zachód słońca

zachód słońca

sobota, 7 listopada 2026

Sobota 31. Tygodnia Zwykłego

  
    Bardzo się rozradowałem w Panu, że wreszcie rozkwitło wasze staranie o mnie, bo istotnie staraliście się, lecz nie mieliście do tego sposobności. Nie mówię tego bynajmniej z powodu niedostatku: ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem (Flp 4,10-11).


    Wczytując się w List do Filipian, mogliśmy zobaczyć, że św. Paweł uczynił Jezusa fundamentem swojego życia, źródłem nadziei i mocy. A to sprawia, że potrafi również docenić ludzką pomoc i życzliwość, jakiej doświadcza ze strony założonej przez siebie gminy. Dziękuje za wsparcie, a jednocześnie przypomina im: nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem.

    Nawet będąc w kajdanach, nie przestaje być apostołem Jezusa. Z miłości do Boga i braci, przyjmuje rzeczywistość, w której przyszło mu żyć, bez narzekania, z cierpliwością i wielkodusznością. Nie skarżył się na swój los.

    Gorącym pragnieniem Pawła było, aby Filipianie wzrastali w cnotach chrześcijańskich i przynosili coraz obfitsze owoce w Duchu Świętym. Paweł przyjął ich dar tak, jakby nie był on ofiarowany jemu samemu, lecz Bogu, którego był sługą.

    Wdzięczność to postawa ludzkiego serca, które doświadczyło przebaczenia, odkupienia i błogosławieństwa. To właśnie wdzięczność pobudza nas do posłuszeństwa Bogu, rozbudza w nas pragnienie życia w świętości, zachęca do głoszenia Ewangelii i do prawdziwej pokory. Chroni nas przed popadnięciem w pychę, przypomina, że jesteśmy całkowicie zależni od Boga, i skłania nas do życia we wspólnocie z innymi.

piątek, 6 listopada 2026

Piątek 31. Tygodnia Zwykłego

    Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też wyczekujemy Pana Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone w podobne do swego chwalebnego ciała tą mocą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować (Flp 3,20-21).


    Nasze życie wydaje się rozpięte między ziemską rzeczywistością, w której żyjemy, a oczekiwaniem rzeczywistości niebieskiej. Jesteśmy obywatelami nieba, ale żyjemy na ziemi. Nie możemy zatem kierować się logiką tego świata, ale nie możemy też od niego uciekać. Naszym zadaniem jest żyć pośród świata, nie upodabniając się do niego i nie przyjmując bezkrytycznie jego sposobu myślenia.

    Paweł daleki jest od potępienia ziemskiej rzeczywistości, nie odrzuca codziennych obowiązków, ale wskazuje na to, co powinno stanowić fundament naszego życia. Chrześcijanin żyje w świecie, ale jego serce nie może zatrzymać się wyłącznie na tym, co przemijające.

    Słowa Apostoła można odczytać również w kontekście napięć obecnych w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich. Niektórzy, przywiązani do dawnych przepisów religijnych, mogli upatrywać źródła zbawienia w zachowywaniu nakazów dotyczących pokarmów czy obrzezania. W takim kontekście szczególnego znaczenia nabierają mocne słowa Pawła: ich bogiem jest brzuch, a chwała w tym, czego winni się wstydzić. Apostoł przestrzega przed sprowadzaniem relacji z Bogiem do zewnętrznych praktyk i pokładaniem ufności we własnych religijnych osiągnięciach, zamiast w Chrystusie.

    Święty Paweł doskonale wie, że jedynym źródłem naszego zbawienia jest Chrystus i Jego krzyż. Dlatego tak stanowczo przestrzega przed wszystkim, co mogłoby przesłonić tę fundamentalną prawdę. Zbawienie jest przede wszystkim darem łaski, który otrzymujemy dzięki Jezusowi Chrystusowi.

    Być obywatelem nieba to patrzeć na ziemską rzeczywistość z perspektywy nieba, z perspektywy wieczności. 

czwartek, 5 listopada 2026

Czwartek 31. Tygodnia Zwykłego

    Ale to wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana (Flp 3,7-8).


    Paweł miał wiele powodów do chluby, które wymienia w swoim liście. Wystarczy, że wskazał na swoje pochodzenie, wykształcenie, wierność wobec Prawa... 

    I w pewnym momencie zrozumiał, że to wszystko traci znaczenie wobec miłości Chrystusa. Największą i najważniejszą wartością staje się dla niego poznanie Chrystusa Jezusa. 

    W języku biblijnym poznać oznacza przede wszystkim nawiązać z kimś relację, bardzo bliską więź. Nie chodzi o wiedzę o drugim człowieku, wiedzę o Bogu, ale o relację, która przemienia, rodzi zaufanie.

    Poznać Chrystusa to odkryć skarb, dla którego warto zostawić wszystko.