zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 19 stycznia 2017

Czwartek II Tygodnia - wsp. św. Józefa Sebastiana Pelczara

     Jezus zaś oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli (Mk 3,7-9).

     Jako ludzie poddajemy się wpływom, dajemy się ponosić emocjom, lubimy ukazywać, manifestować nasz entuzjazm. Wokół charyzmatycznego lidera gromadzą się tłumy zwolenników i naśladowców. W czasach Jezusa było tak samo. Przychodzili z różnych stron, aby go słuchać i doświadczyć uzdrowienia. 

      Jezus otoczony tłumem potrafi zobaczyć nas pojedynczo. Nie interesują go wielkie rzesze ludzi, ale każdy pojedynczy człowiek. 

      Dziś tłumy też się zdarzają. Wystarczy wspomnieć światowe dni młodzieży. I to bycie wśród ludzi, z ludźmi jest ważne. Nie jestem sam na drodze wiary. Mogę czerpać z doświadczenia innych, którzy też wierzą. Nie jestem osamotniony.

       Doświadczenie wielkiej wspólnoty wierzących nie zwalnia mnie jednak z osobistej odpowiedzi. Jezus potrafi zobaczyć mnie w wielkim tłumie i oczekuje indywidualnego, osobistego potraktowania. 

     Kiedy uzdrawia, kiedy dzieją się cuda, jest otoczony niezliczonymi tłumami. Ale wystarczy, że zacznie stawiać wymagania, mówić o krzyżu, o warunkach naśladowania, wielu odejdzie... Pozostaną nieliczni, którzy będą potrafili dać osobistą odpowiedź, którzy będą umieli rozpoznać w Nim Syna Bożego i Zbawiciela. 

1) Jaki wpływ na moją osobistą wiarę ma doświadczenie wspólnoty wierzących?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza