W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1,26-28).
W biblijnej historii zbawienia człowiek od początku słyszy Boże zaproszenie do relacji i spotkania. Po grzechu Adam słyszy pytanie: Gdzie jesteś?, ale zamiast wyjść ku Bogu, ukrywa się. Lęk, wstyd i nieufność stają się znakiem pękniętej relacji. Człowiek, który wcześniej żył w bliskości ze Stwórcą, zaczyna się przed Nim chować i uciekać.
Scena zwiastowania staje się jakby odpowiedzią na scenę z Księgi Rodzaju. Adam, słysząc głos Boga, chowa się. Maryja słyszy słowo Boga i pozostaje przed Nim. Nie wszystko rozumie. Pyta: Jakże się to stanie?, ale jej pytanie nie jest ucieczką ani odmową. Jest pytaniem człowieka, który chce przyjąć Bożą wolę. Ostatecznie wypowiada słowa, które otwierają przed Bogiem całe Jej życie: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.
W tym sensie Maryja staje się przeciwieństwem postawy Adama. Adam ukrywa się, ponieważ przestał ufać. Maryja wychodzi ku Bogu, ponieważ ufa nawet wtedy, gdy Jego droga przekracza ludzkie rozumienie. Adam próbuje bronić siebie i zrzuca odpowiedzialność na innych. Maryja oddaje siebie Bogu. Tam, gdzie grzech rodzi zamknięcie, Jej wiara staje się otwarciem. Tam, gdzie człowiek mówi Bogu swoje nie, Maryja odpowiada swoim tak.
Postawa Maryi pokazuje, jak wygląda człowiek, który pozwala się Bogu odnaleźć. Nie ucieka przed Jego obecnością. Nie chowa swojego życia. Oddaje je w Jego ręce.


