zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 21 września 2026

Święto św. Mateusza Apostoła

    Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani. Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego (Ef 4,1.7).

        Niebiosa głoszą chwałę Boga,
        dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
        Dzień opowiada dniowi,
        noc nocy wiadomość przekazuje.

            Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
            których by dźwięku nie usłyszano;
            Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
            ich słowa aż po krańce świata (Ps 19).


    Bóg powołuje nie dlatego. że jesteśmy doskonali. Widzi w każdym z nas możliwość przemiany i miejsce swojej łaski. Mateusz był celnikiem — człowiekiem, którego wielu omijało z niechęcią i którego zapewne nikt nie wskazałby jako przyszłego Apostoła. A Pan Bóg go powołał. 

    Powołanie jest przywilejem. Jest także drogą, którą trzeba później przejść. Jezus powołuje Mateusza, ale to wezwanie staje się dopiero początkiem jego historii. Trzeba opuścić komorę celną, zostawić dawne przyzwyczajenia, pozwolić się prowadzić i stopniowo uczyć się życia według Ewangelii.

    Podobnie jest z każdym z nas. Bóg obdarowuje każdego według miary daru Chrystusowego. Nie wszystkim daje to samo zadanie. Święty Paweł mówi o apostołach, prorokach, ewangelistach, pasterzach i nauczycielach. Różnorodność darów, a wszystkie mają służyć jednemu: budowaniu Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy do jedności wiary i pełnej dojrzałości w Chrystusie.

    Mateusz odnalazł swoje miejsce właśnie w tej misji. Stał się świadkiem Ewangelii. Ten, który wcześniej liczył pieniądze, został posłany, aby ludziom przekazywać słowo dające życie. Jego historia pokazuje, że Chrystus potrafi przemienić nasze zdolności, doświadczenia, a nawet bolesną przeszłość w narzędzie dobra.

    Psalmista mówi nam dzisiaj: Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon. Całe stworzenie bierze udział w głoszeniu Boga. Psalmista dodaje, że nie jest to mowa słyszana uszami, a jednak ich głos się rozchodzi po całej ziemi

    W liturgii dzisiejszego święta te słowa nabierają jeszcze jednego znaczenia. Apostołowie stali się głosem, przez który Ewangelia dotarła do narodów. Święty Mateusz swoim życiem i świadectwem dołączył do tego wielkiego głosu stworzenia, który mówi: Bóg jest obecny, Bóg działa, Bóg przychodzi do człowieka.

niedziela, 20 września 2026

XXV Niedziela Zwykła

    Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami (Iz 55,6.8).

Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy (Mt 20,1-2).


     Szukajcie Pana, gdy pozwala się znaleźć! Wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Pan przedstawia swój projekt, oferuje drogę. 

Praca w winnicy nie jest łatwa. Trzeba się schylać, kaleczyć ręce o pędy winorośli, męczyć się, pocić się… Ten, kto był tam od siódmej rano, z nawiązką zasłużył na dzienną zapłatę. Wydaje się normalne, że oczekiwał więcej niż ten, kto nie miał czasu nawet się zmęczyć. 

    Słowo stawia nas jednak wobec prawdy, która może trochę burzyć nasz sposób myślenia. Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami

    Bardzo lubimy, kiedy wszystko da się policzyć. Kto ile zrobił. Kto się bardziej postarał. Nawet jeżeli nigdy nie zapisujemy na kartce naszych pretensji, gdzieś w sercu może istnieć mała księgowość naszych zasług i krzywd. I w tę naszą księgowość wchodzi dzisiaj Jezus ze swoją przypowieścią o robotnikach w winnicy.

    Ci, którzy pracowali od rana, nie mówią przecież: Dostaliśmy za mało. Otrzymali przecież to, na co się umówili. Ich problem jest inny: Dlaczego tamci dostali tyle samo co my? 

    Tymczasem Jezus mówi: Królestwo Boże nie działa według logiki wypłaty. Ono działa według logiki daru. 

    

sobota, 19 września 2026

Sobota 24. Tygodnia Zwykłego

    A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym (1 Kor 15,36-37).


    Podziwiam błyskotliwość, a zarazem niezwykłą prostotę obrazu, którym posługuje się Paweł, aby przekazywać najważniejsze prawdy. Oczywiście, dziś obraz ziarna jest tym, do którego się przyzwyczailiśmy, ale obraz pozostaje bardzo sugestywny.

    To, co zostaje zasiane, nie przypomina rośliny, która dopiero wyrośnie. Czy tak samo jest z ludzkim życiem? To co widzimy  teraz, nie jest ostatecznym jego kształtem...

    Człowiek zasiany w zniszczalności ma powstać do życia w niezniszczalności. Naszym codziennym doświadczeniem jest owa zniszczalność  naszego ciała, nasze ograniczenia, słabości, choroby i przemijanie. 

    Paweł mówi o jeszcze jednym obrazie: człowieku ziemskim i człowieku duchowym. Nosimy w sobie obraz Adama, jego kruchość, słabość i przemijalność. Ale jesteśmy powołani, by nosić w sobie obraz Chrystusa, Nowego Adama. Nasze życie nie zmierza jedynie ku śmierci, zmierza ku przemianie i pełni życia. Chrystus Zmartwychwstały poprzez swoje zwycięstwo objawia nam nasze prawdziwe przeznaczenie. 

    Mogę więc popatrzeć na swoje życie jak na ziarno. Czasami Bóg pozwala, by coś zostało ukryte w ziemi, aby coś w nas obumarło: czasem to pycha, potrzeba kontrolowania wszystkiego czy przekonanie, że ze wszystkim musimy sobie dać radę. Każdy z nas może stworzyć własny katalog takich rzeczy. Takie doświadczenia bywają bolesne, ale jeżeli się godzimy, stają się miejscem duchowego wzrostu.