zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 2 września 2018

XXII Niedziela Zwykła

      Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?» Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. 

    Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji». I mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. (Mk 7,5-9).

       Jezus stara się przezwyciężyć legalizm faryzeuszy. 

     Jezus stawia wymagania. Jego nauczanie staje się bardziej zobowiązujące przez to, że nie jest otoczone ochronnym parasolem prawa. Prawo bowiem zawsze dopuszcza wyjątki, pozwala na wybiegi, przynosi ułatwienia. 

     Jezus apeluje do ludzkiego sumienia. Jezus wie, że można połączyć skrupulatne przestrzeganie prawa ze skandaliczną zdradą tych wartości, których prawo to ma chronić. I walczy z taką postawą w Ewangelii. Prawo może bowiem stanowić wygodną przykrywkę dla ludzkiego egoizmu. Pośród zawiłości artykułów prawnych  można zawsze znaleźć sobie „święty spokój”. Sumienie na to nie pozwala – potrafi stawiać niewygodne pytania wobec ludzkich egoistycznych wyborów. 

       Legalizm w swojej istocie jest wyrazem troski o to, by „być w porządku” i żyć w spokoju. 

1. Co jest dla mnie istotą relacji wobec Boga - prawo czy miłość?

niedziela, 21 stycznia 2018

III Niedziela Zwykła

    Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" (Mk 1, 14-15).

     Jezus rozpoczyna publiczną działalność. Jest w ruchu. I jednocześnie porusza innych. To pierwsza charakterystyczna cecha widoczna w Ewangelii. Człowiek przez autentyczne spotkanie z Jezusem, nie może pozostać w tym samym miejscu. 

     Wezwani do pójścia za Jezusem muszą Mu zawierzyć całkowicie. Nie są w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji, nie wiedzą, co oznacza owo pójdź za Mną, nie wiedzą, dokąd ich poprowadzi.

    Zostawiają swoje sieci, zawód, domy, rodzinne więzi. Akcent nie jest jednak położony na wyrzeczeniu. Ważniejsze jest bowiem naśladowanie. Uczeń nie jest kimś, kto z czegoś zrezygnował. Jest przede wszystkim kimś, kto Kogoś znalazł. 

      Ucznia charakteryzuje czasownik naśladować, a nie czasownik uczyć się.. Nie chodzi bowiem o to, by przyjąć jakąś doktrynę, ideologię. Celem jest projekt życia. Podjęcie sposobu życia na wzór Mistrza. 

1. Co jest na pierwszym miejscu, kiedy patrzę na swoją wiarę: to, z czego zrezygnowałem, czy to, co mi ona daje?

poniedziałek, 1 stycznia 2018

1 stycznia - Świętej Bożej Rodzicielki Maryi - dzień modlitwy o pokój

      Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem (Lb 6,24-26).

     Urzeczywistnienie pokoju dokonuje się „tu” i „teraz”, na tym kawałku ziemi, na którym stawiasz stopy podczas codziennych spotkań z drugim człowiekiem. Człowiekiem, który nie zawsze jest miły, życzliwy, a czasem potrafi być wrogi. Pokój jest „tak” wypowiedzianym w geście akceptacji każdego człowieka jako brata i siostry.

Pokój potrzebuje działania ludzi zwykłych, potrzebuje drobnych gestów, niepozornych działań i nieskomplikowanych środków. 

Każdy z nas musi wyjść na otwarte pole i stawić czoła „wrogowi” ciosami przebaczenia, zrozumienia, tolerancji, szacunku, cierpliwości, dobroci i zaufania. Tak żeśmy się bardzo poranili i podzielili.

Czy potrafimy wyciszyć urazy, chęć zemsty? Czy potrafimy zrezygnować z polemicznych bitew, antagonizowania, czy potrafimy odsunąć się od plotek i oszczerstw, czy potrafimy zrezygnować z szemrania, poprzecinać zasieki uprzedzeń? Czy stać nas na rezygnację z wszelkiego rodzaju dyskryminacji? Czy chcemy jeszcze z uporem wytrwałych wprowadzających pokój, chociaż to takie niemodne i trudne, nawiązywać nici dialogu, komunikacji z tym, kto jest inny i daleki?

Pokój w rękach polityków zawsze będzie niepełny. Pokój oparty na politycznych układach nie daje żadnej gwarancji stabilności.

1. Czy jestem gotowy powiedzieć „tak” komuś, kogo nawet sam widok instynktownie prowokuje, by powiedzieć „nie”? 
2. Czy jestem gotowy wyciągnąć dłoń do człowieka, wobec którego wciąż czuję jakiś żal, poczucie krzywdy, a może nienawiść?