zachód słońca

zachód słońca

piątek, 29 maja 2026

Piątek 8. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Urszuli Ledóchowskiej

    Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał. Jeżeli ktoś ma dar przemawiania, niech to będą jakby słowa Boże. Jeżeli kto pełni posługę, niech to czyni mocą, której Bóg udziela, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa (1P 4,10-11).


    Na naszej drodze do świętości doświadczamy bardzo wielu różnych darów, których udziela nam Bóg, byśmy mogli osiągnąć nasz cel - niebo. Nie zawsze nawet potrafimy dostrzec, jak wiele darów otrzymujemy.  Święty Piotr mówi nam dzisiaj, że wszystko, co nazywamy talentami, umiejętnościami, jest Bożym darem, który został nam dany, abyśmy służyli innym i w ten sposób, poprzez świadectwo życia, oddawali cześć samemu Bogu. 

    Dary są różnorodne i mają ubogacać wspólnotę. Każdy wnosi to, co ma i kim jest. A to sprawia, że każdy ma swoje zadanie i swoją rolę we wspólnocie Kościoła. Każdy jest jedynie szafarzem takich darów, które otrzymał. Piotr podkreśla dwa obszary: posługę Słowa i posługę miłosierdzia, które wzajemnie się uzupełniają. 

    W tym wszystkim ważne jest to, by korzystając z darów dla dobra innych, pamiętać zawsze, że są one darami i nie przypisywać sobie chwały. Ona należy się Bogu, który obdarza. 

    Ostatecznym celem chrześcijańskiej służby nie jest zdobywanie społecznego uznania ani poklasku, lecz kierowanie spojrzenia innych ku Bogu. W czasach trudności, w historycznym kontekście prześladowań pod panowaniem Imperium Rzymskiego, kiedy pisał Piotr swój list, bezinteresowna służba i wzajemna pomoc były najmocniejszym świadectwem wiary. Wobec dzisiejszego świata, w którym chrześcijaństwo coraz mocniej jest kwestionowane, przez słowa Piotra Bóg nam o tym przypomina.

czwartek, 28 maja 2026

Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana

    Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego, Izaaka, położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna (Rdz 22,9b-10).

    I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!" (Mt 26,39).


    Jezus, Najwyższy i Wieczny kapłan, sam siebie składa w ofierze, oddając się całkowicie w ręce Ojca. A wszystko z miłości do człowieka, dla jego zbawienia. Zaprasza apostołów i zaprasza nas, byśmy towarzyszyli Jego modlitwie, w zaufaniu wobec Ojca, a z naszego życia uczynili dar dla braci. 

    W tym obrazie, który dziś daje nam liturgia, znajdziemy wzorzec dla naszego życia - życia, które znajduje sens i nabiera wartości właśnie przez to, że jest ofiarowane. 

    Modląc się modlitwą za wstawiennictwem sługi Bożego, ks. Franciszka Blachnickiego, przypominam sobie codziennie: Dziękujemy Ci za to, że pozwoliłeś mu gorąco miłować Twój Kościół i zrozumieć, że najgłębszą zasadą jego żywotności i płodności jest oblubieńcze oddanie siebie w miłości Twojemu Synowi, na wzór Niepokalanej, Matki Kościoła

    I patrzę na Abrahama. W sytuacji granicznej, kiedy wszystko wydaje się tracić sens, serce spowija mrok, Abraham zdaje się wołać: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę. Abraham nie składa w ofierze tylko swojego syna - ofiaruje siebie, wszystko to, co nadawało sens jego życiu, w kim widział spełnienie wszystkich obietnic. Jego wiara nie polega na zrozumieniu, ale na trwaniu. I w tym trwaniu Bóg objawia, że nie chce krwawych ofiar, ale serca otwarte na Jego wolę.

    W naszym życiu, różne sytuacje, których nie możemy zrozumieć, które są może bolesne i trudne do przyjęcia, Bóg zaprasza nas do oczyszczenia naszych intencji, do otwierania się na Jego wolę. Kiedy przyjmujemy ją z miłością, Bóg sprawi, że pojawią się owoce. Jeżeli to, co trudne, bolesne i niezrozumiałe, oddajemy w ręce Ojca, On wszystko przemienia. 

    Powiedzieć Bogu z ufnością i miłością: oto przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę, to mówić: oto jestem, oddaję się Tobie. I Bóg spotyka nas takimi, jakimi jesteśmy, w szczerości naszego serca. 

środa, 27 maja 2026

Środa 8 Tygodnia Zwykłego

    Wiecie, że z odziedziczonego po przodkach waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako Baranka niepokalanego i bez zmazy (1 P 1,18-19).

    Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli się oburzać na Jakuba i Jana (Mk 10,41).


    W swoim liście św. Piotr wskazuje na śmierć Chrystusa, która przyniosła nam wyzwolenie z wszelkiego bezużytecznego, złego postępowania. Bezużyteczne złe postępowanie, czyli takie, które ściąga człowieka z Bożej drogi, odwraca uwagę od celu, jakim jest zbawienie, odbiera poczucie sensu i wypełnia pustką. Przez klucz tego słowa możemy odczytywać zachowanie uczniów Jezusa w ewangelicznym epizodzie. 

    Piotr należał wraz z innymi dziewięcioma apostołami do grupy oburzonych zachowaniem i prośbą synów Zebedeusza. Czy ich czyn rzeczywiście zasługiwał na oburzenie? Czy pragnienie chwały w Bożym królestwie jest czymś nagannym? O jaką chwałę prosili?

    Wiele z naszych porażek i niepowodzeń, naszych doświadczeń bezsensu, ma swoje źródło w naszych bezużytecznych, złych postawach, kształtowanych i rodzących się z egoistycznego wnętrza, gdzie brakuje właściwej czystej intencji. Potrzebujemy nieustannego rozeznania, rozpoznawania niezdrowych ambicji i pragnień, by chronić się przed tym, co bezużyteczne i złe.