zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 16 marca 2026

Poniedziałek 4. Tygodnia Wielkiego Postu

Uwielbiam Cię, Panie, bo mnie podtrzymałeś
i nie pozwoliłeś mym wrogom mieć ze mnie uciechy.
O Panie, z Otchłani wyprowadziłeś moją duszę,
wybawiłeś mnie spośród tych, którzy zstępują do lochu śmierci.

    Śpiewajcie, poświęceni Panu, grając Mu na strunach,
    wysławiajcie Go, pamiętając o Jego świętości.
    Gniew Jego bowiem - tylko w chwili oburzenia,
    bo Jego upodobaniem - życie.
    Płacz przychodzi wieczorem, a rano budzi się radość.

Pan to usłyszał i zlitował się,
Pan stał się moim wspomożycielem.
Moje żałosne skargi zamieniłeś w taniec
Panie, mój Boże, na wieki będę Cię wysławiał.

                                                (Psalm 30)


    Psalm 30, który towarzyszy nam w liturgii, nosi wyjątkowy tytuł: Psalm ze śpiewem z okazji poświęcenia domu; dla Dawida. Możemy to odnieść do pałacu Dawida - króla lub do planowanej przez Dawida świątyni, jako Domu Bożego. W tym drugim przypadku ten psalm miałby charakter proroctwa, świątynię zbuduje dopiero Salomon. Psalmista nie mówi jednak wiele o domu czy świątyni, skupia się na samym Bogu, któremu należy się chwała. 

    Centralna myśl, którą wypowiada psalmista, zawiera się w słowach: Gniew Jego bowiem - tylko w chwili oburzenia, bo Jego upodobaniem - życie... Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, a Jego łaska przez całe życie...

    W porównaniem z jasnym porankiem Bożej łaski noc smutku jest tylko krótkim błyskiem. Boża łaskawość i miłosierdzie są czymś trwałym, zawsze przewyższa Boże karcenie. Noc smutku i grzechu nie trwają wiecznie. Nawet śmierć nie jest wieczna. Noc i smutek śmierci jest chwilą, która prowadzi ku światłości zmartwychwstania... Tak było z Jezusem, który nas prowadzi...

    Tym, co rodzi zmianę w naszym sercu jest modlitwa i skrucha, bo one otwierają serce na miłosierdzie. Gdzie jednak uwypuklił się grzech, tam w przeogromnej obfitości wystąpiła łaska. Grzech ma swoje konsekwencje, ale nie powinien trzymać cię z dala od Boga. Wołaj w nocy grzechu i smutku - Boże przebaczenie i łaska są tak pewne, jak wschód słońca. Módl się, a Bóg zamieni twoją hańbę w zwycięstwo, twój smutek w radość. 

    Kiedy człowiek doświadcza tego Bożego działania, serce wypełnia pragnienie wdzięczności: będę Cię sławił na wieki...

    

niedziela, 15 marca 2026

IV Niedziela Wielkiego Postu

    A Jezus powiedział: «Ja na ten świat przyszedłem dla rozdzielenia: aby nie widzący zobaczyli, a widzący stali się ślepi». Usłyszeli to niektórzy z faryzeuszy, ci którzy przy Nim byli, i zapytali Go: «Czy i my ślepi jesteśmy?» Jezus im odpowiedział: «Gdybyście ślepi byli, nie mielibyście grzechu. Skoro jednak teraz mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa"(J 9,39-41).


Święty Jan wykorzystuje cud uzdrowienia niewidomego od urodzenia, aby ukazać Jezusa jako Światło. Zatrzymuje się także nad ślepotą, która, chociaż jest bardzo poważną wadą, jest dla nas znacznie trudniejsza do rozpoznania niż brak wzroku – nad ślepotą serca.

     Ks. Franciszek Blachnicki definiuje duchową ślepotę jako brak zdolności dostrzegania prawdy o Bogu, o sobie oraz o nadprzyrodzonej rzeczywistości, co skutkuje życiem w ciemności mimo posiadania wzroku. Jest to stan nie-widzenia dobra oraz Bożej miłości, co w konsekwencji prowadzi do poczucia pustki i grzechu. Duchowa ślepota ma swoje źródło w braku pokory – uznania prawdy o sobie oraz braku wiary – zamknięciu się człowieka na działanie Boga. 

    Uzdrowienie z duchowej ślepoty następuje poprzez przyjęcie Chrystusa jako Światła. Ks. Franciszek podkreślał na przejrzenie, czyli nawrócenie, które pozwala człowiekowi zobaczyć dobro i zacząć żyć zgodnie z Prawdą. Mówił również, że istnieje ślepota do kwadratu, w której człowiek jest nie tylko ślepy, ale również nie świadomy swojej ślepoty, a to czyni go niezdolnym do poszukiwania uzdrowienia.  

Uznanie, że potrzebuję uleczenia ze strony Chrystusa, by widzieć, bo jestem niewidomy, ukorzyć się przed Nim, by powiedzieć: Wierzę, Panie!, pozwolić Mu być Panem swojego życia, jest drogą, na którą jesteśmy zaproszeni. Oby i o nas nie Jezus nie musiał powiedzieć: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.


    Jakie obszary mojego życia wciąż wolę pozostawić spowite  ciemnością? Czy naprawdę chcę, by Jezus otworzył moje oczy? Co musiałbym zmienić? 


sobota, 14 marca 2026

Sobota 3. Tygodnia Wielkiego Postu


    Poznajmy, dążmy do poznania Pana... Cóż mogę ci uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika (Oz 6,3a.4).


    Bóg pragnie być poznany. Miłość opiera się na poznaniu. Poznanie w sensie biblijnym wyraża najgłębszą więź osób, intymną relację, jaką mogą obdarzać się tylko ci, którzy prawdziwie kochają. 

    Grzech w swojej istocie jest zerwaniem tej relacji człowieka z Bogiem, z drugim człowiekiem, ze światem i ze sobą samym. Jest odrzuceniem Bożego planu wobec swojego stworzenia. 

    To zerwanie więzi z Bogiem wcześniej czy później przynosi swoje owoce. W naszej istocie, w naszym najgłębszym JA istnieje pragnienie za więzią, za relacją. Kiedy się od tego oddalamy, wewnętrznie zaczynamy się rozpadać. Im bardziej bowiem oddalamy się od siebie, tym bardziej oddalamy się od siebie, od prawdy o sobie...

    Wielki Post jest zaproszeniem do powrotu, do odbudowania relacji.