zachód słońca

zachód słońca

piątek, 23 października 2026

Piątek 29. Tygodnia Zwykłego


    Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój (Ef 4,1-3).

    Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnej chwili nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie, co jest słuszne? (Łk 12,56-57).


    Paweł kieruje swoje słowa do wspólnoty w Efezie, którą budowali zarówno ci, którzy wywodzili się z judaizmu, jak i ci, którzy wywodzili się ze świata pogańskiego. Inna kultura, inna mentalność i zaproszenie do jedności i życia według powołania, którym zostali obdarzeni w Chrystusie. Chodzi o przyjęcie i realizowanie Bożego zamysłu wobec naszego życia i wobec tych, do których są posłani. Dlatego tak ważny jest wymóg jedności. Paweł bardzo wyraźnie określa styl, który ma cechować powołanych. 

    Zachęca do pielęgnowania postaw bardzo prostych i bardzo wymagających zarazem: pokora, łagodność, wyrozumiałość, miłość, jedność i pokój. Życie ucznia Chrystusa wymaga także wysiłku, wytrwałości i zaangażowania.

    Pan powołuje i wzywa, a nasza odpowiedź ma zawsze wymiar osobisty, jest naszą codzienną odpowiedzią.

    Na to, co dzieje się w naszej codzienności, zwraca uwagę także Jezus. Żyjemy w czasach, w których wszyscy zdają się znać na wszystkim i często formułują kategoryczne osądy. Jezus zachęca nas jednak, byśmy spojrzeli poza granice własnych przekonań i uznali, że być może umykają nam ważne aspekty rzeczywistości, w której żyjemy, a także zdolność rozeznawania tego, co rzeczywiście jest sprawiedliwe.

    Nie wystarczy interpretować wydarzeń wyłącznie przez pryzmat własnych przekonań i sposobów myślenia. Jesteśmy wezwani, aby odczytywać znaki obecnego czasu w świetle Ewangelii, poszukując tego, czego Bóg oczekuje od nas w każdej sytuacji.

czwartek, 22 października 2026

Czwartek 29. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Jana Pawła II

    Zginam kolana moje przed Ojcem, (...) aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego, by potężnie wzmocnił się wewnętrzny człowiek.  Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach, abyście w miłości zakorzenieni i ugruntowani (...) zostali napełnieni całą pełnią Boga (Ef 3,14.16-17.19b).


    W świetle słów św. Pawła próbuję popatrzeć na życie patrona dzisiejszego dnia - św. Jana Pawła II, szczególnie ostatnie lata jego posługi na stolicy Piotrowej.  

    Jego życie było bardzo głęboko zakorzenione w Chrystusie. On wiedział, że prawdziwa siła człowieka płynie z obecności w sercu Chrystusa. Nie dziwi więc, że tak wiele miejsca, nawet pośród wielkiego zmęczenia, poświęcał modlitwie. Tak wzrastał i umacniał się w nim wewnętrzny człowiek.

    Szczególnej wymowy nabierają te słowa w odniesieniu do ostatnich lat życia Jana Pawła II.  Ciało stawało się coraz słabsze, a duch wciąż pozostawał mocny. Nawet cierpienie stawało się świadectwem wiary, cierpliwości, ufności i bezgranicznego oddania. 

środa, 21 października 2026

Środa 29. Tygodnia Zwykłego

    Słyszeliście przecież o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmione mi została ta tajemnica, jaką pokrótce przedtem opisałem. Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa (Ef 3,2-3.8).


    Czytamy słowa św. Pawła kierowane do wspólnoty w Efezie, w którym dzieli się on prawdą o swoim wyjątkowym powołaniu do pełnienia posługi głoszenia Ewangelii wszystkim narodom. Dziś może nie zdajemy sobie sprawy z tej wyjątkowości. Ale tak zwany Sobór Jerozolimski, o którym mówią Dzieje Apostolskie, potwierdził misję Pawła, rozstrzygając pierwsze spory pomiędzy tymi, którzy wywodzili się z judaizmu, a tymi, którzy przychodzili do wspólnoty Kościoła ze świata pogańskiego. 

    Dzięki Bogu, za sprawą posługi Pawła i jego następców, my, którzy nie wywodzimy się ze świata żydowskiego, mogliśmy poznać Jezusa i otrzymaliśmy łaskę wiary i zbawienia. Chrześcijaństwo stało się religią powszechną. Ale patrząc na te początki, warto zauważyć dwa kolejne momenty historii Kościoła. 

    Sobór Watykański II odnowił sposób, w jaki Kościół patrzy dziś na siebie i na inne religie. W deklaracji Nostra aetate (nasza epoka) pojawiają się słowa: Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi. Głosi zaś i obowiązany jest głosić bez przerwy Chrystusa, który jest "drogą, prawdą i życiem" (J 14,6), w którym ludzie znajdują pełnię życia religijnego i w którym Bóg wszystko z sobą pojednał.

    Celowo cytuję ten tekst deklaracji, bo w ostatnich dniach ukazało się tłumaczenie nowego dokumentu Kościoła, jakim jest Nota: Droga Nadziei, w której Kościół po 60 latach od ogłoszenia deklaracji, mówi już na samym wstępie: Nostra aetate otworzyła nowy rozdział w historii relacji między katolikami, żydami oraz wyznawcami innych religii i tradycji duchowych. Było to znacznie więcej niż tylko zwykły tekst – deklaracja oznaczała głęboką zmianę w rozumieniu i wyrażaniu relacji Kościoła z wyznawcami innych religii.

    I druga rzecz, którą warto zauważyć. Ci, którzy przekazali nam wiarę, czynili to w duchu posługi miłości. Tylko tak przekazana wiara ma szansę na wewnętrzne przyjęcie. 

    Kościół poprzez swoje podejście do spraw związanych z przekazywaniem wiary, uczy nas szanować innych bez uprzedzeń, patrzeć z nadzieją i otwierać się na tych, którzy wciąż przychodzą, by poznawać Chrystusa i Dobrą Nowinę o zbawieniu.