zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 9 sierpnia 2026

XIX Niedziela Zwykła

    Gdy Eliasz przyszedł do Bożej gór Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował (1 Krl 19,9a).

    Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu moim odczuwam wielki smutek i nieustanny ból (Rz 9,1-5).


    Usiadłem w ciszy obok proroka Eliasza i św. Pawła. Widziałem zmęczenie Eliasza i jakiś wielki smutek na obliczu Pawła. Eliasz nie wyglądał już na wielkiego herosa wiary, lecz sprawiał wrażenie człowieka, który ma już dość. Siedziałem obok w ciszy, wpatrując się w ich twarze, cisza wydawała się bardziej odpowiednia niż słowa. 

    Eliasz patrzył gdzieś przed siebie, nagle zaczął mówić:

- to boli… nie to, że grozi mi śmierć, że jestem ścigany, że stałem się uciekinierem… najbardziej boli mnie to, że wszystko wydaje się daremne. Walczyłem o Boga, a naród się nie zmienił. Dałem z siebie wszystko, a czuję się przegrany. 

     Święty Paweł przysłuchiwał się z uwagą, by dodać po chwili:

- noszę w sercu swoim wielki smutek i nieustanny ból. Masz rację Eliaszu. Nasi pobratymcy otrzymali od Pana tak wiele obietnice, Przymierze,  Prawo, proroków… a jednak nie rozpoznali Mesjasza.

     Eliasz i Paweł, jak oni dobrze się rozumieli. Eliasz w swoich doświadczeniu porażki na Bożej górze Horeb nie domagał się wyjaśnień, nie prosił o sukces. Szukał Boga. Nie szukał wyjaśnienia przyczyn porażki, nie pytał, dlaczego tak… 

    I w Pawle nie ma pretensji. Taki podobny i bliski Eliaszowi. Nie do końca mogą zrozumieć swoją historię. Widzą niepowodzenie, pomimo wielkiego zaangażowania. Doświadczają bólu, którego nie da się łatwo usunąć. Ale obaj trwają przy Bogu. 

    



sobota, 8 sierpnia 2026

Sobota 18. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Dominika

Pan zasiada na wieki,
przygotował swój tron, by sądzić.
Sam będzie sądził świat  sprawiedliwie,
rozstrzygał bezstronnie sprawy narodów.

        Schronienie w Panu znajdzie uciśniony,
        ucieczkę w czasie utrapienia.
        Ufają Tobie znający Twe imię,
        bo nie opuszczasz, Panie, tych, co Cię szukają.

Psalm śpiewajcie Panu, który mieszka na Syjonie,
głoście Jego dzieła wśród narodów,
bo mściciel krwi pamięta o nich,
nie zapomniał wołania ubogich

                                                    (Psalm 9)


    Psalm, który towarzyszy nam w liturgii, przypisywany jest Dawidowi, ze wskazaniem melodii, najprawdopodobniej ludowej, na jaką powinno się go wykonywać - Mut-labben. Okoliczności historyczne tego psalmu nie są dokładnie znane... Komentarz hebrajski słowa Mut - labben tłumaczy jako Śmierć syna. Idąc za tym wskazaniem możemy przyjąć, że Dawid napisał ten psalm po śmierci swojego syna Absaloma, ale biblijnych dowodów na to nie ma. Był to psalm wykonywany w trudnych, można powiedzieć tragicznych doświadczeniach.

    Uwzględniając tragiczny kontekst psalmu, autor zdaje się nam podpowiadać, że okoliczności naszego życia mogą się kształtować bardzo różnie, ale Bóg pozostaje niezmienny. Nawet w obliczu tragedii jest Bogiem miłosiernym, łaskawym, kochającym. Trudne doświadczenia życia nie powinny powodować, że ten obraz Boga będzie się zmieniał.

    W tej części psalmu, która nam dzisiaj towarzyszy, Dawid powierza sąd nad ludzką niegodziwością samemu Bogu, który jedyny jest sędzią sprawiedliwym. Dawid uwielbia Boga za Jego sprawiedliwość, który sam będzie sądził świat sprawiedliwie.

    Schronienie w Panu znajdzie uciśniony... Schronienie, które ofiaruje Bóg tym, którzy się do Niego uciekają, pozostaje poza zasięgiem wrogów. Kiedy poznajemy imię Boga, Jego tożsamość, niezmienność, potrafimy Mu zaufać. Ufają Tobie znający Twe imię. Wtedy słowa o zapewnieniu schronienia  stają się rzeczywistością, a nie jedynie iluzją, w której próbujemy szukać nadziei. 

    Psalm śpiewajcie Panu, który mieszka na Syjonie... Dawid rozpoczyna wychwalać wspaniałość Jerozolimy. Bóg, który wybrał Syjon na swoje mieszkanie, pamięta o cierpieniu ubogich i ujmuje się za nimi, za ich cierpieniem. Jest mścicielem , który domaga się zapłaty ze strony niegodziwych. A zapłatą za grzech jest krew. Wiele miejsc w Biblii potwierdza tę prawdę, że Bóg ujmuje się za przelaną krwią i wymierza sprawiedliwość. Będzie mówił do Kaina: Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Upomni się o krew zamordowanego Nabota: Naprawdę, widziałem wczoraj wieczorem krew Nabota i krew synów jego - wyrocznia Pana. I odpłacę tobie na tym polu - wyrocznia Pana. 

    To przypomnienie, które mówi wyraźnie, że nawet wtedy, gdy się nam może wydawać, że zło zwycięża, Boża sprawiedliwość nie przestaje działać. Bóg pamięta o każdym człowieku, zwłaszcza o tych, którzy doświadczają niesprawiedliwości i cierpienia. To zaproszenie do zaufania Bogu i Jego sprawiedliwości. 

piątek, 7 sierpnia 2026

Piątek 18. Tygodnia Zwykłego

    Święć, Judo, swe uroczystości, wypełniaj swe śluby, bo nie przejdzie już więcej po tobie nikczemnik, całkowicie został zgładzony (Na 2,1). 

        Nadchodzi bowiem dzień klęski,
        los ich gotowy, już blisko.
        Bo Pan swój naród obroni,
        litość okaże swym sługom.

    Patrzcie teraz, że Ja jestem, Ja jeden,
    i nie ma obok Mnie żadnego boga.
    Ja zabijam i Ja sam ożywiam,
    Ja ranię i Ja sam uzdrawiam.

        Gdy miecz błyszczący wyostrzę
        i wyrok wykona ma ręka,
        na swoich wrogach się pomszczę,
        odpłacę tym, którzy Mnie nienawidzą (Pwt 32).


    Pochylając się na Słowem możemy zobaczyć zapowiedź pokoju i radości, ale także zapowiedź zagłady i upadku. I obie zapowiedzi pochodzą od Boga, wypowiedziane przez proroka Nahuma.

    Paradoksalnie te dwa obrazy nie są ze sobą sprzeczne, wzajemnie się uzupełniają. Błędem byłoby jedynie widzenie słów proroka Nahuma jako pieśni triumfu nad pokonanym wrogiem. Prorok nie ma powodu, by cieszyć się z nieszczęścia Asyrii. Bóg nie cieszy się upadkiem człowieka. 

    Jest to jednak pieśń  o tym, że ostatnie słowo nie należy do zła. Potęga Asyrii i Niniwy budowana była przez dziesiątki lat na strachu, ucisku i przemocy. Władcy Asyrii żyli przekonaniem, że nic nie jest w stanie zagrozić potędze Niniwy. Ale to, co oparte było na krzywdzie, musiało kiedyś runąć. 

    Historia Niniwy jest przypomnieniem, że zło nie trwa wiecznie Każda niesprawiedliwość ma swój kres. Nie dlatego, że Bóg pragnie zemsty, ale dlatego, że jest Bogiem sprawiedliwości. Gdyby zło nie zostało osądzone, świat utraciłby nadzieję. 

    W pieśni z Księgi Powtórzonego Prawa, która towarzyszy nam w miejscu psalmu, Bóg mówi o sobie: Ja zabijam i Ja sam ożywiam, Ja ranię i Ja sam uzdrawiam. To nie jest obraz Bożego okrucieństwa, ale obraz Boga, który jest Panem historii. Ostateczne słowo należy do Niego. To On jest Sędzią oraz Tym, który okazuje miłosierdzie. 

    Warto pamiętać, że Niniwa już pojawiła się w Biblii wcześniej, w Księdze Jonasza. Wtedy mieszkańcy usłyszeli wezwanie do nawrócenia  i poprzez podjętą pokutę doświadczyli miłosierdzia. Bóg przebaczył. Po latach jednak powrócili do swoich grzechów. To może być przesłanie dla każdego z nas. Nawrócenie nie jest jednorazowym wydarzeniem. Jest codziennym wyborem. Nie wystarczy kiedyś spotkać Boga. Każdego dnia na nowo trzeba Go poszukiwać.