Pytanie, które słyszymy ze strony Ozeasza wypływa z życiowego doświadczenia proroka, doświadczenia zdrady i przebaczającej miłości wobec własnej żony, ale również z refleksji nad wierną i przebaczającą miłością Boga wobec ludu wybranego, który nie zachowuje się wierności...
Ozeasz uświadamia sobie, jak wielka jest czułość Boga, po dramatycznym doświadczeniu własnej miłości. Jego poznanie Boga zostaje przemienione przez siłę tego doświadczenia.
Uleczę ich niewierność, szczodrze obdarzę ich miłością... Bóg doświadczając odrzucenia i zdrady nie mówi do człowieka: ukarzę ich, odwrócę się od nich, zrezygnuję z nich... Mówi Izraelowi: uleczę, będę kochał... To jest logika Boga, która tak mocno odbiega od naszego sposobu myślenia i często także postępowania.
Pośród naszej niestałości objawia się niezwykła wierność Boga. On nie przestaje kochać. Kocha nas, bo jest Ojcem. Miłość nie jest nagrodą, jest źródłem, dzięki któremu możemy zacząć żyć na nowo. Bóg nie lekceważy naszego grzechu i naszych niewierności. Ale Jego miłość jest większa od naszej niewierności.


