zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 30 czerwca 2015

Wtorek XIII Tygodnia Zwykłego

    Gdy wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! (Mt 8, 23-25).

   Piękna pogoda. Bezchmurne niebo. I nagle burza. I to poczucie bezradności. Tak wiele prób - burz, przez które dane nam było już przejść, których dane nam było doświadczyć. 

     Kiedy trwoga, to do Boga. On się nie obraża. W tym wołaniu naszym, w wołaniu apostołów, budzących Jezusa jest ziarnko wiary. Można przecież nie prosić o pomoc. Można się miotać w bezradności i bezsile. 

     Prośba wymaga pokory. Człowiek pyszny chce wszystko osiągnąć sam. Sukces jest tylko jego własnością. Pokora potrafi uznać swoją niemoc, bezradność, zobaczyć kogoś drugiego i zwrócić się o pomoc. 


1. Czy potrafię uznać granice swoich możliwości?
2. Czy potrafię poprosić o pomoc?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza