zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 18 października 2026

XXIX Niedziela Zwykła

Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Powiedz nam więc, jak ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi czy nie? (Mt 22,16b.17).


    Jezus prosi, by podano mu monetę i pyta, czyj jest obraz na niej wyryty. Odpowiedź jest prosta: cezara. Skoro moneta nosi obraz cezara, należy ją oddać cezarowi. 

    Ale jest coś, na czym został wyryty obraz samego Boga. Tym kimś jest człowiek. Każdy z nas został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. 

    A skoro tak jest, to pojawia się bardzo ważne pytanie: Czy rzeczywiście należę do Boga? Czy oddaję mu swoje życie? 

    Wiara nie może pozostać tylko deklaracją. Wiara ma stawać się czynem. Dlatego pytamy dalej: Co w moim życiu naprawdę świadczy o tym, że należę do Boga? Ksiądz Blachnicki przypominał, że wzorem naszego życia jest Chrystus Sługa. A Jezus całym swoim życiem pokazał, że prawdziwa wielkość człowieka objawia się w miłości, która daje siebie. 

    Wróćmy zatem do monety z dzisiejszej Ewangelii. Moneta nosiła obraz cezara. My nosimy w sobie obraz Boga. I może najważniejsze nie jest dziś pytanie, ile i co daję Bogu, ale czy pozwalam Mu, aby całe moje życie coraz bardziej stawało się Jego obrazem? 

sobota, 17 października 2026

Sobota 28. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Ignacego Antiocheńskiego

    Niech [Bóg] da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i siły (Ef 1,18-19).

            O Panie, nasz Panie,
            jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi.
            Ty swój majestat wyniosłeś nad niebiosa.
            Usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę.

        Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło palców Twoich,
        na księżyc i gwiazdy, które Ty utwierdziłeś:
        czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
        czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

            Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
            uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
            Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
            wszystko złożyłeś pod jego stopy  (Ps 8).


    Dzisiaj liturgia stawia przed nami niezwykłego świadka wiary - św. Ignacego Antiocheńskiego. W jednym z ostatnich listów, który kierował do wspólnoty w Rzymie, pisał: Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby stać się czystym chlebem Chrystusa. Proście za mną Chrystusa, abym za sprawą owych zwierzą stał się żertwą ofiarną dla Boga... 

    Słowa, które mogą zdumiewać, mogą nawet niepokoić. Ignacy nie wychwala samego cierpienia. Jest prowadzony do Rzymu, gdzie czeka go śmierć. Oprawcy mogli odebrać mu wolność, będą mogli odebrać mu życie. Nie mogą jednak odebrać mu nadziei, która widzi te wszystkie wydarzenia poprzez tajemnicę spotkania z Chrystusem. W słowach Ignacego wybrzmiewa wielka nadzieja tego spotkania i miłość do Chrystusa, pragnienie całkowitego zjednoczenia z Mistrzem. To człowiek, którego Bóg obdarzył światłymi oczami serca, dlatego wie, czym jest nadzieja, do której Bóg wzywa...

    W tym kluczu chcę odczytać dzisiaj słowa psalmisty, jego zachwyt nad wielkością Bożej miłości do człowieka. Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Tak mali wobec ogromu całego stworzenia, jesteśmy cenni w Bożych oczach i zaproszeni do udziału w Jego życiu. 

    Często patrzymy na siebie zupełnie inaczej, dalecy od spojrzenia, do którego zaprasza nas psalmista.  Widzimy nasze słabości, ograniczenia, grzechy i porażki. I czasem pozwalamy, by to one określały naszą wartość. Może także poprzez błędy na drodze wychowania, zaczynamy wierzyć, że to właściwe spojrzenie. Dlatego tak ważne jest to, o co prosi dzisiaj św. Paweł i o co sami powinniśmy prosić dla siebie: niech Bóg da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych... Potrzebujemy światłych oczu serca, by umieć patrzeć na swoje życie z perspektywy wiary i Bożej miłości...

piątek, 16 października 2026

Piątek 28. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Jadwigi Śląskiej

    On jest zadatkiem naszego dziedzictwa w oczekiwaniu na odkupienie, które nas uczyni własnością Boga, ku chwale Jego majestatu (Ef 1,14).

    U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli (Łk 12,7).


    W Liście do Efezjan św. Paweł przypomina nam, że w Chrystusie zostaliśmy włączeni w Boży plan zbawienia - naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego, należymy do Boga. 

    I mówi dziś o nadziei złożonej w Chrystusie. Ta nadzieja jest zaufaniem, że Bóg pozostaje wierny swoim obietnicom, nawet kiedy nie rozumiemy Jego dróg. Dobrze chyba rozumiała to św. Jadwiga. Nie pozwoliła, aby cierpienie zamknęło jej serce. A doświadczyła wiele. Przeżyła śmierć męża i niemal wszystkich swoich dzieci. Szczególnie bolesna była śmierć syna, Henryka Pobożnego, który poległ w bitwie pod Legnicą. Sprawiła jednak, że jej osobisty ból uczynił ją jeszcze bardziej wrażliwą na cierpienie innych.

    W dzisiejszym fragmencie Ewangelii dwukrotnie powracają słowa: Nie bójcie się. Brak lęku jest ściśle związany z zaufaniem. Kto czuje się bezpieczny, ten komuś lub czemuś ufa. Czasem ufamy własnej sile czy umiejętnościom, ale życie pokazuje, że takie zaufanie bywa zawodne. Nasze siły są ograniczone i często przychodzi nam mierzyć się z sytuacjami oraz trudnościami, które nas przerastają. Dlatego Jezus kieruje naszą uwagę na Ojca, dla którego jesteśmy ważni. 

    Ileż to włosów mamy na głowie! Na pierwszy rzut oka moglibyśmy powiedzieć, że są niezliczone albo przynajmniej bardzo trudne do policzenia. Ojciec nie zapomina o wróblach, które mają tak niewielką wartość, a jakże mógłby zapomnieć o nas? Przecież nawet wszystkie włosy na naszej głowie są policzone! Piękne porównanie.