Mogę sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś zaprotestuje przeciwko tym słowom św. Pawła, uznając je za rażące, a skrajnym przypadku nawet za tzw. mowę nienawiści. W świecie, który na sztandarach wypisuje żądania równości, trudno te słowa zrozumieć, a co dopiero przyjąć i zaakceptować.
Tym bardziej nie powinniśmy zapominać o słowach, które otwierają ten tekst nauczania św. Pawła: Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej. Czy fakt, że Paweł mówi o wzajemnym poddaniu coś zmienia? Z pewnością tak, ale i tak trudno się zgodzić, jeżeli nie zobaczymy odniesienia - w bojaźni Chrystusowej. Chrystus wskazywany jest tutaj jako wzór, Syn w pełni żyjący bojaźnią wobec swojego Ojca.
Czym zatem jest owa bojaźń? To pełne oddanie Bogu przepełnione głębokim szacunkiem i miłością do Niego, które skutkuje postawą unikania grzechu. Bojaźń Boża jest fundamentem osobistej relacji człowieka z Bogiem. W Liście do Filipian św. Paweł powie, że Chrystus dla nas stał się posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. To posłuszeństwo było w swojej istocie poddaniem się miłości poprzez przyjęcie woli Ojca za własną. Chrystus poddał się miłości, przebaczając swoim prześladowcom i oprawcom, nie buntując się ani nie szukając zemsty, przerywając w ten sposób przewrotną spiralę zła.
W przypadku małżonków poddanie wiąże się przede wszystkim z oddaniem, z darem z samego siebie, i dotyczy w równym stopniu obojga. Wymiana darów powinna dokonywać się w obie strony. Poddanie się miłości jest kluczem do zrozumienia tego tekstu.


