zachód słońca

zachód słońca

środa, 8 kwietnia 2026

Środa w Oktawie Wielkanocy

    Gry Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Umieszczano go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wchodzących  do świątyni prosił o jałmużnę (Dz 3, 1-2).


    Tam gdzie tętniło życie, nieustanie słychać było przechodzących ludzi, kładziono jego, wychudzonego, że sztywnymi kośćmi nóg, zanikłymi mięśniami. On nie ruszał się od dnia narodzin. To pierwszy kontrast, który pojawia się w tym małym fragmencie Dziejów. Fizyczna niemoc i bezruch mówią nam o duchowych paraliżach, które człowiek może nosić w sobie i które odbierają człowiekowi godność.

    Piękna Brama, u której leżał sparaliżowany, była bramą szczególną - to przez nią król Dawid wniósł do Jeruzalem Arkę Przymierza. To przez tą bramę w Niedzielę Palmową wjechał na osiołku Jezus, witany przez tłumy. Przez nią również, jak mówił prorok Ezechiel, przejdzie Mesjasz w dniu swego ponownego przyjścia. 

    Przy tej bramie kładziono człowieka sparaliżowanego od urodzenia. Sens jego życia koncentrował się na szukaniu pomocy i wsparcia u tych, którzy cieszyli się wolnością i mogli się poruszać. To drugie przesłanie tego opowiadania. Kiedy ludzkie serce i dusza objęte są paraliżem, człowiek cały swój wysiłek poświęca na wyżebranie uwagi innych i poszukiwanie sensu swojego życia w uwadze innych.

    W to życie odarte z godności i życia Piotr i Jan wprowadzają sens i moc samego Jezusa. Srebro i złoto nie mogą wypełnić ludzkiego serca, to może zrobić tylko Bóg. Nie mam srebra ani złota, ale to co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! Wszystko się zmienia. Może wraz z innymi przekroczyć Piękną Bramę Jerozolimy, a jego życie staje się uwielbieniem...

wtorek, 7 kwietnia 2026

Wtorek w Oktawie Wielkanocy

Słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

    Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
    na tych, którzy oczekują Jego łaski,
    aby ocalił ich życie od śmierci
    i żywił ich w czasie głodu.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
według nadziei pokładanej w Tobie.

                                        (Psalm 33)


    W kolejnym dniu Oktawy Wielkanocy towarzyszy nam psalm uwielbienia - psalm 33. Jest on rozwinięciem zaproszenia do uwielbienia, którym kończy się psalm 32. Dlatego psalm ten nie ma swojego tytułu ani autora, bo ten wskazany jest już w poprzedniej pieśni, a jest nim Dawid.

    Pierwsza strofa mówi nam o powodach uwielbienia: Słowo Pana jest prawe, a każde Jego dzieło godne zaufania... Słowo, które wypowiada Bóg, jest czyste, nie ma w nim żadnego fałszu, jest wolne od manipulacji. A za Jego słowem idą dzieła. Boże Słowo i Jego działanie są nierozerwalne i skuteczne. Bóg rzekł i stało się... jest twórcze. 

    On miłuje prawo i sprawiedliwość, ziemia jest pełna Jego łaski... Wszędzie możemy znaleźć ślady Jego łaski, jeśli otworzymy oczy i serce. Stworzenie jest objawieniem Bożej miłości i wierności. Jest Stwórcą, który wszystko utrzymuje w istnieniu...

    Uwielbienie Boga, które wypływa z ludzkiego serca, znajduje upodobanie u Boga, którego oczy zwrócone na bogobojnych, którzy oczekują Jego łaski. On odpowiada hojnie na pragnienia i tęsknoty ludzkiego serca, które szuka pomocy u Pana. Bóg zachowuje tych, którzy Nim pokładają swoją ufność, w Jego łaskawości szukają pomocy, a nie we własnej sprawiedliwości. 

    Nic zatem dziwnego, że człowiek, który doświadcza Bożej opieki, pragnie pogłębienia tej relacji, ciągłego przebywania w Bogu: dusza nasza oczekuje Pana. Tylko On może spełnić najgłębsze pragnienia człowieka. Ostatnie słowa tego psalmu są modlitwą ufności wobec Boga, prośbą o Jego miłość: niech nas ogarnie Twoja łaska, według nadziei pokładanej w Tobie

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Poniedziałek w Oktawie Wielkanocy

    A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: "Witajcie!" One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: "Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą" (Mt 28,9-10).


    Kościół daje nam Oktawę Wielkanocy, byśmy mogli się rozsmakować w Tajemnicy, którą świętowaliśmy wczoraj - w Tajemnicy Zmartwychwstania Jezusa. Aby jednak smakować i cieszyć się tą prawdą, trzeba najpierw uwierzyć. Jest przecież wielu, którzy podziwiają Jezusa, podkreślają piękno i mądrość nauki, którą głosił, ale gdy mowa o zmartwychwstaniu, zachowują się jak Ateńczycy, mówiąc z ironią: Posłuchamy cię innym razem... Zmartwychwstanie jest dla nich piękną baśnią, legendą, w którą nie wierzą.

    Opieramy się na świadectwie tych, którzy widzieli Go umierającego na krzyżu i złożonego w grobie, a potem potwierdzili, że żyje, że się ukazał. Jezus zadbał o to, by im udowodnić, że to On i że żyje. 

    Dziś Jezus wychodzi na spotkanie kobiet, w których sercach było wielkie pragnienie, by Go zobaczyć. To spotkanie odmieniło ich życie oraz życie uczniów, do których zostały posłane. Spotkanie zmieniło się w adorację Zmartwychwstałego, bo stanęły wobec Tajemnicy Boga. 

    Te kobiety kochały Go, cierpiały, widząc Jego koniec i ucieszyły się spotkaniem. Czyste serca, pragnące spotkania, których tęsknota spotkała się z odpowiedzią...