zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 11 czerwca 2026

Czwartek 10. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Barnaby

    Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary (Dz 11,22b-24). 


    Pochodził z Cypru, Lewita, który pojawił się w Jerozolimie, gdy powstawała pierwsza wspólnota po Zesłaniu Ducha Świętego. Właściwie na imię miał Józef, ale nazywany był przez Apostołów Barnabą - synem pocieszenia. Swój majątek sprzedał i pieniądze oddał na potrzeby wspólnoty. Oddał to, do czego w pewien sposób jako Lewita nie miał prawa - przy podziale ziemi pokolenie Lewiego nie otrzymało bowiem działu ziemi: Kapłani-lewici, całe pokolenie Lewiego, nie będzie miało działu ani dziedzictwa w Izraelu. Nie będzie miało ono dziedzictwa wśród swoich braci: Pan jest jego dziedzictwem, jak mu to powiedział. Był towarzyszem św. Pawła i wraz z nim apostołem pogan. 

    To Barnaba, jako pierwszy, być może przy oporze wielu, uwierzył w nawrócenie prześladowcy Szawła, i gdy inni uciekali przed nim i zamykali drzwi swoich domów z lęku, on poprowadził Szawła do apostołów. A później poprowadził na misję do Antiochii, gdzie podjęli wspólną misyjną pracę. 

    Był człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary... być może ta dobroć w szczególny sposób objawiła się w podejściu do św. Marka, który towarzyszył Pawłowi i Barnabie w pierwszej wyprawie misyjnej, ale w pewnym momencie opuścił ich, a kiedy Paweł podejmował kolejną misyjną wyprawę, nie chciał zabrać już Marka. I wtedy Barnaba stanął po stronie Marka, aż doszło do konfliktu pomiędzy nim a Pawłem: Barnaba chciał również zabrać Jana, zwanego Markiem;  ale Paweł prosił, aby nie zabierał z sobą tego, który odszedł od nich w Pamfilii i nie brał udziału w ich pracy. Doszło do ostrego starcia, tak że się rozdzielili: Barnaba zabrał Marka i popłynął na Cypr, a Paweł dobrał sobie za towarzysza Sylasa i wyszedł polecony przez braci łasce Pana. Być może to zaufanie i danie kolejnej szansy Markowi przyniosło owoc w postaci pierwszej Ewangelii?

    Dyskretny i oddany służbie Słowa Barnaba, potrafił być również stanowczy i odważny, gdy trzeba było stanąć w obronie Boga i braci. 

       

    

środa, 10 czerwca 2026

Środa 10. Tygodnia Zwykłego

Zachowaj mnie, Boże, 
bo chronię się u Ciebie,
mówię do Pana:
"Ty jesteś Panem moim".

    Wszyscy, którzy idą za obcymi bogami, 
    pomnażają swoje udręki. 
    Nie będę wlewał krwi w ofiarach dla nich,
    nie wymówią ich imion moje wargi.

Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

    Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
    pełnię radości przy Tobie
    i wieczne szczęście
    po Twojej prawicy.

                                (Psalm 16)


    Psalm 16 towarzyszył nam niedawno w liturgii, dlatego zatrzymam się jedynie przy tych jego fragmentach, których wcześniej nie słyszeliśmy, czyli drugiej strofie...

    Dawid wskazuje, że wszyscy, którzy dają się uwieść fałszywym bogom, wchodzą na drogę cierpienia, pomnażają swoje udręki. W tych słowach napomnienia rozbrzmiewa echem to, co Ewa usłyszała po swoim grzechu w rajskim ogrodzie: rozmnożę twoje cierpienia i jęki. Dała się zwieść słowom węża, wybrała drogę grzechu i cierpienie stało się jej udziałem. Adam, który stał obok niej i nie powstrzymał Ewy przed upadkiem, ale również dał się zwieść, usłyszał słowa: ziemia okaże się przeklęta dla twoich prac. W udręczeniu będziesz jadł z niej przez wszystkie dni swojego życia... 

    Trwanie przy Bogu może być źródłem wielu trudności. Dawid doświadczał wielu trudnych sytuacji. Ale wie, że pójście za bożkami sprawiłoby, że życie byłoby jeszcze trudniejsze. Dlatego pomimo różnych trudności, Dawid śpiewa ten psalm w doświadczeniu niebezpieczeństwa, trwa ufnie przy Bogu. 

    Dawid odrzuca pogańskie praktyki i ofiary, składane bożkom. To przede wszystkim odrzucenie ofiar z ludzi, z którymi lud Izraela zetknął się, zajmując Ziemię Obiecaną. Odrzuca ofiary dla Molocha i Baala, które były składane przez ludy Kanaanu - ofiary z dzieci. Uznaje takie ofiary za sprzeczne z człowieczeństwem i jakąkolwiek pobożnością.  

    Dawid nie chce mieć nic wspólnego z fałszywymi bogami, nie tylko odrzuca kult, ale nie chce nawet wymieniać ich ich imion: nie wymówią ich imion moje wargi... Odrzuca bałwochwalstwo. Dawid odrzuca to, co może stać się zagrożeniem dla duszy.

    Wierność wobec Boga, która jest wymagająca, staje się źródłem wewnętrznego pokoju i pewności, co do ludzkiego losu. Dla trwających przy Bogu, On staje się dziedzictwem i przeznaczeniem, zabezpiecza ich los, dlatego Dawid może wyznać: nic mną nie zachwieje. Kiedy Jezus pytał swoich uczniów: Czy i wy chcecie odejść?, Piotr powiedział: Panie, do kogóż pójdziemy, Ty masz słowa życia wiecznego... W tym wyznaniu zawiera się wołanie Dawida: Ty jesteś Panem moim!

    

wtorek, 9 czerwca 2026

Wtorek 10. Tygodnia Zwykłego

Kiedy Cię wzywam, odpowiedz mi, Boże,
który wymierzasz mi sprawiedliwość.
Tyś mnie wydźwignął z utrapienia,
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę.

    Jak długo będą ociężałe wasze serca, mężowie?
    Czemu kochacie marność i szukacie kłamstwa?
    Wiedzcie, że godnym podziwu
    czyni Pan swego wiernego.

Pan mnie wysłucha,
gdy będę Go wzywał.
Zadrżyjcie i już nie grzeszcie,
rozważcie na swych łożach i zamilknijcie.

    Wielu powiada: "Któż nam szczęście ukaże?"
    Wznieś ponad nami, Panie, światłość Twojego oblicza!
    Więcej wlałeś radości w moje serce
    niż w czasie obfitych plonów pszenicy i wina.

                                        (Psalm 4)


    Psalm 4, który nam dzisiaj towarzyszy, nazywany jest czasem wieczorną modlitwą. Bardziej właściwe jest jednak osadzenie go w kontekście innych pięciu psalmów od 3 do 7, które opowiadają o Dawidzie w czasie ucieczki przed Absalomem. Wtedy zobaczymy, że to nie jest spokojna wieczorna modlitwa, ale wołanie człowieka w cierpieniu, który jednocześnie daje świadectwo swojego zaufania wobec Boga w obliczu ciężkiej próby, przez którą musi przejść...

    O powadze tej modlitwy świadczą trzy wezwania, jakie Dawid kieruje ku Bogu już w pierwszych wersetach psalmu: odpowiedz mi, zmiłuj się, wysłuchaj... Wszystkie w trybie rozkazującym, by uprosić Boże działanie. Jest też nawiązanie do przeszłości, Dawid ma doświadczenie Bożego miłosierdzia: Tyś mnie wydźwignął z utrapienia, a to pozwala mi wołać z determinacją o Twoje działanie także teraz!

    Zwraca uwaga ta Determinacja Dawida. Czasem modlitwie brakuje mocy, mało jest w niej zaangażowania i pasji. Nie chodzi tu o emocjonalne gesty, które miałyby przekonać Boga, ale o głęboką ufność, która przeradza się w odważne, usilne wołanie i zaangażowanie serca. 

    W drugiej strofie psalmu następuje zwrot. Psalmista zwraca się ku ludziom, którzy są przyczyną cierpienia. Ich zamiarem jest zaszkodzenie Dawidowi, wyrządzenie mu krzywdy. Dawid ufa w Bogu, który wymierza sprawiedliwość, dlatego za bezsensowne uznaje starania tych, którzy go prześladują. Stąd wypływa dla nich pouczenie, które kieruje psalmista: wysiłki prześladowców są daremne, ponieważ godnym podziwu czyni Pan swojego wiernego. W przeciwieństwie do przeciwników, którzy kochają marność i szukają kłamstwa, Dawid żyje miłością do Pana i cieszy się Jego opieką. Stąd pewność: Pan mnie wysłucha, gdy będę Go wzywał. Wynik tego starcia już jest znany, wrogowie poniosą klęskę. Jedynym rozsądnym wyjściem jest porzucenie złych zamiarów...

    Psalmista zwraca się do swoich prześladowców, by porzucili grzech: 

* Zadrżyjcie i już nie grzeszcie;
* rozważcie na swych łożach i zamilknijcie;
 

    Pragnieniem Dawida jest nawrócenie prześladowców, by porzucili grzech i powrócili do Boga. Zachęca ich także, by na chłodno, już na swoich łożach, rozważyli swoje działania i ich zaprzestali. Aby zasięgnęli głosu swego serca i rozpoznali swoje błędy. 

    W ostatniej części psalmu Dawid znów przenosi swój wzrok, tym razem na tych, którzy mu towarzyszą w ucieczce przed Absalomem i być może zaczynają tracić nadzieję. Psalmista jest pewny Bożej pomocy i zwycięstwa nad wrogami, ale zwraca się do tych, którzy wokół pytają: któż nam szczęście ukaże? kto nas wybawi? Dawid woła o Boże światło,  by wątpiących i pytających napełnić nadzieją. Boże światło ma moc rozproszyć mroki zwątpienia, niepewności i lęku, by człowiek zobaczył dla siebie ratunek...

    I dzieli się własnym doświadczeniem bliskości Boga, pewnością, której może udzielić tylko Pan: Więcej wlałeś radości w moje serce niż w czasie obfitych plonów pszenicy i wina. Serce Dawida jest już spokojne, uspokojone przez pewność Bożej opieki i błogosławieństwa.