zachód słońca

zachód słońca

środa, 22 kwietnia 2026

Środa 3. Tygodnia Wielkanocy

    Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo (Dz 8,1b.4).

        Z radością sławcie Boga, wszystkie ziemie,
        opiewajcie chwałę Jego imienia,
        cześć Mu wspaniałą oddajcie.
        Powiedzcie Bogu: "Jak zadziwiające są Twe dzieła!

            Niechaj Cię wielbi cała ziemia i niechaj śpiewa Tobie,
            niech Twoje imię opiewa".
            Przyjdźcie i patrzcie na dzieła Boga,
            zadziwiających rzeczy dokonał wśród ludzi!

        Morze na suchy ląd zamienił,
        pieszo przeszli przez rzekę.
        Nim się przeto radujmy!
        Jego potęga włada na wieki. 

                                            (Psalm 66)


    Prześladowanie, które miało złamać wyznawców Jezusa, staje się przyczyną misyjnego rozprzestrzeniania się Ewangelii. Słowo przestaje być wyłączną własnością Żydów - do udziału w zbawieniu zostają zaproszeni wszyscy, poprzez poznanie, przyjęcie i stawanie się uczniami Jezusa. 

    Wobec działania Boga, który nawet to, co po ludzku wydaje się klęską i katastrofą, zamienia w szansę, by głosić i rzucać ziarno tam, gdzie dotąd nikt nie zasiewał i nie głosił, jesteśmy zaproszeni do oddania Mu chwały. Jak zadziwiające są Twe dzieła! Prawdziwe uwielbienie zaczyna się od zauważenia i rozważenia wielkości Bożych dzieł. Już nie tylko Izrael, ale cała ziemia jest objęta Bożym działaniem i miłością, dlatego z radością sławcie Boga, wszystkie ziemie, opiewajcie chwałę Jego imienia, cześć Mu wspaniałą oddajcie. Śpiew jest bardzo ważną formą uwielbienia Boga. 

    Kiedy skupiamy się na rozważaniu i podziwianiu Bożej miłości i wielkości Jego dzieł, samo Słowo daje nam wskazania, jak uwielbiać: Powiedzcie Bogu! 

    Bóg jest godzien powszechnego uwielbienia: niechaj Cię wielbi cała ziemia! Psalm zawiera także odniesienia do historii zbawienia, która jest źródłem uwielbienia:

* morze na suchy ląd zamienił - odniesienie do przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone;

* pieszo przeszli przez rzekę - odniesienie do przejścia przez Jordan, gdy Izrael wchodził do Ziemi Obiecanej. 

wtorek, 21 kwietnia 2026

Wtorek 3. Tygodnia Wielkanocy

    Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu (J 6,32-33).


    Chleb jest tym podstawowym pokarmem, po który sięgamy każdego dnia. W pielgrzymce przez życie potrzebujemy pokarmu, który da nam siłę, by iść dalej i pokonywać trudności, jakie się pojawiają. 

    Czasem jednak zbyt mocno i zbyt łatwo skupiamy się na tym pokarmie fizycznym, zaniedbując ten, który jest potrzebny dla naszego wnętrza, dla naszej duszy. 

    W jednej z pokus na pustyni, gdy Jezus był kuszony przez złego ducha, Jezus mówi bardzo wyraźnie: nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Apostołom, którzy prosili Go: Rabbi, zjedz coś, a było to przy studni Jakubowej w Sychar, gdzie rozmawiał z Samarytanką, odpowiedział: Mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie. A gdy nie potrafili zrozumieć, powiedział: moim pokarmem jest wykonać wolę Tego, który mnie posłał. W duszy każdego człowieka istnieje potrzeba, która nie dotyczy materialnego chleba, lecz pragnienia Boga. Żaden materialny chleb, żadne materialne dobra, nie potrafią zaspokoić tego jedynego pragnienia. Mogą je zagłuszyć, ale nie zaspokoić. Nie oznacza to, że materialny chleb nie jest ważny, ale wiara sięga poza horyzont doczesności, patrzy na wieczne życie i przeznaczenie człowieka. I tej perspektywie Jezus wskazuje na siebie: Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie 

    

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Poniedziałek 3. Tygodnia Wielkanocy

    A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś Go odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: "Rabbi, kiedy tu przybyłeś?" (J 6,24-25).


    Ciekawe, że ci, którzy znaleźli Jezusa, zapytali Go, kiedy przybył do Kafarnaum, a nie zapytali o to, jak... wiedzieli przecież, że nie wsiadł do łodzi z uczniami, że innych łodzi nie było, a Jezus jednak dotarł na odległy brzeg.

    Ale to nie jest najważniejsze pytanie, jakie powinniśmy postawić sobie w kontekście tej Ewangelii. Patrząc na tych, którzy Jezusa szukali po rozmnożeniu chlebów dużo ważniejszym pytaniem jest to, co motywuje poszukiwanie Jezusa... Jakie są te najgłębsze  potrzeby, które tylko spotkanie z Jezusem może zaspokoić? Powinniśmy stawiać sobie takie pytania, by nie przechodzić zbyt powierzchownie po drogach wiary, nie skupiać się na tym, co związane z emocjami, często chwilowe, ale wcale nie pomaga wzrastać i odnawiać zaufania Jezusowi.

    Mistrz daje im i nam możliwość, by otworzyć się na Jego tajemnicę, poznać osobę Jezusa. Ludzie nasyceni chlebem na pustkowiu szukali tak naprawdę nie Jezusa, ale szukali Jego darów.  Może i nasza droga za Jezusem wcale nie jest związana z Jego osobą, relacją z Nim, ale bardziej poszukiwaniem tego, co dzięki Niemu można uzyskać?  Może nie zależy nam na tym, by lepiej Go poznać, wejść w Jego tajemnicę, ale na tym, by zapewnić sobie Jego łaskę, poczucie bezpieczeństwa, spokój z tego, że nie jesteśmy dłużnikami wobec Boga...