Jakże miłuję Prawo Twoje, Panie,
przez cały dzień nad nim rozmyślam.
Przez Twe przykazania stałem się mędrszym od wrogów,
bo jest ono moim na wieki.
Powstrzymuję nogi od wszelkiej złej ścieżki,
aby słów Twoich przestrzegać.
Nie odstępuje od Twoich wyroków,
albowiem Ty mnie pouczasz (Ps 119).
Wymagało się i wymaga do dziś od kaznodziejów pewnej umiejętności oratorskiej, bo mają przyciągnąć uwagę, zachęcić do przemyślenia pewnych rzeczy. I z pewnością jest to ważne.
Święty Paweł przypomina mi jednak dzisiaj, że nie można zapominać o tym, że wiara nie opiera się na tym, jak wiele i dobrze będę mówił o Bogu. On sam doświadczał i był świadom swoich słabości, doświadczał też różnych obaw. I uczy dalej, że mimo tych różnych słabości, ograniczeń i lęków, można pozwolić Bogu działać przez swoje życie. Nie muszę być doskonały, aby być świadkiem wiary. Nie muszę posługiwać się wyszukanymi słowami, aby głosić.
Psalmista zwraca mi natomiast uwagę na umiłowanie Bożego Prawa, Bożego Słowa. Prawdziwa mądrość rodzi się z codziennego słuchania Boga i wysiłku życia tym, co On mówi. A następnie przypomina o tym, że nie można zawierać kompromisów ze złem, bo wtedy trudno o przestrzeganie Bożych wskazań: Powstrzymuję nogi od wszelkiej złej ścieżki, aby słów Twoich przestrzegać.
Takie zaproszenie od Pana Boga na początek roku szkolnego: bardziej ufać Bogu, nie polegać wyłącznie na sobie. Wracać do Bożego Słowa, by w Jego świetle podejmować decyzje, budować relacje i patrzeć na innych.


