Czy wiecznie będziesz się gniewał?
Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje zmiłowanie,
gdyż bardzo jesteśmy słabi.
Wspomóż nas, Boże, nasz Zbawco,
dla chwały Twojego imienia;
wyzwól nas i odpuść nam grzechy
przez wzgląd na swoje imię.
Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie
i mocą Twego ramienia ocal na śmierć skazanych.
My zaś, lud Twój i owce Twojej trzody,
będziemy wielbić Ciebie na wieki
i przez pokolenia głosić Twoją chwałę (Psalm 79).
Słowo prowadzi nas przez doświadczenie bólu, opuszczenia, bezradności oraz tęsknoty za Bogiem. Prorok Jeremiasz widzi ogrom cierpienia ludu oraz zniszczenia. Staje w prawdzie przed Bogiem ze swoim bólem, bo moje oczy łzy wylewają bez przerwy... Zanosi do Boga modlitwę wypływającą z serca udręczonego cierpieniem, modlitwę, która rozpoczyna się uznaniem winy i skruchą: Uznajemy, Panie, naszą niegodziwość... Tak zaczyna się nawrócenie, od skruszonego serca.
Skrucha nie jest jedynie poczuciem winy ani chwilowym żalem. Jest odwagą, by stanąć przed Bogiem bez masek i przyznać, że bez Niego człowiek gubi właściwy kierunek. Izrael odkrywa, że oddalenie od Boga nie prowadzi do wolności, ale do pustki. Z tego doświadczenia rodzi się wołanie: nie odrzucaj nas! Nie zrywaj przymierza z nami! To wołanie tych, którzy już rozumieją, że potrzebują Boga.
W słowach Jeremiasza kierowanych do Boga wybrzmiewa rozczarowanie, które zrodziła cześć dla różnych bożków. One potrafiły uwieść, ale nie ma wśród nich takich, którzy by zesłali deszcz. Ufność wobec nic jest zwodnicza, a to doświadczenie prowadzi do powrotu do jedynego Boga: w Tobie pokładamy nadzieję.
Nasze bożki nie przybierają już postaci posągów z drewna czy kamienia, ale wciąż nam towarzyszą. Mogą łudzić poczuciem bezpieczeństwa, ale w chwili kryzysu okazują się bezsilne. Żaden z nich nie daje przebaczenia, pokoju serca ani nie zrodzi nadziei silniejszej od cierpienia.
W sercu Izraelitów rodzi się tęsknota za Bogiem wyrastająca z doświadczenia pustki. Nie za darem, ale za Dawcą. Nie tylko za wybawieniem z nieszczęścia, ale za odnowieniem przymierza. Ta tęsknota jest znakiem, że mimo grzechu więź z Bogiem nie została całkowicie zerwana. Człowiek może odejść daleko, ale serce stworzone przez Boga nie przestaje Go szukać. Nie pamiętaj nam win przodków naszych, niech szybko nas spotka Twoje zmiłowanie... Wspomóż nas, Boże, nasz Zbawco.
Dawno nie było pytań, więc dziś je sobie postawmy: Czy potrafię uznać własną słabość i grzech bez usprawiedliwień? Jakie bożki próbują zająć miejsce Boga w moim życiu? Czy w chwilach cierpienia uciekam od Boga, czy raczej jeszcze mocniej do Niego wołam?


