zachód słońca

zachód słońca

sobota, 7 marca 2026

Sobota 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    [Młodszy] syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". [Starszy syn] odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu" (Łk 15,21.29a).


    Młodszy syn reprezentuje wszystkich, którzy opuszczają dom i żyją rozrzutnie. A może trzeba powiedzieć, że tych, którzy uczyni to raz, a nawet kila razy. Jest obrazem osób samolubnych, zarozumiałych, którzy szukają spełnienia, żyjąc swoim życiem. Marzy o pieniądzach i o tym, co wydaje się dobrym życiem, z dala od monotonii i nudy rodzinnego domu. Realizuje swój plan, nie dbając o ojca, brata, nie zastanawiając się nawet nad cierpieniem, które wywołuje swoim zachowaniem. 

    Jeśli po roztrwonieniu wszystkiego powraca, to nie z powodu miłości do rodziny czy z powodu wielkiego żalu. Powraca, uznając siebie za nieudacznika, który przegrał wszystko, a jedyne, czego pragnął, to znów zjeść - jak inni słudzy jego ojca. Ale wraca i to go ratuje. 

    Starszy syn jest posłuszny, ale jednocześnie zgorzkniały, surowy, zatruty zazdrością. Zazdrości grzesznikom, których nie ma odwagi naśladować. Wracał z pracy jak zawsze. Nie był nigdy nieposłuszny, ale nigdy też nie kochał, ani brata, ani ojca. Ojciec jest jedynie pracodawcą. A brat jest tylko tym twoim synem. Nie budzi sympatii. 

    Odkąd Jezus opowiedział tę przypowieść, a my potrafiliśmy uznać, że każdy z nas, bez wyjątku, przynajmniej raz opuścił dom Ojca, wiemy, że jedyną szansą jest powrót, powrót w ramiona Ojca. Nawet jeśli z powodu świń i strąków... nawet jeśli brak miłości i żalu. Nawet jeśli towarzyszy nam myśl, że w domu czeka nas tylko trud, praca i status robotnika, trzeba wracać. 

    Ojciec zajmie się nami, ubierze, obuje, ucałuje, tak jak tylko Ojciec potrafi to uczynić. I nie warto przejmować się tym, co sobie myślą starsi bracia, którzy zawsze się pojawią. Naszym zadaniem jest powrót. A co do Ojca, cóż możemy Mu powiedzieć? On wie już wszystko...

piątek, 6 marca 2026

Piątek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

Pan przywołał głód na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.

    Kajdanami ścisnęli mu nogi,
    jego kark zakuto w żelazo,
    aż się spełniła jego przepowiednia
    i poświadczyło ją słowo Pańskie.

Król posłał, aby go uwolnić,
wyzwolił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad swoim domem,
władcą całej posiadłości swojej.

                                        (Psalm 105)


    Towarzyszy nam w liturgii mały fragment psalmu 105, który opowiada przede wszystkim o wierności Boga wobec swojego ludu - wierności, która objawiała się i objawia w działaniu Boga wobec Izraela. Psalm poświęcony Bogu, który ocalił swój lud przed zagładą. 

    Pierwsze piętnaście wersetów możemy odnaleźć w 1 Księdze Kronik, kiedy śpiewano je przy okazji przenoszenia Arki Przymierza, a autorstwo przypisane jest Dawidowi. My jednak zaczynamy w liturgii od wersetu 16, a fragment psalmu koresponduje z czytaniem z Księgi Rodzaju, której słuchamy... I chociaż dzisiaj słyszymy w słowach psalmu historię Józefa, to jednym z najciekawszych aspektów tego hymnu ku czci Boga jest to, że nie opowiada on o jednym życiu, ale o świadectwie tysięcy Izraelitów, którzy doświadczyli wierności Boga, wierności tak wielkiej, że po ludzku nie da się jej wyjaśnić. 

    Pan przywołał głód na ziemię... doświadczenie obecności Boga, Jego wierności i błogosławieństwa, nie oznacza braku cierpienia. Wielki głód, który nawiedził ziemie Kanaan i cały region  nie był przypadkiem. Bóg realizuje swoje plany...

    Dawid rozumiał, że niesprawiedliwość i nieszczęście, które stały się udziałem Józefa, zostały ujęte w Bożych planach - Józef miał w ten sposób trafić do Egiptu: wysłał przed nimi męża... a wszystko po to, by ocalić lud patriarchów. 

    Kajdanami ścisnęli mu nogi, jego kark zakuto w żelazo... To obraz rzeczywistego cierpienia Józefa, wtrącenia do więzienia pod wpływem fałszywych oskarżeń. Doświadczenie więzienia sprawia, że żelazo kajdan nie tylko więzi ciało, ale hartuje się dusza Józefa, która stała się jak żelazo - życie upływało mu z tym żelazem. Mimo niesprawiedliwości Józef nie dał się opanować złu i grzechowi. To był też czas próby. 

    Kiedy poznajemy Józefa w Księdze Rodzaju, jest on jednym z najmłodszych  synów Jakuba, delikatnym i wrażliwym chłopcem, marzącym o rządzeniu, ale dalekim od jakiejkolwiek władzy, a nawet znienawidzonym przez braci. Z więzienia wychodzi już inny człowiek - Józef dobrze przygotowany do zarządzania w czasie kryzysu i głodu. Żelazne kajdany przygotowały go do przyjęcia złotych oznak władzy, doświadczone kajdanami stopy zostały przygotowane do pokonania stopni władzy. 

    Józef doświadczył upokorzenia, ale w czasie wyznaczonym przez Pana został wywyższony. Otrzymał władzę nad całym majątkiem Egiptu, władzę nad wielkimi owego świata - ustanowił go panem nad swoim domem, władcą całej posiadłości swojej

    Ciekawym doświadczeniem może być odczytanie psalmu 105 wraz  z psalmem 106. Ten pierwszy opowiada o wierności Boga wobec ludu, psalm 106 jest natomiast smutną relacją buntu, niewierności i porażek Bożego ludu. Dwie strony tej samej relacji wierność i wielkość Boga oraz niewierność i małość człowieka...

czwartek, 5 marca 2026

Czwartek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce (Jr 17,5).

    Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany (Łk 16,22).


    Łatwo o zero-jedynkowe spojrzenie: bogactwo jest złe, bieda jest ok. Łazarz jednak idzie do nieba nie dlatego, że był biedny, lecz dlatego, że pokładał ufność w Bogu; bogacz nie został potępiony za bogactwo, ale dlatego, że był samolubny, ślepy i niezdolny do współczucia. 

    Klucz do zrozumienia znajduje się w słowach Jeremiasza: przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Kto pokłada ufność w tym, co przemija, co nie jest trwałą wartością, sam skazuje się na ostateczną porażkę. Dobra materialne, które są nam dane, nie są naszą własnością, są jedynie narzędziami, które mamy wykorzystać dla pomnażania dobra i budowania bardziej sprawiedliwego świata.