zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 11 marca 2021

Czwartek III Tygodnia Wielkiego Postu

    Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze powodziło. Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać i poszli według zatwardziałości swego przewrotnego serca; odwrócili się plecami, a nie twarzą (Jr 7, 23-24).

    Jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże (Łk 11,20).


    Pierwsze Boże przykazanie - słuchaj! Słuchaj, abyś mógł cieszyć się dobrem. Nie lubimy słuchać. Wolimy nastawiać uszy ku temu, co przyjemne, łatwe, błyszczące, szybkie, efektowne, wygodne. 

    Jest taki moment w życiu dziecka, kiedy zaczyna mówić nie wobec rodziców. Czasem odwraca się do rodziców plecami, dając jasno do zrozumienia, że nie będzie słuchać, nie będzie rozmawiać. Często nie jest nawet świadome, że zadaje ból swoim rodzicom, że swoją postawą okazuje brak szacunku, miłości, wdzięczności. To nie małego dziecka jest jakoś wpisane w rozwój osobowy człowieka i wymaga delikatności i wysiłku ze strony rodziców, by to odwracanie się plecami nie stało się nawykiem, by nie przerodziło się w zatwardziałość i przewrotność serca. 

    Podobnie postępuje z nami Bóg, słysząc nasze nie, kiedy pokazujemy Mu plecy zamiast twarzy, kiedy wybieramy zło zamiast dobra, kiedy wybieramy pozorne i chwilowe dobro, które przynosi tragiczne skutki. Jest delikatny i nie ustaje w wysiłku, aby chronić nasze serce przed zwykłą przewrotnością, która zamyka serce w skorupie egoizmu, czyni je twardym. 

    Człowiek potrafi wzgardzić delikatnością, wysiłkiem Tego, który kocha i podejmuje starania, a wówczas to nie małego dziecka staje się NIE świadomym przewrotnego i zatwardziałego serca, które nawet nie ukrywa, że wybiera to, co wygodne, łatwe, przyjemne, co jest egoistycznym i pozornym dobrem. 

    Potrzeba rzeczywiście interwencji Bożego palca, aby rozerwać tę skorupę egoizmu, czasem hedonizmu i nihilizmu. 

    Zatwardziałość tych, którzy wobec znaku uwolnienia niemego z władzy złego ducha, niemego, który zaczyna mówić jest tak wielka, jak zatwardziałość serca faraona. Wobec plagi komarów, którą zesłał Bóg na Egipt gestem Mojżesza, zaklinacze na dworze króla Egiptu mówili do niego: To palec Boży! Nie potrafili przeciwdziałać nieszczęściu. Jednak serce faraona tak stwardniało, że nie posłuchał ich

    Przeciwnicy Jezusa także nie potrafią w cudach Jezusa zobaczyć działania Bożego palca. Ich postawa jest wielkim NIE wobec Boga, wobec miłości, wobec dobra, wobec człowieka. Odwrócili się plecami, a nie twarzą i nie chcą zmiany. Zapamiętali się w uporze i zamknęli się na łaskę. 

1. Czy widzę delikatność i wysiłek Boga, który nie przestaje mnie poszukiwać, kiedy mówię swoje nie?

    

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza