zachód słońca

zachód słońca

piątek, 3 lipca 2026

Święto św. Tomasza, apostoła

    Nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowanie na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus (Ef 2,19-20).

        Chwalcie Pana, wszystkie narody,
        wysławiajcie Go wszystkie ludy,
        bo potężna nad nami Jego łaska,
        a wierność Pana trwa na wieki. (Ps 117)

    Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę (J 20,25b).


    Na fundamencie proroków i apostołów... wśród których znalazł się Tomasz, patron dnia. Ten, który pragnął dowodu, stał się świadkiem gotowym oddać życie za Tego, którego spotkał...

    Właśnie, o co prosił św. Tomasz... tak łatwo został zaszufladkowany - niedowiarek... Ewangelia pokazuje jednak, że on nigdy nie wyrzekł się Jezusa, pragnął jedynie spotkać Go osobiście. Jeśli nie zobaczę... nie uwierzę... Tomasz szukał, nie zadowalał się relacją z drugiej ręki. 

    Jezus, który przychodzi do Tomasza i pozwala się mu dotknąć objawia nam obraz Boga, który nie ucieka od naszych pytań i wątpliwości, lecz wychodzi nam naprzeciw, kiedy pozwalamy Mi odpowiedzieć. Z osobistego spotkania rodzi się wyznanie wiary.

    

czwartek, 2 lipca 2026

Czwartek 13. Tygodnia Zwykłego

    
Nie jestem ja prorokiem ani nie jestem synem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i rzekł do mnie Pan: "Idź, prorokuj do narodu mego izraelskiego" (Am 7,14b-15).

        Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
        świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
        Jego słuszne nakazy radują serce,
        jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

            Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
            sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
            Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
            słodsze od miodu płynącego z plastra. (Ps 19,8-11)


    A oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu (Mt 9,2a).


    Amos nie zamierzał być prorokiem. Wykonywał swoją codzienną pracę, zajmując się trzodą i nacinaniem owoców sykomory, by te nabierały właściwego smaku. To Bóg wszedł w jego życie i zaprosił go większego zadania. I na to wołanie Pana Boga Amos odpowiedział. 

       Bóg często znajduje nas pośród naszej codzienności, dotykając serca i zapraszając do współpracy. Nie zawsze potrafimy rozpoznawać Jego zaproszenia, a kiedy nawet rozpoznajemy, boimy się na nie odpowiedzieć. Wyrywają nas bowiem z naszej codzienności, naszych przyzwyczajeń, rutyny. A On zawsze pyta: czy jesteś gotów podjąć się zadania, które ci zlecam? czy jesteś gotów odpowiedzieć? 

        Czasem paraliżuje nas jakiś wewnętrzny paraliż - lęk, zranienie, grzech, które sprawiają, że unikamy odpowiedzi. Chrystus może dotknąć tego wszystkiego, co nas paraliżuje i zamyka, by nas uzdrowić i otworzyć. On mówi nam: Ufaj, synu! Zaufaj Bogu, który zaprasza...

          Trudno nam jednak czasem zaufać Bożemu Słowu, które odbieramy jako coś, co nas ogranicza, co jest ciężarem... Psalmista mówi nam dzisiaj: Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę. To pierwsze słowa, które dziś rozbrzmiewają w psalmie. Widzi w Bożym Prawie dar, nie ciężar. Widzi drogę, która prowadzi do życia. 

    Słowo Boże nie zmienia się wraz z modami, nie idzie za opiniami większości. Przez to stanowi solidne oparcie  dla ludzkiego serca. Pokrzepia duszę, raduje serce, oświeca oczy. Bóg daje nam swoje słowo, aby nas prowadzić, podnosić, napełniać swoim światłem. Wtedy możemy inaczej spojrzeć na siebie, na swoje życie, na codzienne wydarzenia.

    Potrzebujemy tych chwil ze Słowem, bo tylko ono potrafi dotknąć tych miejsc, do których nie dotrze żaden człowiek, tylko ono może przywrócić pokój sercu, które jest zmęczone, udręczone, zagubione i pełne niepokoju.  

środa, 1 lipca 2026

Środa 13. Tygodnia Zwykłego

    Nienawidzę waszych świąt i brzydzę się nimi. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach (Am 5,21).

        Nie przyjmę cielca z twego domu
        ani kozłów ze stad twoich.
        Bo do mnie należy cała zwierzyna w lasach,
        tysiące zwierząt na moich górach (Ps 50,9-10).

    Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice (Mt 8,34).


    Czas dobrobytu pozwala na składanie ofiar, ale to jednocześnie czas wielkiej społecznej niesprawiedliwości. Ludzie uczestniczą w świątynnych obrzędach, składają ofiary i świętują. Nie przeszkadza im to krzywdzić ubogich i lekceważyć Boże Prawa. 

    Padają mocne słowa ze strony Boga: Nienawidzę waszych świąt i brzydzę się nimi. Święta były nakazane przez samego Boga, ale brak sprawiedliwości sprawia, że ceremonie stają się jedynie pustym rytuałem. Święty Paweł w Liście do Rzymian powie: zapłatą za grzech jest śmierć! Nie zabijano tych, którzy zgrzeszyli, ale jednak przelewano krew zwierząt składanych w ofierze. Dla spłaty długu za grzech złożony został w ofierze Baranek bez skazy - Jezus Chrystus. Grzech ma swoje konsekwencje. I trzeba o tym pamiętać, by nie szafować zbyt lekko nie swoją krwią.

    Bóg nie chce pustych gestów. Jego pragnieniem jest to, by sprawiedliwość wystąpiła jak woda z brzegów i by prawość się wylała jak niewysychający potok!

    Psalmista wyraźnie mówi nam, że wszystko należy do Boga i On nie potrzebuje naszych ofiar, kiedy próbujemy zastąpić nimi nawrócenie i posłuszeństwo Bożym prawom. 

    Ewangelia ukazuje nam jeszcze inny wymiar naszego błędnego podejścia do Boga. Gadareńczycy zdali sobie sprawę z tego, co Jezus uczynił - uwolnił opętanych. Bardziej jednak przejęła ich utrata świń, niż odzyskanie dla społeczności tych, których wszyscy dotąd się obawiali. Zamiast ucieszyć się obecnością Zbawiciela, proszą Go, by odszedł. Jest coś takiego w człowieku, że czasem bardziej troszczy się o swój święty spokój, wygodę, bezpieczeństwo czy ludzką opinię, niż o to, by Chrystus przemienił jego życie. Obecność Chrystusa bywa wymagająca, często domaga się zmiany naszych priorytetów.