zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 12 października 2015

Poniedziałek 28 Tygodnia Zwykłego

    Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz (Łk 11, 29-30.32).

     Jezus uczynił wiele znaków, które wskazywały na Niego jako zapowiedzianego Mesjasza i Zbawiciela. A mimo to domagano się
od Niego znaku, który miał ich przekonać. I Jezus odmawia. Ukazuje siebie jako znak - swoje słowa i czyny. To musi wystarczyć. On wie, że domaganie się nowego znaku jest jedynie próbą usprawiedliwienia dla braku akceptacji Jego osoby i braku nawrócenia. 

     Mieszkańcy Niniwy nie domagali się od Jonasza żadnego nadzwyczajnego gestu. Przyjęli jego wezwanie jako zlecone przez Boga, zobaczyli w Jonaszu Bożego posłańca. To sprawiło, że ich serca się otworzyły, przyjęli słowo  i się nawrócili. Owoce nawrócenia wydali ci, o których Izraelici mieli bardzo złą opinię - wystarczyło słowo Jonasza. 

    Wobec Jezusa pojawia się żądanie znaku. Jezus nie wchodzi w ludzkie gierki - odwołuje się do wiary - trzeba przyjąć Jego jako znak, bez wielkich niezwykłości. Znak Jonasza jest zapowiedzią tajemnicy zmartwychwstania, a bez wiary nie da się tego znaku zaakceptować i przyjąć. 

1. Czy nie domagam się od Boga szczególnych znaków dla uzasadnienia swojej wiary?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza