Gdy Pan odmienił los Syjonu,
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu,
a język śpiewał z radości.
Mówiono wtedy między narodami:
"Wielkie rzeczy im Pan uczynił".
Pan uczynił nam wielkie rzeczy
i radość nas ogarnęła (Psalm 126).
Kruchość ludzkiego życia nie jest przeszkodą dla działania Boga – właśnie w niej objawia się moc Chrystusa. Św. Paweł przypomina, że przechowujemy ten skarb w naczyniach glinianych. Każdy z nas jest takim glinianym naczyniem – kruchym, ograniczonym, doświadczającym słabości, cierpienia i lęku. Skarbem jest natomiast życie Chrystusa, Jego łaska i Ewangelia, którą nosimy w sercu.
Apostoł narodów nie ukrywa, że życie ucznia Chrystusa wiąże się z przeciwnościami. Pisze: Zewsząd cierpienia znosimy, lecz nie rozpaczamy. Nie mówi tego jako teoretyk, ale jako człowiek, który sam doświadcza prześladowań. Żyje pewnością, że każde cierpienie przeżywane z Chrystusem staje się miejscem objawienia Jego życia i mocy.
Tę samą nadzieję odnajdujemy w psalmie, który rozbrzmiewa w liturgii. Psalmista wspomina wielkie dzieła Boga i wyznaje: Ci, którzy we łzach sieją, żąć będą w radości. Potrzebujemy zaufania wobec Boga, gdy nie widzimy jeszcze owoców swojej pracy. Łzy nie muszą być znakiem porażki, ale początkiem nowego życia, jeśli zostaną złożone w ręce Boga.
W świetle tych dwóch tekstów patrzę na życie św. Jakuba, apostoła. Należał do grona najbliższych uczniów Jezusa. Był świadkiem Przemienienia na górze Tabor, widział wskrzeszenie córki Jaira, towarzyszył Jezusowi w Ogrójcu. Doświadczał zarówno chwil chwały, jak i godzin cierpienia, marzył o zaszczytnym miejscu w królestwie Jezusa.
Jako pierwszy spośród Apostołów poniósł śmierć męczeńską z rozkazu króla Heroda. Jego życie stało się dosłownym wypełnieniem słów św. Pawła – nosił w swoim ciele konanie Jezusa, aby objawiło się w nim także życie Chrystusa. Męczeństwo świętego Jakuba nie było porażką. W oczach świata mogło wydawać się przegraną, ale w oczach Boga było najpełniejszym świadectwem wiary.
Chrześcijaństwo nie polega na życiu wolnym od trudności, ale na wiernym trwaniu przy Chrystusie pośród nich. Każdy z nas nosi swoje gliniane naczynie: własne słabości, choroby, rozczarowania, lęki czy codzienny trud. Jeśli jednak pozwolimy, aby mieszkał w nas skarb Ewangelii, wtedy nawet nasza kruchość stanie się miejscem działania Boga.


