zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 12 marca 2020

Czwartek II Tygodnia Wielkiego Postu

   Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" (Łk 16,23.27-29).

   Bogactwo nie jest złe. To nic odkrywczego. Jest środkiem, narzędziem, które może być wykorzystane dobrze lub źle. Wykorzystywane źle potrafi zaślepić, odebrać wrażliwość, skutecznie oddzielić murem i zamkniętymi drzwiami od innych.

   Bogacz przejrzał i zobaczył tego, którego nie dostrzegał rzez całe życie, kiedy było już za późno. Okazało się, że znał nawet imię tego, który leżał u jego bram w towarzystwie psów, a którego dotąd nie widział. 

  Bogacz obudził w sobie wrażliwość. Może po raz pierwszy postanowił zapobiec nieszczęściu innych - swoich braci. Nie widząc dla siebie ratunku, nie zacierał z zadowoleniem rąk, że inni do niego dołączą. Chciał ich ostrzec. Prosił o cud, nie dla siebie, ale dla braci.

   Bóg jednak nie godzi się na cud. Wystarczy Słowo. Jeżeli ktoś nie traktuje poważnie Boga i Jego Słowa, nawet kiedy będzie świadkiem powstania z martwych człowieka, nie uwierzy. Cud nie uratuje sceptyka. 

1. Czy nie oczekuję nadzwyczajności na drodze wiary?
   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza