zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 7 września 2026

Poniedziałek 23. Tygodnia Zwykłego

    Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, bo przecież przaśni jesteście (1 Kor 5,6b-7a).

        Ty nie jesteś Bogiem,
        któremu miła nieprawość,
        zły nie może przebywać u Ciebie,
        nie ostoją się przed Tobą nieprawi.

            Nienawidzisz wszystkich,
            którzy zło czynią.
            Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie.
            Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.

    Ale wszyscy, którzy uciekają się do Ciebie,
    niech się cieszą i radują na zawsze.
    Osłaniaj ich, niech się Tobą weselą
    wszyscy, którzy miłują Twe imię (Ps 5).


    Tolerowanie grzechu rodzi konsekwencje. Święty Paweł odwołuje się do obrazu zakwasu - nawet niewielka jego ilość przenika całe ciasto. Podobnie jest z tym, co złe: jeśli człowiek przestaje nazywać grzech grzechem, bardzo łatwo może on przeniknąć całe myślenie człowieka, a następnie oddziaływać na relacje z innymi i kształtować osobiste wybory i życie. 

    Stary zakwas może być obecny w życiu każdego człowieka: przyzwyczajenia, urazy, zazdrość, pycha, nieuczciwość czy kompromisy, które początkowo wydają się niewielkie, ale stopniowo oddalają od Boga. Dlatego Paweł wzywa do odrzucenia zła. 

    Psalmista również przypomina, że Bóg nie ma upodobania w złu, nie jest Bogiem, któremu miła nieprawośćBóg jest święty, dlatego Jego miłość odrzuca na zło. Właśnie dlatego, że kocha człowieka, pragnie uwolnić go od tego, co niszczy. Ci, którzy zwracają się ku Bogu, ku Jego miłosierdziu, spotykają się z Jego przebaczeniem. 

    Bóg, który stanowczo sprzeciwia się złu, otwiera jednocześnie przed człowiekiem drogę do odnowy i radości. Oczyszczenie nie jest celem samym w sobie. Ma prowadzić do wolności, prawdy i głębszej więzi z Bogiem.

    

niedziela, 6 września 2026

XXIII Niedziela Zwykła

    Tak mówi Pan: "Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał ich w moim imieniu" (Ez 33,7).

    Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo (Rz 13,8).


    Słowo przypomina nam dzisiaj, że chociaż każdy z nas ma swoją osobistą ścieżkę, którą idzie do Boga, to nie idzie nią samotnie. Bóg stawia obok nas ludzi i na tej drodze powierza ich naszej trosce. 

    Prorokowi zostaje powierzona misja stróża domu Izraela, co oznacza słuchanie Boga, a następnie ostrzeganie tych, którzy wchodzą na drogę prowadzącą ku zgubie. Nie może się zwolnić z tego zadania, nie może powiedzieć: to przecież nie moje życie, ich wybór, ich problem... 

    Odpowiedzialność za drugiego człowieka domaga się czasem odwagi, by zareagować. Prawdziwa troska o człowieka nie może się ograniczać do tego, co sprowadza się do modnego dzisiaj dobrostanu, dobrego samopoczucia. Chodzi o coś znacznie ważniejszego: o życie wieczne, o zbawienie. 

    Święty Paweł wskazuje na miłość, by przypomnieć fundament tej troski o drugiego człowieka. Odpowiedzialność nie może wypływać z poczucia wyższości, chęci osądzania czy potrzeby wytykania komuś błędów. Jedynym źródłem może być miłość. 

    Można powiedzieć komuś prawdę, jak to się mówi - wygarnąć - i bardzo zranić. Można też milczeć, odwołując się do tolerancji, choć często za tą postawą ukrywa się jednie obojętność lub własny lęk, by nie stracić czyjejś sympatii. Droga Ewangelii nie polega na żadnym z tym rozwiązań - mamy mówić prawdę, ale z miłością i kochać drugiego tak, by troszcząc się o niego, nie uciekać od prawdy. 


za kogo czuję się szczególnie odpowiedzialny? 

sobota, 5 września 2026

Sobota 22. Tygodnia Zwykłego

    Nie piszę tego, by was zawstydzić, lecz aby was napomnieć - jako moje najdroższe dzieci. Choć mielibyście bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie (1 Kor 4,14-15).


      Dzisiaj św. Paweł ucieka w ironię, celowo wyolbrzymia sposób, w jaki Koryntianie zaczynają postrzegać samych siebie: już jesteście nasyceni, już jesteście bogaci. Bez nas zaczęliście królować! Zachowują się tak, jakby już osiągnęli pełnie chrześcijańskiego życia. 

    Im głębiej zanurzamy się w słowa listu, tym mocniejszy staje się wydźwięk i kontrast: my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, my wzgardy. To świadomy zabieg św. Pawła, że stawia obok siebie te dwa obrazy.

    Paweł sięga po ironię, ponieważ łagodna uwaga mogłaby nie przynieść żadnego skutku. Chce wstrząsnąć wspólnotą, pokazać absurdalność zachowań i myślenia Koryntian. Kiedy Ewangelia mówi o pokorze, postawie służby i otrzymanym darze łaski, Koryntianie sięgają po pychę i zaczynają rywalizować. To właśnie duchowa pycha jest największym problemem, na który Paweł wskazuje. Koryntianie zaczynają przypisywać sobie to, co otrzymali w darze, a przecież cóż masz, czego byś nie otrzymał?

    Paweł posługuje się ironią, ale wypływa ona z troski o wspólnotę, którą zrodził przez Ewangelię. I czasem tak jest, że człowiek, któremu naprawdę na nas zależy, mówi rzeczy niewygodne. Nie po to, by nas zranić, zadać ból, lecz aby skłonić do zastanowienia, a nawet spowodować pęknięcie balonika, jakim jest samozadowolenie.