zachód słońca

zachód słońca

piątek, 10 kwietnia 2026

Piątek w Oktawie Wielkanocy

    On rzekł do nich: "Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie". Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć (J 21,6)


    Piotr i ci, którzy wraz z nim poszli nad jezioro, by łowić ryby, znali się na tym - byli rybakami. A jednak mimo całej nocy pracy ich sieci pozostały puste. 

    Czasem żyjemy takim przekonaniem, że opanowanie jakiejś umiejętności, swoisty perfekcjonizm, powtarzanie schematu działania i konsekwencja muszą zakończyć się sukcesem. 

    Życie stawia jednak przed nami coraz to nowe wyzwania, potrzebujemy nowego spojrzenia, odejścia od schematów i rutyny, otworzenia  się na nowe możliwości. Trwanie w wyuczonych schematach, perfekcja wyuczonych działań nie prowadzą wówczas do sukcesu, a mogą spowodować rozczarowanie. 

    Kiedy nie potrafimy sami obudzić w sobie nowego spojrzenia i znaleźć nowych rozwiązań, potrzebujemy kogoś, kto spojrzy z boku, kto podpowie inne rozwiązanie. Potrzebujemy też otworzenia się na jego spojrzenie, zaufania i zaryzykowania, odejścia od tego, na czym dobrze się znamy. 

    To właśnie zaproponował ów Nieznajomy, który stanął na brzegu. Kiedy przyjęli Jego rozwiązanie, połów zakończył się sukcesem. 

    W życiu duchowym możemy się wiele natrudzić, walczyć z naszymi słabościami i grzechami, a jednak wciąż wracać w utarte koleiny grzechu. Dopiero kiedy skierujemy wzrok ku Zmartwychwstałemu i posłuchamy Jego wskazań, będziemy mogli cieszyć się sukcesem. Polegać na własnych siłach to najczęściej za mało...

czwartek, 9 kwietnia 2026

Czwartek w Oktawie Wielkanocy

O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi.
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

    Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
    uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
    Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
    wszystko złożyłeś pod jego stopy.

Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

                                            (Psalm 8)


    Autorem psalmu, który towarzyszy nam dzisiaj w liturgii, jest Dawid. To psalm, który wypowiada chwałę Boga - Stwórcy, a jednocześnie ukazuje, że człowiek jest odbiciem tej chwały samego Boga. 

    O Panie, nasz Panie... Dawid zaczyna swoją pieśń od pochwały majestatu Bożego. Dwukrotnie użyte słowo Panie w oryginalnym brzmieniu o dwóch innych imionach Boga. Raz jest to święte imię Boga Jahwe, a za drugim razem pojawia się imię Adonai - nasz Pan, nasz Władca, Sędzia. 

    ... jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi... Poznanie Boga, Jego imienia, Jego wielkości, sprawia, że człowiek jest w stanie właściwie Go wielbić. Poznanie majestatu Boga jest inspiracją do uwielbienia. Król Dawid rozumie, że Bóg - Jahwe jest Bogiem przymierza ludu Izraela, ale jest także Bogiem ponad Izraelem, a Jego imię jest chwalebne.

    Kontemplując chwałę i majestat Stwórcy, Dawid pyta: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Wobec majestatu i chwały Boga człowiek jest mały i kruchy. Tym większe zdumienie, że Bóg pamięta o kimś tak małym pośród całego stworzenia. A Bóg troszczy się, buduje relację z człowiekiem, opiekuje się nim. Bóg podnosi człowieka i obdarza honorowym miejscem pośród stworzenia: uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów. Tłumacz żydowski z XIX wieku, który dokonał przekładu na język polski, ukazuje właściwe rozumienie tego wersetu: uczyniłeś go niewiele mniejszym od bóstwa - pojawia się kolejne imię Boga - Elohim, Bóg który działa i sprawiedliwie sądzi... W ten sposób Dawid ukazuje, jak bardzo Bóg wynosi człowieka...

    Bóg powierzył człowiekowi panowanie nad całym stworzeniem: wszystko złożyłeś pod jego stopy... Powróćmy do tego pytania, które postawił Dawid: Czym jest człowiek? Jest małym stworzeniem, że swojej natury nic nie znaczy, ale dzięki woli Boga jest tym któremu powierzono wszystko - opiekę nad całym Bożym stworzeniem... Król Izraela odczytuje to, co zostało przekazane Adamowi w dziele stworzenia. 

    

środa, 8 kwietnia 2026

Środa w Oktawie Wielkanocy

    Gry Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Umieszczano go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wchodzących  do świątyni prosił o jałmużnę (Dz 3, 1-2).


    Tam gdzie tętniło życie, nieustanie słychać było przechodzących ludzi, kładziono jego, wychudzonego, że sztywnymi kośćmi nóg, zanikłymi mięśniami. On nie ruszał się od dnia narodzin. To pierwszy kontrast, który pojawia się w tym małym fragmencie Dziejów. Fizyczna niemoc i bezruch mówią nam o duchowych paraliżach, które człowiek może nosić w sobie i które odbierają człowiekowi godność.

    Piękna Brama, u której leżał sparaliżowany, była bramą szczególną - to przez nią król Dawid wniósł do Jeruzalem Arkę Przymierza. To przez tą bramę w Niedzielę Palmową wjechał na osiołku Jezus, witany przez tłumy. Przez nią również, jak mówił prorok Ezechiel, przejdzie Mesjasz w dniu swego ponownego przyjścia. 

    Przy tej bramie kładziono człowieka sparaliżowanego od urodzenia. Sens jego życia koncentrował się na szukaniu pomocy i wsparcia u tych, którzy cieszyli się wolnością i mogli się poruszać. To drugie przesłanie tego opowiadania. Kiedy ludzkie serce i dusza objęte są paraliżem, człowiek cały swój wysiłek poświęca na wyżebranie uwagi innych i poszukiwanie sensu swojego życia w uwadze innych.

    W to życie odarte z godności i życia Piotr i Jan wprowadzają sens i moc samego Jezusa. Srebro i złoto nie mogą wypełnić ludzkiego serca, to może zrobić tylko Bóg. Nie mam srebra ani złota, ale to co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! Wszystko się zmienia. Może wraz z innymi przekroczyć Piękną Bramę Jerozolimy, a jego życie staje się uwielbieniem...