Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo (Rz 13,8).
Słowo przypomina nam dzisiaj, że chociaż każdy z nas ma swoją osobistą ścieżkę, którą idzie do Boga, to nie idzie nią samotnie. Bóg stawia obok nas ludzi i na tej drodze powierza ich naszej trosce.
Prorokowi zostaje powierzona misja stróża domu Izraela, co oznacza słuchanie Boga, a następnie ostrzeganie tych, którzy wchodzą na drogę prowadzącą ku zgubie. Nie może się zwolnić z tego zadania, nie może powiedzieć: to przecież nie moje życie, ich wybór, ich problem...
Odpowiedzialność za drugiego człowieka domaga się czasem odwagi, by zareagować. Prawdziwa troska o człowieka nie może się ograniczać do tego, co sprowadza się do modnego dzisiaj dobrostanu, dobrego samopoczucia. Chodzi o coś znacznie ważniejszego: o życie wieczne, o zbawienie.
Święty Paweł wskazuje na miłość, by przypomnieć fundament tej troski o drugiego człowieka. Odpowiedzialność nie może wypływać z poczucia wyższości, chęci osądzania czy potrzeby wytykania komuś błędów. Jedynym źródłem może być miłość.
Można powiedzieć komuś prawdę, jak to się mówi - wygarnąć - i bardzo zranić. Można też milczeć, odwołując się do tolerancji, choć często za tą postawą ukrywa się jednie obojętność lub własny lęk, by nie stracić czyjejś sympatii. Droga Ewangelii nie polega na żadnym z tym rozwiązań - mamy mówić prawdę, ale z miłością i kochać drugiego tak, by troszcząc się o niego, nie uciekać od prawdy.
za kogo czuję się szczególnie odpowiedzialny?


