zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 26 października 2026

Poniedziałek 30. Tygodnia Zwykłego

    Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na woń miłą Bogu ( Ef 5,1-2).


    Słowa, które św. Paweł kieruje do nas dzisiaj, pozwalają odkryć coś pięknego. Zanim Bóg postawi nam jakiekolwiek ze swoich wymagań, najpierw przypomina o tym, że jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi. Podążanie za Jego wolą nie może opierać się na lęku, lecz na miłości. Ten, kto czuje się kochany, sam zaczyna kochać. 

    Paweł zachęca nas również do okrycia, że świętość zaczyna się od małych rzeczy: od sposobu, w jaki mówimy, od tego, czy potrafimy przebaczać, jak odnosimy się do drugiego. 

    Paweł wzywa nas, abyśmy byli dobrzy i współczujący, a następnie ukazuje nam obraz pełen światła: Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. 

    Chociaż wciąż pozostaje w nas wiele różnych cieni, jesteśmy świadomi własnych słabości czy wewnętrznych sprzeczności, naszym zadaniem jest otwierać się na Boże światło, które potrafi rozświetlić każdy mrok naszego serca. 

niedziela, 25 października 2026

XXX Niedziela Zwykła

Nie będziesz gnębił ani uciskał przybysza, bo wy sami byliście przybyszami w ziemi egipskiej (Wj 22,20).

    Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?" (Mt 22,34-36).


    Antoine de Saint-Exupéry w napisanych przez siebie książkach pozostawił wiele pięknych zdań, a jedno z nich mówi: Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

    Doskonale pasuje ono do tego, co w dzisiejszej Ewangelii zdaje się umykać uczonemu w Prawie. Pytanie uczonego w Prawie dotyczy tego, co najważniejsze.

    Jezus odpowiada bez wahania, że najważniejsza jest miłość. Nie chodzi jednak o miłość bezosobową czy teoretyczną, lecz o miłość, która angażuje całego człowieka i jest skierowana ku Bogu: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. Dopełnieniem tego pierwszego i najważniejszego przykazania jest drugie, obejmujące zarówno drugiego człowieka, jak i nas samych: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 

    Oryginalność nauczania Jezusa polega na tym, że łączy ze sobą te dwa przykazania, niewątpliwie dobrze znane słuchaczom. To połączenie nie jest czymś drugorzędnym. Rodzi jednak pytanie: kto jest moim bliźnim?

sobota, 24 października 2026

Sobota 29. Tygodnia Zwykłego

    Jezus im odpowiedział: "Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli?" I opowiedział im następującą przypowieść (Łk 13,2.6a).


    Bo Bóg pokarał ich za grzechy... już może nie zdarza się tak często, jak kilkanaście lat temu, ale wciąż jeszcze można się spotkać z takim myśleniem. W czarno-białym obrazie ś
wiata wszystko wydaje się proste. Jest grzech, jest kara. Proste i często błędne myślenie. 

    Efektem takiego oglądania rzeczywistości i patrzenia na Boga jest duchowy paraliż i lęk. Z takim sposobem myślenia trudno cieszyć się życiem, pomagać innym, a co dopiero wzrastać i owocować.

    Jezus pokazuje, że takie myślenie jest błędne, a opowiadając przypowieść o jałowym figowcu (właśnie w kontekście takiego myślenia) zdaje się mówić:

* paraliż i lęk sprawiają, że stajesz się jałowy jak bezowocne drzewo figowe;

* potrzeba zmiany myślenia - nawrócenie, którego owocem jest zaufanie wobec Boga, a nie lęk;

* Bóg potrafi cierpliwie czekać na nasze owoce, nie tylko czekać, ale wspierać i obejmować troską, by one się pojawiły.

    Nie ścina, bo ma nadzieję, że w naszym sercu, bez względu na doświadczenia, które są naszym udziałem, obudzi się zaufanie i zrodzą się owoce.