zachód słońca

zachód słońca

piątek, 30 października 2026

Piątek 30. Tygodnia Zwykłego

    Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa (Flp 1,6).


    Kiedy kandydat do święceń klęka przed biskupem i wypowiada słowa przysięgi posłuszeństwa, biskup mówi: Niech Bóg, który rozpoczął w tobie dobre dzieło, sam go dokona. W tych słowach wybrzmiewa przekonanie, że to Bóg dokonuje swojego dzieła, a jednocześnie, że to dzieło jest procesem, który dokonuje się w czasie całej drogi kapłańskiej posługi. 

    Dzisiaj słyszymy te słowa skierowane do całej wspólnoty Filipian, Bóg rozpoczyna w każdym człowieku proces przemiany, który się dokonuje. Bóg wciąż działa. Nikt z nas nie jest już dziełem skończonym.

       Często oczekujemy od drugiego, by już był doskonały. Potrzeba jednak zaufania i zgody, by Pan Bóg prowadził swoje dzieło. Nie próbować zastępować Pana Boga i wykonywać za Niego Jego pracy... Bóg jest cierpliwy wobec człowieka, więc może potrzebujemy się uczyć również większej cierpliwości wobec siebie.

czwartek, 29 października 2026

Czwartek 30. Tygodnia Zwykłego

    Bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Przyobleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła ( Ef 6,10-11).

        Błogosławiony Pan, Opoka moja,
        On moje ręce zaprawia do walki,
        m
oje palce do bitwy.
        On mocą i warownią moją, osłoną moją i moim wybawcą,
        moją tarczą i schronieniem, On, który mi poddaje ludy.

            Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową,
            grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
            Ty królom dajesz zwycięstwo, 
            Ty wyzwoliłeś Dawida, swego sługę (Ps 144).


    Święty Paweł i psalmista mówią nam dzisiaj o sile, o Bożej mocy. Bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi!... On jest moją opoką i twierdzą, moją warownią i wybawcą…

Nie jest to siła młodości, którą dzisiaj podziwia świat. To siła serca, które ufa Bogu, także pośród trudności. 

     Dalsze słowa św. Pawła mogą nas zaskakiwać. Militarny język: Przyobleczcie pełną zbroję Bożą. Wymienia wiarę, prawdę, sprawiedliwość, zbawienie i słowo Boże. Ten obraz żołnierza i zbroi może się wydawać daleki od codziennego życia. Ale przecież każdy z nas prowadzi swoją duchową walkę. 

    I dodaje św. Paweł: Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Czasem słyszę słowa starszych osób: Niewiele mogę już zrobić. Nie mam siły pomagać tak jak dawniej… moglibyśmy dodać wiele takich zdań. Ale jest coś niezwykle cennego, co nadal można ofiarować: modlitwa. 

    Zatrzymajmy się przy słowach psalmisty. Tradycja łączy ten psalm z Dawidem, człowiekiem zaprawionym w walce, który bardzo dobrze wiedział, czym jest niebezpieczeństwo i walka o życie. Ten psalm jest modlitwą człowieka, który dobrze wie, że kiedy zabraknie Bożej pomocy, nie wystarczy nawet największa ludzka siła.

    Psalmista od słów związanych z walką przechodzi do dziękczynienia. Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową, grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach… Mimo trudnych doświadczeń, cierpienia i choroby, życie nadal może być pieśnią wdzięczności za dobro, które stało się naszym udziałem

środa, 28 października 2026

Święto świętych apostołów Szymona i Judy Tadeusza

    W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami.  Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób (Łk 6, 12 - 13.17 - 18a).


    Jezus wybiera. Spośród dużej rzeszy uczniów tylko tych Dwunastu. Mają stać się fundamentem. Od fundamentu zależy cała budowla. Bez dobrego fundamentu się nie ostoi. 

    Wybór dokonuje się na górze. W miejscu, gdzie łatwiej nawiązać więź z Bogiem. Jezus uczy apostołów, że trzeba na tę górę wychodzić, by tę jedność z Ojcem podtrzymywać. Ale również uczy ich tego, że z góry trzeba zejść. Na równinę. Miejsce ucznia Jezusa nie jest na górze, ale na równinie, pośród ludzi. 

    Trzeba schodzić z góry - z góry wielkiego mniemania o sobie, z góry niedostępności i wywyższania się. Schodzić na równinę, często pełną monotonności, zwyczajności, bez wielkich duchowych uniesień. Schodzić na równinę to być pośród innych, pozwolić się dotknąć, usłyszeć. To dawać świadectwo, że życie wiarą realizuje się w ludzkiej codzienności, a nie jedynie w czasie duchowych uniesień na wyżynach. 

    Ale potrzeba również wychodzić na górę - na modlitwę, by budować jedność z Ojcem. Tylko On daje ową moc świadczenia, głoszenia.