zachód słońca

zachód słońca

środa, 24 lutego 2016

Środa II Tygodnia Wielkiego Postu

   Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? (Mt 20,17-21).

    Droga do Jerozolimy. Tylko najbliżsi. A jednak, chociaż z nimi, Jezus doświadcza samotności i niezrozumienia. Mimo tylu wspólnych chwil, znaków, nauk tylko dla nich, nadal nie rozumieją. Bóg doświadczający samotności i niezrozumienia.

    I pytanie skierowane do matki Jakuba i Jana: czego pragniesz? Pytanie zadane publicznie, w gronie dwunastu, przed którym nie ma tajemnic i nie załatwia się nic na boku. Nie ma protekcji. Czego pragniesz? - nazwij swoje pragnienia, wyraź je wyraźnie i głośno. Chcę cię dobrze zrozumieć, a nie domyślać się jedynie, o co prosisz? Sprecyzuj jasno swoje oczekiwania - wobec Boga i wobec drugiego człowieka. Unikniesz wielu nieporozumień. 

    Nie musisz się obawiać. Bóg nie zraża się i nie odrzuca. Miłość potrafi słuchać, nawet wówczas, kiedy ludzkie pragnienia są tak bardzo rozbieżne z Bożymi planami.

     Miłość nie zraża się ludzką małością. Miłość słucha i tłumaczy.

1. Czy potrafię mówić precyzyjnie o swoich oczekiwaniach?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza