Przeniosłeś winorośl z Egiptu
I zasadziłeś ją, wygnawszy pogan.
Rozpostarła swe pędy aż do Morza,
aż do Rzeki swoje latorośle.
Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie
i każdy przechodzień zrywa jej grona?
Niszczy ją dzik leśny
i obgryzają polne zwierzęta.
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów,
i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni (Ps 80).
Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wierze, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny (Mt 21,33-34).
Obraz winnicy, który pojawia się w Starym i Nowym Testamencie, przypomina nam wciąż na nowo, że jesteśmy objęci czułą troską Boga. On powołał nas do istnienia, założył jak winnicę, otacza swoją miłością i staraniem. I pokłada w nas nadzieję, jak gospodarz w winnicy umieszczonej na żyznym pagórku - oczekując dorodnych owoców naszego życia.
Kiedy ktoś inwestuje, oczekuje owoców, to normalne. Troska o zapewnienie winnicy wszystkiego, co niezbędne, wybór ziemi, ochrona, pracownicy, którzy mają zadbać o owoce - to obraz Bożej inwestycji w nasze życie.
To, czego Bóg się po nas spodziewa, zostało wyrażone już przy stworzeniu człowieka - On pragnie naszej współpracy w kontynuowaniu dzieła stworzenia. Czyni nas współgospodarzami - zarządcami winnicy, którym powierza zarząd nad dziełem stworzenia.
Przypowieść Jezusa powinna być dla nas ostrzeżeniem przed postawą zawłaszczania. Każdy z nas ponosi odpowiedzialność: jedni na skromnym poziomie, inni na wyższym, a jeszcze inni na bardzo wysokim. Dla wszystkich jednak decydujące znaczenie ma postawa, jaką przyjmujemy wobec powierzonych nam obowiązków. Pokusa jest zawsze taka sama: przyjąć postawę właściciela i powiedzieć: Bóg dał mi pewne dary, jestem ich właścicielem i robię z nimi, co chcę. Otrzymałem stanowisko związane z władzą, więc wykorzystuję je dla własnych korzyści. W ten sposób przyjmujemy postawę zawłaszczania, zamiast wypełniać zadania dzierżawców, dla dobra wszystkich.
My również możemy w pewien sposób usunąć Chrystusa z naszego życia, kiedy zauważamy, że sprzeciwia się On naszym planom, kiedy mamy coś ludzkiego, czego kurczowo się trzymamy, i nie jesteśmy gotowi zrezygnować, by w pełni oprzeć się na Bogu.


