zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 23 lutego 2026

Poniedziałek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serc,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

    Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
    sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
    Niech znajdą uznanie przed Tobą
    słowa ust moich i myśli mego serca,
    Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.

                                                (Psalm 19)


    Kiedy odczytamy w całości Psalm 19, możemy odnieść wrażenie, że składa się z dwóch zupełnie niepołączonych ze sobą części. Psalmista w pierwszej części zdaje się uwielbiać Boga, który objawia się w pięknie stworzenia, by nagle przejść do uwielbienia Boga, który objawił się w Słowie - w Prawie, przykazaniach, nakazach, wyrokach. 

    C.S. Lewis w swoich Rozważaniach o psalmach napisał o tym psalmie następujące słowa: najwspanialszy poemat w Psałterzu i jeden z najwspanialszych liryków na świecie. Podkreślał to połączenie podziwu dla Bożego dzieła stworzenia z uwielbieniem Boga przychodzącego w Słowie. 

    Człowiek, w którym na początku stworzenia była pełnia harmonii z Bogiem, światem stworzonym i samym sobą, bez problemu potrafił w stworzonym świecie rozpoznawać Boga, który objawiał w ten sposób swoje piękno. Grzech, który tę harmonię zburzył, spowodował także, że człowiek stał się duchowym analfabetą, przestał widzieć w pięknie świata objawienie się Boga. I potrzebuje Słowa, które pozwala mu uczyć się zachwytu nad stworzeniem i rozpoznawać w świecie stworzonym piękno samego Stwórcy. 

    Słuchamy części Psalmu, w której Dawid uwielbia Boga objawiającego się w swoim Słowie. Warto jednak czytać zarówno Księgę Stworzenia jak i Księgę Słowa - to dwa tomy tego samego dzieła, Bóg napisał i jedną, i drugą. 

    Prawo Pana - bez skazy, ono odwodzi ludzi od błędów... pokrzepia duszę. Święty Piotr napisze w swoim liście: Boska Jego wszechmoc udzieliła nam tego wszystkiego, co się odnosi do życia i pobożności. Nie otrzymujemy całej wiedzy, ale ta wiedza, którą Słowo nam przekazuje, jest pewna i doskonała. O doskonałości Słowa świadczą owoce, które przynosi: odwodzi ludzi od błędów, pokrzepia duszę, uczy mądrości. Poznawanie i zgłębianie Słowa Bożego to nie tylko intelektualne korzyści, ono sprawia, że stajemy się lepsi, rozpoznajemy Boże ścieżki, a to przynosi radość serce i rozświetla spojrzenie. Słowo, świadectwo Pana jest pewne, jest niezawodne, stałe. Nie ma w Słowie nic fałszywego i niesprawiedliwego, bo wszystkie sądu Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne

    Dawid kończy ten psalm oddaniem swojego serca i ust samemu Bogu: niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca. Dawid wiedział, że jest człowiekiem słabym i grzesznym, ale prosił, by pobożność płynąca z jego serca i ust spodobały się Bogu. Nazywa Boga swoją Opoką, dzięki której może czuć się bezpiecznie oraz Zbawicielem, bo dobrze wiedział, że potrzebuje ratunku i wybawienia, które znaleźć mógł tylko w Bogu. 

niedziela, 22 lutego 2026

I Niedziela Wielkiego Postu

    A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski (Rdz 3,7).

    Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (Rz 5,12).

    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel (Mt 4,1-3a).


    Pokusa jest zawsze oszustwem. Obiecuje człowiekowi spełnienie,  szczęście, prawdę, sukces, ale jest wielkim kłamstwem Złego. Poddanie się pokusie prowadzi do cierpienia, lęku, a także do utracenia samego siebie i utraty Boga. W pogoni za mrzonkami u ułudami dajemy się zwodzić, a tracąc Boga, tracimy to, kim w istocie jesteśmy, nie zyskując nic. 

    Dziś jesteśmy bardziej świadomi kruchości naszego życia, jego przemijalności i niepewności. A mimo to możemy z ufnością patrzeć w przyszłość, możemy śpiewać o zwycięstwie łaski nad grzechem, życia nad śmiercią, o czym zapewnia nas św. Paweł. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Bóg nie pozostawia człowieka na pastwę grzechu. Syn Boży stał się Człowiekiem, aby zmazać ślad zła i grzechu w sercu człowieka, aby pojednać go z Bogiem, i to za każdym razem, gdy człowiek ulegnie oszustwu...

    Obraz trzech pokus wobec których stanął Jezus i Jego zwycięstwo przypomina nam, że wciąż wyrzekamy się Boga, jako źródła pełni. Ulegamy pokusie, że to, co naprawdę uczyni nas szczęśliwymi, to nie Bóg, ale posiadanie, gromadzenie, wygoda, przyjemność, skupienie uwagi na sobie, stawianie siebie w centrum uwagi, podkreślanie własnej ważności, władza, sprawowanie kontroli, bycie bogiem dla siebie i często dla innych... to nam wmawia nieustannie nasz świat. 

    

sobota, 21 lutego 2026

Sobota po Popielcu

    Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" (Łk 5,30).


    Dzieli nas sporo czasu od wydarzeń opisanych w Ewangelii i potrafimy zinterpretować wiele faktów w sposób bardziej obiektywny, niż ci, którzy przyglądali się wszystkiemu z bliska. Ale ta odległość sprawia, że trudno nam również odczuwać emocje tamtych ludzi, wejść w ich skórę, by zrozumieć, co przeżywali. 

    Dla nas poborca podatkowy jest poborcą podatkowym, może nie bardzo nas cieszy konieczność odprowadzania podatku, ale urzędnik jest tylko urzędnikiem. Ale dla współczesnych Jezusowi tak nie było. Celnik był po prostu złym człowiekiem, kimś, kogo właściwie wszyscy odrzucali. Był taką osobą, na której widok wywracały się wnętrzności. Nie tylko pobierał podatki dla zawsze wrogiego Imperium Rzymskiego, ale wykorzystywał i bez cienia współczucia okradał najbiedniejszych, drobnych rybaków i rolników, którzy wchodząc do miasta za swoje towary płacili wygórowany podatek.

    To dlatego Lewi mógł zaprosić Jezusa na wielką ucztę, ponieważ był bogaty. Przyjęcie ufundowane z tego, co zostało skradzione najbiedniejszym mieszkańcom Galilei. Faryzeusze, tak często postrzegani jako ci źli, nie mogą uwierzyć w to, co widzą. Jak Jezus, człowiek ubogi, który twierdzi, że przyszedł i mówi w imieniu Boga, może w ogóle wejść do domu kogoś takiego, co więcej spożywać z nim posiłek skażony okradaniem najuboższych. Jedynym grzechem faryzeuszy jest kierowanie się ludzką logiką. Być może taką, którą wszyscy bez wyjątku byśmy zastosowali. Bo czy uczestniczenie w takim przyjęciu nie jest akceptacją kradzieży i nieuczciwości?

    Jezus potrafi jednak wyjaśnić swoje postępowanie. Nie jest tam, aby usprawiedliwić i zaakceptować życie Lewiego, jest tam, aby go uzdrowić, by zaproponować mu nowe życie. Coś podobnego stanie się również z Zacheuszem. 

    Jezus nie krytykuje, nie okazuje pogardy, nie działa siłą. Jezus wchodzi do naszych domów, do naszego życia, bez względu na to, jak bardzo są one zepsute. I właśnie tam dokonuje się cud. To tylko my próbujemy czasem Panu Bogu narzucić, gdzie wchodzić nie powinien. Tylko w ten sposób można zrozumieć słowa Jezusa: nie sądźcie, nie potępiajcie, a nie będziecie osądzeni, nie będziecie potępieni.

    Prawdziwe nawrócenie nie wynika z przymusu czy obawy przed potępieniem. Nawrócenie pojawia się wówczas, kiedy serce zostaje dotknięte miłością.