zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 29 października 2026

Czwartek 30. Tygodnia Zwykłego

    Bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Przyobleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła ( Ef 6,10-11).

        Błogosławiony Pan, Opoka moja,
        On moje ręce zaprawia do walki,
        m
oje palce do bitwy.
        On mocą i warownią moją, osłoną moją i moim wybawcą,
        moją tarczą i schronieniem, On, który mi poddaje ludy.

            Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową,
            grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
            Ty królom dajesz zwycięstwo, 
            Ty wyzwoliłeś Dawida, swego sługę (Ps 144).


    Święty Paweł i psalmista mówią nam dzisiaj o sile, o Bożej mocy. Bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi!... On jest moją opoką i twierdzą, moją warownią i wybawcą…

Nie jest to siła młodości, którą dzisiaj podziwia świat. To siła serca, które ufa Bogu, także pośród trudności. 

     Dalsze słowa św. Pawła mogą nas zaskakiwać. Militarny język: Przyobleczcie pełną zbroję Bożą. Wymienia wiarę, prawdę, sprawiedliwość, zbawienie i słowo Boże. Ten obraz żołnierza i zbroi może się wydawać daleki od codziennego życia. Ale przecież każdy z nas prowadzi swoją duchową walkę. 

    I dodaje św. Paweł: Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Czasem słyszę słowa starszych osób: Niewiele mogę już zrobić. Nie mam siły pomagać tak jak dawniej… moglibyśmy dodać wiele takich zdań. Ale jest coś niezwykle cennego, co nadal można ofiarować: modlitwa. 

    Zatrzymajmy się przy słowach psalmisty. Tradycja łączy ten psalm z Dawidem, człowiekiem zaprawionym w walce, który bardzo dobrze wiedział, czym jest niebezpieczeństwo i walka o życie. Ten psalm jest modlitwą człowieka, który dobrze wie, że kiedy zabraknie Bożej pomocy, nie wystarczy nawet największa ludzka siła.

    Psalmista od słów związanych z walką przechodzi do dziękczynienia. Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową, grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach… Mimo trudnych doświadczeń, cierpienia i choroby, życie nadal może być pieśnią wdzięczności za dobro, które stało się naszym udziałem

środa, 28 października 2026

Święto świętych apostołów Szymona i Judy Tadeusza

    W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami.  Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób (Łk 6, 12 - 13.17 - 18a).


    Jezus wybiera. Spośród dużej rzeszy uczniów tylko tych Dwunastu. Mają stać się fundamentem. Od fundamentu zależy cała budowla. Bez dobrego fundamentu się nie ostoi. 

    Wybór dokonuje się na górze. W miejscu, gdzie łatwiej nawiązać więź z Bogiem. Jezus uczy apostołów, że trzeba na tę górę wychodzić, by tę jedność z Ojcem podtrzymywać. Ale również uczy ich tego, że z góry trzeba zejść. Na równinę. Miejsce ucznia Jezusa nie jest na górze, ale na równinie, pośród ludzi. 

    Trzeba schodzić z góry - z góry wielkiego mniemania o sobie, z góry niedostępności i wywyższania się. Schodzić na równinę, często pełną monotonności, zwyczajności, bez wielkich duchowych uniesień. Schodzić na równinę to być pośród innych, pozwolić się dotknąć, usłyszeć. To dawać świadectwo, że życie wiarą realizuje się w ludzkiej codzienności, a nie jedynie w czasie duchowych uniesień na wyżynach. 

    Ale potrzeba również wychodzić na górę - na modlitwę, by budować jedność z Ojcem. Tylko On daje ową moc świadczenia, głoszenia. 


wtorek, 27 października 2026

Wtorek 30. Tygodnia Zwykłego

    Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim (Ef 5,22-24).


    Mogę sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś zaprotestuje przeciwko tym słowom św. Pawła, uznając je za rażące, a skrajnym przypadku nawet za tzw. mowę nienawiści. W świecie, który na sztandarach wypisuje żądania równości, trudno te słowa zrozumieć, a co dopiero przyjąć i zaakceptować.

    Tym bardziej nie powinniśmy zapominać o słowach, które otwierają ten tekst nauczania św. Pawła: Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej. Czy fakt, że Paweł mówi o wzajemnym poddaniu coś zmienia? Z pewnością tak, ale i tak trudno się zgodzić, jeżeli nie zobaczymy odniesienia - w bojaźni Chrystusowej. Chrystus wskazywany jest tutaj jako wzór, Syn w pełni żyjący bojaźnią wobec swojego Ojca. 

    Czym zatem jest owa bojaźń? To pełne oddanie Bogu przepełnione głębokim szacunkiem i miłością do Niego, które skutkuje postawą unikania grzechu.  Bojaźń Boża jest fundamentem osobistej relacji człowieka z Bogiem. W Liście do Filipian św. Paweł powie, że Chrystus dla nas stał się posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. To posłuszeństwo  było w swojej  istocie poddaniem się miłości poprzez przyjęcie woli Ojca za własną. Chrystus poddał się miłości, przebaczając swoim prześladowcom i oprawcom, nie buntując się ani nie szukając zemsty, przerywając w ten sposób przewrotną spiralę zła.

    W przypadku małżonków poddanie wiąże się przede wszystkim z oddaniem, z darem z samego siebie, i dotyczy w równym stopniu obojga. Wymiana darów powinna dokonywać się w obie strony. Poddanie się miłości jest kluczem do zrozumienia tego tekstu.