zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Poniedziałek 11. Tygodnia Zwykłego

Usłysz, Panie, moje słowa,
zważ na moje jęki.
Wytęż słuch na głos mojej modlitwy,
Królu mój i Boże.

    Bo Ty nie jesteś Bogiem,
    któremu miła nieprawość,
    zły nie może przebywać u Ciebie,
    nie ostoją się przed Tobą nieprawi.

Nienawidzisz wszystkich,
którzy zło czynią.
Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie.
Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.

                                                                                        (Psalm 5)


    Psalm, który słyszymy w liturgii, według tradycji należy do grupy psalmów, które powstały w czasie buntu Absaloma. 

    Zdarza się czasem, że dzwonimy do kogoś i wydaje się nam, że z drugiej strony nastąpiło odebranie połączenia. Zaczynamy mówić i po chwili orientujemy się, że tak naprawdę mówiliśmy sami do siebie, bo połączenie nie nastąpiło lub zostało przerwane. Zdarza się również, że rozmawiamy z kimś bezpośrednio, ale w trakcie rozmowy zauważamy, że druga osoba w ogóle nas nie słucha, nie jest zainteresowana tym, co mówimy. Może się też zdarzyć, że po zakończonej modlitwie wstajemy z poczuciem braku wysłuchania...

    Dawid, rozpoczynając swoje wołanie do Boga, próbuje zapobiec takiej sytuacji, stąd jego głośne wołanie: Usłysz, Panie, moje słowa, zważ na moje jęki, wytęż słuch na głos mojej modlitwy. Serce Dawida pragnie wysłuchania u Boga, On stoi przed Bogiem i woła o uwagę. Może się zdarzyć, że tak nas pochłania sprawa, z którą chcemy Bogu przedstawić, że nie skupiamy się na Bogu, ani nie odczuwamy Jego obecności. Dlatego tak ważne w modlitwie jest uświadomienie sobie Bożej obecności - to przed Nim klękam i ku Niemu zanoszę modlitwę - ja, mały człowiek: Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu, Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu... 

    Ten, kto zbliża się do Boga, powinien to robić z wiarą, wierząc, że On nagradza tych, którzy Go szukają. Dzięki Jego łasce stajemy przed Jego obliczem, i choć jesteśmy jak małe ziarenko wobec całego wszechświata, jeśli Bóg obiecał, że nas wysłucha, musimy wierzyć, że tak się dzieje. 

    Ufność Dawida w wysłuchanie modlitwy wypływa również z powodów jego wołania, bo Bóg:

* nie ma umiłowania w niegodziwości - nie jesteś Bogiem, któremu miła nieprawość;

* nie pozwoli złemu przebywać w swojej obecności - zły nie może przebywać u Ciebie;

* dla niegodziwców nie ma miejsca przed Jego obliczem - nie ostoją się przed Tobą nieprawi;

* nie ma w Nim akceptacji dla ludzi fałszywych - zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie;

* brzydzi się tymi, którzy idą drogą podstępu, niszcząc życie - brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.

    

niedziela, 14 czerwca 2026

XI Niedziela Zwykła

    Pan zawołał na niego z góry i powiedział: „Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wy widzieliście, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie (Wj 19,3b-4).

Chrystus umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni (Rz 5,6).

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości (Mt 10,1).


    W różnych zestawieniach kościelnych wiele miejsca poświęca się statystykom: mało chrztów, mało spowiedzi, mało ślubów, dużo pogrzebów… Nie, nie ma nic złego w pragnieniu, by jak najwięcej osób korzystało z łaski i uczestniczyło w życiu parafii, Bóg kocha duże zgromadzenia ludzi, o czym mówią nam także czytania, ale problem zaczyna się wówczas, gdy statystyka zamienia ludzi w bezimienny tłum…

     Spójrzmy na wydarzenia u stóp góry Synaj. Tłum zbiegłych niewolników. I właśnie wtedy Bóg przychodzi do nich, nie z nakazami, ale z zapewnieniem, z wyznaniem miłości: Niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Bóg wyzwala, by zawrzeć z nami przymierze i powierzyć nam zadania: Będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów… będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. 

Być własnością Boga nie oznacza bycia niewolnikiem. Bóg czyni z nas swoje dzieci. Przynależność do Boga jest znakiem godności. Bóg proponuje nam tożsamość ludu, który żyje po to, by odzwierciedlać Jego oblicze pośród dziejów świata.

     Święty Mateusz w bardzo ciekawy sposób zaczyna ten fragment Ewangelii: Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Jezus nie patrzy w sposób powierzchowny na ludzi. Potrafi dostrzec ukryty ból, samotność, zmęczenie. Jezus nie widzi liczb, widzi osoby. Nie widzi masy – widzi ludzkie historie. 


sobota, 13 czerwca 2026

Sobota 10. Tygodnia Zwykłego, wsp. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

    Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.  A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu (Łk 2,51).


    W Maryi wszystko prowadzi do Jej Syna, Jej Niepokalane Serce wskazuje na Najświętsze Serce Jezusa, któremu cześć oddawaliśmy wczoraj. To dwa serca zjednoczone w czasie i w wieczności. Najpewniejszą drogą do Jezusa jest kontemplowanie Maryi i podążanie wraz z Nią ku Jezusowi. 

    Dziś możemy zobaczyć serce zatroskanej Matki, które wyrusza na poszukiwanie Jezusa, który został w świątyni. Kiedy Ona z wielkim bólem i niepokojem poszukiwała Syna, On pozostawał spokojny, pewny siebie. 

    Jezus nie zgubił się w świątyni, nie pobłądził na uliczkach Jerozolimy. Podjął świadomą decyzję, by pozostać, ponieważ powinienem być w tym, co należy do mego Ojca. Nawet trudno Mu było zrozumieć to gorączkowe poszukiwanie podjęte przez rodziców. On miał swoją misję w domu Ojca i to oznajmił Maryi i Józefowi. To oni się w tej sytuacji zagubili, ponieważ nie uprzedził ich o swojej decyzji.

    Maryja stopniowo będzie uświadamiała sobie znaczenie tamtego wydarzenia. Nie tylko jest Matką Jezusa, jest także Jego pierwszą uczennicą, najdoskonalszą uczennicą, całkowicie zjednoczoną z Jego losem. Dlatego zachowuje i rozważa wszystko w swoim sercu. W ten sposób przekazuje nam doświadczenie wiary: nieustannej czujności, umiejętności dostrzegania Syna i słuchania Jego słowa. 

    Wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi przypomina nam, że wiara nie polega na rozumieniu wszystkiego od razu, lecz na zachowywaniu wydarzeń w sercu, rozważaniu ich w Bożym świetle, z pełnym zaufaniem, że Boży plan prowadzi do pełni życia. Maryja uczy nas cierpliwej i wiernej drogi ucznia.