zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 6 lipca 2026

Poniedziałek 14. Tygodnia Zwykłego, wsp. bł. Marii Teresy Ledóchowskiej

Każdego dnia będę błogosławił Ciebie
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

        Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła
        i zwiastuje Twe potężne czyny.
        Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu
        i rozpowiadają Twoje cuda.

Mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych
i głoszą wielkość Twoją.
Przekazują pamięć o wielkiej Twej dobroci
i cieszą się Twą sprawiedliwością.

        Pan jest łagodny i miłosierny,
        nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
        Pan jest  dobry dla wszystkich,
        a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

                                                                (Psalm 145)


        Już wczoraj w liturgii niedzielnej, a także w okresie adwentu, wsłuchiwaliśmy się w śpiew Dawida, w jego słowa chwalące Boga, które daje nam psalm 145. 

    To ostatni utwór w Psałterzu opatrzony tytułem Psalm pochwalny Dawida. Co ciekawe, został ułożony jako akrostych – następujące po sobie wersety rozpoczynają się kolejnymi literami alfabetu hebrajskiego. Taka forma podkreśla pełnię i kompletność uwielbienia, jakby autor chciał powiedzieć, że Bogu należy się chwała od A do Z

    Psalm wywodzi się z tradycji dawidowej, jego ostateczna redakcja jednak  nastąpiła najprawdopodobniej już po powrocie Izraela z niewoli babilońskiej. Był to czas odbudowy życia religijnego i narodowego. Po doświadczeniu cierpienia i utraty świątyni i świętego miasta Jeruzalem naród na nowo odkrywał, że Bóg pozostaje wierny swoim obietnicom. Dlatego Psalm 145 nie skupia się na ludzkich trudnościach, lecz kieruje wzrok ku Bożej dobroci i zachęca całe pokolenia do nieustannego uwielbiania Stwórcy.

    Psalmista podaje nam powody, dla których Bogu należy się chwała oraz uczy nas sposobów wychwalania. Każdego dnia będę błogosławił Ciebie i na wieki wysławiał Twoje imię... Uwielbienie nie jest jakimś okazjonalnym aktem związanym jedynie ze świętami czy szczególnym wydarzeniem. Ma być codzienną postawą człowieka, który dostrzega Boże działanie w swoim życiu.

    Wychwalanie Boga ma wymiar wspólnotowy, obejmuje przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła i zwiastuje Twe potężne czyny.  Wiara nie jest czymś, co przeżywamy wyłącznie w samotności. Każde pokolenie ma przekazywać następnemu świadectwo o tym, co Bóg uczynił. W ten sposób uwielbienie staje się także formą nauczania i budowania wiary innych.  

    Powodów wychwalania Boga jest bardzo dużo. Psalmista wskazuje przede wszystkim na wielkość i potęgę Boga, których człowiek nie jest w stanie do końca zgłębić - wielkość Jego niezgłębiona. Jednak równie mocno podkreśla Bożą dobroć i miłosierdzie. W ostatniej strofie słyszymy słowa psalmisty: Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. To obraz Boga bliskiego, obraz Ojca pełnego cierpliwości, który okazuje dobro wszystkim swoim stworzeniom. To doświadczenie Bożej dobroci staje się najgłębszym motywem uwielbienia.

    Psalmista podpowiada nam sposoby uwielbienia Boga. Możemy Go wychwalać słowami modlitwy, opowiadając innym o Jego dziełach, rozważając Jego wielkość oraz dziękując za otrzymane dobro. Uwielbienie obejmuje całe życie człowieka, który swoim postępowaniem okazuje zaufanie wobec Boga i wdzięczność za Jego obecność.

    W świecie skłonnym do narzekania i niezadowolenia psalmista uczy nas dostrzegać dobro, które pochodzi od Boga. Wskazuje nam, że uwielbienie rodzi się z pamięci o Bożych dziełach, z wdzięczności za Jego miłość oraz z przekonania, że Jego dobroć obejmuje wszystkich ludzi. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie na wszystkim co stworzył...

niedziela, 5 lipca 2026

XIV Niedziela Zwykła

    Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, źrebięciu oślicy (Za 9,9b).

        Pan jest łagodny i miłosierny, 
        nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. 
        Pan jest dobry dla wszystkich,
        a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

    Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
    przez wszystkie pokolenia Twe panowanie.
    Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
    i podnosi wszystkich zgnębionych (Ps 145).

    Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała - będziecie żyli (Rz 8,9.13).

    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11,28).


        Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy... Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych...  Zatrzymuję się przy słowach psalmu, który daje nam dzisiaj liturgia. Bóg objawia się jako łagodny i miłosierny... Często nosimy jednak w sobie obraz Boga zupełnie odmienny - obraz Boga wymagającego, surowego, skrupulatnie rozliczającego nasze błędy.  Słowo Boże po raz kolejny przypomina nam, że serce Boga jest pełne łagodności i miłosierdzia.

    Kiedy przyglądam się swojemu życiu, widzę wiele takich momentów, w których bardziej ufam sobie niż Bogu. Wydawało mi się, że wszystko powinienem udźwignąć sam – obowiązki, odpowiedzialność, problemy, a nawet własne słabości. Dopiero doświadczenie zmęczenia i bezradności pozwalało mi odkrywać, że Bóg nie oczekuje ode mnie, abym był silny i samowystarczalny. On pragnie, żebym pozwolił Jemu działać. Zrozumiałem, że największą przeszkodą nie jest moja słabość, ale przekonanie, że muszę sobie poradzić bez Niego.

    Wsłuchuję się w słowa Jezusa: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście. To nie jest zaproszenie skierowane  do ludzi przeżywających wielkie dramaty. Ono jest skierowane do każdego z nas. Każdy nosi w sercu jakiś ciężar, którego inni może nawet nie widzą. Każdy ma swoje zmęczenie, swoje pytania, swoje lęki. I właśnie tam Jezus chce być obecny.

    Wiara nie polega na tym, że przestaję mieć problemy. Polega na tym, że przestaję je dźwigać samotnie. To ogromna różnica. Kiedy powierzam swoje życie Bogu, nie wszystko od razu się zmienia, ale zmienia się moje serce. Rodzi się w nim pokój, płynący z przekonania, że nie jestem sam.

    Może dlatego prorok Zachariasz pokazuje Mesjasza jako Króla pokornego. Bóg nie wchodzi do mojego życia z hałasem ani przemocą. Przychodzi cicho. Nie narzuca się. Czeka, aż otworzę Mu drzwi. I chyba właśnie dlatego tak łatwo Go nie zauważyć..., bo przychodzi w prostocie, w ciszy modlitwy, w Eucharystii, w drugim człowieku.

    Święty Paweł przypomina, że mieszka w nas Duch Święty. To On każdego dnia uczy mnie zaufania. Są chwile, kiedy chciałbym wszystko kontrolować, znać odpowiedzi na wszystkie pytania i mieć pewność, że nic złego się nie wydarzy. Tymczasem Duch Święty prowadzi mnie inną drogą – drogą zawierzenia. Uczy, że Bóg jest wierny nawet wtedy, gdy nie wszystko rozumiem, nie wszystko kontroluję, nie znam odpowiedzi.

    Powracam do słów psalmu: Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych... Nie jest napisane: tych, którzy nigdy nie upadli. Nie tych, którzy wszystko robią idealnie. Moje słabości nie muszą oddalać mnie od Boga. Przeciwnie – mogą stać się miejscem spotkania z Jego miłosierdziem. 

    





sobota, 4 lipca 2026

Sobota 13. Tygodnia Zwykłego

Będę słuchał tego,
co Pan Bóg mówi;
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom,
którzy zwracają się ku Niemu swym sercem.

        Łaska i wierność spotkają się z sobą,
        ucałują się sprawiedliwość i pokój.
        Wierność z ziemi wyrośnie,
        a sprawiedliwość spojrzy z nieba.


Pan sam szczęściem obdarzy,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim, 
a śladami Jego kroków zbawienie.

                                            (Psalm 85) 


        Autorstwo psalmu przypisywane jest lewitom, synom Koracha, którzy byli odpowiedzialni za muzykę i śpiew świątynny. To modlitwa wspólnoty, która doświadczyła już Bożego miłosierdzia, ale wciąż jeszcze czeka na pełnię odnowy. 

    Prawdopodobnym tłem historycznym dla tego psalmu może być czas po powrocie z niewoli babilońskiej. Naród powrócił do swojej ziemi, ale Jeruzalem oraz świątynia są jeszcze w ruinie. Pojawia się doświadczenie wielu wyzwań i trudności, którym trzeba stawić czoła. Niewola się już skończyła, ale pomyślność i pokój to wciąż jeszcze sfera oczekiwań. 

    W kontekście takiego doświadczenia padają słowa psalmisty: Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi. To wyraźne wskazanie: odnowa zaczyna się od słuchania Boga. Nie od narzekania, szukania własnych rozwiązań, ale od wsłuchiwania się w Boży głos. A Pan mówi do tych, którzy Mu ufają i zwracają się ku Niemu swym sercem

    Najpiękniejsze słowa tego psalmu słyszymy w drugiej strofie: Łaska i wierność spotkają się ze sobą, ucałują się sprawiedliwość i pokój. W ten sposób psalmista widzi świat, który będzie odnowiony przez Boga. Harmonia świata wypełnionego łaską (miłosierdziem), wiernością, sprawiedliwością i pokojem jest możliwa tylko dzięki Bogu. Możemy te słowa odnieść do Krzyża Chrystusa, w którym słowa psalmisty zostają wypełnione. W krzyżu Chrystusa spotyka się miłosierdzie i sprawiedliwość. Bóg przyjął konsekwencje grzechu, aby człowiek mógł się cieszyć pokojem.

    Pan sam szczęściem obdarzy, a nasza ziemia wyda swój owoc... Prawdziwe dobro rodzi się z Bożego błogosławieństwa. Kiedy człowiek otwiera się na Boże prowadzenie, Bóg obdarza owocami. Dlatego warto wołać z psalmistą: będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi...