zachód słońca

zachód słońca

środa, 16 września 2026

Środa 24. Tygodnia Zwykłego, wsp. świętych Korneliusza i Cypriana

Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową,
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie.

        Bo słowo Pana jest prawe,
        a każde Jego dzieło godne zaufania.
        On miłuje prawo i sprawiedliwość,
        ziemia jest pełna Jego łaski.

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
według nadziei pokładanej w Tobie  (Ps 33)

        Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: "Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali" (Łk 7,31-32).


    Tak łatwo nam zamknąć Boga w naszych schematach i wyobrażeniach, pośród naszych oczekiwań i pragnień. A kiedy Bóg wychodzi z ciasnych ramek naszych oczekiwań i wyobrażeń, łatwo też Go odrzucić - to nie mój Bóg. 

    Porównanie Jezusa zaczerpnięte ze świata dzieci to piękny obraz naszego patrzenia, naszych oczekiwań i wyobrażeń. Bóg się w nich nie mieści, jak było w przypadku Jana Chrzciciela czy Jezusa i im współczesnych. 

    Czy rzeczywiście szukam Boga, czy może jedynie Boga dopasowanego do moich oczekiwań? Mogę oczekiwać wyraźnego znaku, a Bóg przemówi przez człowieka. Mogę szukać pocieszenia, a On przyjdzie z wezwaniem do nawrócenia.  Mogę wreszcie pragnąć szybkiej odpowiedzi i Bożej interwencji, a On zaprosi mnie do cierpliwości i zaufania. 

    Psalmista przypomina mi dzisiaj: słowo Pana jest prawe, a wszystkie Jego dzieła godne zaufania. Nie muszę wszystkiego od razu rozumieć. To tu zaczyna się wiara, kiedy nie rozumiejąc, potrafię mówić: wierzę, że jesteś dobry i łaskawy

    Pięknie brzmią słowa psalmisty: Niech nas ogarnie Twoja łaska, Panie, według nadziei pokładanej w Tobie. Nie wszystko będzie tak, jak sobie wyobraziłem i planowałem, nie wszystkie marzenia się spełnią, ale niezależnie od wszystkiego, On będzie przy mnie. 

    Panie, daj mi serce, które rozpozna Ciebie, niezależnie od tego, w jaki sposób i z czym przychodzisz...

wtorek, 15 września 2026

Wtorek 24. Tygodnia Zwykłego, wsp. Matki Bożej Bolesnej

    Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój" (J 19,25-26).


    Wyobrażam sobie tę scenę u stóp Krzyża. Widzę Maryję wraz z innymi kobietami oraz ucznia, jednego tylko, którego imienia nie podano. Zastanawia ta dysproporcja, większość stanowią kobiety. To ta uboga reszta Izraela, która wszystkiego oczekuje od Pana. Tu, wobec śmierci, kończą się możliwości człowieka. 

    Poza tą niewielką grupą wszyscy uciekli. Przepełnienie lękiem, a może także bólem. Nie chcieli patrzeć na to pohańbienie dobrego Nauczyciela, skrzywdzonego Przyjaciela, odartego ze wszystkiego i wystawionego na obojętność i drwiny. 

    Pozostała ta maleńka grupa, stojąc pod krzyżem, wpatrując się w Jego twarz i wsłuchując się w ostatnie słowa. 

    Ta scena to nowe Zwiastowanie, w którym Syn staje się zwiastunem nowego, powszechnego macierzyństwa Maryi. W osobie Jana i tamtych kobiet stojących pod krzyżem Maryja obejmuje swoim macierzyńskim sercem każdego. Możemy doświadczyć Jej macierzyńskiej miłości, właśnie w tajemnicy krzyża. 

poniedziałek, 14 września 2026

Poniedziałek 24. Tygodnia, Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

    Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej (Flp 2,6-8).

        Słuchaj, mój ludu, nauki mojej,
        nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich.
        Do przypowieści otworzę me usta,
        wyjawię tajemnicę zamierzchłego czasu.

            Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali,
            nawróceni, garnęli się do Boga.
            Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką,
            że Bóg Najwyższy jest ich Zbawicielem.

        Lecz oszukiwali Go swymi ustami
        i kłamali Mu swoim językiem.
        Ich serce nie było Mu wierne,
        w przymierzu z Nim nie byli stali.

            On jednak w swym miłosierdziu
            odpuszczał im winę i nie zatracał.
            Gniew swój często powściągał
            i powstrzymywał swoje oburzenie (Ps 78).


    Liturgia stawia nas dzisiaj wobec znaku Krzyża - znaku, który sam w sobie jest paradoksem. Krzyż - narzędzie cierpienia, hańby i śmierci. A jednak wywyższamy Krzyż, otaczamy go czcią i nazywamy znakiem zwycięstwa.  Nie wychwalamy cierpienia, ale miłość, która objawiła się poprzez Krzyż.

    Słowo pozwala nam zrozumieć ten paradoks Krzyża. Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (...) uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. A zaraz potem Paweł dodaje: Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył

    Te dwa słowa: uniżył i wywyższył zawierają całą tajemnicę dzisiejszego święta. Jezus schodzi najniżej, jak tylko można. Staje się człowiekiem, sługą, pozwala się odrzucić i w końcu przyjmuje śmierć przeznaczoną dla niewolników i przestępców. I właśnie dlatego zostaje wywyższony.

    My chcemy być wyżej. Chcemy być zauważeni, docenieni, mieć rację, zachować kontrolę, obronić własną pozycję. Chrystus wybiera drogę przeciwną: schodzi niżej, służy, oddaje siebie. I właśnie w tym objawia się Jego prawdziwa wielkość.

    Psalmista jest szczery do bólu. Mówi nawet, że Izraelici schlebiali Bogu ustami, ale ich serce nie trwało przy Nim. Ich nawrócenie było powierzchowne. W tym kontekście pojawia się zdanie niezwykle ważne dla zrozumienia Krzyża: On jednak będąc miłosierny, odpuszczał winę i nie zatracał. To jednak jest być może jednym z najpiękniejszych słów dzisiejszej liturgii.

• Człowiek jest niewierny – Bóg jednak jest miłosierny.

• Człowiek zapomina – Bóg jednak nie zapomina o człowieku.

• Człowiek odchodzi – Bóg jednak nie przestaje go szukać.

    I właśnie Krzyż jest najpełniejszym znakiem tego Bożego jednak.