zachód słońca

zachód słońca

sobota, 28 marca 2026

Sobota 5. Tygodnia Wielkiego Postu

    Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. Już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa (Ez 37,21b.22b).

Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego,
głoście je na wyspach odległych i mówcie:
"Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi
i będzie nad nim czuwał jak pasterz nad swym stadem".

    Pan bowiem uwolni Jakuba,
    wybawi go z ręki silniejszego od niego.
    Przyjdą z weselem na szczyt Syjonu
    i rozradują się błogosławieństwem Pana.

Wtedy dziewica rozweseli się w tańcu
i młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami.
Zamienię bowiem ich smutek w radość,
pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.

                                                (Jr 31,10.11-12b.13)

    Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (J 11,51-52).


    Sobota proroctw - wszystkie fragmenty czytań dzisiejszej liturgii  są proroctwami zapowiadającymi działanie Boga pośród swojego ludu - działanie Boga, który zbiera, gromadzi i jako Pasterz opiekuje się swoim ludem.

    Dziesięć plemion północy z powodu niewierności wobec Boga zostało deportowanych w VIII wieku przed Chrystusem przez Asyryjczyków. Po niemal stu latach Asyria traci jednak swoją władzę nad Izraelem, a król Judy - Jozjasz, przyłączył część terenów północnego królestwa do Judei. Rodzi się nadzieja na koniec wygnania i niewoli, a Jeremiasz zapowiada zjednoczenie obu królestw: Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi. Swoją pieśń Jeremiasz kieruje najpierw do sąsiednich ludów, by mogły poznać działanie Boga: Słuchajcie, narody! Znaczące jest w tej przepowiedni Jeremiasza ukazanie obrazu Boga - Pasterza, który zgromadzi i będzie czuwał. Jedność ma swoje źródło jedynie w Bogu, który zapewnia swojemu ludowi powrót oraz obdarza dobrami i błogosławieństwem. Bóg przemienia smutek ludu w radość, pociesza ich i rozwesela po ich troskach...

    Jan Paweł II, komentując to proroctwo Jeremiasza, mówił: historia mówi nam, że to marzenie nie spełniło się wówczas. Nie dlatego, że Bóg nie dotrzymał obietnicy: za to rozczarowanie po raz kolejny odpowiedzialny był lud przez swoją niewierność. Nie tylko nie powrócą wygnańcy z północy, lecz także Juda zostanie zajęta przez Nabuchodonozora w roku 587. Rozpoczął się czas niewoli babilońskiej, w której powstała Księga proroka Ezechiela. Prorok kolejny raz zapowiada powrót z wygnania i odrodzenie narodu: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. Już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. Nie uczynią tego królowie krajów, do których zostali uprowadzeni, ani bogowie tych władców; uczyni to osobiście Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ponieważ tylko On ma moc odnowić i odbudować swój lud.

    Niewola babilońska się zakończyła i lud powrócił z Babilonu do Jerozolimy. Odbudowana została świątynia. Ale droga do jedności narodu i pełnego zjednoczenia rozproszonych była wciąż daleka. I w tym kontekście odczytujemy słowa dzisiejszej Ewangelii, w której św. Jan ukazuje śmierć Jezusa, przez którą dokona się spełnienie proroctw  Jeremiasza i Ezechiela, znacząco przekraczając granice wskazane przez proroków: Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Miłość Boga nie zawodzi. Wraz z przyjściem Jezusa narody zostały zaproszone do jedności Kościoła. Powie św. Paweł: Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość...  Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. 

piątek, 27 marca 2026

Piątek 5. Tygodnia Wielkiego Postu

    I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?» (J 10,31-32).


    Już za chwilę Wielki Tydzień i będziemy wchodzili w tajemnice męki i śmierci Jezusa. Ewangelia już dzisiaj ukazuje nam osaczenie Jezusa, dla Niego Wielki Tydzień zaczyna się znacznie wcześniej. A jednak Jezus przechadza się po dziedzińcu świątyni. Można zazdrościć Mu wielkiego spokoju, który zachowuje wobec zagrożenia, nawet wtedy, gdy przeciwnicy chwytają kamienie. 

    Sekret Jezusa tkwi w Jego relacji z Ojcem. To jest dla Niego najważniejszy punkt odniesienia. Moim pokarmem jest wypełnienie woli Tego, który Mnie posłał. Ma odwagę zapytać swoich przeciwników: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z nich chcecie Mnie ukamienować? Nikt i nic nie może odebrać Jezusowi wewnętrznego pokoju.

    Jest w Jezusie wewnętrzna harmonia. To sprawia, że mimo kamieni, tamtych i naszych, wielu w Niego uwierzyło. I wciąż wielu na Niego stawia, idąc Jego drogą...

czwartek, 26 marca 2026

Czwartek 5. Tygodnia Wielkiego Postu

     Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: "Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie (Rdz 17,3-6).


    Rozpoczyna się droga relacji, która nie będzie miała końca. Dialog prowadzący do przyjaźni, który zawsze jest inicjowany przez Boga. Relacja, która stanie się fundamentem przymierza, które Bóg zawiera z Abrahamem i jego potomstwem, a w Jezusie także z nami. A wszystko było możliwe, gdy Boża inicjatywa spotkała się z zaufaniem człowieka i jego odpowiedzią. 

    Możemy zobaczyć tę scenę. Abram trwa w zasłuchaniu i uniżeniu, w postawie pełnej pokory, a Bóg powoli odsłania przed nim obietnice. Musi zostawić wszystko, całe swoje dotychczasowe długie życie, by mogło rozpocząć się nowe. Znakiem jest zmiana imienia. I pewnie wszystko byłoby oczywiste, gdyby nie fakt, że obietnica wypowiedziana jest wobec bezdzietnego starca, którego życie wypełnione było pragnieniem narodzin syna. Niepłodna żona i życie zmierzające do kresu. Co mógł wtedy czuć, gdy Bóg do niego mówił? 

    Obietnica, którą usłyszał, porusza: uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Wobec słów pełnych czułości, a jednocześnie trudnych do przyjęcia, Abraham ufa, składa swoje życie w ręce Boga i wyrusza w duchową podróż wiary...