O Boże, mój Boże, dla Ciebie wstaję o świcie;
Ciebie pragnie moja dusza,
za Tobą me ciało często wzdycha
w tej krainie pustynnej, nieprzebytej i bezwodnej!
Obym tak mógł pojawić się przed Tobą w świątyni,
aby oglądać Twą potęgę i majestat.
Twoje miłosierdzie jest cenniejsze od życia,
dlatego me wargi chcą Cię wysławiać.
Pragnę w ten sposób wysławiać Cię w swoim życiu,
wznosić swe ręce w imię Twoje.
Moja dusza mogłaby wtedy żywić się jak sadłem i tłuszczem,
a moje usta pobudzałyby wysławianiem me wargi do radości.
(Psalm 63 wg Biblii Pierwszego Kościoła)
Psalm 63, który rozbrzmiewa w liturgii, napisany został przez Dawida w jednym z najtrudniejszych momentów jego życia, podczas pobytu na pustyni judzkiej. Istnieją dwa możliwe konteksty historyczne dla tego psalmu: ucieczka przed Saulem lub bunt Absaloma.
Wspomnienie o pustyni, miejscu jałowym i niebezpiecznym, podkreśla sytuację rozpaczy, w jakiej znalazł się Dawid. Bunt Absaloma, już pod koniec życia Dawida, był szczególnie bolesny dla króla z powodu zdrady i buntu ze strony własnego syna. Podczas tego buntu Absaloma Dawid uciekł z Jerozolimy, szukając schronienia na pustyni.
Obraz pustyni może też służyć jako metafora życia duchowego, wskazując na czas posuchy i izolacji, gdy z większym zapałem szukamy Boga.
Psalm zaczyna wyznanie Dawida, który pragnie obecności Boga. Dla Ciebie wstaję o świcie... w ten sposób król wskazuje na znaczenie, jakie nadaje swojej relacji z Bogiem. Pierwsze godziny dnia przeznaczone są na poszukiwanie Pana. Czy w naszym życiu relacja z Bogiem jest priorytetem?
Jeśli cenimy Boga, naszą relację z Nim, naturalną rzeczą staje się poszukiwanie Go od świtu. To, co rano zajmuje nasze serce, często pozostaje w nim przez cały dzień. Umysł i serce dopiero co obudzone, wypełnione świeżością dnia, chłoną ze spotkania z Bogiem, z Jego Słowa, bo jeszcze nie zostały pochłonięte troskami dnia.
Autor Księgi Mądrości uczy nas: Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca: ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, i ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich.
Za Tobą me ciało często wzdycha... pragnienie duszy stęsknionej Boga sprawia, że nawet ciało odczuwa skutki tęsknoty. Wystarczy popatrzeć na zakochanych, ich pragnienie spotkania, by zrozumieć, że wraz z sercem i duszą za spotkaniem wzdycha ciało.
Dawid wraca pamięcią do bliskości Boga w Namiocie Spotkania, a może do wizji świątyni, którą pragnął zbudować. Uznaje, że Boże miłosierdzie jest cenniejsze od życia. A to prowadzi do uwielbienia, król podkreśla radość, która wypływa z przebywania w obecności Boga i wychwalania Jego chwały: me wargi chcą Cię wysławiać.
Pragnę... wznosić swe ręce w imię Twoje... to wyraz uwielbienia, które wypowiadają usta i ciało, a także znak gotowości na przyjęcie tego, czym Bóg obdarza.
Pragnę w ten sposób wysławiać Cię w moim życiu, przez całe życie... Dawid wypowiada zobowiązanie do wielbienia Boga przez całe swoje życie. Uwielbienie Boga nie zależą od okoliczności, w jakich się znajdujemy. To nasza świadoma decyzja. Wierność w postawie uwielbienia Boga sprawia, że człowiek doświadcza nasycenia. Obraz nasycenia tłuszczem i sadłem, lub w innych tłumaczeniach tłuszczem i szpikiem wskazuje na radość i spełnienie człowieka, którego może doświadczyć tylko w obecności Pana.
Prawdziwe spełnienie, zaspokojenie wszelkich tęsknot naszego serca, znajduje się w Bogu.


