zachód słońca

zachód słońca

sobota, 13 czerwca 2026

Sobota 10. Tygodnia Zwykłego, wsp. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

    Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.  A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu (Łk 2,51).


    W Maryi wszystko prowadzi do Jej Syna, Jej Niepokalane Serce wskazuje na Najświętsze Serce Jezusa, któremu cześć oddawaliśmy wczoraj. To dwa serca zjednoczone w czasie i w wieczności. Najpewniejszą drogą do Jezusa jest kontemplowanie Maryi i podążanie wraz z Nią ku Jezusowi. 

    Dziś możemy zobaczyć serce zatroskanej Matki, które wyrusza na poszukiwanie Jezusa, który został w świątyni. Kiedy Ona z wielkim bólem i niepokojem poszukiwała Syna, On pozostawał spokojny, pewny siebie. 

    Jezus nie zgubił się w świątyni, nie pobłądził na uliczkach Jerozolimy. Podjął świadomą decyzję, by pozostać, ponieważ powinienem być w tym, co należy do mego Ojca. Nawet trudno Mu było zrozumieć to gorączkowe poszukiwanie podjęte przez rodziców. On miał swoją misję w domu Ojca i to oznajmił Maryi i Józefowi. To oni się w tej sytuacji zagubili, ponieważ nie uprzedził ich o swojej decyzji.

    Maryja stopniowo będzie uświadamiała sobie znaczenie tamtego wydarzenia. Nie tylko jest Matką Jezusa, jest także Jego pierwszą uczennicą, najdoskonalszą uczennicą, całkowicie zjednoczoną z Jego losem. Dlatego zachowuje i rozważa wszystko w swoim sercu. W ten sposób przekazuje nam doświadczenie wiary: nieustannej czujności, umiejętności dostrzegania Syna i słuchania Jego słowa. 

    Wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi przypomina nam, że wiara nie polega na rozumieniu wszystkiego od razu, lecz na zachowywaniu wydarzeń w sercu, rozważaniu ich w Bożym świetle, z pełnym zaufaniem, że Boży plan prowadzi do pełni życia. Maryja uczy nas cierpliwej i wiernej drogi ucznia.

piątek, 12 czerwca 2026

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

    Uwielbiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś to przed uczonymi i mądrymi, a odsłoniłeś małym. Tak, Ojcze, bo tak Ci się podobało... Przyjdźcie do Mnie wszyscy ciężko pracujący i mocno obarczeni, a ja wam przyniosę ulgę (Mt 11,25b-26.28).


    Modlitwa Jezusa pełna uwielbienia dla Ojca zaprasza nas do wejścia chociaż na chwilę w tajemnicę Serca Bożego Syna, w Jego życiowe doświadczenie Ojca.

    Widać wielką intymność relacji Syna i Ojca, która pozwala Jezusowi mówić do Boga Abba. To przez to Abba-Ojcze Jezus wyraża radość i zaufanie dziecka oraz bliskość z Ojcem. W ten sposób Jezus wyraża również świadomość własnej tożsamości jako kogoś, kogo nie można zrozumieć inaczej niż w odniesieniu do Boga. 

    Jezus cieszy się, że miłość Ojca do wszystkich Jego dzieci została już objawiona i każdy, kto ją przyjmuje, otwiera się na doświadczenie bycia dzieckiem Bożym.

    Z tego doświadczenia miłości i bliskości Boga, bycia dzieckiem Bożym, wypływa dalsza część modlitwy: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście... Doświadczenie Boga u słuchaczy Jezusa zamykało się w postawie wypełniania Prawa i lęku z obawy przed karą za jego naruszenie. Prawo było ciężarem trudnym do uniesienia i wypełnienia. 

    Jezus odrzuca lęk przed Bogiem i obdarza wolnością dziecka, które podejmuje obowiązki Prawa nie z lęku przed karą, ale z miłości do Ojca. 

    Patrząc na Serce Jezusa, być może jesteśmy gotowi uwierzyć, że Bóg nas kocha i przebacza nam wszystkie nasze winy, ale jednocześnie miłość bliźniego wydaje nam się bardzo trudna. Również dla nas Jezus ma słowo pocieszenia i nadziei: Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Bo moje jarzmo jest łagodne, a moje brzemię lekkie.

    On nie umniejsza znaczenia twojego cierpienia związanego z ludzkimi relacjami, ale zaprasza cię, byś poszedł razem z Nim i  razem z Nim wziął na siebie jarzmo niezrozumienia, oszczerstw, niesprawiedliwości, wyzysku w pracy, niewierności… Jarzmo, które On bierze na siebie, aby twoje brzemię stało się lżejsze. 

czwartek, 11 czerwca 2026

Czwartek 10. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Barnaby

    Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary (Dz 11,22b-24). 


    Pochodził z Cypru, Lewita, który pojawił się w Jerozolimie, gdy powstawała pierwsza wspólnota po Zesłaniu Ducha Świętego. Właściwie na imię miał Józef, ale nazywany był przez Apostołów Barnabą - synem pocieszenia. Swój majątek sprzedał i pieniądze oddał na potrzeby wspólnoty. Oddał to, do czego w pewien sposób jako Lewita nie miał prawa - przy podziale ziemi pokolenie Lewiego nie otrzymało bowiem działu ziemi: Kapłani-lewici, całe pokolenie Lewiego, nie będzie miało działu ani dziedzictwa w Izraelu. Nie będzie miało ono dziedzictwa wśród swoich braci: Pan jest jego dziedzictwem, jak mu to powiedział. Był towarzyszem św. Pawła i wraz z nim apostołem pogan. 

    To Barnaba, jako pierwszy, być może przy oporze wielu, uwierzył w nawrócenie prześladowcy Szawła, i gdy inni uciekali przed nim i zamykali drzwi swoich domów z lęku, on poprowadził Szawła do apostołów. A później poprowadził na misję do Antiochii, gdzie podjęli wspólną misyjną pracę. 

    Był człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary... być może ta dobroć w szczególny sposób objawiła się w podejściu do św. Marka, który towarzyszył Pawłowi i Barnabie w pierwszej wyprawie misyjnej, ale w pewnym momencie opuścił ich, a kiedy Paweł podejmował kolejną misyjną wyprawę, nie chciał zabrać już Marka. I wtedy Barnaba stanął po stronie Marka, aż doszło do konfliktu pomiędzy nim a Pawłem: Barnaba chciał również zabrać Jana, zwanego Markiem;  ale Paweł prosił, aby nie zabierał z sobą tego, który odszedł od nich w Pamfilii i nie brał udziału w ich pracy. Doszło do ostrego starcia, tak że się rozdzielili: Barnaba zabrał Marka i popłynął na Cypr, a Paweł dobrał sobie za towarzysza Sylasa i wyszedł polecony przez braci łasce Pana. Być może to zaufanie i danie kolejnej szansy Markowi przyniosło owoc w postaci pierwszej Ewangelii?

    Dyskretny i oddany służbie Słowa Barnaba, potrafił być również stanowczy i odważny, gdy trzeba było stanąć w obronie Boga i braci.