zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 24 września 2026

Czwartek 25. Tygodnia Zwykłego

    Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami - wszystko jest marnością. Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? (Koh 1,2-3).

            Obracasz w proch człowieka
            i mówisz: "Wracajcie, synowie ludzcy".
            Bo tysiąc lat w Twoich oczach
            jest jak wczorajszy dzień, który minął, 
            albo straż nocna.

        Porywasz ich, stają się niby sen poranny,
        jak trawa, która rośnie:
        rankiem zielona i kwitnąca,
        wieczorem więdnie i usycha.

            Naucz nas liczyć dni nasze, 
            byśmy zdobyli mądrość serca.
            Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał?
            Bądź litościwy dla sług Twoich!

        Nasyć nas o świcie swoją łaską,
        abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
        Dobroć Pana, Boga naszego niech będzie nad nami
        i wspieraj pracę rąk naszych,
        dzieło rąk naszych wspieraj! (Ps 90).


    Ludzkie życie przemija. Uświadamiamy to sobie za każdym razem, kiedy nawiedzamy cmentarz czy uczestniczymy w pogrzebie. Dziś przypominają nam o tym Kohelet i psalmista. 

    Tak wiele rzeczy, które wydają się człowiekowi niezwykle ważne, z czasem przemija. Kohelet próbuje spojrzeć szerzej, a życie człowieka wydaje się wtedy jedynie małą chwilą. Pokolenia odchodzą, świat trwa dalej, a człowiek nie jest w stanie zatrzymać czasu. Można odnieść wrażenie, że wszystko się powtarza, a nasze wysiłki są niewielkie wobec ogromu historii.

    Psalmista patrzy na rzeczywistość ludzkiego życia nieco inaczej. Człowiek jest kruchy i przemijający, ale jego życie znajduje się w rękach Boga. Dlatego psalmista prosi: Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca. Nie chodzi o to, by lękać się przemijania, lecz aby dobrze wykorzystać czas, który został nam dany. 

    I dalej prosi: Nasyć nas o świcie swoją łaską, wspieraj pracę rąk naszych, dzieło rąk naszych wspieraj! Nasze życie, chociaż kruche i przemijające, nie musi być bezsensowną marnością. Choć jest krótkie, może przynieść dobro, jeśli przeżywamy je świadomie i powierzamy Bogu. Prawdziwa mądrość polega na tym, by dobrze przeżyć ten czas, który został nam powierzony. 

środa, 23 września 2026

Środa 25. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. o. Pio z Pietrelciny

    Proszę Cię o dwie rzeczy, nie odmawiaj mi, nim umrę: Fałsz i kłamstwo oddal ode mnie, nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewierny i nie rzekł: "A któż to jest Pan?" (Prz 30,7-9a).

            Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa,
            obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
            Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze
            niż tysiące sztuk złota i srebra.

        Twoje słowo, Panie, jest wieczne,
        niezmienne jak niebiosa.
        Powstrzymuję nogi od każdej złej ścieżki,
        aby słów Twoich przestrzegać.

            Z Twoich przykazań czerpię roztropność,
            dlatego nienawidzę wszelkiej ścieżki nieprawej.
            Nienawidzę kłamstwa i nim się brzydzę,
            a Prawo Twoje miłuję (Ps 119).


    Modlitwa, w której zawiera się konkretna prośba. Autor Księgi Przysłów nie prosi o wielkie rzeczy. Prosi o to, co niezbędne oraz o serce wolne od fałszu. On już wie, że zarówno nadmiar, jak i brak, mogą stać się próbą i doprowadzić do upadku. Bogactwo może prowadzić do zadufania, które wyraża się w przekonaniu: sam sobie wystarczam! Niedostatek może rodzić zwątpienie i bunt. Chociaż wciąż otwartym pozostaje pytanie, czy my dzisiaj potrafimy właściwie zobaczyć, co tak naprawdę jest niezbędne - potrzebne do godnego życia, a gdzie już pojawia się naruszanie tej granicy. 

    Poprzestawanie na tym, co niezbędne, opiera się na zaufaniu wobec Boga. Kiedy tego zaufania nie ma, szukamy zawsze innych zabezbieczeń i pewników.

    Psalmista w swojej prośbie woła podobnie: Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa. Nie chodzi tu tylko o kłamstwo wobec innych. Jeszcze bardziej niebezpiecznym jest przecież oszukiwanie samego siebie, usprawiedliwiane własnych wyborów, nie zwracanie uwagi na własne błędy, udawanie, że wszystko jest w porządku. 

    Patron dnia - św. o. Pio - kierował się prostą zasadą: chciał przede wszystkim należeć do Chrystusa. Nie szukał łatwego życia. Jego droga wypełniona była modlitwą, cierpieniem i zawierzeniem Bogu. W jego duchowości bardzo wyraźnie zaznacza się przekonanie, że człowiek nie potrzebuje tego wszystkiego, czego pragnie. Człowiek potrzebuje przede wszystkim Boga.

    Szczególnym miejscem jego posługi był konfesjonał. Pomagał innym otworzyć się na dar Bożego miłosierdzia. Wiedział, że człowiek nie zbliża się do Boga poprzez udawanie doskonałości, ale przez prawdę, pokorę i gotowość do przemiany. 

wtorek, 22 września 2026

Wtorek 25. Tygodnia Zwykłego, wsp. błogosławionych męczenników pijarskich, Dionizego Pamplony i towarzyszy

Błogosławieni, których droga nieskalana
którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych przykazań,
abym rozważał Twoje cuda.

        Wybrałem drogę prawdy.
        pragnąc Twych wyroków.
        Ucz mnie, bym przestrzegał Twego Prawa
        i zachowywał je całym sercem.

Prowadź mnie ścieżką Twoich przykazań,
bo radość mi przynoszą.
A Prawa Twego zawsze strzec będę
po wieki wieków (Ps 119).

    Lecz On im odpowiedział: "Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je" (Łk 8,21).


    Psalmista pokazuje wiarę jako drogę, która prowadzi poprzez odkrywanie i podążanie za Bożym Prawem, Bożym Słowem. A skoro jest to droga, to każdego dnia stajemy przed koniecznością poszukiwania Bożych wskazań i podejmowania decyzji.

    W tym świetle możemy odczytać słowa Pana Jezusa. wypowiada zdanie, które może zaskakiwać: Jego matką i braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je. 

    Jezus pokazuje w ten sposób, czym jest najgłębsza więź z Nim. To zdanie Ewangelii nabiera szczególnej mocy, kiedy patrzymy dziś na błogosławionego Dionizego Pamplonę i jego towarzyszy – pijarów, którzy ponieśli śmierć podczas prześladowań religijnych w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Byli zakonnikami, kapłanami i wychowawcami młodzieży. Jan Paweł II podczas ich beatyfikacji w 1995 roku podkreślał, że nie byli bohaterami ludzkiej wojny, lecz wychowawcami, których męczeństwo stało się niejako ostatnią lekcją ich życia.

    Przez lata uczyli dzieci i młodzież. Przekazywali wiedzę, wychowywali, głosili Ewangelię. Ale przyszła chwila, kiedy nie mogli już nauczać w szkolnej sali. Nie mieli tablicy, książki ani nauczycielskiego biurka. Pozostało tylko ich własne życie. I wtedy pokazali, że to, czego uczyli, nie było jedynie teorią.

    Ich świadectwo dobrze współbrzmi ze słowami Jezusa: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je. Męczennik jest człowiekiem, który pozostaje wierny. Tak bardzo pozwolił Ewangelii wejść w swoje życie, że również w godzinie próby nie chce jej porzucić.