zachód słońca

zachód słońca

sobota, 11 lipca 2026

Sobota 14. Tygodnia Zwykłego, Święto św. Benedykta, patrona Europy

    Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego - wiedza, roztropność. On chowa powodzenie dla prawych, opiekę - dla żyjących nienagannie. On osłania ścieżki prawych, ochrania drogę pobożnych (Prz 2,6-7).


    Dzisiejsza liturgia poprzez fragment z Księgi Przysłów, mówi nam o mądrości, która nie jest jedynie intelektualną wiedzą, lecz sztuką życia. Nie wystarczy zgromadzić myśli i pojęcia – chodzi o to, by nauczyć się żyć właściwie, z sercem, które słucha, przyjmuje i pozwala się prowadzić Bogu.

    Jesteśmy zaproszeni do poszukiwania tej mądrości z taką samą gorliwością, z jaką poszukuje się największych skarbów. Kto bowiem szczerze szuka Boga, prędzej czy później Go odnajduje, a wraz z Nim odkrywa także sens swojego życia.

    Bojaźń Pańska, o której mówi ten fragment, nie oznacza lęku, lecz postawę głębokiej czci i pokory wobec tajemnicy Boga. Jest ona fundamentem wszelkiej prawdziwej mądrości. I choć możemy zdobywać wykształcenie oraz pogłębiać wiedzę, mądrość nie jest wyłącznie owocem ludzkiego wysiłku – jest darem, którego Bóg udziela temu, kto szuka Go szczerym i otwartym sercem.

    Człowiek żyjący w bojaźni Bożej nie kieruje się strachem przed karą, ale przekonaniem, że Bóg jest źródłem dobra, prawdy i życia. Taka postawa otwiera serce na Bożą mądrość i pomaga wzrastać w dojrzałości, sprawiedliwości i odpowiedzialności za własne wybory.

piątek, 10 lipca 2026

Piątek 14. Tygodnia Zwykłego

    Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył? Bo drogi Pańskie są proste; kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy (Oz 14,10).


    Pytanie, które słyszymy ze strony Ozeasza wypływa z życiowego doświadczenia proroka, doświadczenia zdrady i przebaczającej miłości wobec własnej żony, ale również z refleksji nad wierną i przebaczającą miłością Boga wobec ludu wybranego, który nie zachowuje się wierności...

    Ozeasz uświadamia sobie, jak wielka jest czułość Boga, po dramatycznym doświadczeniu własnej miłości. Jego poznanie Boga zostaje przemienione przez siłę tego doświadczenia.

    Uleczę ich niewierność, szczodrze obdarzę ich miłością...  Bóg doświadczając odrzucenia i zdrady nie mówi do człowieka: ukarzę ich, odwrócę się od nich, zrezygnuję z nich... Mówi Izraelowi: uleczę, będę kochał... To jest logika Boga, która tak mocno odbiega od naszego sposobu myślenia i  często także postępowania. 

    Pośród naszej niestałości objawia się niezwykła wierność Boga. On nie przestaje kochać. Kocha nas, bo jest Ojcem. Miłość nie jest nagrodą, jest źródłem, dzięki któremu możemy zacząć żyć na nowo. Bóg nie lekceważy naszego grzechu i naszych niewierności. Ale Jego miłość jest większa od naszej niewierności. 

czwartek, 9 lipca 2026

Czwartek 14. Tygodnia Zwykłego

    Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem je (Oz 11,4b).

        Usłysz, Pasterzu Izraela,
        Ty, który zasiadasz nad cherubami!
        Wzbudź swą potęgę
        i przyjdź nam z pomocą.

    Powróć, Boże Zastępów,
    wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
    Chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
    latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

                                                    (Psalm 80)


    Psalm 80, który rozbrzmiewa w liturgii, powstał najprawdopodobniej już po upadku królestwa północnego i wobec zagrożenia Judy ze strony Asyrii.  Nie dziwi zatem, że pojawia się ze strony ludu wołanie o Bożą pomoc: wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą. Następuje najpierw uznanie potęgi Boga, który zasiada nad cherubami... To odniesienie do rzeczywistości niebieskiej, panowania Boga, który w niebie otoczony jest cherubami, ale również do rzeczywistości przybytku, w którym znajdowała się Arka Przymierza, a pomiędzy umieszczonymi nad nią wizerunkami cherubów znajdowała się przestrzeń obecności samego Boga. Kiedy obecność Boga jaśnieje pośród Jego ludu, znika ciemność, poczucie zagrożenia i smutek.

    Psalmista odwołuje się do miłości Boga, prosząc, by spojrzał On na potrzebę swojego ludu, by powrócił, by znów był obecny pośród swojej winnicy i ochraniał to, co zasadziła Jego prawica. Ten obraz winorośli to znak szczególnej miłości oraz przymierza, które trwa mimo ludzkiej niewierności. Pojawia się przekonanie, że cierpienie ludzi wynika z ich własnego grzechu, z odejścia od Boga jako Pasterza, Rolnika i Króla. Ich odnowienie może nastąpić tylko wtedy, gdy On ich do siebie przywróci.

    Ten obraz Boga uzupełnia prorok Ozeasz, ukazując Pana jako czułego Ojca, który z miłością prowadzi swoje dziecko i nie potrafi wyrzec się tego, którego wybrał. W tych tekstach objawia się serce Boga, który nie przestaje troszczyć się o swój lud i nieustannie zaprasza go do nawrócenia i odnowienia relacji.