zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 2 lutego 2026

Święto Ofiarowania Pańskiego

    A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Byłą tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem (Łk 2,25.36a.38).


    Dwoje pobożnych, starych ludzi, którzy pozwalają się prowadzić Duchowi Świętemu. Pozwalają zobaczyć, jak ważne jest to, by słuchać Bożych natchnień, by nie przegapić tej jednej jedynej chwili, kiedy Bóg pragnie przejść przez nasze życie...

    Symeon i Anna rozpoznają, że mały Jezus, którego Maryja i Józef przedstawiają w świątyni, przyszedł, aby spełnić nadzieje Bożego ludu. Anna zaczęła dziękować Bogu za spełnioną obietnicę i stała się misjonarką - mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem

    Symeon jest człowiekiem, który umie czekać, ufając i  zachowując przekonanie, że Bóg jest ponad naszymi wyobrażeniami przestrzeni i czasu. Doświadczenie starca, pozwalało mu zachować nadzieję, gdy wszystko już wydawało się może niemożliwe. Ujrzał Jezusa i zobaczył, że Bóg nigdy nie cofa swojego słowa, że działa i jest wierny swoim obietnicom. W decydującym momencie Symeon był w stanie rozpoznać, że przed nim stoi sam Bóg. Ogłosił Jezusa światłem dla swojego ludu, światłem, które ogarnie całą ziemię.

niedziela, 1 lutego 2026

IV Niedziela Zwykła

  Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni... (Mt 5,1-3a).


    Błogosławieni... szczęśliwi...

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, zacznij, mówi nam, od pozbycia się i uwolnienia się od gorączki posiadania; stań się ubogi, uprość swoje życie, pozbądź się tego, co zbędne. Chodzi o dobrowolne ubóstwo, a nie to wymuszone przez życie, bo można nic nie mieć, być biednym, ale nie stać się nigdy ubogim, anawim, człowiekiem w pełni ufającym Panu.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, staraj się mieć łagodne, delikatne i dobre serce. Podejmij decyzję, aby myśleć bardziej o tym, co pozytywne i dobre w innych, niż o ich ciemnych stronach. Przyzwyczaj się zawsze mówić o nich dobrze.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, przyzwyczaj się płakać z tym, kto płacze, i śmiać się z tym, kto się śmieje. Ucz się od dzieci. Ucz się od świętych. 

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, nie pozwól sobie na niesprawiedliwość ani w myślach, ani w słowach, ani w czynach, ani w milczeniu. Następnie wymagaj tego samego od innych.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, bez wahania wierz bliźniemu i przekonaj się, że lepiej jest dać się mu raz oszukać, niż spędzić całe życie nie ufając nikomu (co zresztą sprawi, że będziesz wiecznie oszukiwany). Naucz się rozumieć, a poznasz drogę przebaczenia.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, często oczyszczaj swoje serce z niskich instynktów, złych myśli, smutku, gniewu, uprzedzeń... Przynajmniej cztery lub pięć razy dziennie pamiętaj, że masz duszę i dbaj o nią tak samo, jak o ciało. Czystego serca są błogosławieni, ponieważ postępują zgodnie z wolą Boga.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, pracuj na rzecz pokoju. Nie bądź obojętny na konflikty wokół ciebie. Staraj się ich unikać lub sprawiać, by zniknęły. W Biblii słowo „pokój” (shalom) nie oznacza tylko braku wojny. Oznacza ono całkowite dobrobyt; implikuje harmonię z Bogiem, z innymi i z samym sobą; dobrobyt, sprawiedliwość, zdrowie, radość.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, odważ się wierzyć w coś naprawdę ważnego. Walcz o to. Walcz dalej, nawet gdy poczujesz zmęczenie. Nie bój się cierpieć  dla sprawiedliwych rzeczy.  Kontynuuj, nawet gdy inni się zmęczą i zostawią cię samego. Zawsze się pytaj, czego Bóg by od ciebie oczekiwał. Jak powiedział C. S. Lewis, są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy ostatecznie mówią Bogu: „niech się stanie Twoja wola”, i ci, którym ostatecznie Bóg mówi: „niech się stanie twoja wola”. Do której grupy chcesz należeć?

    


sobota, 31 stycznia 2026

Sobota 3. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Jana Bosko


Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

    Przywróć mi radość Twojego zbawienia
    i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
    Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
    i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną,
Boże, mój Zbawco,
niech sławi mój język sprawiedliwość Twoją.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

                                                               (Psalm 51)

    W liturgii kontynuujemy kontemplowanie psalmu 51. Król Dawid uznał swój grzech, a teraz prosi Boga o dar Jego miłosierdzia. On już wie, że nie wystarczy, by Bóg oczyścił jego serce, dlatego woła: stwórz we mnie serce czyste. W ten sposób Dawid wypowiada proroctwo, przewiduje to, czego dokona Bóg w przyszłości za sprawą swojego Syna: I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Dawid zanosząc swoje wołanie do Boga i mówiąc stwórz, używa słowa, które znajduje się w pierwszy rozdziale Księgi Rodzaju, które oznacza stworzenie z niczego. Prosi o cud nowego stworzenia, bo tylko Bóg może tak stwarzać. 

    I odnów we mnie moc ducha. Nowe serce potrzebuje również odnowienia ducha, by z mocą ducha iść drogą pobożności i wierności Przymierzu. Chodzi o ducha niezłomnego w wierze, mocnego na tyle, by oprzeć się pokusom złego, wytrwałego na Bożej drodze. 

    Celem oczyszczenia dla Dawida jest odnowienie relacji z Bogiem - nie odrzucaj mnie od swego oblicza. Nie szuka Boga, który może by go nawet oczyścił, ale później pozostał daleko. Może myślał wówczas o karze Kaina, który został ukarany za zamordowanie brata. A może myślał o sytuacji znacznie bliższej, o Saulu, któremu odebrane zostało królestwo i łaska. To najcięższa kara, jaka może spotkać człowieka wierzącego - zostać odrzuconym, pozbawionym łaski...

    Co czuł Dawid, kiedy próbował zatuszować i ukryć swój pierwszy grzech, posuwając się do kolejnych grzechów? Może na zewnątrz udawało się to zamaskować, ale serce odczuwało nędzę duchowej porażki. Dlatego jego pragnieniem jest doświadczenie radości zbawienia, wybawienia z całej sieci grzechu i kłamstwa. Patrzy w przyszłość i rozumie, że jedynie Bogu może zaufać. Nie może ufać sobie, bo przegra w walce ze złem. Świadectwo nawróconego grzesznika może stać się dla innych grzeszników zaproszeniem, by powrócić do Boga i otworzyć się na dar miłosierdzia: wrócą do Ciebie grzesznicy. 

    Krew Uriasza Chittyty, wydanego podstępnie na śmierć z rozkazu Dawida, zdaje się wołać oskarżeniem. Stąd wołanie Dawida: uwolnij mnie od kary za krew przelaną