Święty Jan wykorzystuje cud uzdrowienia niewidomego od urodzenia, aby ukazać Jezusa jako Światło. Zatrzymuje się także nad ślepotą, która, chociaż jest bardzo poważną wadą, jest dla nas znacznie trudniejsza do rozpoznania niż brak wzroku – nad ślepotą serca.
Ks. Franciszek Blachnicki definiuje duchową ślepotę jako brak zdolności dostrzegania prawdy o Bogu, o sobie oraz o nadprzyrodzonej rzeczywistości, co skutkuje życiem w ciemności mimo posiadania wzroku. Jest to stan nie-widzenia dobra oraz Bożej miłości, co w konsekwencji prowadzi do poczucia pustki i grzechu. Duchowa ślepota ma swoje źródło w braku pokory – uznania prawdy o sobie oraz braku wiary – zamknięciu się człowieka na działanie Boga.
Uzdrowienie z duchowej ślepoty następuje poprzez przyjęcie Chrystusa jako Światła. Ks. Franciszek podkreślał na przejrzenie, czyli nawrócenie, które pozwala człowiekowi zobaczyć dobro i zacząć żyć zgodnie z Prawdą. Mówił również, że istnieje ślepota do kwadratu, w której człowiek jest nie tylko ślepy, ale również nie świadomy swojej ślepoty, a to czyni go niezdolnym do poszukiwania uzdrowienia.
Uznanie, że potrzebuję uleczenia ze strony Chrystusa, by widzieć, bo jestem niewidomy, ukorzyć się przed Nim, by powiedzieć: Wierzę, Panie!, pozwolić Mu być Panem swojego życia, jest drogą, na którą jesteśmy zaproszeni. Oby i o nas nie Jezus nie musiał powiedzieć: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.
Jakie obszary mojego życia wciąż wolę pozostawić spowite ciemnością? Czy naprawdę chcę, by Jezus otworzył moje oczy? Co musiałbym zmienić?


