zachód słońca
poniedziałek, 13 lipca 2026
Poniedziałek 15. Tygodnia Zwykłego, wsp. świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
niedziela, 12 lipca 2026
XV Niedziela Zwykła
Nawiedziłeś i nawodniłeś ziemię,
wzbogaciłeś ją obficie.
Rok uwieńczyłeś swoimi dobrami,
tam gdzie przejdziesz, wzbudzasz urodzaje.
(Ps 65)
Całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. I my również całą istotą wzdychamy, oczekując przybrania za synów - odkupienia naszego ciała (Rz 8, 22-23).
Oto siewca wyszedł siać (Mt 11,1)
Słowo maluje przed nami piękny obraz: deszczu, który użyźnia ziemię, obfitości plonów i rzucanego ziarna na zasiew. Obraz objawia nam Boga, który hojnie udziela swoich darów, jest cierpliwy, nie przestaje wierzyć, że Jego słowo wyda owoc w ludzkim sercu.
Prorok Izajasz mówi: Jak deszcz i śnieg spadają z nieba i tam nie wracają, dopóki nie nawodnią ziemi (...), tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne. To piękny i wymowny obraz. Deszcz nie pyta, czy ziemia na niego zasługuje. Po prostu pada, bo taka jest jego misja – dawać życie. Podobnie jest ze słowem Boga. Ono nie jest wypowiadane po to, by tylko zabrzmiało, ale po to, by przemieniać, uzdrawiać i prowadzić do życia. Boże słowo zawsze jest skuteczne. Nawet jeśli człowiek tego nie dostrzega od razu, ono pracuje w sercu, potrzeba czasem wielkiej cierpliwości, nim pojawią się pierwsze owoce.
Hojność Boga staje się jeszcze bardziej widoczna w Ewangelii. Gdyby patrzeć na siewcę oczami współczesnego rolnika, można by powiedzieć, że jest nierozsądny. Rzuca ziarno nie tylko na żyzną ziemię, ale także na drogę, między ciernie i na miejsca skaliste. Przecież część ziarna z góry wydaje się stracona. A jednak siewca nie oszczędza. Nie odmierza ziarna tylko tam, gdzie ma gwarancję sukcesu.
Bóg nie rozdaje swojej łaski tylko tym, którzy wydają się idealni. Nie mówi: temu dam moje słowo, bo na pewno je przyjmie, a tamtemu nie warto nawet próbować. On sieje wszędzie. Każdego obdarza swoim słowem, swoją miłością i swoją łaską. Nie przekreśla nikogo. Nawet jeśli nasze serce przypomina czasem drogę, po której wszystko zostaje szybko zdeptane, albo ziemię pełną kamieni, gdzie zapał szybko gaśnie, albo pole zarastające cierniami trosk, lęków i pogoni za tym, co przemijające – Bóg nadal sieje. Nie ustaje w nadziei.
Bóg nigdy nie traci nadziei. Każde kolejne spotkanie ze słowem Bożym jest nowym zasiewem. Każda Eucharystia, każda modlitwa, każde usłyszane zdanie Ewangelii jest wyrazem Bożej wiary w człowieka. Bóg zawsze liczy na to, że kiedyś serce stanie się dobrą ziemią.
Przypowieść stawia także pytanie o naszą odpowiedzialność. Problem nie leży w ziarnie. Ono jest dobre. Nie leży też w siewcy. On jest hojny i wierny. Pytanie dotyczy gleby. Jakie jest moje serce? Czy pozwalam słowu Bożemu zapuścić korzenie? Czy znajduję czas na ciszę, by ono mogło we mnie dojrzewać? Czy nie zagłuszam go natłokiem spraw, trosk i nieustannym pośpiechem?
Święty Paweł w Liście do Rzymian przypomina, że całe stworzenie oczekuje pełni odkupienia. Świat nosi w sobie tęsknotę za czymś więcej. Człowiek również. Często doświadczamy cierpienia, rozczarowania, własnych słabości. Mogłoby się wydawać, że to wszystko jest porażką. Jednak Paweł mówi o nadziei. Obecne cierpienia nie są ostatnim słowem. Bóg prowadzi swoje dzieło ku pełni. Tak jak ziarno potrzebuje czasu, by obumrzeć i wydać plon, tak również nasze życie dojrzewa stopniowo do owocowania.
Psalm 65 ukazuje Boga nawiedzającego ziemię i obdarzającego ją urodzajem. To nie człowiek jest ostatecznie źródłem wzrostu. Rolnik może siać i pielęgnować, ale wzrost daje Bóg. Tak samo jest w życiu duchowym. Naszym zadaniem jest otwierać serce i współpracować z łaską, ale to Bóg sprawia, że z małego ziarna rodzi się obfity plon.
Plon bywa różny: stokrotny, sześćdziesięciokrotny albo trzydziestokrotny. Nie wszyscy wydają taki sam owoc. Bóg nie porównuje ludzi między sobą. Dla Niego liczy się to, że ziarno wydało plon. Każdy jest zaproszony do owocowania na miarę otrzymanych darów i własnego powołania.
sobota, 11 lipca 2026
Sobota 14. Tygodnia Zwykłego, Święto św. Benedykta, patrona Europy
Dzisiejsza liturgia poprzez fragment z Księgi Przysłów, mówi nam o mądrości, która nie jest jedynie intelektualną wiedzą, lecz sztuką życia. Nie wystarczy zgromadzić myśli i pojęcia – chodzi o to, by nauczyć się żyć właściwie, z sercem, które słucha, przyjmuje i pozwala się prowadzić Bogu.
Jesteśmy zaproszeni do poszukiwania tej mądrości z taką samą gorliwością, z jaką poszukuje się największych skarbów. Kto bowiem szczerze szuka Boga, prędzej czy później Go odnajduje, a wraz z Nim odkrywa także sens swojego życia.
Bojaźń Pańska, o której mówi ten fragment, nie oznacza lęku, lecz postawę głębokiej czci i pokory wobec tajemnicy Boga. Jest ona fundamentem wszelkiej prawdziwej mądrości. I choć możemy zdobywać wykształcenie oraz pogłębiać wiedzę, mądrość nie jest wyłącznie owocem ludzkiego wysiłku – jest darem, którego Bóg udziela temu, kto szuka Go szczerym i otwartym sercem.
Człowiek żyjący w bojaźni Bożej nie kieruje się strachem przed karą, ale przekonaniem, że Bóg jest źródłem dobra, prawdy i życia. Taka postawa otwiera serce na Bożą mądrość i pomaga wzrastać w dojrzałości, sprawiedliwości i odpowiedzialności za własne wybory.
piątek, 10 lipca 2026
Piątek 14. Tygodnia Zwykłego
Pytanie, które słyszymy ze strony Ozeasza wypływa z życiowego doświadczenia proroka, doświadczenia zdrady i przebaczającej miłości wobec własnej żony, ale również z refleksji nad wierną i przebaczającą miłością Boga wobec ludu wybranego, który nie zachowuje się wierności...
Ozeasz uświadamia sobie, jak wielka jest czułość Boga, po dramatycznym doświadczeniu własnej miłości. Jego poznanie Boga zostaje przemienione przez siłę tego doświadczenia.
Uleczę ich niewierność, szczodrze obdarzę ich miłością... Bóg doświadczając odrzucenia i zdrady nie mówi do człowieka: ukarzę ich, odwrócę się od nich, zrezygnuję z nich... Mówi Izraelowi: uleczę, będę kochał... To jest logika Boga, która tak mocno odbiega od naszego sposobu myślenia i często także postępowania.
Pośród naszej niestałości objawia się niezwykła wierność Boga. On nie przestaje kochać. Kocha nas, bo jest Ojcem. Miłość nie jest nagrodą, jest źródłem, dzięki któremu możemy zacząć żyć na nowo. Bóg nie lekceważy naszego grzechu i naszych niewierności. Ale Jego miłość jest większa od naszej niewierności.
czwartek, 9 lipca 2026
Czwartek 14. Tygodnia Zwykłego
Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubami!
Wzbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
(Psalm 80)
Psalm 80, który rozbrzmiewa w liturgii, powstał najprawdopodobniej już po upadku królestwa północnego i wobec zagrożenia Judy ze strony Asyrii. Nie dziwi zatem, że pojawia się ze strony ludu wołanie o Bożą pomoc: wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą. Następuje najpierw uznanie potęgi Boga, który zasiada nad cherubami... To odniesienie do rzeczywistości niebieskiej, panowania Boga, który w niebie otoczony jest cherubami, ale również do rzeczywistości przybytku, w którym znajdowała się Arka Przymierza, a pomiędzy umieszczonymi nad nią wizerunkami cherubów znajdowała się przestrzeń obecności samego Boga. Kiedy obecność Boga jaśnieje pośród Jego ludu, znika ciemność, poczucie zagrożenia i smutek.
Psalmista odwołuje się do miłości Boga, prosząc, by spojrzał On na potrzebę swojego ludu, by powrócił, by znów był obecny pośród swojej winnicy i ochraniał to, co zasadziła Jego prawica. Ten obraz winorośli to znak szczególnej miłości oraz przymierza, które trwa mimo ludzkiej niewierności. Pojawia się przekonanie, że cierpienie ludzi wynika z ich własnego grzechu, z odejścia od Boga jako Pasterza, Rolnika i Króla. Ich odnowienie może nastąpić tylko wtedy, gdy On ich do siebie przywróci.
Ten obraz Boga uzupełnia prorok Ozeasz, ukazując Pana jako czułego Ojca, który z miłością prowadzi swoje dziecko i nie potrafi wyrzec się tego, którego wybrał. W tych tekstach objawia się serce Boga, który nie przestaje troszczyć się o swój lud i nieustannie zaprasza go do nawrócenia i odnowienia relacji.
środa, 8 lipca 2026
Środa 14. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Jana z Dukli
Bóg pragnie zbawienia człowieka. Zaprasza człowieka, aby odnawiał więź miłości, bo tylko w ten sposób możliwe jest osiągnięcie zbawienie.
Gorzkie i smutne spojrzenie na Izraela, który nie potrafi dostrzec, że zrywanie tej więzi z Bogiem powoduje utratę pomyślności. Tam, gdzie mógł obfitować owocami winny krzew, zaczynają wyrastać osty i ciernie. A wszystko z powodu niewierności i grzechu.
Bóg nie rezygnuje z człowieka. Wzywa do odbudowania tego, co grzech zniszczył, by człowiek mógł znów cieszyć się Bożą miłością i sprawiedliwością.
wtorek, 7 lipca 2026
Wtorek 14. Tygodnia Zwykłego
Nasz Bóg jest u góry, w niebie!
Cokolwiek jest w niebie czy na ziemi,
wszystko, co zechciał, On uczynił.
A idole pogan to tylko srebro lub złoto,
wytwory rąk ludzkich.
One mają usta, ale mówić nie mogą,
mają oczy, ale niczego nie mogą zobaczyć,
mają uszy, ale niczego usłyszeć nie są zdolne,
mają nozdrza, ale żadnego zapachu nigdy nie poczują.
Mają ręce, ale niczego sprawdzić dotykiem nie potrafią;
mają nogi, ale brak im władzy chodzenia.
One nie wydobędą ze swego gardła żadnego głosu.
Niechby ich wykonawcy stali się podobni do nich,
a także ci wszyscy, którzy na nich opierają swe nadzieje.
Dom Izraela złożył swe nadzieje w Panu,
On przychodzi im z pomocą i osłania ich swą tarczą
Dom Aarona złożył swe nadzieje w Panu,
On przychodzi im z pomocą i osłania ich swą tarczą.
(Psalm 115 wg Biblia Pierwszego Kościoła)
Wraca do nas w liturgii psalm 115, który należy do tych psalmów, które towarzyszą Izraelitom w czasie świętowania Paschy. Ten psalm śpiewał Jezus w noc swego pojmania.
Psalm jest pełen kontrastów. Widzimy Boga, który przebywa w niebie i czyni wszystko co zechce, podczas gdy pogańskie bożki są martwe, wykonane ze srebra i złota, dzieła rąk ludzkich. Ich wartość wynika jedynie z materiału, z którego je wykonano.
Psalmista podaje nam siedem cech bożków, które świadczą o ich marności i nicości:
* mają usta - nie mówią - nie mogą prowadzić poprzez wskazania;
* mają oczy - nie widzą - nie mogą chronić;
* mają uszy - nie słyszą - nie usłyszą wołania o pomoc;
* mają nozdrza - nie czują - zapach kadzideł i ofiar nie dociera do nich;
* mają ręce - nie działają i nie tworzą;
* mają nogi - nie chodzą;
* mają gardło - nie wydają dźwięku;
bożki są zatem całkowicie bezsilne wobec trudności potrzeb ludzkich. Punktem wyjścia jest jednak pierwsze stwierdzenie: Bóg czyni wszystko, co zechce, bożki są jedynie dziełem rąk ludzkich.
Wybór człowieka pomiędzy czcią Boga a czcią bożków przynosi konsekwencje. Bóg stwarza człowieka na swój obraz, kształtuje go i prowadzi. Fałszywi bogowie przemieniają swoich czcicieli w nicość i marność, którą przedstawiają: do nich podobni są ci, którzy je robią i każdy, kto im ufa... Oddający cześć bożkom stają się im podobni w głupocie i niewiedzy. Czeka ich zguba, ponieważ ufność pokładają w tym, co nie życia ani trwałości.
Ten kontrast między Bogiem żywym a bożkami pogańskimi prowadzi psalmistę i lud Izraela do wyznania wiary: dom Izraela pokłada ufność w Panu, On jest ich pomocą i tarczą.
Psalmista przypomina również nam, że autentyczna wiara opiera się nie na ludzkich wytworach i zabezpieczeniach, lecz na zaufaniu Bogu, który pozostaje wierny swojemu ludowi i aktywnie działa w historii zbawienia.
poniedziałek, 6 lipca 2026
Poniedziałek 14. Tygodnia Zwykłego, wsp. bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Każdego dnia będę błogosławił Ciebie
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.
Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła
i zwiastuje Twe potężne czyny.
Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu
i rozpowiadają Twoje cuda.
Mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych
i głoszą wielkość Twoją.
Przekazują pamięć o wielkiej Twej dobroci
i cieszą się Twą sprawiedliwością.
Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
(Psalm 145)
Już wczoraj w liturgii niedzielnej, a także w okresie adwentu, wsłuchiwaliśmy się w śpiew Dawida, w jego słowa chwalące Boga, które daje nam psalm 145.
To ostatni utwór w Psałterzu opatrzony tytułem Psalm pochwalny Dawida. Co ciekawe, został ułożony jako akrostych – następujące po sobie wersety rozpoczynają się kolejnymi literami alfabetu hebrajskiego. Taka forma podkreśla pełnię i kompletność uwielbienia, jakby autor chciał powiedzieć, że Bogu należy się chwała od A do Z.
Psalm wywodzi się z tradycji dawidowej, jego ostateczna redakcja jednak nastąpiła najprawdopodobniej już po powrocie Izraela z niewoli babilońskiej. Był to czas odbudowy życia religijnego i narodowego. Po doświadczeniu cierpienia i utraty świątyni i świętego miasta Jeruzalem naród na nowo odkrywał, że Bóg pozostaje wierny swoim obietnicom. Dlatego Psalm 145 nie skupia się na ludzkich trudnościach, lecz kieruje wzrok ku Bożej dobroci i zachęca całe pokolenia do nieustannego uwielbiania Stwórcy.
Psalmista podaje nam powody, dla których Bogu należy się chwała oraz uczy nas sposobów wychwalania. Każdego dnia będę błogosławił Ciebie i na wieki wysławiał Twoje imię... Uwielbienie nie jest jakimś okazjonalnym aktem związanym jedynie ze świętami czy szczególnym wydarzeniem. Ma być codzienną postawą człowieka, który dostrzega Boże działanie w swoim życiu.
Wychwalanie Boga ma wymiar wspólnotowy, obejmuje przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła i zwiastuje Twe potężne czyny. Wiara nie jest czymś, co przeżywamy wyłącznie w samotności. Każde pokolenie ma przekazywać następnemu świadectwo o tym, co Bóg uczynił. W ten sposób uwielbienie staje się także formą nauczania i budowania wiary innych.
Powodów wychwalania Boga jest bardzo dużo. Psalmista wskazuje przede wszystkim na wielkość i potęgę Boga, których człowiek nie jest w stanie do końca zgłębić - wielkość Jego niezgłębiona. Jednak równie mocno podkreśla Bożą dobroć i miłosierdzie. W ostatniej strofie słyszymy słowa psalmisty: Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. To obraz Boga bliskiego, obraz Ojca pełnego cierpliwości, który okazuje dobro wszystkim swoim stworzeniom. To doświadczenie Bożej dobroci staje się najgłębszym motywem uwielbienia.
Psalmista podpowiada nam sposoby uwielbienia Boga. Możemy Go wychwalać słowami modlitwy, opowiadając innym o Jego dziełach, rozważając Jego wielkość oraz dziękując za otrzymane dobro. Uwielbienie obejmuje całe życie człowieka, który swoim postępowaniem okazuje zaufanie wobec Boga i wdzięczność za Jego obecność.
W świecie skłonnym do narzekania i niezadowolenia psalmista uczy nas dostrzegać dobro, które pochodzi od Boga. Wskazuje nam, że uwielbienie rodzi się z pamięci o Bożych dziełach, z wdzięczności za Jego miłość oraz z przekonania, że Jego dobroć obejmuje wszystkich ludzi. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie na wszystkim co stworzył...
niedziela, 5 lipca 2026
XIV Niedziela Zwykła
Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twe panowanie.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych (Ps 145).
Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała - będziecie żyli (Rz 8,9.13).
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11,28).
Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy... Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych... Zatrzymuję się przy słowach psalmu, który daje nam dzisiaj liturgia. Bóg objawia się jako łagodny i miłosierny... Często nosimy jednak w sobie obraz Boga zupełnie odmienny - obraz Boga wymagającego, surowego, skrupulatnie rozliczającego nasze błędy. Słowo Boże po raz kolejny przypomina nam, że serce Boga jest pełne łagodności i miłosierdzia.
Kiedy przyglądam się swojemu życiu, widzę wiele takich momentów, w których bardziej ufam sobie niż Bogu. Wydawało mi się, że wszystko powinienem udźwignąć sam – obowiązki, odpowiedzialność, problemy, a nawet własne słabości. Dopiero doświadczenie zmęczenia i bezradności pozwalało mi odkrywać, że Bóg nie oczekuje ode mnie, abym był silny i samowystarczalny. On pragnie, żebym pozwolił Jemu działać. Zrozumiałem, że największą przeszkodą nie jest moja słabość, ale przekonanie, że muszę sobie poradzić bez Niego.
Wsłuchuję się w słowa Jezusa: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście. To nie jest zaproszenie skierowane do ludzi przeżywających wielkie dramaty. Ono jest skierowane do każdego z nas. Każdy nosi w sercu jakiś ciężar, którego inni może nawet nie widzą. Każdy ma swoje zmęczenie, swoje pytania, swoje lęki. I właśnie tam Jezus chce być obecny.
Wiara nie polega na tym, że przestaję mieć problemy. Polega na tym, że przestaję je dźwigać samotnie. To ogromna różnica. Kiedy powierzam swoje życie Bogu, nie wszystko od razu się zmienia, ale zmienia się moje serce. Rodzi się w nim pokój, płynący z przekonania, że nie jestem sam.
Może dlatego prorok Zachariasz pokazuje Mesjasza jako Króla pokornego. Bóg nie wchodzi do mojego życia z hałasem ani przemocą. Przychodzi cicho. Nie narzuca się. Czeka, aż otworzę Mu drzwi. I chyba właśnie dlatego tak łatwo Go nie zauważyć..., bo przychodzi w prostocie, w ciszy modlitwy, w Eucharystii, w drugim człowieku.
Święty Paweł przypomina, że mieszka w nas Duch Święty. To On każdego dnia uczy mnie zaufania. Są chwile, kiedy chciałbym wszystko kontrolować, znać odpowiedzi na wszystkie pytania i mieć pewność, że nic złego się nie wydarzy. Tymczasem Duch Święty prowadzi mnie inną drogą – drogą zawierzenia. Uczy, że Bóg jest wierny nawet wtedy, gdy nie wszystko rozumiem, nie wszystko kontroluję, nie znam odpowiedzi.
Powracam do słów psalmu: Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych... Nie jest napisane: tych, którzy nigdy nie upadli. Nie tych, którzy wszystko robią idealnie. Moje słabości nie muszą oddalać mnie od Boga. Przeciwnie – mogą stać się miejscem spotkania z Jego miłosierdziem.
sobota, 4 lipca 2026
Sobota 13. Tygodnia Zwykłego
Będę słuchał tego,
co Pan Bóg mówi;
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom,
którzy zwracają się ku Niemu swym sercem.
Łaska i wierność spotkają się z sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.
Pan sam szczęściem obdarzy,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim,
a śladami Jego kroków zbawienie.
(Psalm 85)
Autorstwo psalmu przypisywane jest lewitom, synom Koracha, którzy byli odpowiedzialni za muzykę i śpiew świątynny. To modlitwa wspólnoty, która doświadczyła już Bożego miłosierdzia, ale wciąż jeszcze czeka na pełnię odnowy.
Prawdopodobnym tłem historycznym dla tego psalmu może być czas po powrocie z niewoli babilońskiej. Naród powrócił do swojej ziemi, ale Jeruzalem oraz świątynia są jeszcze w ruinie. Pojawia się doświadczenie wielu wyzwań i trudności, którym trzeba stawić czoła. Niewola się już skończyła, ale pomyślność i pokój to wciąż jeszcze sfera oczekiwań.
W kontekście takiego doświadczenia padają słowa psalmisty: Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi. To wyraźne wskazanie: odnowa zaczyna się od słuchania Boga. Nie od narzekania, szukania własnych rozwiązań, ale od wsłuchiwania się w Boży głos. A Pan mówi do tych, którzy Mu ufają i zwracają się ku Niemu swym sercem.
Najpiękniejsze słowa tego psalmu słyszymy w drugiej strofie: Łaska i wierność spotkają się ze sobą, ucałują się sprawiedliwość i pokój. W ten sposób psalmista widzi świat, który będzie odnowiony przez Boga. Harmonia świata wypełnionego łaską (miłosierdziem), wiernością, sprawiedliwością i pokojem jest możliwa tylko dzięki Bogu. Możemy te słowa odnieść do Krzyża Chrystusa, w którym słowa psalmisty zostają wypełnione. W krzyżu Chrystusa spotyka się miłosierdzie i sprawiedliwość. Bóg przyjął konsekwencje grzechu, aby człowiek mógł się cieszyć pokojem.
Pan sam szczęściem obdarzy, a nasza ziemia wyda swój owoc... Prawdziwe dobro rodzi się z Bożego błogosławieństwa. Kiedy człowiek otwiera się na Boże prowadzenie, Bóg obdarza owocami. Dlatego warto wołać z psalmistą: będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi...
piątek, 3 lipca 2026
Święto św. Tomasza, apostoła
Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki. (Ps 117)
Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę (J 20,25b).
Na fundamencie proroków i apostołów... wśród których znalazł się Tomasz, patron dnia. Ten, który pragnął dowodu, stał się świadkiem gotowym oddać życie za Tego, którego spotkał...
Właśnie, o co prosił św. Tomasz... tak łatwo został zaszufladkowany - niedowiarek... Ewangelia pokazuje jednak, że on nigdy nie wyrzekł się Jezusa, pragnął jedynie spotkać Go osobiście. Jeśli nie zobaczę... nie uwierzę... Tomasz szukał, nie zadowalał się relacją z drugiej ręki.
Jezus, który przychodzi do Tomasza i pozwala się mu dotknąć objawia nam obraz Boga, który nie ucieka od naszych pytań i wątpliwości, lecz wychodzi nam naprzeciw, kiedy pozwalamy Mi odpowiedzieć. Z osobistego spotkania rodzi się wyznanie wiary.
czwartek, 2 lipca 2026
Czwartek 13. Tygodnia Zwykłego
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.
sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
słodsze od miodu płynącego z plastra. (Ps 19,8-11)
środa, 1 lipca 2026
Środa 13. Tygodnia Zwykłego
Nie przyjmę cielca z twego domu
ani kozłów ze stad twoich.
Bo do mnie należy cała zwierzyna w lasach,
tysiące zwierząt na moich górach (Ps 50,9-10).
Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice (Mt 8,34).
Czas dobrobytu pozwala na składanie ofiar, ale to jednocześnie czas wielkiej społecznej niesprawiedliwości. Ludzie uczestniczą w świątynnych obrzędach, składają ofiary i świętują. Nie przeszkadza im to krzywdzić ubogich i lekceważyć Boże Prawa.
Padają mocne słowa ze strony Boga: Nienawidzę waszych świąt i brzydzę się nimi. Święta były nakazane przez samego Boga, ale brak sprawiedliwości sprawia, że ceremonie stają się jedynie pustym rytuałem. Święty Paweł w Liście do Rzymian powie: zapłatą za grzech jest śmierć! Nie zabijano tych, którzy zgrzeszyli, ale jednak przelewano krew zwierząt składanych w ofierze. Dla spłaty długu za grzech złożony został w ofierze Baranek bez skazy - Jezus Chrystus. Grzech ma swoje konsekwencje. I trzeba o tym pamiętać, by nie szafować zbyt lekko nie swoją krwią.
Bóg nie chce pustych gestów. Jego pragnieniem jest to, by sprawiedliwość wystąpiła jak woda z brzegów i by prawość się wylała jak niewysychający potok!
Psalmista wyraźnie mówi nam, że wszystko należy do Boga i On nie potrzebuje naszych ofiar, kiedy próbujemy zastąpić nimi nawrócenie i posłuszeństwo Bożym prawom.
Ewangelia ukazuje nam jeszcze inny wymiar naszego błędnego podejścia do Boga. Gadareńczycy zdali sobie sprawę z tego, co Jezus uczynił - uwolnił opętanych. Bardziej jednak przejęła ich utrata świń, niż odzyskanie dla społeczności tych, których wszyscy dotąd się obawiali. Zamiast ucieszyć się obecnością Zbawiciela, proszą Go, by odszedł. Jest coś takiego w człowieku, że czasem bardziej troszczy się o swój święty spokój, wygodę, bezpieczeństwo czy ludzką opinię, niż o to, by Chrystus przemienił jego życie. Obecność Chrystusa bywa wymagająca, często domaga się zmiany naszych priorytetów.
wtorek, 30 czerwca 2026
Wtorek 13. Tygodnia Zwykłego
Ja zaś dzięki obfitości Twojej łaski
wejdę do Twojego domu,
upadnę przed świętym przybytkiem Twoim,
przejęty Twą bojaźnią. (Psalm 5,7-8).
A On im rzekł: "Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?" Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza (Mt 8,26).
Przychodzi do nas dzisiaj Słowo, które wydaje się bardzo różne: z jednej strony wezwanie do nawrócenia po skarceniu za grzech, z drugiej strony doświadczenie lęku wobec gwałtownych sił natury, które wywołują przerażenie i prowadzą ku szukaniu ratunku u Jezusa. To doświadczenia bardzo odległe, ale łączy je pytanie, które nam stawiają pomiędzy literami: komu ufam, kiedy przychodzą trudności? gdzie i w kim szukam oparcia?
Prorok Starego Testamentu przypomina, że Bóg nie pozostaje obojętny na życie człowieka. Upomina swój lud nie dlatego, by go potępić, ale by ocalić. I w tym duchu powinniśmy odczytywać Słowo: przygotuj się, by stawić się przed Bogiem twym, Izraelu! To nie jest groźba, lecz zaproszenie, by każdego dnia stawać przed Bogiem w prawdzie o sobie, w prawdzie o swojej słabości. Wtedy On może przemieniać nasze serce.
Pytanie, które Jezus kieruje do uczniów przed uciszeniem burzy, jest skierowane także do nas: czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary? Tak często ulegamy pokusie zwątpienia, przekonani o nieobecności Boga, o Jego milczeniu i braku zainteresowania ludzkim losem. Bóg śpi wobec naszych problemów. Tymczasem On jest obecny, ale nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego chcieli w danej chwili.
Psalm, który przecina oba czytania, zdaje się podpowiadać nam właściwą postawę wobec Boga: postawę ufności: ja zaś... wejdę do Twojego domu, upadnę przed świętym przybytkiem Twoim, przejęty Twą bojaźnią. U Niego szukać schronienia, w Jego miłosierdziu własnego ratunku. To nie nasza siła uspokaja różne burze naszego życia, ale Jego obecność w naszym życiu... Panie, ratuj, giniemy! Ten, który uciszył wiatr i fale galilejskiego jeziora, ma moc wypełnić pokojem także nasze serca.
poniedziałek, 29 czerwca 2026
Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy wiadomość przekazuje.
Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano.
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.
(Psalm 19)
W Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła towarzyszy nam psalm 19, który należy do najpiękniejszych hymnów uwielbienia w całym psałterzu. Dziś dotykamy jego pierwszej części, ale gdybyśmy odczytali całość, moglibyśmy dość do wniosku, że składa się on z dwóch odrębnych hymnów, które zostały połączone nieco przypadkowo w całość...
Tradycja przypisuje ten psalm królowi Dawidowi. Był on nie tylko królem i wojownikiem, był także poetą i człowiekiem głębokiej modlitwy. Zanim został królem, wypasał owce swojego ojca. Długie godziny spędzone na wzgórzach Betlejem, pod rozgwieżdżonym niebem, nauczyły go uważnego patrzenia na stworzony świat. Zanim zaczął jako król zgłębiać Boże Prawo, najpierw nauczył się odczytywać księgę stworzenia. To doświadczenie wybrzmiewa w całym psalmie, Dawid płynnie przechodzi od uwielbienia Boga za stworzenie, by później (druga część psalmu) płynnie przejść do uwielbienia Bożego Prawa.
Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon... tymi słowami zaczyna się nasz psalm. To piękny obraz. Psalmista mówi, że całe stworzenie jest jak wielka księga, w której można odczytać obecność Stwórcy. Niebo nie wypowiada słów, a jednak nieustannie przemawia. Wschód słońca, gwiaździste niebo, piękno przyrody, porządek świata - wszystko to staje się cichym świadectwem Stwórcy.
Żyjemy jednak w świecie pełnym hałasu. Nieustannie bombardują nas wiadomości, obrazy, dźwięki i pośpiech. Im więcej słyszymy, tym trudniej nam usłyszeć to, co naprawdę ważne. Staliśmy się analfabetami, którzy nie potrafią odczytywać obecności Boga. Psalm przypomina nam, że Bóg bardzo często przemawia nie przez to, co głośne, ale przez ciszę stworzenia. Trzeba się zatrzymać, pozwolić sercu zachwycić się tym, co Bóg uczynił.
Słowa Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, ich słowa aż po krańce świata, w dzisiejszej liturgii odnosimy również do świętych apostołów Piotra i Pawła. Oni również stali się głosem Boga, Jego Dobrej Nowiny o Zbawieniu człowieka. Nie tylko przekazywali wiedzę o Jezusie, oni byli świadectwem życia przemienionego przez spotkanie z Chrystusem.
Oni nie byli idealnymi ludźmi. A jednak Bóg wybrał ich na swoich świadków. To jest nadzieja dla każdego z nas. Wystarczy pozwolić, by Bóg działał w naszym życiu.
niedziela, 28 czerwca 2026
XIII Niedziela Zwykła
sobota, 27 czerwca 2026
Sobota 12. Tygodnia Zwykłego
Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki,
dlaczego gniewem płoniesz przeciw owcom Twego pastwiska?
Pomnij na lud, który dawno nabyłeś,
na pokolenie, które wziąłeś w posiadanie,
na górę Syjon, gdzie założyłeś swą siedzibę.
Skieruj swe kroki ku niekończącym się ruinom,
nieprzyjaciel wszystko spustoszył w świątyni.
W miejscu świętych zgromadzeń
rozległ się ryk Twoich wrogów,
zatknęli tam swoje proporce.
Widać, że się podnoszą siekiery jak w leśnej gęstwinie.
Wyłamali wszystkie bramy,
zniszczyli je toporem i młotem.
Wydali Twoją świątynię na pastwę ognia,
zbezcześcili do szczętu przybytek Twego imienia.
Wspomnij na Twoje przymierze,
bo mroczne zaułki ziemi pełne są przemocy.
Niechaj uciśniony nie wraca ze wstydem,
niech biedny i ubogi wychwala Twe imię.
(Psalm 74)
Kolejny psalm pełen smutku po zniszczeniu Jeruzalem towarzyszy nam w liturgii - psalm 74. Ponieważ brak wyraźnego odniesienia historycznego, możemy uważać, że to kolejny psalm, który powstał po najeździe wojsk babilońskich... To psalm pełen rozpaczy, bo tylko tak można odczytywać słowa pytania: Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki, jakby nie było żadnych szans na zmianę sytuacji. Ale jest to także wołanie człowieka wierzącego, który wie, gdzie i u kogo może szukać odpowiedzi na wątpliwości i pytania, dlatego woła do Boga.
Psalmista nie kwestionuje Bożego wyroku, a jego pytanie wypływa z wiary, która kłóci się z możliwością odrzucenia na wieki. Czy Bóg może na zawsze być zagniewany na swój lud? Czasem pojawia się stwierdzenie, że Bóg się odwraca od swojego ludu z powodu grzechów, ale psalmista mówi tutaj o jeszcze trudniejszym doświadczeniu: dlaczego gniewem płoniesz przeciw owcom Twego pastwiska? To już nie jest jedynie zerwanie więzi, to doświadczenie Bożego gniewu, który staje się namacalny. Bóg nie tylko odwraca swoje oblicze, On wydaje się działać przeciwko swojemu ludowi.
Z tego doświadczenia rodzi się błaganie o zmianę nastawienia do Izraela. Prośba psalmisty wypływa z przekonania, że mimo tego, co lud odczuwa, rzeczywistość i nastawienie Boga jest inne. To, co lud odczuwa są bardziej odbiciem tego, co dzieje się wśród ludu, aniżeli prawdą o Bogu. Inaczej nie miałoby sensu wołanie psalmisty o zmianę. Asaf odwołuje się do Bożej pamięci, prosi, by Bóg pamiętał: pomnij Panie. Przywołuje kilka ważnych argumentów:
* lud wybrany należy do Boga - lud, który dawno nabyłeś;
* lud jest szczególną własnością Boga - pokolenie, które wziąłeś w posiadanie i stało się cennym skarbem dla Boga;
* góra Syjon, święte miasto Jeruzalem i świątynia, są Bożym wyborem, gdzie chciał zamieszkać - na górę Syjon, gdzie założyłeś swą siedzibę...
Obudzona pamięć sprawi, że nastąpi zmiana.
Świątynia została zniszczona i splądrowana, a psalmista prosi Boga, by spojrzał na ruiny i zniszczenia. Wrogowie przybyli z siekierami i młotami, by dokonać zniszczenia, a następnie podpalili ruiny. Świątynia przestała być miejscem wznoszenia hymnów i pieśni ku czci Pana, w miejscu świętych zgromadzeń rozległ się ryk Twoich wrogów. Proporce zatknięte na gruzach świątyni są wyrazem pogardy i dopełniają upokorzenia.
Asaf ponownie odwołuje się do przymierza, które Bóg zawarł ze swoim ludem. Prosi o zmiłowanie dla ludu, ale nie chodzi jedynie o łaskę, celem jest przywrócenie chwały Bożemu imieniu: niech biedy i ubogi wychwala Twe imię.
piątek, 26 czerwca 2026
Piątek 12. Tygodnia Zwykłego
Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy,
płacząc na wspomnienie Syjonu.
Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy.
Bo ci, którzy nas uprowadzili,
żądali od nas pieśni.
Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej:
"Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!"
Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica.
Niech mi język przyschnie do gardła,
jeśli nie będę o tobie pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem
ponad wszelką swoją radość.
(Psalm 137)
Dotykamy dzisiaj jednego z najtrudniejszych w brzmieniu psalmu - psalmu 137. Liturgia dzisiaj opuszcza jego trzy ostatnie wersety, może właśnie ze względu na ich trudne w przyjęciu przesłanie - pragnienie odwetu.
Jest jednym z najbardziej znanych psalmów w liturgii żydowskiej - odmawiany codziennie przed błogosławieństwem po posiłku. Jest także śpiewany podczas dnia żałoby, a piąty werset tego psalmu służy wyznaniu miłości mężczyzny wobec swojej żony w dniu ślubu: jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica.
Psalm powstał najprawdopodobniej w czasie lub już po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej, prawdopodobnie ok. 516 roku przed Chrystusem. Autorstwo psalmu jest nieznane, ale można przypuszczać, że był dziełem lewitów należących do grona świątynnych śpiewaków.
Pierwszy werset stanowi wprowadzenie do całego psalmu, określa kontekst, w którym psalmista tworzy swoją pieśń: nad rzekami Babilonu siedzieliśmy, płacząc na wspomnienie Syjonu. A było nad czym płakać - Jerozolima została zburzona, świątynia ograbiona i zrujnowana. W jednym z wersetów, których dzisiaj nie usłyszeliśmy, psalmista mówi o rozmiarze zniszczenia: Pamiętaj, Panie, synom Edoma ów dzień Jeruzalem, kiedy mówili: "Ogołoćcie je! Ogołoćcie aż do fundamentów!".
Na topolach tamtej krainy zawiesiliśmy nasze harfy... te słowa psalmisty pozwalają nam odkryć tożsamość twórców psalmu. Harfy i liry były bowiem instrumentami, których używano przy składaniu świątynnych ofiar w Jeruzalem, a także w czasie uroczystości i świąt. To pierwszy instrument, który w ogóle wymienia Biblia z imienia. Te instrumenty służyły wyrażeniu radości, a nad rzekami Babilonu, gdzie panuje przygnębienie i smutek, nie są używane - to nie był właściwy czas na radość...
A jednak nasi gnębiciele żądali od nas pieśni radosnej: "Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!". Okrutne żądanie prześladowców. Domagali się pieśni dla własnej rozrywki. To żądanie jeszcze bardziej raniło serca uprowadzonych do niewoli, pochodziło od sprawców ich nieszczęścia.
Pieśń zamarła jednak na ustach i w sercach Izraelitów: Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską w obcej krainie? W zniewoleniu, doświadczając upokorzenia i hańby.
Psalmista składa również uroczystą przysięgę, że nie zapomni świętego miasta Jeruzalem: Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica. Niech język mi przyschnie do gardła, jeśli nie będę o tobie pamiętał. Jerozolima symbolizowała wszystko co święte i cenne: przymierze, świątynię, obecność Boga, przebłaganie, przebaczenie i pojednanie. Stąd zobowiązanie do pamięci o Bożych obietnicach i trwanie w oczekiwaniu na dzień odkupienia.

















