zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 3 lutego 2026

Wtorek 4. Tygodnia Zwykłego

Nakłoń swego ucha i wysłuchaj mnie, Panie,
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny,
zbaw sługę Twego, który ufa Tobie,
Ty jesteś moim Bogiem.

    Panie, zmiłuj się nade mną, 
    bo nieustannie wołam do Ciebie.
    Uraduj duszę swego sługi,
    ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos moje prośby.

                                    (Psalm 86)


    Psalm, który towarzyszy nam w Liturgii, nosi prosty tytuł - Modlitwa Dawida. Trudno odnieść go do konkretnego wydarzenia w życiu króla Izraela, ale modlitwa ta zasługuje na uwagę chociażby z tego powodu, że siedmiokrotnie Dawid używa terminu Pan - Adonai w odniesieniu do Boga. 

    Już pierwszy wers psalmu pozwala nam zobaczyć, że jest w Dawidzie wielka potrzeba, by został wysłuchany przez swojego Boga. Dlatego bardzo ekspresyjnie woła: Nakłoń swego ucha i wysłuchaj... prawie można zobaczyć, jak Bóg skłania głowę ku ziemi, by usłyszeć wołanie Dawida. Pokora sprawia, że Bóg pochyla się nad tym, który do Niego woła.

    I Dawid przedstawia swoje argumenty, dla których Bóg powinien go wysłuchać. Jestem biedny i ubogi... Odwołuje się do współczucia Boga, do Jego miłosierdzia. Bóg o twardym sercu nie troszczyłby się o człowieka biednego i ubogiego, mógłby nawet nim wzgardzić. Dawid wyznaje Boga, który jest pełen współczucia i miłosierdzia, jest przekonany, że poruszy Go fakt, że Dawid jest świadomy swojej nędzy.

    Wyznanie: jestem biedny i ubogi nie jest łatwym do wypowiedzenia, wymaga pokory i uniżenia. Chcemy być przecież ludźmi, którzy zasługują na coś od Boga, chociażby za to, kim jesteśmy. A Dawid wyznaje swoją nędzę, dlatego woła ku Bogu.

    Strzeż mojej duszy... Dawid rozumie, że bez pomocy Boga może zginąć. Nie wiemy, o jakie niebezpieczeństwo chodzi, ale to pozwala zobaczyć, że w tym wołaniu króla możemy odnaleźć siebie, niezależnie od tego, z jaką sprawą zwracamy się ku Bogu. 

    Ponieważ jestem pobożny... Dawid wie, że jest grzesznikiem, że grzeszył i że wciąż będzie popełniał grzechy, ale mówi o swojej świętości i wypowiada to w sposób zdecydowany. Pozwala mu na to pobożność, którą żyje. 

    Zmiłuj się nade mną, bo nieustannie wołam do Ciebie... Wołał nieustannie, bo całkowicie polegał na Bogu. Wołał nieustannie, bo nie mógł lub nie chciał polegać na nikim innym. Jest wytrwały w swojej prośbie. W tym momencie Dawid po raz pierwszy w tym psalmie woła do Boga Adonai - Panie. W ten sposób uznaje pełnię władzy Boga i swoje poddanie Bogu. 

    Wołanie Dawida do Boga, o zmiłowanie i radość duszy opiera się na doświadczeniu Bożej łaski - jesteś dobry i łaskawy... 

poniedziałek, 2 lutego 2026

Święto Ofiarowania Pańskiego

    A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Byłą tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem (Łk 2,25.36a.38).


    Dwoje pobożnych, starych ludzi, którzy pozwalają się prowadzić Duchowi Świętemu. Pozwalają zobaczyć, jak ważne jest to, by słuchać Bożych natchnień, by nie przegapić tej jednej jedynej chwili, kiedy Bóg pragnie przejść przez nasze życie...

    Symeon i Anna rozpoznają, że mały Jezus, którego Maryja i Józef przedstawiają w świątyni, przyszedł, aby spełnić nadzieje Bożego ludu. Anna zaczęła dziękować Bogu za spełnioną obietnicę i stała się misjonarką - mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem

    Symeon jest człowiekiem, który umie czekać, ufając i  zachowując przekonanie, że Bóg jest ponad naszymi wyobrażeniami przestrzeni i czasu. Doświadczenie starca, pozwalało mu zachować nadzieję, gdy wszystko już wydawało się może niemożliwe. Ujrzał Jezusa i zobaczył, że Bóg nigdy nie cofa swojego słowa, że działa i jest wierny swoim obietnicom. W decydującym momencie Symeon był w stanie rozpoznać, że przed nim stoi sam Bóg. Ogłosił Jezusa światłem dla swojego ludu, światłem, które ogarnie całą ziemię.

niedziela, 1 lutego 2026

IV Niedziela Zwykła

  Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni... (Mt 5,1-3a).


    Błogosławieni... szczęśliwi...

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, zacznij, mówi nam, od pozbycia się i uwolnienia się od gorączki posiadania; stań się ubogi, uprość swoje życie, pozbądź się tego, co zbędne. Chodzi o dobrowolne ubóstwo, a nie to wymuszone przez życie, bo można nic nie mieć, być biednym, ale nie stać się nigdy ubogim, anawim, człowiekiem w pełni ufającym Panu.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, staraj się mieć łagodne, delikatne i dobre serce. Podejmij decyzję, aby myśleć bardziej o tym, co pozytywne i dobre w innych, niż o ich ciemnych stronach. Przyzwyczaj się zawsze mówić o nich dobrze.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, przyzwyczaj się płakać z tym, kto płacze, i śmiać się z tym, kto się śmieje. Ucz się od dzieci. Ucz się od świętych. 

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, nie pozwól sobie na niesprawiedliwość ani w myślach, ani w słowach, ani w czynach, ani w milczeniu. Następnie wymagaj tego samego od innych.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, bez wahania wierz bliźniemu i przekonaj się, że lepiej jest dać się mu raz oszukać, niż spędzić całe życie nie ufając nikomu (co zresztą sprawi, że będziesz wiecznie oszukiwany). Naucz się rozumieć, a poznasz drogę przebaczenia.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, często oczyszczaj swoje serce z niskich instynktów, złych myśli, smutku, gniewu, uprzedzeń... Przynajmniej cztery lub pięć razy dziennie pamiętaj, że masz duszę i dbaj o nią tak samo, jak o ciało. Czystego serca są błogosławieni, ponieważ postępują zgodnie z wolą Boga.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, pracuj na rzecz pokoju. Nie bądź obojętny na konflikty wokół ciebie. Staraj się ich unikać lub sprawiać, by zniknęły. W Biblii słowo „pokój” (shalom) nie oznacza tylko braku wojny. Oznacza ono całkowite dobrobyt; implikuje harmonię z Bogiem, z innymi i z samym sobą; dobrobyt, sprawiedliwość, zdrowie, radość.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, odważ się wierzyć w coś naprawdę ważnego. Walcz o to. Walcz dalej, nawet gdy poczujesz zmęczenie. Nie bój się cierpieć  dla sprawiedliwych rzeczy.  Kontynuuj, nawet gdy inni się zmęczą i zostawią cię samego. Zawsze się pytaj, czego Bóg by od ciebie oczekiwał. Jak powiedział C. S. Lewis, są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy ostatecznie mówią Bogu: „niech się stanie Twoja wola”, i ci, którym ostatecznie Bóg mówi: „niech się stanie twoja wola”. Do której grupy chcesz należeć?