zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 11 stycznia 2026

Niedziela Chrztu Pańskiego

    Oto Jakub, mój Sługa, ja go przygarnę; oto Izrael, wybrany mój, moja dusza go przyjmie. Udzieliłem swego ducha, by był przy Nim (Iz 42,1).

Naprawdę widzę, że Bóg nie patrzy powierzchownie, lecz w każdym narodzie ten Mu jest miły, kto się Go bojąc,  przestrzega sprawiedliwości (Dz 10,34b-35).

To ja powinienem przyjąć chrzest od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? (Mt 314b).


Słowo powoli wprowadza nas w tajemnicę Jezusa, ukazując najpierw postać Sługi Pańskiego. Nie wiemy, o kim Izajasz mówił, ukazując tę postać, czy o konkretnej osobie, czy może o całym ludzie Izraela, ale pierwsi chrześcijanie dostrzegli w tym Słudze Jahwe samego Jezusa.

    Święty Mateusz, kierując swoją Ewangelię przede wszystkim do ludu wybranego, ukazuje spełnienie się w Jezusie Bożych zapowiedzi i obietnic, które lud starego przymierza otrzymywał w ciągu dziejów. Pierwsze czytanie prowadzi nas do początku opowieści o  misji tego Sługi, do której został Jezus wybrany  i którą zrealizuje do końca.

    Święty Piotr w swoim Liście, którego fragment usłyszeliśmy, dokonuje krótkiego podsumowania misji Jezusa: przeszedł On, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła – dlatego, że Bóg był z Nim… 

    A św. Mateusz prowadzi nas nad Jordan. Jako jedyny z Ewangelistów pozwala nam poznać rozmowę Jezusa z Janem Chrzcicielem, być może po to, by nam wyjaśnić całą absurdalność tego wydarzenia – Jezus, w którym nie ma nawet cienia grzechu, stoi w kolejce grzeszników. 

     Mateusz często porównuje Jezusa do Mojżesza. Również w tym epizodzie nad Jordanem można w Jezusie zobaczyć nowego Mojżesza. Patriarcha otrzymał Ducha Bożego, gdy wraz z całym ludem wyszedł z wód Morza Czerwonego. 

    Również Jezus otrzymuje Ducha po wyjściu w wód Jordanu, aby zgromadzić rozproszonych z Izraela i poprowadzić ku wybawieniu tych, którzy byli  niewolnikami zła i grzechu. On – Syn umiłowany, w którym Ojciec ma upodobanie. 


Jak dzisiaj odczytuję swoje miejsce i misję w Kościele, w których mam udział przez sakrament chrztu?

sobota, 10 stycznia 2026

Sobota po Objawieniu Pańskim

    Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara (1 J 5,4).

    "Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście". A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego (Łk 4,21b-22a).


    Święty Jan w wielu miejscach przeciwstawia wiarę światu. Wiara jest znakiem wyróżniających naśladowców Jezusa, a pojęcie świat obejmuje wszystkich, którzy w Jezusa nie wierzą. Trzeba jednak być bardzo ostrożnym. Naśladowca Jezusa nie jest człowiekiem odizolowanym, obcym i wrogim światu. Jesteśmy obywatelami świata, którzy sumiennie wypełniają swoje doczesne zadania, którzy kochają i błogosławią świat, w którym można znaleźć także wiele dobra w wymiarze duchowym czy społecznym. 

    Ewangelia jest przeżywana w codzienności. Jezus przychodzi z mocą ducha, ale nie unika ludzkiej codzienności. Wchodzi w tą rzeczywistość, która była czymś normalnym dla każdego z Jemu współczesnych. Ale kieruje się Bożym Duchem. Poświęca się dla ludzi, widzi ich potrzeby, dostrzega chorych, odrzuconych, niesprawiedliwie traktowanych. 

    W synagodze w Nazarecie ogłasza swój program. I ten program będzie konsekwentnie realizował, co będziemy mogli widzieć, słuchając codziennie Ewangelii. Dziś spełniły się te słowa Pisma... Dzisiaj, to znaczy tam, w Nazarecie, potem w Galilei, Samarii, Judei, a także w całej historii, za każdym razem, gdy ktoś zatrzymywał się, aby otworzyć księgę, przekazać ją Jezusowi i pozwolił, by On przemówił. Za każdym razem, kiedy ktoś wsłuchuje się w Jego wyjaśnienie, Jego komentarz, staje się dzisiaj, w którym możemy zobaczyć siebie, jako potrzebujących Jego działania, uzdrowienia, dobrego słowa, oczyszczenia oczu, otworzenia uszu, uwolnienia... 

    Tylko ci, którzy nie potrzebują Boga, którzy uważają, że sami sobie poradzą, którzy nie mają czasu, by zasłuchać się w Słowo, nie potrafią zobaczyć sensu swojego dzisiaj. Dla nich dzisiaj nie jest wydarzeniem, nie jest miejscem spotkania Jezusa. 



piątek, 9 stycznia 2026

Piątek po Objawieniu Pańskim

    W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości (1 J 4,18).

    "Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!" I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył (Mk 6,50b-51).


    Kiedy w Ewangelii ogłaszana jest zbawcza moc Boga, jesteśmy zapraszani, by się nie bać. Nie bój się - mówi Bóg przez anioła do Zachariasza i Dziewicy Maryi; Nie bój się wziąć do siebie Maryi - słyszy Józef we śnie, kiedy jego serce wypełniają rozterki; nie bójcie się - usłyszeli pasterze w betlejemską noc, gdy aniołowie ogłosili im narodziny Zbawiciela. Nie bójcie się! - słyszą dziś uczniowie od Jezusa - To ja jestem!  - mówi nam Pan, którego imię niesie wybawienie. 

    Dlaczego się boimy? Czego się boimy? 

    Poza zwykłymi lękami i obawami, które mogą się pojawiać każdego dnia, który przynosi nowe, pojawia się w nas również lęk przed miłością. Boimy się, że kochając, dając siebie, stracimy swoją tożsamość, zostaniemy zranieni lub zlekceważeni. Ale prawda jest inna: jeżeli poznamy miłość Boga i uwierzymy, że jest Miłością, że nas kocha, będziemy mogli powiedzieć tym, których chcemy kochać: Nikt nie odbiera mi życia, ale ja je oddaję z własnej woli

    Cud Jezusa, który chodzi po wodzie i panuje nad żywiołami, odsłania wiarę uczniów i naszą wiarę. Wiarę niezdolną do uwierzenia, do zrozumienia, do przyjęcia prawdy o Bożej mocy pośród nas.