zachód słońca

zachód słońca

sobota, 4 października 2025

Sobota 26. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Franciszka z Asyżu

    Ufajcie dzieci, wołajcie do Boga, a Ten, który dopuścił to na was, będzie o was pamiętał (Ba 4,27).


    Czasem przychodzi taki czas, kiedy czujemy się przytłoczeni codziennością. Pojawia się zniechęcenie, rozczarowanie, beznadzieja. Świat się wali i bez względu na to, co próbujemy zrobić, i tak nie działa.

    Może to być doświadczenie kryzysu, wypalenia. Są takie sytuacje, kiedy nie potrafimy zrozumieć rzeczywistości, tego, co dzieje się w naszym życiu, w rodzinie, w pracy... Rzeczywistość boli i przynosi poczucie bezradności i bezsilności. Przychodzi doświadczenie osamotnienia. Nikt nie potrafi zrozumieć i pomóc. 

    A czasem po prostu wydaje się, że już nic nie ma sensu. Wszystko zostało zniszczone, pojawia się doświadczenie zniewolenia, uwikłania w grzechy i nałogi, z których trudno się wydostać. Życie wypełnia kłamstwo i udawanie, ale w samotności opadają maski i nie widać wyjścia...

    To jest Słowo dla ciebie, jeżeli przeżywasz jakąkolwiek z takich chwil: Wołajcie do Boga, a Ten, który dopuścił to na was, będzie o was pamiętał. Ten, który zesłał na was to zło, przywiedzie radość wieczną wraz z wybawieniem waszym... 

    Zaufać Bogu i powierzyć się Jemu...  

piątek, 3 października 2025

Piątek 26. Tygodnia Zwykłego

    Powiedzcie: Po stronie Pana, Boga naszego - sprawiedliwość, a po naszej stronie - wstyd na twarzy, jak właśnie dzisiaj (Ba 1,15a).

    Biada ci, Korozain! Biada ci, Betsaido! Gdyby w Tyrze i Sydonie dokonały się te cudy, które się u was dokonały, już dawno pokutować by zaczęły w worach i popiele (Łk 10,13).


    Księga Barucha powstaje w pierwszych latach niewoli babilońskiej, wśród bolesnych doświadczeń ludu, który został wypędzony z własnej ziemi i odczuwa opuszczenie przez Boga. Jest to księga pełna napomnień, potępiająca grzech i wzywająca do nawrócenia.

    Tym, co chce nam powiedzieć autor, to prawda o Bogu, który jest sprawiedliwy. Jest Bogiem miłosierdzia i przebaczenia, miłości i prawdy. Dlatego najpierw prorok pokazuje, co nie może znaleźć uznania w oczach Boga, co zasługuje na potępienie: nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, byliśmy niewierni wobec Pana, tak niedbali, że nie słuchaliśmy Jego głosu. 

    Wyznanie sprawiedliwości Boga i uznanie własnego grzechu jest drogą do wolności, jest aktem wewnętrznej wolności. Muszę poczuć w swoim sercu wyzwalającą moc Bożego miłosierdzia, aby zrozumieć, że Bóg nie tylko wskazuje na naszą odpowiedzialność za grzechy, ale także przebacza i kieruje ku poszukiwaniu miłosierdzia. 

    Czasami pozostajemy zakotwiczeniu w strachu, w poczuciu winy, rozdrapujemy stare rany i zapominamy, jak wiele przebaczenia kryje się w wyzwalającym słowie Boga, którego miłosierdzie jest nieskończone. 

    Jezusowe Biada nad miastami Galilei nie jest groźbą, lecz wezwaniem do nawrócenia. Nie chodzi o zewnętrzny formalizm, lecz radykalną przemianę naszego serca, zerwanie z grzechem, ze złem. Jesteśmy zaproszeni, by wrócić do Bożego Serca. 


Czy Słowo Boże mnie przemienia? A może stałem się nieczuły na Jego wołanie?

    

    

czwartek, 2 października 2025

Czwartek 26. Tygodnia Zwykłego, wsp. Świętych Aniołów Stróżów

    Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem (Wj 23,20).

    On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie (Mt 18,2.10b).


    Wczoraj podczas Mszy Świętej w spojrzeniu dziecka zobaczyłem ten odblask nieba, odblask niezmącony ludzkim złem. 

    Kiedy w liturgii wspominamy Świętych Aniołów Stróżów, przychodzi na myśl obraz z dzieciństwa - obraz Anioła czuwającego i prowadzącego dziecko po wysłużonej kładce przez rzekę. I coraz bardziej rozumiem, że te dziury i złamania, które widać w deskach kładki są skutkiem moich ludzkich grzechów i słabości. Trzeba przejść na drugą stronę, ale kładka jest już tak mocno nadwyrężona, że trudno jej zaufać. Gdyby nie pomoc Anioła nie byłoby możliwe dotarcie do miejsca, które Bóg mi wyznaczył. 

    W życiu można spotkać prawdziwe anioły... Ostrzegają przed niebezpieczeństwem, starają się uchronić przed potknięciem i upadkiem. Mają często ludzką twarz, a kiedy je spotykamy, mówimy takiemu człowiekowi: jesteś moim dobrym aniołem. 

    Bóg wciąż posyła do nas swoich posłańców. Przychodzą nam z pomocą, chociaż nie zawsze tak, jak byśmy my tego chcieli. Wtedy trudno nam przyjąć ich pomoc. Czasem prowadzą po drogach niepowodzeń i trudności, i dopiero po czasie potrafimy zobaczyć, że była to droga łaski i naszego dojrzewania. 

    Patrząc na Jezusa, który wskazuje na dziecko i mówi o ich aniołach wpatrujących się w oblicze Ojca w niebie, przestrzegając przed krzywdą wyrządzoną dziecku, stawiam sobie dzisiaj pytanie, czy ja potrafię stawać się aniołem dla każdego dziecka, które Bóg stawia na moich drogach? Czy potrafię zapewnić im poczucie bezpieczeństwa, chronić przed złem, które zagraża? 

    Słuchając słów Jezusa: strzeżcie się, myślę także o tak wielu niewinnych skrzywdzonych istotach, o dzieciach cierpiących i pozbawionych ciepła przez egoizm dorosłych: od rozpadu małżeństw, po wszelkie krzywdy wojny, które dziś możemy obserwować. Słyszę imiona palestyńskich dzieci, które wyczytywał kard. Zuppi  w modlitwie za dzieci zamordowane w wojnie prowadzonej przez Izrael. Ponad dwanaście tysięcy dzieci... Modlitwa, która miała jeszcze ten dodatkowy wydźwięk, bo odbywała się w ruinach kościoła zniszczonego przez nazistów w 1944, w którego okolicy zamordowano wówczas wiele osób, w tym dzieci. Myślę też o mordowanych dzieciach, których liczbę zna tylko Bóg, bo nie pozwolono im się urodzić...

środa, 1 października 2025

Środa 26. Tygodnia, wsp. św. Teresy od Dzieciątka Jezus

    
Wtedy pomodliłem się i rzekłem królowi: "Jeśli to wyda się słuszne królowi i jeśli sługa twój ma względy u ciebie, to proszę, abyś mnie posłał do Judy, do grodu grobów moich przodków, abym go odbudował" (Ne 2,4b-5).


    
    Ludzka rzeczywistość i wierność Bogu splatają się ze sobą. Słyszymy prośbę Nehemiasza skierowaną do króla, by móc powrócić do Jerozolimy i ją odbudować. Los rodzinnej ziemi napełnia Nehemiasza głębokim smutkiem, który król potrafił wyczytać z jego twarzy i z tego rodzi się dialog. 

    W rzeczywistości chodzi jednak o coś więcej niż odbudowa miasta i świątyni, chociaż ma swoją wagę odbudowa tego, co zewnętrzne. Nehemiasz prosi o powrót do źródeł własnej wiary i tożsamości, by żyć w wierności przymierzu. Rozpoczyna proces, który okaże się trudny i wymagający. Odkryje, że bez pomocy Boga nie da się tej drogi nawrócenia, duchowego powrotu do źródeł przeżyć. Będzie musiał się zmierzyć z niezadowoleniem własnego ludu, z drwinami i groźbami wrogów i tych, którym Boże plany przeszkodzą w realizacji prywatnych interesów, a także ze zdradą i niestałością tych, od których można oczekiwać więcej...

    Nehemiasz jest wzorem spójności i wierności na drodze wiary. Mimo przeszkód zewnętrznych i wewnętrznych, zachowa ufność i będzie kierował odbudową miasta i świątyni. Swoją postawą uczy także i nas, że na drodze wiary spotkamy tych, którzy stają się wzorcami i ciągną ku Bogu, ale także tych, którzy stają się anty-przykładem. I pośród różnych postaw każdy z nas osobiście buduje własną tożsamość i wierność wobec Boga...


    

wtorek, 30 września 2025

Wtorek 26. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Hieronima

    W owych dniach dziesięciu mężów ze wszystkich języków, którymi mówią narody, uchwyci się skraju płaszcza Judejczyka, mówiąc: Chcemy iść z wami, albowiem zrozumieliśmy, że z wami jest Bóg (Za 8,23).


    Całkiem niedawno, po jednym z kazań, w którym, chcąc bardziej zrozumiałym ukazać postawę Jezusa, nawiązałem do żydowskiej kultury, jedna z osób uczestnicząca we Mszy Świętej zwróciła mi uwagę na niepotrzebne - jej zdaniem - mówienie o religii żydowskiej i w ogóle o Żydach. 

    I jestem przekonany, że jest wielu chrześcijan, którzy uważają, że Bóg Żydów i chrześcijański Bóg mają ze sobą niewiele wspólnego. Już w początkach chrześcijaństwa jednak takie opinie i poglądy zostały uznane za herezję i nie było w historii Kościoła takiego wieku, w którym by nie przypominano, że objawienie Boga ludzkości, choć pełne i kompletne w Jezusie Chrystusie, rozpoczęło się od doświadczenia narodu izraelskiego.

    To lud Starego Przymierza odkrył tę stałą i pełną miłości obecność Boga w swoim życiu, uznając Go za Ojca i Króla. Obecność Boga, który jako dobry Ojciec karcił swoje dzieci, ale zawsze okazywał im miłosierdzie i wybaczał. 

    Jezus Chrystus rozświetla swoim blaskiem i objawieniem twarz Boga Starego Przymierza, ale to w Starym Testamencie możemy już odnaleźć początek tego wszystkiego, co Jezus przyniósł i o czym zaświadczył. 

    Jesteśmy dziedzicami całego Objawienia, a dzięki rozumieniu Starego Testamentu możemy poznać świat, kulturę i religię, w której Jezus wzrastał, głosił Dobrą Nowinę i działał... 

    Patron dnia, św. Hieronim, czerpał z dziedzictwa judaizmu, aby przybliżyć Słowo, pochylając się i dokonując tłumaczenia Biblii na język łaciński, poświęcając swojej pracy ponad dwadzieścia lat życia, między innymi w grotach Betlejem.


Jak traktuję Objawienie Starego Przymierza?


poniedziałek, 29 września 2025

Święto Świętych Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała

    Patrzyłem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy na Jego głowie jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła z płonącego ognia. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego (Dn 7,9-10a).


    Jesteśmy zaproszeni do kontemplacji chwały Bożej. W wielu miejscach Biblii znajdziemy podobne opisy. Niegasnący ogień, starcy o włosach tak białych jak ich szaty, promieniujące bielą, pełne oślepiającego światła; trony i złote rydwany, pełne ognia. Tak opisuje się chwałę i moc Boga za pomocą obrazu.

    Prorok Daniel do tego obrazu dodaje kolejny: oto na scenę wkracza jakby Syn Człowieczy, postać o ludzkich kształtach, której przyznano wszelkie zaszczyty i władzę panowania nad całym ludem oświeconym chwałą Boga. 

    W wieczornej modlitwie Kościoła usłyszymy hymn św. Pawła z Listu do Kolosan, który powie nam coś więcej o tym Synu Człowieczym, który jest obrazem Boga niewidzialnego, Tym, w którym zamieszkała cała Pełnia  i  przez którego Bóg zechciał pojednać wszystko ze sobą. 

    Obraz Boga jest imponujący, zbyt olśniewający, by mogły patrzeć na Niego ludzkie oczy. Dzięki Jezusowi mogliśmy Go poznać oraz przyjąć z prostotą, jak Maryja przyjęła przesłanie archanioła Gabriela i zachowała je, strzegąc w ten sposób w swoim sercu obraz Bożej chwały ogłoszonej przez posłańca.  

    Dzisiaj, kiedy obchodzimy święto niebieskich posłańców Michała, Gabriela i Rafała, możemy łączyć się z Maryją w Jej Magnificat, w uwielbieniu Bożej chwały, która w Jezusie staje się obecna pośród nas... Archaniołowie są odbiciem Bożej chwały...



niedziela, 28 września 2025

XXVI Niedziela Zwykła

Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą jagnięta  z trzody i cielęta ze środka obory (Am 6,1a.4).

Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością (1 Tm 6,11).

„Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą” (Łk 16,30-31).


    Bardzo wielu chrześcijan żyje w przekonaniu, że wystarczy zachowywać przykazania, by być dobrym człowiekiem, a w konsekwencji zdobyć niebo. Często utożsamiamy bycie dobrym z byciem świętym…

Istnieje jednak bardzo wiele innych, poza przykazaniami, nauk i wskazań Jezusa, obecnych w Ewangelii, nauczaniu i tradycji Kościoła, wielkich świętych, doktorów Kościoła czy papieży, które zostały zepchnięte na margines życia chrześcijańskiego. Należy też do tego zakresu nauczania mało znanego lub zmarginalizowanego nauczanie społeczne Kościoła.

     Naśladowanie Jezusa oznacza konkretną duchowość, która obejmuje relację z Nim, to oczywiste, ale obejmuje także bycie zaangażowanymi, aktywnymi obywatelami, angażującymi się w poprawę warunków życia społecznego. 

    Jeśli to, co mamy lub kim jesteśmy, jakie stanowisko zajmujemy, znieczula nas lub sprawia, że tracimy zdolność służenia innym, zwłaszcza ubogim, nie zrozumieliśmy zbyt wiele z Ewangelii, którą głosił i którą żył Jezus z Nazaretu. 


Co i jak mogę zrobić, aby zauważać i pomagać innym?


sobota, 27 września 2025

Sobota 25. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Wincentego a Paulo

    Jerozolima pozostanie bez murów, gdyż tak wiele ludzi i zwierząt w niej będzie. Ja będę dokoła niej murem ognistym - mówi Pan - a chwała moja zamieszka pośród niej (Za 2,8b-9).


    Czytanie zachęca do radości z obecności Boga pośród swojego ludu. Wizja Zachariasza daleka jest jednak od rzeczywistości, którą przeżywamy dzisiaj. Zachariasz mówi bowiem o wielkim pragnieniu Boga, aby liczne narody wypełniły święte miasto i stały się Jego ludem. 

    Musimy zatem spojrzeć dalej, poza obraz ziemskiego Jeruzalem, odwołując się do misji zleconej uczniom przez Jezusa: Idźcie zatem i uczyńcie uczniami wszystkie narody, udzielając im chrztu... Bóg pragnie gromadzić i ze wszystkich narodów tworzyć swój lud. 

    Jerozolima ma być miastem otwartym, bez murów, które przyjmuje, a nie wyklucza. Nie jest miastem wybranych i nielicznych. I aby właściwie odczytać tę wizję Zachariasza i pragnienie Boga, musimy sięgnąć po Księgę Objawienia św. Jana Apostoła - Apokalipsę: Widziałem też to święte miasto, Jeruzalem nowe, jak zstępuje z nieba, od Boga, przystrojone jak oblubienica. To miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca, by mu dawały światło, bo chwała Boga napełniła je jasnością. Baranek jego lampą. W jego świetle chodzić będą narody. Jego bramy za dnia nie będą zamykane, a nocy tam już nie będzie. Przyniosą do niego chwałę i cześć narodów. 

    Prorok zapowiada zatem nową Jerozolimę, niebieskie miasto. Zapowiada dzień przyjścia Pana, który zgromadzi wokół wszystkie narody...

piątek, 26 września 2025

Piątek 25. Tygodnia Zwykłego

    Czy jest między wami ktoś, kto widział ten dom w jego dawnej chwale? A jak się on teraz przedstawia? Czyż nie wydaje się wam, jakby go w ogóle nie było? (Ag 2,3).


    Zapał i radość z odbudowy świątyni u tych, którzy powrócili do Jeruzalem z wygnania szybko zgasły. Przyszło rozczarowanie, zmęczenie, porównania do tego, co było i zostało zniszczone. Porównywanie wspaniałości i bogactwa świątyni Salomona z tym, co oni wznosili, prowadziło do przygnębienia i depresji. 

    Stąd słowa Boga wypowiadane przez proroka Aggeusza: nabierzcie ducha! Powtarzane trzykrotnie i głośno, aby wszyscy usłyszeli. 

    Dzisiaj te porównania także są nieuniknione i mogą rodzić podobne doświadczenia. Chociaż mamy wiele kościołów, a pośród nich także te, które przyciągają swoim pięknem, wystrojem i bogactwem, to jednak w wielu z nich po prostu nie ma ludzi, którzy przychodzą oddać cześć Bogu. Ta duchowa świątynia ludzkich serc wygląda mizernie z niedawnymi jeszcze czasami, które pamięta wielu starszych, a doświadczenie pustych ławek, braku kapłanów rodzi pytanie: kto widział ten dom w jego dawnej chwale? A jak on się teraz przedstawia? Porównanie z przeszłością może rodzić smutek, rozczarowanie, zniechęcenie i depresję. Dlatego potrzebujemy tych słów: Nabierzcie ducha! Nabierz ducha! Padają one dzisiaj trzykrotnie.

    Na czym opierać jednak swoją nadzieję? Na tej niezmiennej prawdzie, że Bóg jest pośród swojego ludu: Ja jestem z wami. Zgodnie z przymierzem, które zawarłem z wami, duch mój stale przebywa pośród was; nie lękacie się! Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata!

    Bóg nie porzuca swojego ludu, kieruje jego losami. Są powody do nadziei. Aby nią żyć, trzeba pozwolić Bogu działać, zaufać Jego planom, nawet jeśli różnią się one od naszych: są lepsze i zawsze przynoszą człowiekowi dobro. Może są skromniejsze od naszych, być może dalekie od ludzkiej megalomanii i mniej efektowne i widoczne, ale są to plany Boga, a On zawsze doprowadza swoje plany do końca.


Jak wpływa na mnie i mojego ducha sytuacja współczesnego Kościoła? 

czwartek, 25 września 2025

Czwartek 25. Tygodnia Zwykłego

    Dużo siejecie, a zbieracie niewiele; niby jedliście, a nie jesteście syci; napiliście się, a pragnienia nie ugasiliście; opatuliliście się, a ciepła nie czujecie; odkładacie sobie zarobki, a jakbyście je zawiązywali w dziurawym worku (Ag 1,6).


    Po powrocie z Babilonu ludzie zajęli się odbudową własnych domów, uprawą ziemi, by po latach bez zasiewów znów przywrócić jej witalność i zebrać plony. Zapomnieli jednak o odbudowie świątyni, zapomnieli o Bogu i o Jego sprawy zadbają później... Powrót z niewoli jest wypełniony trudem, pretensjami, smutkiem.

    Prorok Aggeusz wzywa do refleksji, do zastanowienia się nad priorytetami. Świątynia jest nie tylko wspólnym projektem mającym na celu wzmocnienie poczucia przynależności do wspólnoty, do ludu wybranego. Jej znaczenie, którego przybyli nie rozumieją, polega na powrocie do korzeni, do własnej tożsamości, na zwróceniu się ku Bogu i odrodzeniu wiary.

    Również dzisiaj stoimy przed wieloma wyzwaniami, pilnymi sprawami i obowiązkami i często dla Boga nie ma czasu i miejsca. Potrzebujemy jednak całościowej wizji życia opartej właśnie na Bogu, na naszym doświadczeniu Boga. Umieć przezwyciężyć pokusę tego, co indywidualne i egoistyczne. Uczynić własne serce świątynią Boga, by stamtąd kierował wszystkimi naszymi działaniami i krokami...


Czy zastanawiam się nad priorytetami, które porządkują moje życie?

środa, 24 września 2025

Środa 25. Tygodnia Zwykłego

    Panie, ze wstydem i upokorzeniem wznoszę swoje oblicze do Ciebie, nasze bowiem nieprawości przerosły nasze głowy, a nasze zaniedbania swym ogromem sięgnęły nieba. Od dni naszych przodków do dzisiaj trwamy w naszym wielkim zawinionym zaniedbaniu (Ezd 9,6-7a).


    Nie ma radości z powrotu do Jerozolimy, jest ból, żal i wstyd. Izrael, który doświadczył zesłania i niewoli, nie potrafi wyciągnąć wniosków. Nasi królowie i synowie nasi wydaliśmy się sami w ręce królów pogańskich: pod miecz, w niewolę, na grabież, na wstyd na naszych twarzach. I tak samo jest dzisiaj. Chociaż wrócili, by odbudować święte miasto i świątynię, nie zmienili swojego sposobu życia i postępowania. Przesiąknięci pogańskimi zwyczajami, nie potrafią wyjść z duchowej niewoli. 

    To wywołuje w sercu Ezdrasza smutek, a on sam czas powrotu widzi jako czas żałoby i pokuty, bo nasze zaniedbania, nasza wina, sięgnęły nieba.

    Ezdrasz pomimo wielkiego bólu duchowego nie pogrąża się jednak w rozpaczy. Uznaje wielkość i wierność Boga, potrafi zobaczyć Boże miłosierdzie i współczucie. Doświadczenie wiary Ezdrasza jest tak wielkie i wypełnione nadzieją, że potrafi dziękować Bogu, że pozostawił nam garstkę ocalonych, że w swoim miejscu świętym dał nam schronienie. 

    Modlitwa Ezdrasza jest zaproszeniem, byśmy umieli dostrzegać Boże działanie i Jego łaskę  nawet w najgorszych momentach naszego życia osobistego, jak i wspólnotowego, także pośród kryzysu, który jest naszym doświadczeniem na drodze wiary. Jesteśmy zaproszeni do zachowania nadziei, która jest objawieniem Pana nawet pośród niewoli grzechu, duchowego rozdarcia, ludzkiej niespójności i niewierności. 


Co mi pozwala, a co utrudnia, zachowanie ufności wobec Boga dzisiaj?





wtorek, 23 września 2025

Wtorek 25. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. o. Pio z Pietrelciny

    A starszyzna żydowska budowała z powodzeniem dzięki proroctwu Aggeusza, proroka, i Zachariasza, syna Iddo, i doprowadzili budowę do skutku, zgodnie z rozkazem Boga Izraela i z rozporządzeniem Cyrusa i Dariusza oraz Artakserksesa, króla perskiego (Ezd 6,14).


    Minęło ponad dziesięć lat od dekretu Cyrusa, a budowa świątyni postępowała z dużymi trudnościami. Powody były różne - brakowało środków, utrudniali Samarytanie. I pojawia się kolejny dekret, który ma pomóc w realizacji Bożego dzieła. 

    Bóg posługuje się kolejny raz obcym władcą, by wesprzeć swój lud. I to, co zasygnalizowałem już wczoraj, powraca: Bóg posługuje się również poganami, w naszym przypadku osobami spoza Kościoła, by realizować swój plan: buduje swój dom, oczyszcza. Dziś może bardziej doświadczamy  tego, że oczyszcza, ze koryguje, że wyraźniej pozwala zobaczyć to, co zanieczyszcza i niszczy Kościół jako wspólnotę wierzących. 

    I chociaż jest to trudne, jesteśmy zaproszeni do okrywania woli Bożej, tego, czego Bóg oczekuje od każdego z nas i od wspólnoty wierzących, także poprzez spotkanie i wsłuchanie się w głos osób spoza Kościoła. Bóg posługuje się również obcymi, aby przemawiać do swojego ludu.


Czy potrafię szukać woli Pana Boga także w glosie tych, którzy są daleko od Kościoła?



poniedziałek, 22 września 2025

Poniedziałek 25. Tygodnia Zwykłego, wsp. błogosławionych męczenników Dionizego Pamplony i towarzyszy

    Aby się spełniło słowo Pańskie z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku jego panowania (Ezd 1,1a).

    Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą (Łk 8,16).


    Bóg wybiera ludzi, aby zrealizować swoje plany. Wybiera tych, których chce. Dziś jest to Cyrus, król perski. To dzięki niemu naród Izraela wychodzi z niewoli babilońskiej po siedemdziesięciu latach, jak zapowiadał Jeremiasz. Odzyskali wolność i to, co zostało zagrabione. Następuje odbudowa Jerozolimy i świątyni.

    Wielu Żydów, którzy trafili do Babilonu, przystosowało się do życia na obcej ziemi, niektórzy się nawet wzbogacili. Powrót wcale nie był oczywisty. Tym co mobilizuje, jest właśnie świątynia, miejsce wybrane przez Boga, miejsce Jego przebywania. Pan Bóg ma swoje sposoby, by poruszyć serce i nakłonić człowieka do podjęcia Jego planów. 

       I Ewangelia. Benedykt XVI wielokrotnie powtarzał, że największym problemem chrześcijaństwa jest ignorancja religijna, nieznajomość Jezusa i podstawowych prawd wiary.

    Dzisiejsza Ewangelia ostrzega przed tym. Jezus jest Światłością świata i tę Światłość należy postawić na świeczniku, aby oświecała wszystkich. Chrześcijanie są powołani do niesienia tego światła Chrystusa, ale aby móc je nieść, muszą je posiadać, muszą spotkać Chrystusa, aby przedstawić Go innym. A to wymaga od nas ciągłego poszukiwania, poznawania, zainteresowania lepszym poznaniem Jezusa i Kościoła. Tylko wtedy zachowamy wierność i będziemy głosić Jego, wnosić Jego światło pośród ludzi. 

    Musimy usłyszeć te słowa Jezusa: Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma. 

    To dokonuje się na naszych oczach. Tak wielu ochrzczonych, którzy nie pogłębiali swojej wiary, porzucali modlitwę i sakramenty, stopniowo tracili skarb i w końcu wyznają, że stracili wiarę. 

    Im bardziej się zagłębiamy w Chrystusa, w Jego słowo, tym więcej odkrywam, tym więcej mamy i wiemy. Wtedy możemy przekazywać dalej...

niedziela, 21 września 2025

XXV Niedziela Zwykła

Posłuchajcie tego wy, którzy dręczycie ubogich aż do rana i pozbawiacie ich ziemi swoją przemocą. Oto występując przeciw pysze Jakuba, Pan taką składa przysięgę: „Nigdy nie pójdą w zapomnienie wasze uczynki” (Am 8,4.7).

Pan pochwalił tego nieuczciwego zarządcę, bo przezornie postąpił. Synowie bowiem tego świata roztropniejsi są w stosunku do sobie podobnych niż synowie światła (Łk 16,8).


Ciekawa była reakcja tych, którzy słuchali Jezusa, a czego już dzisiaj nie przeczytaliśmy w Ewangelii: Słuchali tego wszystkiego faryzeusze, którzy lubią pieniądze, i wyśmiewali Go. Albo czegoś nie zrozumieli, albo odebrali tę przypowieść Jezusa i Jego słowa jako mało życiowe i naiwne…

     W słowach Jezusa możemy zobaczyć nutkę żalu, nieco goryczy czy pretensji, a  być może nawet ironii. Zresztą przypowieść o nieuczciwym rządcy egzegeci nazwali ironiczną. A kluczem do jej rozumienia jest przeciwstawienie, którego Jezus używa: synowie świata – synowie światła. Synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła. 

    Co takiego jest w postawie synów tego świata, w czym powinniśmy ich naśladować?

    Po pierwsze, posiadać jasno określony cel. Wiem, co uczynię. To zapewnia skuteczność działania. 

    Po drugie, nieuczciwy rządca jest konsekwentny. Realizuje swój cel. Ryzykuje gniew pana, któremu już się naraził, ale jednocześnie zdobywa przychylność jego dłużników.

    I po trzecie. Do osiągnięcia celu potrzebna jest pomoc innych. Nieuczciwy rządca potrafi zadbać o przychylność, żeby go ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będzie odsunięty od zarządzania. 


Co jest dla głównym odniesieniem, gdy trzeba podejmować decyzje?


sobota, 20 września 2025

Sobota 24. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Andrzeja Kim Taegon i towarzyszy

    Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa - Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata - ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu, aż do objawienia się naszego Pana Jezusa Chrystusa (1 Tm 6,13-14).


    Czas, w którym św. Paweł pisał swój pierwszy list do Tymoteusza, człowieka Bożego, był burzliwy. Chrześcijanie są prześladowani, wielu przelało już krew za Chrystusa. Pojawiają się fałszywi prorocy, którzy próbują zbić własny kapitał i sprowadzają ludzi z prostej drogi, odciągając od Ewangelii. W takim kontekście Apostoł narodów pisze do Tymoteusza o darze powołania, którym zostali obdarowani i przypomina o wierności.

    Warto zwrócił uwagę na słowa Pawła: nakazuję... Niektóre tłumaczenia próbują łagodzić ten nakaz, mówiąc: zalecam... Paweł jednak nakazuje jak nauczyciel lub rodzic, któremu nie jest obojętny los ucznia czy dziecka. Stawką jest bowiem życie wieczne. 

    Znam wielu rodziców, którzy z wielką troską i niepokojem patrzą na przyszłość swoich dzieci, chcąc dla nich jak najlepiej. Wielu jednak sprowadza swoje staranie o dzieci do tego, co tutaj: wykształcenie, praca, odpowiedni status materialny...  A świat jest miejscem walki o zbawienie człowieka - nie tylko dziś, ale od pierwszych kart Biblii. I troska o zbawienie powinna być troską Kościoła, rodziców, nauczycieli, wychowawców, katechetów... 

piątek, 19 września 2025

Piątek 24. Tygodnia Zwykłego

    Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych nauk Pana naszego, Jezusa Chrystusa, oraz nauczania zgodnego z pobożnością, to jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobywaj życie wieczne (1 Tm 6,3-4a.11a.12a).


    Paweł kończy swój pierwszy list do Tymoteusza licznymi wskazaniami. 

    Wiara, jak uczy Kościół, powinna być rozumna. Są jednak takie dociekania rozumu, które nie tylko nie pomagają rozwojowi wiary, ale odciągają od zdrowych nauk Pana naszego i karmią jedynie naszą pychę, zadufanie we własne możliwości, a w konsekwencji przynoszą zgorszenie poprzez różnego rodzaju słowne utarczki, kłótnie, bluźnierstwa i odciągają od wiary. 

    Słowo Jezusa jest Słowem Życia, które umacnia naszą wiarę. Potrzeba pokory rozumu, aby pochylić się nad prostotą słów Jezusa i dać im wypełnić własne serce, wypełnić ludzką pustkę. 

    Paweł często w swoich listach posługuje się terminami zaczerpniętymi z wojska lub sportu. Tak jest i dzisiaj. Uciekaj, walcz, zdobywaj, podążaj... To powinno nas uczyć, że życie chrześcijanina nie jest życiem wygody. Chrześcijanin, który chce być wierny słowu Ewangelii, musi zachować uważność, by nie ulegać fałszywym naukom i być gotowym do walki o zbawienie. Bóg, który stworzył cię bez ciebie, nie zbawi cię bez ciebie - mówił św. Augustyn. Zostaliśmy powołani do życia wiecznego, o które jednak musimy zawalczyć podejmując współpracę z łaską Pana. 


Czy zabiegam o życie wieczne? Czy nie odkładam tego na później, na jutro?

czwartek, 18 września 2025

Święto św. Stanisława Kostki

    Lecz On im odpowiedział: "Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" (Łk 2,49).


    Uwierzyć, że Bóg jest, to początek drogi. Trzeba jeszcze pozwolić, by On poprowadził, a to wymaga zaufania i poszukiwania tego, jakie życiowe ścieżki On dla nas przygotował.

    Być wciąż w tym, co należy do Ojca. Jezus wychodzi ze schematów powszechnej religijności, która ogranicza się do oddania czci Bogu. On nieustannie szuka i będzie poszukiwał woli Ojca, aż po Getsemani, po słowa jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie. 

    Wcześniej były długie modlitwy w nocy, szukanie czasu na spotkanie z Ojcem, każda decyzja poprzedzona modlitwą i rozeznawaniem Jego woli, przekazywanie tego, co usłyszał od Ojca. 

    Święty Stanisław Kostka w szkole Jezusa uczył się słuchać i rozeznawać wolę Ojca, aż po sprzeciw wobec woli rodziców, gdy nie chcieli uznać woli Pana Boga.  

    Potrzeba duchowej wrażliwości, by poznać, co jest wolą Ojca, potrzeba duchowej odwagi, by tę wolę przyjąć i podjąć, potrzeba wielkiego zaufania, by uwierzyć, że poprzez trudności i przeciwności prowadzi droga do nieba...


 

środa, 17 września 2025

Środa 24. Tygodnia Zwykłego

    Piszę ci to wszystko, spodziewając się przybyć do ciebie możliwie szybko.  Gdybym zaś się opóźniał, piszę, być wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy (1 Tm 3,14-15).


    Przebywając najprawdopodobniej w Macedonii, Paweł pisze list do Tymoteusza, wyrażając nadzieję na szybkie przybycie do Efezu, gdzie Tymoteusz, po okresie towarzyszenia Pawłowi, został przez niego ustanowiony biskupem. To czas trzeciej już podróży Pawła, który ma za sobą wiele doświadczeń misyjnych, widzi rosnące i umacniające się gminy chrześcijańskie, ale wie również, że wraz z rozwojem Kościoła pojawiają się i zakorzeniają pewne błędy.

    Kieruje list do swojego byłego ucznia, aby przekazać mu pewne wskazania dotyczące kierowania wspólnotą i sprawowania posługi w Kościele. 

    Czym jest Kościół dla św. Pawła? Dziś apostoł narodów odwołuje się do dwóch obrazów Kościoła: domu Boga oraz filaru, podpory prawdy. 

    Obraz domu odwołuje się do idei rodziny i budynku. Kościół, wspólnota chrześcijańska jest jednocześnie rodziną i świątynią, w której obecny jest sam Bóg -    żywy Bóg. Duchowy budynek, ludzka świątynia, zamieszkana przez Ducha Świętego, której my jesteśmy żywymi kamieniami. Dom-rodzina zjednoczona wiarą, tworząca zgromadzenie, aby oddawać chwałę Bogu i świadczyć o Chrystusie.

    Kościół jest dla Pawła także filarem, podporą prawdy. I tak jak wielkie filary starożytnych budynków sprawiają, że są one stabilne i solidne, tak Kościół podtrzymuje, strzeże i pielęgnuje przesłanie prawdy, którą jest sam Chrystus. On jest wielką tajemnicą pobożności - Ten, któremu Kościół oddaje cześć i którego tajemnicę zbawienia przekazuje światu.


A czym dla mnie jest Kościół?

wtorek, 16 września 2025

Wtorek 24. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Korneliusza i Cypriana

    Biskup więc powinien być bez zarzutu, mąż jednej żony, trzeźw, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze zarządzający własnym domem, z całą godnością trzymający swoje dzieci w uległości. Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są na zewnątrz, ażeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie (1 Tm 3,2-4.7).


    Minęło sporo czasu od napisania tych kilkunastu zdań przez św. Pawła, a wskazania wówczas udzielone wciąż są aktualne i większość z nich wciąż obowiązuje i zostały zawarte w Kodeksie Prawa Kościelnego. 

    Gdybyśmy jednak chcieli jakoś jednym zdanie ująć te wszystkie wymagania, dzisiejsze i z czasów św. Pawła, moglibyśmy powiedzieć, że to nic innego niż elementarna uczciwość w postępowaniu, jakiej można oczekiwać od każdego chrześcijanina. Rozwaga, trzeźwość, wykształcenie, gościnność, opanowanie, brak chciwości. 

    Wymaga się, aby biskupem nie był nowo nawrócony, by nie uległ pokusie pychy. To co św. Paweł podkreśla i co wciąż obowiązuje, to również dobra reputacja wśród obcych, to znaczy wśród pogan, dziś niechrześcijan czy niewierzących, bo oni oceniają przede wszystkim na podstawie tego, co widać na zewnątrz, a niewłaściwe postępowanie daje podstawę do odrzucenia chrześcijańskiego przesłania. 

    Tym, czego Paweł wymaga od wszystkich szafarzy Kościoła, co jest wymagane także dzisiaj, to moralna uczciwość, ludzka prawość i umiejętność nawiązywania dobrych relacji z ludźmi, ponieważ to cechy niezbędne dla szerzenia wiary.

poniedziałek, 15 września 2025

Poniedziałek 24. Tygodnia Zwykłego, wsp. Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

    Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości (Hbr 5,7).


    Papież Benedykt XVI, pochylając się nad tą sceną z listu do Hebrajczyków, pisał, że w swoich prośbach i błaganiach Jezus wypełniał posługę Najwyższego kapłana, zanosząc cały niepokój  bycia człowiekiem w górę, ku Bogu. Zabierał człowieka przed Boże oblicze. 

    Wczoraj oddawaliśmy cześć Krzyżowi, a dziś możemy kontemplować ten sam Znak Zbawienia w posłuszeństwie Maryi. Z Krzyża Chrystusa przychodzi nowe życie. Na Krzyżu Jezus staje się źródłem życia dla siebie i dla wszystkich. To tam została pokonana śmierć. 

    Autor listu stwierdza, że został wysłuchany, a Jego posłuszeństwo ma wpływa na wszystkich ludzi. Stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają. Maryja była pierwszą, która słuchała Słowa i wprowadzała je w życie, w całkowitym zaufaniu i oddaniu Bogu.

    Tajemnica macierzyńskiej miłości Maryi osiąga swój szczyt w doświadczeniu bólu, który był zapowiedziany już przez Symeona i dopełnił się w tajemnicy Krzyża.