zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 31 marca 2026

Wielki Wtorek

    Ja zaś mówiłem: "Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego (Iz 49,4).

    W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda" (J 13,21).


    Wieczernik, najbliżsi uczniowie. Wzruszenie, które ściska za gardło, słowa wychodzą z trudem, ale są słyszane przez wszystkich, którzy siedzą przy stole: Jeden z was Mnie wyda... Czy miały sens te trzy lata, czy nie na próżno się trudziłem, czy nie na darmo i na nic zużyłem me siły? Są jeszcze wszyscy przy jednym stole, a Jezus już wchodzi w doświadczenie osamotnienia, bólu, cierpienia, opuszczenia i zdrady. 

    Są takie chwile w życiu, kiedy stawiamy sobie pytania na wzór cierpiącego Sługi Jahwe. Pytania o sens naszego życia, wysiłku i trudu, który został poniesiony. Zwłaszcza w momencie zakwestionowania naszych starań, odrzucenia i osamotnienia. W takich momentach najczęściej zostajemy sami. 

    Takie doświadczenia mogą być jednak momentem, w którym odkrywamy tę jedyną i najpewniejszą relację, która wbrew wszystkiemu nadaje sens naszemu życiu: Powołał mnie Pan już z łona mej matki... Moje życie nie jest dziełem przypadku ani ślepego losu. On nadaje mu sens, tak jak nadaje tożsamość i imię, które znał wcześniej, niż rodzice, od jej (matki) wnętrzności wspomniał moje imię... Potrzebujemy otworzyć się na tę rzeczywistość Bożego planu, by pośród przeciwności nadać znów sens naszym dniom. 

    Ta relacja z Ojcem, jedyna, która zostaje w osamotnieniu Wielkiego Tygodnia, pozwala Jezusowi nawet w tym doświadczeniu powiedzieć z ufnością: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Nie w momencie triumfu, kiedy szły za Nim rzesze, ale w godzinie, kiedy nawet najbliżsi zaczynają zawodzić, Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy

poniedziałek, 30 marca 2026

Poniedziałek Wielkiego Tygodnia

  Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo (Iz 42,1).

    Maria zaś wzięła funt szlachetnego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku (J 12,3).


    Wchodzimy w wydarzenia Wielkiego Tygodnia i Liturgia podkreśla dzisiaj jeden temat: namaszczenie Jezusa - namaszczenie na dwa różne sposoby: boski i ludzki.

    Jezus został wybrany i namaszczony przez Ducha, ale zostaje także wybrany i namaszczony przez ludzi, aby złożyć ofiarę za zbawienie człowieka. Jest Kapłanem i Pośrednikiem, który w ofierze składa własne życie. Jego poszukiwanie i wypełnianie woli Bożej staje się ofiarą miłą Bogu, przez którą Bóg może okazać miłosierdzie człowiekowi. Jest także Ofiarą, która przychodzi od Boga do człowieka.

    Namaszczenie Jezusa dokonane przez Marię jest swoistą konsekracją Jezusa jako Mesjasza, proroka, kapłana. Jest jednocześnie namaszczeniem ołtarza i ofiary, która będzie na nim złożona. W prefacji na Wielkanoc usłyszymy słowa: Przez ofiarę swojego ciała na krzyżu, dopełnił ofiary Starego Przymierza i oddając się za nasze zbawienie, sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym.


niedziela, 29 marca 2026

Niedziela Palmowa

    Wówczas Jezus rzekł do nich: "Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce ze stada"... "Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak się stać musi?"... Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków... Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela (Mt 26,31.53-54.56; 27,9).


    Święty Mateusz kieruje swoją Ewangelię w pierwszym rzędzie do tych, którzy oczekiwali Mesjasza i nie potrafiąc rozpoznać Jego przyjścia, wydali Go na śmierć. Dlatego jak refren pojawia się odwołanie do tego, co zapowiadały Pisma. Ukazując nam Mękę Chrystusa, nie koncentruje się jedynie na zapisaniu kroniki wydarzeń. Zaprasza nas do duchowej podróży, byśmy mogli rozpoznać i zrozumieć znaczenie tego, co się dokonywało... 

    Święty Mateusz jest też jedynym z Ewangelistów, który w relacji Męki opisał śmierć Judasza. Później napisze jeszcze o tym św. Łukasz, ale już w Dziejach Apostolskich. Judasz w Ewangelii reprezentuje tych wszystkich, którzy z entuzjazmem ruszyli za Jezusem, ale później, widząc, że nie spełnia On ich oczekiwań, opuścili Go lub przeszli na stronę prześladowców. 

    Nie wiemy dokładnie, co myślał i przeżywał Judasz, ale gdy uświadomił sobie błąd, zaczął szukać pomocy. Na swoje nieszczęście szukał jej u tych, którzy go wcześniej wykorzystali i nie próbowali nawet zrozumieć jego rozterek. Gdyby zwrócił się do Jezusa, jego historia mogłaby się potoczyć się inaczej...

    Tylko św. Mateusz zapisze w swojej Ewangelii, że przy grobie ustawiono straż - zbrojnych, którzy mieli pilnować grobu. Jezus na zawsze miał pozostać zamknięty w grobie, sprawiedliwy przegrał, a zło świętowało swój triumf. Tak dzisiaj odczuwa wielu, doświadczając niesprawiedliwości, krzywdy czy przemocy. Ale grób Jezusa pokazuje, że to nie do zła należy ostatnie słowo...