zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 17 lutego 2020

Poniedziałek VI Tygodnia Zwykłego

  On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu» (Mk 8,12).

   Westchnął głęboko... bo już czuł się zmęczony ciągłymi atakami, bo miał dość ich jałowych dyskusji i bezproduktywnych dociekań, bo zaczynało Mu brakować cierpliwości i czuł narastającą irytację, bo nie widział sensu dalszych sporów prowadzących na manowce, bo nie mógł zrozumieć, że można być tak ślepym, głuchym, zamkniętym na prawdę. Westchnął głęboko... Słyszę dziś Jego westchnienie i pytanie: Czemu...?

  Są tacy, którzy domagają się znaków. Czegoś specjalnego, niezwykłego, spektakularnego, cudownego. Może jesteś jednym z nich...

     Są inni, którzy oczekują racjonalności, odpowiedniego poziomu intelektualnego, wzniosłych idei. Może to do nich jest ci bliżej?

    Mówił o tym już święty Paweł: Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości...

   Uważamy, że mamy prawo domagać się znaku. Czasem brakuje nam zaufania, stąd chcielibyśmy się przekonać...    

A Jezus ostrzega: nic z tego... Jego życie jest wystarczającym znakiem. Jego życie. Zaufanie nie potrzebuje żadnych znaków...

1. Czego szukam w wierze: pokarmu intelektualnego, cudowności czy żywego Boga?


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza