zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 22 września 2015

Wtorek 25 Tygodnia Zwykłego - wsp. bł. męczenników pijarskich Dionizego Pamplony i towarzyszy

      Oznajmiono Mu: „Twoja matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”.
       Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je” (Łk  8,20-21).


        Przez trzydzieści lat był względny spokój.
Jezus nie sprawiam kłopotów. Może poza jednym incydentem w świątyni, kiedy miał dwanaście lat. Wiódł życie w domu. Nie dziwi zatem, że nadmierna popularność, otaczające rzesze ludzi, głosy o licznych cudach budzą niepokój Jego najbliższych. Przychodzą na miejsce, gdzie naucza i nie mogą się do niego dostać. 

      Maryja słyszy trudne słowa. Ona, pierwsza zasłuchana w Słowo, Matka Słowa, całkowicie poddana woli Boga, nawet wtedy, gdy nie rozumie wszystkiego, musi przyjąć gorzką lekcję ze strony Syna. Wciąż trzeba słuchać, by rozeznawać wolę Pana Boga. 

      Słuchać, to znaczy odsunąć się na drugi plan i dać miejsce Słowu, by Ono przemówiło. Z nową siłą, ukazując to, co dotąd ukryte.  Nie można traktować Słowa jako rzeczywistości wystudiowanej, znanej raz na zawsze. Ono jest żywe i wciąż nowe. A to dopiero połowa drogi, by należeć do rodziny Syna. Trzeba jeszcze podjąć trud wypełniania Słowa. 

1. Czy Słowo Boże jest dla mnie wciąż żywe?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza