zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 25 maja 2026

Święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła

    Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących (Rdz 3,20).

    Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja" (J 19,26-27a).


    Wydaje się, że podczas Soboru Watykańskiego II ojcowie soborowi nie uznali za stosowne, mimo że zgłoszono taką prośbę, ogłosić Maryję Matką Kościoła. Dopiero po zakończeniu soboru Paweł VI ustanowił to święto.

    Liturgia Słowa tego święta ukazuje nam dwa obrazy, bardzo ze sobą kontrastujące. Ukazują one jeden odwieczny Boży plan, który objawia miłość Boga do człowieka oraz wierność Boga w jego realizacji...

    Pierwszy kontrast stanowią dwa drzewa - drzewo pełne owoców i zieleni w rajskim ogrodzie - drzewo poznania dobra i zła. Widzę w tym obrazie drzewa ludzkie sumienie, które rozpoznaje i nazywa dobro i zło; sumienie, w które został wyposażony każdy człowiek. Sumienie, którego człowiek nie ma zjadać, to znaczy zawłaszczać sobie prawa, by decydować o tym, co dobre i złe. Człowiek nie ma prawa naruszać ustalonego porządku moralnego, na straży którego stoi sumienie. Zawłaszczenie sumienia rodzi tragiczne skutki, a ponieważ pierwsi ludzi nie chcą uznać swojej winy, przerzucając ją ostatecznie na węża, który uwiódł, nie ma także otwarcia na przebaczenie. Jest konsekwencja - grzech rozszerza swoje panowanie. 

    Konsekwencją grzechu jest drugie drzewo - drzewo suche, twarde, grubo ciosane, drzewo tortur i hańby oraz śmierci. Na tym nowym drzewie rozpięty został nowy Adam, który nawet na Golgocie nie ulega pokusie, ale oddaje swoje życie. 

    Piękne drzewo rajskiego ogrodu przyniosło człowiekowi śmierć, za sprawą pierwszego Adama. Drzewo Krzyża, na którym nowy Adam oddaje życie za zbawienie świata, staje się drzewem Życia, a także drzewem poznania dobra i zła, drzewem objawienia i poznania Miłości. 

    Dwa drzewa, pierwszy Adam i nowy Adam. Obraz nie byłby pełny, gdybyśmy zapomnieli o dwóch kobietach - Ewie, którą Adam nazwał matką wszystkich żyjących i nowej Ewie - Maryi, Matce Kościoła, Matce wszystkich Bożych dzieci. W pierwszej Ewie możemy dziękować każdej matce za dar życia, które jest nam podarowane,  Maryi dziękujemy za to, że zgodziła się być Matką wierzących, Matką Kościoła, Matką zrodzoną z krwi i wody, która wypłynęła z przebitego boku Chrystusa.

niedziela, 24 maja 2026

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Przybądź, Duchu Święty,              
Ześlij z nieba wzięty                      
Światła Twego strumień.              

    Przyjdź, Ojcze ubogich,                 
    Przyjdź, Dawco łask drogich,       
    Przyjdź, Światłości sumień.          

O, najmilszy z gości,                      
Słodka serc radości,                      
Słodkie orzeźwienie.                      

    W pracy Tyś ochłodą,                    
    W skwarze żywą wodą,                  
    W płaczu utulenie.                        

Światłości najświętsza,                  
Serc wierzących wnętrza               
Poddaj Twej potędze.                    

    Bez Twojego tchnienia
    Cóż jest wśród stworzenia?
    Tylko cierń i nędze.

Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.

    Nagnij, co jest harde,
    Rozgrzej serca twarde,
    Prowadź zabłąkane.

Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary.

    Daj zasługę męstwa,
    Daj wieniec zwycięstwa,
    Daj szczęście bez miary.

      Są takie modlitwy, które się odmawia, i takie, które się przeżywa. Sekwencja, którą śpiewamy po drugim czytaniu w Uroczystość Pięćdziesiątnicy – ten starożytny szept, który zaczyna się słowami Przybądź, Duchu Boży, ześlij z nieba wzięty światła Twego strumień – należy do tej drugiej kategorii: nie odmawia się jej jedynie ustami, lecz całym życiem.

     Mówić do Boga Przybądź, Duchu Święty, to gest zaufania i odwagi, który pozwala Bogu zbliżyć się nas. To również przyznanie się przed Bogiem, że potrzebuję Jego obecności.

    Ześlij z nieba wzięty Światła Twego strumień… jest wołaniem o Boże światło – światło, które objawia, ale nie oślepia. To zaproszenie Ducha Świętego, by oświetlał moje intencje i decyzje.

    Przyjdź, Ojcze ubogich, przyjdź, Dawco łask drogich… tak, potrzebuję pomocy, bo w wielu aspektach, także duchowego życia, wciąż jestem człowiekiem ubogim.

    Wyznaję z wiarą: bez Twojego tchnienia, cóż jest wśród stworzenia? Tylko cierń i nędze… Bez Bożego tchnienia jestem tylko pyłem, bez wartości i bez życia. W rajskim ogrodzie Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi, nadał mu kształt. A następnie pochylił się nad nim i tchnął w jego oblicze tchnienie życia… 

     Sekwencję do Ducha Świętego kończymy prośbą: Daj Twoim wierzącym, w Tobie ufającym, siedmiorakie dary. A na końcu naszej drogi wprowadź nas przed oblicze Baranka, wprowadź nas tam, gdzie jest życie, które się nie kończy, daj szczęście bez miary. Amen.

sobota, 23 maja 2026

Sobota 7. Tygodnia Wielkanocy

Pan - w swoim świętym przybytku;
Pan - Jego tron na niebiosach.
Jego oczy patrzą na ubogiego,
Jego spojrzenie ogarnia synów ludzkich. 

    Pan bada uważnie sprawiedliwego i bezbożnego.
    Kto miłuje nieprawość, zohydza swe życie.
    Pan bowiem jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, 
    Jego spojrzenie dostrzega prawość.

                            (Psalm 11)


    Psalm 11, którego fragment towarzyszy nam dzisiaj, mówi nam przede wszystkim o zaufaniu wobec Boga, który jest wyczulony na sprawiedliwość. On jest schronieniem sprawiedliwych. Dawid doświadczał prześladowania, był zagrożony, a przyjaciele, którzy go otaczali, zalecali ucieczkę. Mówią o tym trzy pierwsze wersety psalmu, których dzisiaj nie słyszymy. Pośród przeciwności Dawid pokłada ufność w Tym, który jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, kocha sprawiedliwość

    Pan - w swoim świętym przybytku; Pan - Jego tron na niebiosach... Jeżeli uwzględnimy te pierwsze trzy wersety psalmu, w których była zachęta do ucieczki w góry przed wrogiem, słowa Dawida możemy potraktować jako jego odpowiedź przyjaciołom: dlaczego mam uciekać? Przecież Pan jest tutaj, nie usunął się w góry. On jest obecny w swoim przybytku, jest obecny na niebiosach. Skoro Bóg jest tutaj, i ja nigdzie się nie wybieram. To odpowiedź wiary, która przynosi umocnienie serca...

    W trudnych sytuacjach doświadczamy, podobnie jak Dawid, własnej słabości, kruchości, ludzkiego ubóstwa, bezradności i niemożności - tak wiele rzeczy nas przerasta. To może być źródłem lęku i niepokoju. Jednak Dawid zachowuje spokój, on wie, że Bóg widzi i zna jego sytuację - Jego oczy patrzą na ubogiego. To Boże spojrzenie nie jest patrzeniem obojętnego obserwatora, to spojrzenie pełne troski, a Bóg przychodzi z pomocą. 

    Pan bada uważnie sprawiedliwego i bezbożnego... Bóg nie tylko obserwuje, nie tylko widzi zewnętrzne nasze czyny. On także bada nasze intencje i motywacje serca. Psalmista zaprasza nas do uczciwego życia, przypominając, że to, co jest ukryte w głębi naszego serca, znane jest Bogu. 

    Kto miłuje nieprawość, zohydza swe życie... Uczciwe życie daje wewnętrzny pokój. Podążanie drogą nieprawości, chociaż pozornie może przynosić sukcesy, przynosi gorzki owoc, doświadczenie zmarnowania życia. Człowiek, który porzuca uczciwość, w swoim sumieniu cierpi, bo serce upomina się o prawość. Możemy zagłuszać sumienie, ale ono i tak się odezwie tęsknotą za sprawiedliwością, uczciwością. 

    Dawid śpiewa swą pieśń w momencie, kiedy zachwiane zostały fundamenty, na których opiera się życie każdej społeczności; kiedy odrzucono sprawiedliwość i uczciwość, zniszczone zostało to wszystko, co Bóg dał człowiekowi jako narzędzie do właściwego funkcjonowania społeczeństwa. I chociaż Dawid pyta w tym psalmie: co mógłby zrobić sprawiedliwy, to ostatnie słowa psalmu są zachętą i pocieszeniem: Pan bowiem jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, Jego spojrzenie dostrzega prawość

    Chociaż doświadczenie pokazuje brak sprawiedliwości w naszym świecie, a fundamenty świata coraz bardziej wydają się chwiać, Bóg pozostaje pewnym punktem odniesienia. Sprawiedliwy może być pewny, że w ostatecznym rozrachunku zostanie usprawiedliwiony i doświadczy bliskości Boga, bo Jego spojrzenie dostrzega prawość, bo ludzie prawi ujrzą Jego oblicze. Bóg jest sprawiedliwym Sędzią, a Jego sąd jest gwarancją wiecznego szczęścia tych, którzy Mu ufają i podążają Jego drogą - drogą umiłowania sprawiedliwości. Te słowa wybrzmiewają w szczególny sposób w Kazaniu na górze: Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.