Piotr i ci, którzy wraz z nim poszli nad jezioro, by łowić ryby, znali się na tym - byli rybakami. A jednak mimo całej nocy pracy ich sieci pozostały puste.
Czasem żyjemy takim przekonaniem, że opanowanie jakiejś umiejętności, swoisty perfekcjonizm, powtarzanie schematu działania i konsekwencja muszą zakończyć się sukcesem.
Życie stawia jednak przed nami coraz to nowe wyzwania, potrzebujemy nowego spojrzenia, odejścia od schematów i rutyny, otworzenia się na nowe możliwości. Trwanie w wyuczonych schematach, perfekcja wyuczonych działań nie prowadzą wówczas do sukcesu, a mogą spowodować rozczarowanie.
Kiedy nie potrafimy sami obudzić w sobie nowego spojrzenia i znaleźć nowych rozwiązań, potrzebujemy kogoś, kto spojrzy z boku, kto podpowie inne rozwiązanie. Potrzebujemy też otworzenia się na jego spojrzenie, zaufania i zaryzykowania, odejścia od tego, na czym dobrze się znamy.
To właśnie zaproponował ów Nieznajomy, który stanął na brzegu. Kiedy przyjęli Jego rozwiązanie, połów zakończył się sukcesem.
W życiu duchowym możemy się wiele natrudzić, walczyć z naszymi słabościami i grzechami, a jednak wciąż wracać w utarte koleiny grzechu. Dopiero kiedy skierujemy wzrok ku Zmartwychwstałemu i posłuchamy Jego wskazań, będziemy mogli cieszyć się sukcesem. Polegać na własnych siłach to najczęściej za mało...


