zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 14 kwietnia 2026

Wtorek 2. Tygodnia Wielkanocy

Pan króluje, oblókł się w majestat,
Pan wdział potęgę i nią się przepasał.
Tak świat utwierdził,
że się nie zachwieje.

    Twój tron niewzruszony na wieki,
    istniejesz od wieków, Boże.
    Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary;
    Twojemu domowi świętość przystoi,
    po wszystkie dni, o Panie.

                                            (Psalm 93)


    Psalm 93, który towarzyszy nam w dzisiejszej liturgii, nie posiada w wersji hebrajskiej tytułu ani autora. Przez wyznawców judaizmu jest on traktowany jako pieśń uwielbienia Boga, który jest Królem świata, który panuje nad siłami natury i dotrzymuje swoich obietnic. Niektórzy komentatorzy jako tło powstania psalmu wskazują czas panowania Nabuchodonozora, czas zesłania babilońskiego i rozproszenia Izraela, czas zniszczenia świątyni i wielkiego zwątpienia w Boże panowanie. Dlatego autor, pomimo tego doświadczenia, z mocą podkreśla. że Bóg nigdy nie przestał być Królem. Jeszcze inni wskazują, że psalm ten, podkreślając tak mocno królowanie Boga, mógł zostać napisany po jakimś wybawieniu, którego Izrael doświadczył za sprawą swego Boga, być może z oblężenia Sennacheryba, który z wojskiem asyryjskim stanął pod Jerozolimą...

    Pierwsze słowa tego psalmu: Pan króluje jest wyznaniem wiary, pierwszym artykułem wiary Izraela. Spotkałem się również z ciekawą interpretacją, mówiącą o tym, że ten psalm w oryginalnym brzmieniu zawiera 45 słów, co odpowiada wartości liczbowej imienia Adam. Hebrajskie litery to Alef (א) = 1, Dalet (ד) = 4, Mem (מ) = 40. Suma: 1 + 4 + 40 = 45.Symbolika: Liczba 45 jest często powiązana z koncepcją istoty ludzkiej jako mikrokosmosu w relacji do boskiego makrokosmosu. W takim kontekście niektórzy rabini mówią, że Adam, który widział Boga twarzą w twarz, uznał Go za Króla całego świata.

    Pan króluje, oblókł się w majestat, Pan wdział potęgę i nią się przepasał... W obrazie majestatu i potęgi podkreślona jest suwerenność Boga. Majestat oznacza niezwykłą godność, autorytet, suwerenną władzę i wielkość Boga. Ta moc Boga objawia się nie tylko w Jego osobie, ale także w Jego dziełach: tak świat utwierdził, że się nie zachwieje... Bóg podtrzymuje świat swoją ręką, dlatego jest bezpieczny. Na Bogu opiera się bezpieczeństwo stworzenia.

    Panowanie Boga jest niepodważalne: Twój tron niewzruszony na wieki... Królowie ziemscy i ich trony oraz władza są tymczasowe, a Boży tron pozostaje niewzruszony. Nie było nigdy takiego momentu, kiedy Bóg by nie królował. 

    Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary... Słowo Boże, Jego obietnice. Bóg jest wierny, nie zawodzi. To, co objawia, jest pewnością. Dlatego jest godny zaufania. Używa swojej mocy dla dobra tych, którzy Go miłują, i spełnia swoje obietnice wobec tych, którzy Go przyjmują. 

    Kontemplując psalm 93 i wielki majestat Boga, jesteśmy zaproszeni do ufności wobec Tego, który króluje i podtrzymuje świat w istnieniu. Nagrodą za ufność wobec Boga i pełne zawierzenie Jego wyrokom jest dar świętości: Twojemu domowi świętość przystoi, po wszystkie dni, o Panie.

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Poniedziałek 2. Tygodnia Wielkanocy

    Piotr i Jan, uwolnieni, przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. A ci, wysłuchawszy tego, wznieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: "A teraz spójrz, Pani, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa" (Dz 4,23-24.29-30).


    Wiara chrześcijańska rodzi się w cieniu prześladowania. Być chrześcijaninem oznaczało być prześladowanym z powodu wyznawania tej wiary. Pierwsi uczniowie mieli świadomość zagrożenia. Odrzucenie Jezusa i skazanie Go na haniebną śmierć było czytelnym przesłaniem dla każdego. Z jednej strony trudno im było zaakceptować to, że można było odrzucić Tego, który był Posłany przez Ojca, a jednocześnie, pomimo obawy, że z nimi mogą postąpić podobnie, nie mogli nie dawać świadectwa o Jego zwycięstwie. 

    W obliczu prześladowań proszą Boga, by wypełnił serca odwagą, pozostawiając działaniu Bożemu znaki i cuda, które będą potwierdzeniem prawdy. Nie prosili o ustanie prześladowań, nie proszą o zrozumienie dla siebie przez przywódców religijnych Izraela. Proszą o odwagę, by ludzki lęk przed prześladowaniem nie zatrzymał Słowa i świadectwa. 

    To świadectwo i odwaga tych pierwszych uczniów jest najbardziej przekonującym argumentem za Zmartwychwstaniem Chrystusa. Nikt nie naraża i nie oddaje życia za przegraną sprawę.

niedziela, 12 kwietnia 2026

Niedziela Miłosierdzia

    A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! (J 20,21-22).


Zamknęli się w Wieczerniku. Porażka zapuszczała w nich gorzkie korzenie. Czuli się winni. To zamknięcie było bardzo wymowne. Izolacja i ucieczka, chęć zapomnienia o tym, co się stało, co zrobili, co ich spotkało. Zamknięcie na spotkanie z innymi, brak chęci, by poszukać sensu. Nie wiedzą, co robić, dokąd iść, co powiedzieć… Nieufność wobec innych i wobec siebie.

    Jezus, który przekracza zamknięte drzwi Wieczernika, nie robi im żadnych wyrzutów, nie stawia żądań. Przychodzi, by znów zaprosić ich do współpracy. Przynosi im swoje dwa dary: pokój i przebaczenie…

Poprzez św. Tomasza Bóg pozwala nam połączyć Jego rany z naszym życiem. Nie wiemy, czy Tomasz rzeczywiście dotknął boku Jezusa, ale uwierzył, bo skuteczniejsze od dowodów okazały się czułość Jezusa i Jego gotowość, by odpowiedzieć, na potrzebę Tomasza… To nie dotknięcie ran uzdrawia upór Tomasza i jego wątpliwości, lecz postawa Jezusa, który zwraca się do niego osobiście, po imieniu i pozwala się dotknąć… 

     Jezus stał się podatny na zranienie, solidaryzując się naszą kruchością. Kiedy Jezus mówi Tomaszowi, by dotknął Jego ran, zaprasza go jednocześnie, by spojrzał na rany, które powstały w nim samym po doświadczeniu śmierci Jezusa i zachwiały jego wiarą.  Jezus poraniony przychodzi do poranionego Tomasza, swojego ucznia, by rozwiać jego wątpliwości i rozczarowanie. Te niewidzialne rany zwątpienia i rozczarowania Tomasza muszą się zetknąć z widzialnymi, dotykalnymi ranami Jezusa, by dokonało się uzdrowienie.