Chwal, Jeruzalem, Pana,
wysławiaj twego Boga, Syjonie!
Umacnia bowiem zawory bram twoich
i błogosławi synom twoim w tobie.
(Psalm 147B)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem… W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem (Ef 1,3.5)
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie pozna. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1,1-2.10-11).
Święty Jan rozpoczyna swoją Ewangelię echem z Księgi Rodzaju: Na początku…
Autor pierwszego czytania mówi o tym podobnie: Mądrość istniała od początku, przed wiekami. Te dwa obrazy: Mądrość i Słowo, uzupełniają się, ukazując nam tę samą tajemnicę.
Bóg tworzy z Mądrości i Słowa, Słowem i poprzez Słowo, które jest wieczne, przedwieczne, ale nie jest odległe.
Nasze życie ma swoje zakorzenienie w Słowie, jest podtrzymywane przez Słowo, które nas poprzedza, które nadaje nam rytm, nadaje sens, nawet jeśli nie wszystko rozumiemy.
W tekście Księgi Syracha autor mówi, że Mądrość zapuściła korzenie, rozbiła namiot, odpoczywa, zamieszkuje. Te czasowniki mówią nam, że Bóg nie pojawia się jako gość, który przychodzi na chwilę i jutro już nikt nie będzie pamiętał Jego twarzy. Mądrość jest obecnością trwałą, angażuje się i przynosi owoce, przemienia miejsce, w którym mieszka.
To rodzi pytanie: czy my pozwalamy Mądrości zakorzenić się również w naszym życiu, czy tylko pozwalamy jej przejść obok?


