zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 27 lipca 2026

Poniedziałek 17. Tygodnia Zwykłego

    Albowiem jak przylega pas do bioder mężczyzny, tak przygarnąłem do siebie cały dom Izraela i cały dom Judy - mówi Pan - by były moim narodem, moją sławą, moim zaszczytem i moją dumą. Ale oni Mnie nie usłuchali (Jr 13,11).

    Gardzisz Skałą, co ciebie zrodziła,
    zapominasz o Bogu, który dał ci życie.
    Zobaczył to Pan i wzgardził,
    oburzony na własnych synów i córki.

        I rzekł: "Odwrócę od nich oblicze,
        zobaczę ich koniec.
        Gdyż są narodem niestałym,
        dziećmi, w których nie ma wierności.

    Mnie do zazdrości pobudzili tym,
    co wcale nie jest bogiem,
    rozjątrzyli Mnie swymi czczymi bożkami;
    i Ja ich do zazdrości pobudzę nie-ludem,
    rozjątrzę ich narodem pozbawionym rozsądku"

                                            (Pwt 32,18-21)


    Prorok Jeremiasz mówi obrazami, bardzo sugestywnymi, nie pozostawiając wątpliwości, kiedy dodaje słowo. Oto otrzymuje polecenie, by ukryć lniany pas, który z czasem ulega zniszczeniu. Pas miał przylegać do bioder człowieka – tak blisko Bóg pragnął mieć swój lud. Zniszczenie pasa nie jest więc kaprysem Boga, ale skutkiem oddalenia od Niego. To, co zostaje odłączone od źródła życia, z czasem traci swoją wartość i piękno. Pas zbutwiał i nie nadawał się do niczego...

    Pieśń Mojżesza, która pojawia się jako odpowiedź, każe nam wrócić do góry Synaj, gdzie Bóg zrodził lud wybrany z rzeszy niewolników uciekających z Egiptu. Izrael zapomina o Skale, która go zrodziła, i wybiera bożki. Doświadcza skutków swojego wyboru, które są nie tyle karą, co konsekwencją błędnych wyborów. 

    Są owocem decyzji człowieka, który odwraca się od Tego, który jest życiem. Bóg nikogo nie zmusza do miłości. Kiedy spotyka się ze wzgardą i uporczywym odrzuceniem, wycofuje swoją szczególną obecność, pozwalając człowiekowi doświadczyć skutków obranej drogi.

    W naszym życiu pojawia się czasem doświadczenie duchowej pustki, zagubienia czy niepokoju. Warto wtedy pytać, czy nie są one konsekwencją naszych codziennych wyborów, które oddalają nas od Boga. On nie przestaje kochać, ale szanuje naszą wolność. Pozwala nam doświadczyć konsekwencji naszych decyzji, bo właśnie one mogą stać się momentem przebudzenia i powrotu.

    Bóg zawsze czeka. Nawet jeśli wycofuje swoją bliskość, nie czyni tego z zemsty, lecz z szacunku dla ludzkiej wolności i z nadzieją, że człowiek odkryje, iż bez Niego nie potrafi odnaleźć pełni życia.

niedziela, 26 lipca 2026

XVII Niedziela Zwykła

    Królestwo Boże podobne jest do skarbu ukrytego na polu. Królestwo niebieskie podobne jest również do kupca, poszukiwacza pięknych pereł. Królestwo niebieskie podobne jest jeszcze do sieci, która została zarzucona w morze i zaczęła zagarniać ryby wszelkiego rodzaju. Zrozumieliście to wszystko? (Mt 13,44a.45.47.51a).


    Często mówi się o naszym społeczeństwie jako społeczeństwie rozczarowanym. Jeśli kiedyś marzyliśmy, że inny świat jest możliwy, to dziś wydaje się, że wielu z nas myśli tylko o tym, jak przetrwać, jak sobie poradzić. Nic więcej. To tak, jakbyśmy odkryli, że nie ma nic wartego, by sprzedać wszystko, zaryzykować, by zyskać skarb. A może już nie ma w nas tej nadziei, że istnieje jakikolwiek ukryty skarb lub drogocenna perła. Nie jesteśmy pewni, czy warto walczyć o królestwo niebieskie. 

    Ludzkie życie to nieustanny wybór. A każdy wybór wiąże się z rezygnacją z czegoś, z wyrzeczeniem. W tym tkwi całe bogactwo, ale także ryzyko i dramat istnienia. Każdy z nas musi osobiście ustawić własną hierarchię wartości i oczekiwań. a ponieważ nasze potrzeby i możliwe pragnienia są tak liczne i tak różne, czasem bardzo sprzeczne, nasze decyzje zawsze pociągają za sobą rezygnację z innych atrakcyjnych i pożądanych możliwości.

    Jeśli przyjrzymy się bliżej pierwszej przypowieści, zobaczymy, że to sam Bóg jest ukrytym skarbem, który często i niespodziewanie pozwala się odnaleźć człowiekowi. Bóg jest skarbem, któremu muszą być podporządkowane wszystkie inne nasze skarby. Tu nie ma miejsca na targowanie się czy jakieś rabaty; musimy sprzedać wszystko, jak bohater pierwszej przypowieści, aby kupić pole, na którym znaleźliśmy skarb. Inaczej go stracimy.  

sobota, 25 lipca 2026

Sobota 16. Tygodnia Zwykłego, Święto św. Jakuba, apostoła

    Bracia; Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas (2 Kor 4,7).

        Gdy Pan odmienił los Syjonu,
        wydawało się nam, że śnimy.
        Usta nasze były pełne śmiechu,
        a język śpiewał z radości.

    Mówiono wtedy między narodami:
    "Wielkie rzeczy im Pan uczynił".
    Pan uczynił nam wielkie rzeczy
    i radość nas ogarnęła  (Psalm 126).


    Kruchość ludzkiego życia nie jest przeszkodą dla działania Boga – właśnie w niej objawia się moc Chrystusa. Św. Paweł przypomina, że przechowujemy ten skarb w naczyniach glinianychKażdy z nas jest takim glinianym naczyniem – kruchym, ograniczonym, doświadczającym słabości, cierpienia i lęku. Skarbem jest natomiast życie Chrystusa, Jego łaska i Ewangelia, którą nosimy w sercu.

    Apostoł narodów nie ukrywa, że życie ucznia Chrystusa wiąże się z przeciwnościami. Pisze: Zewsząd cierpienia znosimy, lecz nie rozpaczamy. Nie mówi tego jako teoretyk, ale jako człowiek, który sam doświadcza prześladowań. Żyje pewnością, że każde cierpienie przeżywane z Chrystusem staje się miejscem objawienia Jego życia i mocy.

    Tę samą nadzieję odnajdujemy w psalmie, który rozbrzmiewa w liturgii. Psalmista wspomina wielkie dzieła Boga i wyznaje: Ci, którzy we łzach sieją, żąć będą w radościPotrzebujemy zaufania wobec Boga, gdy nie widzimy jeszcze owoców swojej pracy. Łzy nie muszą być znakiem porażki, ale początkiem nowego życia, jeśli zostaną złożone w ręce Boga.

    W świetle tych dwóch tekstów patrzę na życie św. Jakuba, apostoła. Należał do grona najbliższych uczniów Jezusa. Był świadkiem Przemienienia na górze Tabor, widział wskrzeszenie córki Jaira, towarzyszył Jezusowi w Ogrójcu. Doświadczał zarówno chwil chwały, jak i godzin cierpienia, marzył o zaszczytnym miejscu w królestwie Jezusa. 

    Jako pierwszy spośród Apostołów poniósł śmierć męczeńską z rozkazu króla Heroda. Jego życie stało się dosłownym wypełnieniem słów św. Pawła – nosił w swoim ciele konanie Jezusa, aby objawiło się w nim także życie ChrystusaMęczeństwo świętego Jakuba nie było porażką. W oczach świata mogło wydawać się przegraną, ale w oczach Boga było najpełniejszym świadectwem wiary. 

    Chrześcijaństwo nie polega na życiu wolnym od trudności, ale na wiernym trwaniu przy Chrystusie pośród nich. Każdy z nas nosi swoje gliniane naczynie: własne słabości, choroby, rozczarowania, lęki czy codzienny trud. Jeśli jednak pozwolimy, aby mieszkał w nas skarb Ewangelii, wtedy nawet nasza kruchość stanie się miejscem działania Boga.