zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 28 kwietnia 2026

Wtorek 4. Tygodnia Welkanocy


    Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali także do Greków i głosili Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z nimi, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana (Dz 11,20b-21).

        Gród Jego wznosi się na świętych górach,
        umiłował Pan bramy Syjonu
        bardziej niż wszystkie namioty Jakuba.
        Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie,
        miasto Boże.

    Wymienię Egipt i Babilon wśród tych, którzy mnie znają.
    Oto Filistea, Tyr i Etiopia,
    nawet taki kraj tam się narodził.
    O Syjonie powiedzą: "Każdy człowiek urodził się na nim,
    a Najwyższy sam go umacnia".

        Pan zapisuje w księdze ludów:
        "Oni się tam narodzili".
        I tańcząc, śpiewać będą:
        "Wszystkie moje źródła są w tobie".

                                                (Psalm 87)


    Bóg, którego wyznajemy, nie jest jakimś lokalnym bóstwem. Cała ziemia należy do Niego. To, co z ludzkiego punktu widzenia nazywa się rozproszeniem po śmierci Szczepana, w oczach Boga staje się rozesłaniem, rozszerzeniem oddziaływania poza Jerozolimę i poza krąg judaizmu. 

    A jednak centrum dzieła odkupienia znajduje się w Jeruzalem. Bóg szczególną miłością i troską otacza Syjon. Umiłował Pan bramy Syjonu. Miasto zawdzięcza Bogu całą swoją stabilność i świętość. Pierwsze słowo psalmu dosłownie oznacza siedzibę, gród Boga, który wznosi się na wzgórzach świętości. Gród Jego wznosi się na świętych górach - świętych Jego obecnością, On jest źródłem ich uświęcenia. Bóg tam jest, ponieważ wybrał to miejsce i je kocha. Ponieważ dzieło zbawienia dokonuje się czasie i przestrzeni, musiało się wydarzyć w konkretnym miejscu, a Bóg wybrał Jerozolimę jako miejsce, w którym rozegra się znaczna część zbawczego dzieła. 

    Gród Jego wznosi się na świętych górach. To tutaj:

* panował i służył Melchizedek, król i kapłan Boga Najwyższego, który wyszedł na spotkanie Abrahama, zapowiadając Chrystusa, Kapłana i Mesjasza;

* Abraham był gotów złożyć w ofierze Izaaka, swojego syna, zapowiadając ofiarę złożoną na tym samym miejscu przez Baranka Bożego;

* panował Dawid, król Izraela, z którego rodu według ciała narodzi się Chrystus, Król Izraela. Dawid uczyni z Syjonu stolicę królestwa;

* przybytek Boży znalazł swoje miejsce w świątyni zaprojektowanej  przez Dawida  i zbudowanej przez Salomona;

* funkcjonował przez wieki kult i służba kapłańska;

* Jezus obchodził święta i przestrzegał rytuałów świątynnych, umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i zmartwychwstał;

* narodził się Kościół w dniu Pięćdziesiątnicy, a apostołowie nauczali i głosili Ewangelię;

* Bóg ustanowił geograficzne i fizyczne centrum swojego ostatecznego królestwa na ziemi. 

    Syjon jest miastem Bożym, ponieważ spośród wszystkich miejsc, które mógł wybrać, Bóg wybrał właśnie to miejsce, aby w nim zrealizować swoje dzieło odkupienia dla całego świata.

    Psalmista wypowiada proroctwo: Oni się tam narodzili, każdy człowiek rodził się na nim. Proroczy obraz zbawczego dzieła Boga, które dokona się w Jezusie Chrystusie. Każdy, kto narodził się na nowo, narodził się w Chrystusie Jezusie, narodził się właśnie tam. Wszystkie narody poznają i będą wielbić prawdziwego Boga. 

     Werset każdy człowiek urodził się na nim, Biblia Pierwszego Kościoła wyraża inaczej: Każdy będzie rozpowiadał: "Syjon moją matką. A Bóg zapisuje w księdze ludów: "Oni się tam narodzili"... te słowa wypowiada sam Bóg, nie człowiek. On nadaje obywatelstwo na Syjonie. 

     Autor Listu do Hebrajczyków potwierdza duchową ideę bycia obywatelem Bożego miasta - Jeruzalem dla nas wszystkich: Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu - Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż krew Abla.

    

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Poniedziałek 4. Tygodnia Wielkanocy

    Kiedy Piotr przybył do Jeruzalem, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki. "Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych  - mówili - i jadłeś z nimi" (Dz 11,2-3).


    Dzisiaj rozumiemy to lepiej, ale też często mamy problem z porzuceniem pewnych tradycji, zachowań, zwłaszcza wtedy, kiedy uznajemy je za coś wartościowego, pięknego, przynależącego w jakiś sposób do naszej tożsamości. Trudno nam to porzucić, przewartościować, spojrzeć inaczej. 

    Tak było też z wyznawcami judaizmu, którzy przyjęli wiarę w Jezusa, a jednocześnie trudno im było przyjąć w pełni nowość Ewangelii i porzucić to, w czym wzrastali od czasów Mojżesza. Bardzo trudno było im zaakceptować porzucenie obrzezania czy możliwość spożywania mięsa, które dotąd uznawane było za nieczyste. 

    Sam Piotr, o tym mówi pierwsze czytanie, doświadczał wątpliwości i rozterek, a po wahaniach, wielkim wysiłku i dzięki szczególnej pomocy Boga zdołał się uwolnić od tych tradycyjnych praktyk. 

    Może dzisiaj i my powinniśmy się przyjrzeć różnym zwyczajom i praktykom, którym nadajemy wielkie znaczenie, także tym, które mają znaczenie mniejsze czy zupełnie marginalne. Czy jesteśmy zdolni, by rozeznać, że niektóre z nich nie mają niewiele lub właściwie nic wspólnego z chrześcijaństwem i uwolnić się od nich. 

    

niedziela, 26 kwietnia 2026

IV Niedziela Wielkanocy

    Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: „Cóż mamy czynić, bracia?” – zapytali Piotra i pozostałych apostołów (Dz 2,37)

    Błądziliście bowiem jak owce, ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych (1P 2,25).

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, Ja jestem bramą owiec.    Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami. Jeśli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko (J 10,7-9).


     Liturgia pozwala nam dzisiaj zatrzymać się przy jednym z najpiękniejszych i najstarszych obrazów, jakiego używali chrześcijanie, by opowiedzieć o swoim Mistrzu. To obraz Dobrego Pasterza i Jego owczarni. To nie jest tylko ewangeliczna poezja – przez ten obraz ukazuje się prawda o Bogu i o człowieku, prawda o relacji Boga z człowiekiem i człowieka z Bogiem…

    Jezus przychodzi, aby owce miały życie i miały je w obfitości. Jezus nie zabiera człowiekowi niczego, poza grzechem.  Nie przychodzi zabierać, ale obdarzać pełnią życia. 

Pierwsze czytanie ukazało nam tę rzeczywistość obdarowania za sprawą Piotra. To pytanie nie traci na aktualności. Odpowiedź Piotra była jasna: Nawróćcie się i niech każdy z was przyjmie chrzest na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego. Dla was jest bowiem obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których Pan, Bóg nasz, powoła. Obietnica zbawienia nie jest zamknięta w czasie ani w historii – obejmuje także nasze dni. Brama jest otwarta. Dobry Pasterz nie zamyka drogi powrotu. On czeka. 

    Wraz z całym Kościołem podejmujemy modlitwę za pasterzy i o pasterzy. Ale musimy pamiętać: powołania rodzą się tam, gdzie jest wiara, modlitwa i otwarte serce. Jeśli w rodzinach nie ma miejsca dla Boga, trudno usłyszeć Jego głos. Pytamy czasem: dlaczego tak mało powołań? Ale może trzeba postawić inne pytania: czy ja się modlę o powołania? Tak sam z siebie? Czy tworzę klimat wiary? Czy moje życie pozwala komuś usłyszeć głos Chrystusa?