zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Poniedziałek 3. Tygodnia Wielkanocy

    A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś Go odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: "Rabbi, kiedy tu przybyłeś?" (J 6,24-25).


    Ciekawe, że ci, którzy znaleźli Jezusa, zapytali Go, kiedy przybył do Kafarnaum, a nie zapytali o to, jak... wiedzieli przecież, że nie wsiadł do łodzi z uczniami, że innych łodzi nie było, a Jezus jednak dotarł na odległy brzeg.

    Ale to nie jest najważniejsze pytanie, jakie powinniśmy postawić sobie w kontekście tej Ewangelii. Patrząc na tych, którzy Jezusa szukali po rozmnożeniu chlebów dużo ważniejszym pytaniem jest to, co motywuje poszukiwanie Jezusa... Jakie są te najgłębsze  potrzeby, które tylko spotkanie z Jezusem może zaspokoić? Powinniśmy stawiać sobie takie pytania, by nie przechodzić zbyt powierzchownie po drogach wiary, nie skupiać się na tym, co związane z emocjami, często chwilowe, ale wcale nie pomaga wzrastać i odnawiać zaufania Jezusowi.

    Mistrz daje im i nam możliwość, by otworzyć się na Jego tajemnicę, poznać osobę Jezusa. Ludzie nasyceni chlebem na pustkowiu szukali tak naprawdę nie Jezusa, ale szukali Jego darów.  Może i nasza droga za Jezusem wcale nie jest związana z Jego osobą, relacją z Nim, ale bardziej poszukiwaniem tego, co dzięki Niemu można uzyskać?  Może nie zależy nam na tym, by lepiej Go poznać, wejść w Jego tajemnicę, ale na tym, by zapewnić sobie Jego łaskę, poczucie bezpieczeństwa, spokój z tego, że nie jesteśmy dłużnikami wobec Boga...

niedziela, 19 kwietnia 2026

III Niedziela Wielkanocy

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło (Łk 24,13-14).


    Kleofas i jego towarzysz byli wprawdzie uczniami Jezusa, lecz byli to uczniowie, którzy mieli jeszcze długą drogę do przebycia, jeśli naprawdę chcieli zasłużyć na miano uczniów. Znajdowali się raczej na obrzeżach nauczania Jezusa i, co najważniejsze, bardzo daleko od osobistego spotkania z Jezusem.

    Wędrowcy do Emaus w dniu Paschy doceniali Go jako proroka, podziwiali Jego słowa i czyny, uznawali Jego silne przywództwo, ale to wszystko pogrążało ich w morzu zamętu. 

    Historia Izraela była pełna wielkich postaci. Wszyscy wielcy jednak poumierali. I Jezus był jednym z nich – tak sądzili. Ich ślepota prowadziła ich do zwątpienia i rezygnacji. Uważali, że ta droga zakończyła się porażką i trzeba nawet odejść z miejsca, które im o Nim przypominało i które zatrzymywało ich przy próżnych złudzeniach.

    Dopiero w geście łamania chleba otworzyły się im oczy i znów zadrżało serce: rozpoznali Go — Ten, który umarł, żyje.

To właśnie w tym misterium wiary uczestniczyli pierwsi chrześcijanie w każdą niedzielę podczas Eucharystii. Pałało im  serce, gdy słuchali czytań prorockich. Spełniał się wielki plan zbawienia zapowiadany od dawna: tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego wydał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne — życie w pełni, przekraczające śmierć.


sobota, 18 kwietnia 2026

Sobota 2. Tygodnia Wielkanocy

    Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy (Dz 6,1).


    To co ludzkie i słabe rodzi pęknięcia i pojawia się szemranie. Różnice kulturowe, religijne rodziły we wspólnocie pierwotnego Kościoła napięcia, które mogły rozsadzić Kościół od środka. Dzisiaj jesteśmy świadkami napięcia, które wypływa z poczucia braku sprawiedliwości w traktowaniu najuboższych we wspólnocie - wdów. 

    Wobec jednego z wielu kryzysów, jakie się pojawiają, apostołowie nie koncentrują się na przyznawaniu racji, badaniu słuszności niezadowolenia. Poszukują natomiast rozwiązania, które może złagodzić napięcie. Powstaje w ten sposób posługa służby we wspólnocie. Kościół w ten sposób odkrywa dwojakość swojej misji pośród świata: głoszenie Słowa i pomoc potrzebującym. 

    Zauważenie wówczas tego aspektu wspólnoty Kościoła i zadbanie o najbiedniejszych było jednym z czynników, który do Kościoła przyciągał. Wzrastała bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę. I nie tylko w Jerozolimie było widoczne to oddziaływanie, ale w całym Imperium, w którym chrześcijaństwo będzie się rozszerzało...