W wolności dokonuje wyboru - zostawia wszystko, co było jej, by uczynić swoim to, co nieznane, ale co jest bliskie tej, którą kocha. W ten sposób Rut Moabitka wkracza w historię zbawienia ludu Izraela. 


1. Czy szanuję wolność drugiego człowieka?

    

czwartek, 19 sierpnia 2021

Czwartek 20. Tygodnia Zwykłego

    Jefte złożył też ślub Panu: «Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto [pierwszy] wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną» (Sdz 11,30-31). 

    Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał (Mt 22,11-12).


    Ślub Jeftego wydaje się całkowicie niezrozumiały i nie pozwala przejść obojętnie. Życie człowieka ofiarowane jako dziękczynienie Bogu? 

    Już pierwsza Księga Biblii wyraźnie ukazała, że Bóg nie chce ofiar z ludzi, kiedy zatrzymana została ręka Abrahama nad Izaakiem, a miejsce syna na ołtarzu zajął baranek. Prawo  Izraela zakazywało składania ofiar z ludzi, ale praktyka ta znana była Kananejczykom.

    Jefte wierzy w Boga, ale jego wyobrażenie Boga jest całkowicie błędne - wierzy w Boga okrutnego, Boga, którego można przebłagać krwawą ofiarą z człowieka. To nie jest Bóg życia. Co więcej, decydując o życiu własnej córki, Jefte uzurpuje sobie miejsce Boga - staje się sam panem życia drugiego człowieka. 

    Mogę sobie wyobrazić radość córki, która widzi powracającego z wyprawy wojennej ojca i wybiega mu na spotkanie. I słyszy z ust ojca wyrok śmierci. Obietnica Jeftego nie służy chwale Boga. Bóg milczy wobec gestu Jeftego, nie daje na zgody i tej ofiary nie przyjmuje. Iluż ludzi w dziejach człowieka zabito już w imię Boga. Jak bardzo zniekształcony obraz Boga musiał towarzyszyć i towarzyszy do dzisiaj tym, którzy w imię Boga chcą zabijać człowieka?

    Jezus kieruje swoją przypowieść do arcykapłanów i starszych - do swoich przeciwników. To pierwsze wskazanie - nikt nie jest wykluczony przez Boga z zaproszenia. Lista gości jest otwarta. To podkreślenie może nas uchronić przed pokusą wykluczania kogokolwiek z listy zaproszonych. 

    Bycie zaproszonym nie jest zobowiązaniem do uczestnictwa. Bóg szanuje naszą wolność. Tysiące powodów może nas skłonić do odrzucenia zaproszenia. Można uznać, że życie poza tym "zaproszeniem" może być bogatsze, ciekawsze, pełniejsze...

    Zadbać o odpowiednią szatę... Obudzić w sobie pragnienie posiadania odpowiedniej postawy, aby z radością uczestniczyć w uczcie, na którą jesteśmy zaproszeni. Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże - to jest ta ciągła gotowość, by z radością korzystać z uczty, na którą każdy jest zaproszony.


1. Czy nie ulegam pokusie, że życie może być bardziej atrakcyjne bez Boga?