zachód słońca

zachód słońca

środa, 19 sierpnia 2026

Środa 20. Tygodnia Zwykłego

    Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę sprawował nad nimi pieczę (Ez 34,11).

        Pan jest moim pasterzem,
        niczego mi nie braknie,
        pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
        Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
        orzeźwia moją duszę. 

    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
    przez wzgląd na swoją chwałę.
    Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
    zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
    Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

        Stół dla mnie zastawiasz
        na oczach mych wrogów.
        Namaszczasz mi głowę olejkiem,
        kielich mój pełny po brzegi.

    Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
    przez wszystkie dni życia
    i zamieszkam w domu Pana
    po najdłuższe czasy. (Ps 23)


    Psalm 23, który ukazuje Boga jako pasterza swojego ludu, jest dobrze znany. I można odnieść wrażenie, że ten psalm nie współgra ze słowami Ezechiela z pierwszego czytania, w którym prorok piętnuje postępki pasterzy Izraela. 

    Ich zadaniem było troszczyć się o powierzony im lud. Tymczasem oni zaczęli troszczyć się przede wszystkim o siebie. Korzystali ze swojej pozycji, ale nie brali odpowiedzialności za tych, których mieli prowadzić.

    Lista zarzutów jest długa i poważna: nie wzmacnialiście słabych, nie leczyliście chorych, nie opatrywaliście zranionych, nie sprowadzaliście zabłąkanych i nie szukaliście zagubionych, obchodziliście się z nimi z przemocą i okrucieństwem. Waszą winą jest rozproszenie owiec oraz to, że padają łupem drapieżników. 

    Tę lista zarzutów dotyczy nie tylko pasterzy, ale w odpowiednim zakresie każdego z nas. Bo prawie każdy człowiek jest komuś powierzony. Rodzicom powierzone są dzieci. Nauczycielowi – uczniowie. Przełożonemu – pracownicy. Kapłanowi – wspólnota. Ale także w małżeństwie, rodzinie, przyjaźni czy zwykłych relacjach jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem.

    I to właśnie w zderzeniu z tymi zarzutami, Bóg wypowiada niezwykłe słowa: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Człowiek może zawieść. Nawet ten, któremu ufaliśmy. Może zabraknąć mu miłości, cierpliwości, odpowiedzialności. Ale Bóg mówi: Ja cię nie zostawię. Sam będę cię szukał.

    Na zakończenie dwa pytania: czy pozwalam Bogu być moim Pasterzem? Czy naprawdę pozwalam Mu się prowadzić, również wtedy, kiedy droga nie wygląda tak, jak sobie zaplanowałem?  I drugie: dla kogo ja mam być dzisiaj dobrym pasterzem?

wtorek, 18 sierpnia 2026

Wtorek 20. Tygodnia Zwykłego

    Tak mówi Pan Bóg: Ponieważ serce twoje stało się wyniosłe, powiedziałeś: Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz - a przecież ty jesteś tylko człowiekiem, a nie Bogiem, i rozum chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu (Ez 28,2b).

        Nadchodzi bowiem dzień klęski,
        los ich gotowy, już blisko.
        Bo Pan swój naród obroni,
        litość okaże swym sługom (Pwt 32,35b-36a).


    Kontynuujemy lekturę Księgi Ezechiela, by zobaczyć, że człowiek bardzo łatwo może zapomnieć, kim naprawdę jest, a wówczas żyje tak, jakby wszystko zależało od niego. Słowo Ezechiela skierowane jest do władcy Tyru, a Bóg przypomina mu: jesteś tylko człowiekiem.

    Nie jest to jednak Słowo kierowane jedynie do tych, którzy posiadają władzę. Pokusa samowystarczalności zagraża każdemu człowiekowi. Kiedy wszystko się dobrze układa, łatwo przypisać sukces własnym zdolnościom, pracy czy mądrości. A wtedy już tylko krok do przekonania, że właściwie nie potrzebujemy innych i nie potrzebujemy również Boga. Na szczęście przychodzą takie momenty, kiedy doświadczamy słabości i własnych ograniczeń, na wiele wiele rzeczy nie mamy żadnego wpływu.  

    Bóg dopuszcza taki moment, w którym człowiek poprzez doświadczenie własnej bezsilności, wszedł na drogę nawrócenia. Kiedy zawodzą ludzkie plany i możliwości, uświadamiamy sobie często, na kim  naprawdę warto oprzeć swoje życie. 

    Pokora, do której zaprasza nas Słowo, nie oznacza pomniejszania siebie, lecz życie w prawdzie: jestem człowiekiem, mam swoje  zdolności, możliwości, ale nie jestem samowystarczalny. Potrzebuję Boga, potrzebuję też innych ludzi. Uznanie tej prawdy nie odbiera mi ani godności, ani wolności, ale pozwala ze spokojem przeżywać zarówno sukcesy jak i chwile porażek i słabości.

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

Poniedziałek 20. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Jacka

Gardzisz Skałą, co ciebie zrodziła,
zapominasz o Bogu, który dał ci życie.
Zobaczył to Pan i wzgardził,
oburzony na własnych synów i córki.

    I rzekł: "Odwrócę od nich oblicze,
    zobaczę ich koniec.
    Gdyż są narodem niestałym,
    dziećmi, w których nie ma wierności.

Mnie do zazdrości pobudzili tym, co wcale nie jest bogiem,
rozjątrzyli Mnie swymi czczymi bożkami;
i Ja ich do zazdrości pobudzę nie-ludem,
rozjątrzę ich narodem pozbawionym rozsądku"
                                                            (Pwt 32,18-21).


    Towarzyszy nam dzisiaj pieśń Mojżesza z końca Księgi Powtórzonego Prawa. W kontekście pierwszego czytania z Księgi Ezechiela, szczególnie mocno brzmią słowa oskarżenia: Gardzisz Skałą, co ciebie zrodziła, zapominasz o Bogu, który dał ci życie. Izrael nie odwraca się od kogoś obcego, ale od Tego, któremu zawdzięcza swoje istnienie. 

    Mojżesz wypowiada te słowa na progu Ziemi Obiecanej, mając jeszcze w pamięci bunt ludu na pustyni. Nie tylko przypomina historię wyjścia z Egiptu, przede wszystkim przestrzega przed niebezpieczeństwem, które pojawi się po osiedleniu w Ziemi Obiecanej: dobrobyt może doprowadzić do zapomnienia o Bogu. 

    Słowo zapomnieć nie oznacza jedynie usunięcia z pamięci, utracenia pamięci o Bogu. Izrael dobrze wiedział, kim jest Bóg. Zapomnieć oznacza bardziej taki styl życia, w którym Bóg jest pomijany. w konkretnych decyzjach i wyborach. Zapomnieć, to żyć tak, jakby Boga nie było, chociaż formalnie się Go uznaje. 

    Bóg przedstawiony jest jako Skała, czyli fundament, źródło bezpieczeństwa i wierności, ale także jako ten, który Izraela zrodził, dał mu życie. Niewierność i grzech nie jest zatem jedynie odrzuceniem przykazania, ale odrzuceniem własnego Ojca, dobroczyńcy i wybawcy. 

    Niewierność nie ogranicza się jednak do bałwochwalstwa. Prorocy pokazują, że człowiek może formalnie uczestniczyć w kulcie Boga, a jednocześnie pozostawać Mu niewiernym. Amos piętnuje niesprawiedliwość społeczną i ucisk ubogich. Izajasz krytykuje religijność pozbawioną sprawiedliwości. Jeremiasz ostrzega przed złudnym przekonaniem, że sama obecność świątyni zapewni Jerozolimie bezpieczeństwo. Ozeasz natomiast przedstawia niewierność Izraela poprzez niezwykle mocny obraz niewierności małżeńskiej. 

    Kulminacją tej historii stają się katastrofy polityczne: upadek Samarii i Królestwa Północnego pod naporem Asyrii oraz zdobycie Jerozolimy przez Babilończyków i zburzenie świątyni. Autorzy biblijni będą odczytywali te wydarzenia jako konsekwencję długotrwałego odchodzenia od przymierza.

    Tekst ten możemy widzieć jako lustro dla człowieka wierzącego. Największym zagrożeniem nie zawsze jest otwarte odrzucenie Boga. Częściej jest nim stopniowe zapominanie: przyzwyczajenie się do otrzymanych darów, uznanie ich za oczywiste i budowanie życia tak, jakby ich Dawca nie miał już znaczenia. Niewiara jest konsekwencją malutkich niewierności i fałszywych kompromisów...