Nakłoń swego ucha i wysłuchaj mnie, Panie,
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny,
zbaw sługę Twego, który ufa Tobie,
Ty jesteś moim Bogiem.
Panie, zmiłuj się nade mną,
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Uraduj duszę swego sługi,
ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.
Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos moje prośby.
(Psalm 86)
Psalm, który towarzyszy nam w Liturgii, nosi prosty tytuł - Modlitwa Dawida. Trudno odnieść go do konkretnego wydarzenia w życiu króla Izraela, ale modlitwa ta zasługuje na uwagę chociażby z tego powodu, że siedmiokrotnie Dawid używa terminu Pan - Adonai w odniesieniu do Boga.
Już pierwszy wers psalmu pozwala nam zobaczyć, że jest w Dawidzie wielka potrzeba, by został wysłuchany przez swojego Boga. Dlatego bardzo ekspresyjnie woła: Nakłoń swego ucha i wysłuchaj... prawie można zobaczyć, jak Bóg skłania głowę ku ziemi, by usłyszeć wołanie Dawida. Pokora sprawia, że Bóg pochyla się nad tym, który do Niego woła.
I Dawid przedstawia swoje argumenty, dla których Bóg powinien go wysłuchać. Jestem biedny i ubogi... Odwołuje się do współczucia Boga, do Jego miłosierdzia. Bóg o twardym sercu nie troszczyłby się o człowieka biednego i ubogiego, mógłby nawet nim wzgardzić. Dawid wyznaje Boga, który jest pełen współczucia i miłosierdzia, jest przekonany, że poruszy Go fakt, że Dawid jest świadomy swojej nędzy.
Wyznanie: jestem biedny i ubogi nie jest łatwym do wypowiedzenia, wymaga pokory i uniżenia. Chcemy być przecież ludźmi, którzy zasługują na coś od Boga, chociażby za to, kim jesteśmy. A Dawid wyznaje swoją nędzę, dlatego woła ku Bogu.
Strzeż mojej duszy... Dawid rozumie, że bez pomocy Boga może zginąć. Nie wiemy, o jakie niebezpieczeństwo chodzi, ale to pozwala zobaczyć, że w tym wołaniu króla możemy odnaleźć siebie, niezależnie od tego, z jaką sprawą zwracamy się ku Bogu.
Ponieważ jestem pobożny... Dawid wie, że jest grzesznikiem, że grzeszył i że wciąż będzie popełniał grzechy, ale mówi o swojej świętości i wypowiada to w sposób zdecydowany. Pozwala mu na to pobożność, którą żyje.
Zmiłuj się nade mną, bo nieustannie wołam do Ciebie... Wołał nieustannie, bo całkowicie polegał na Bogu. Wołał nieustannie, bo nie mógł lub nie chciał polegać na nikim innym. Jest wytrwały w swojej prośbie. W tym momencie Dawid po raz pierwszy w tym psalmie woła do Boga Adonai - Panie. W ten sposób uznaje pełnię władzy Boga i swoje poddanie Bogu.
Wołanie Dawida do Boga, o zmiłowanie i radość duszy opiera się na doświadczeniu Bożej łaski - jesteś dobry i łaskawy...


