zachód słońca

zachód słońca

sobota, 4 lipca 2026

Sobota 13. Tygodnia Zwykłego

Będę słuchał tego,
co Pan Bóg mówi;
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom,
którzy zwracają się ku Niemu swym sercem.

        Łaska i wierność spotkają się z sobą,
        ucałują się sprawiedliwość i pokój.
        Wierność z ziemi wyrośnie,
        a sprawiedliwość spojrzy z nieba.


Pan sam szczęściem obdarzy,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim, 
a śladami Jego kroków zbawienie.

                                            (Psalm 85) 


        Autorstwo psalmu przypisywane jest lewitom, synom Koracha, którzy byli odpowiedzialni za muzykę i śpiew świątynny. To modlitwa wspólnoty, która doświadczyła już Bożego miłosierdzia, ale wciąż jeszcze czeka na pełnię odnowy. 

    Prawdopodobnym tłem historycznym dla tego psalmu może być czas po powrocie z niewoli babilońskiej. Naród powrócił do swojej ziemi, ale Jeruzalem oraz świątynia są jeszcze w ruinie. Pojawia się doświadczenie wielu wyzwań i trudności, którym trzeba stawić czoła. Niewola się już skończyła, ale pomyślność i pokój to wciąż jeszcze sfera oczekiwań. 

    W kontekście takiego doświadczenia padają słowa psalmisty: Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi. To wyraźne wskazanie: odnowa zaczyna się od słuchania Boga. Nie od narzekania, szukania własnych rozwiązań, ale od wsłuchiwania się w Boży głos. A Pan mówi do tych, którzy Mu ufają i zwracają się ku Niemu swym sercem

    Najpiękniejsze słowa tego psalmu słyszymy w drugiej strofie: Łaska i wierność spotkają się ze sobą, ucałują się sprawiedliwość i pokój. W ten sposób psalmista widzi świat, który będzie odnowiony przez Boga. Harmonia świata wypełnionego łaską (miłosierdziem), wiernością, sprawiedliwością i pokojem jest możliwa tylko dzięki Bogu. Możemy te słowa odnieść do Krzyża Chrystusa, w którym słowa psalmisty zostają wypełnione. W krzyżu Chrystusa spotyka się miłosierdzie i sprawiedliwość. Bóg przyjął konsekwencje grzechu, aby człowiek mógł się cieszyć pokojem.

    Pan sam szczęściem obdarzy, a nasza ziemia wyda swój owoc... Prawdziwe dobro rodzi się z Bożego błogosławieństwa. Kiedy człowiek otwiera się na Boże prowadzenie, Bóg obdarza owocami. Dlatego warto wołać z psalmistą: będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi...

piątek, 3 lipca 2026

Święto św. Tomasza, apostoła

    Nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowanie na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus (Ef 2,19-20).

        Chwalcie Pana, wszystkie narody,
        wysławiajcie Go wszystkie ludy,
        bo potężna nad nami Jego łaska,
        a wierność Pana trwa na wieki. (Ps 117)

    Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę (J 20,25b).


    Na fundamencie proroków i apostołów... wśród których znalazł się Tomasz, patron dnia. Ten, który pragnął dowodu, stał się świadkiem gotowym oddać życie za Tego, którego spotkał...

    Właśnie, o co prosił św. Tomasz... tak łatwo został zaszufladkowany - niedowiarek... Ewangelia pokazuje jednak, że on nigdy nie wyrzekł się Jezusa, pragnął jedynie spotkać Go osobiście. Jeśli nie zobaczę... nie uwierzę... Tomasz szukał, nie zadowalał się relacją z drugiej ręki. 

    Jezus, który przychodzi do Tomasza i pozwala się mu dotknąć objawia nam obraz Boga, który nie ucieka od naszych pytań i wątpliwości, lecz wychodzi nam naprzeciw, kiedy pozwalamy Mi odpowiedzieć. Z osobistego spotkania rodzi się wyznanie wiary.

    

czwartek, 2 lipca 2026

Czwartek 13. Tygodnia Zwykłego

    
Nie jestem ja prorokiem ani nie jestem synem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i rzekł do mnie Pan: "Idź, prorokuj do narodu mego izraelskiego" (Am 7,14b-15).

        Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
        świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
        Jego słuszne nakazy radują serce,
        jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

            Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
            sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
            Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
            słodsze od miodu płynącego z plastra. (Ps 19,8-11)


    A oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu (Mt 9,2a).


    Amos nie zamierzał być prorokiem. Wykonywał swoją codzienną pracę, zajmując się trzodą i nacinaniem owoców sykomory, by te nabierały właściwego smaku. To Bóg wszedł w jego życie i zaprosił go większego zadania. I na to wołanie Pana Boga Amos odpowiedział. 

       Bóg często znajduje nas pośród naszej codzienności, dotykając serca i zapraszając do współpracy. Nie zawsze potrafimy rozpoznawać Jego zaproszenia, a kiedy nawet rozpoznajemy, boimy się na nie odpowiedzieć. Wyrywają nas bowiem z naszej codzienności, naszych przyzwyczajeń, rutyny. A On zawsze pyta: czy jesteś gotów podjąć się zadania, które ci zlecam? czy jesteś gotów odpowiedzieć? 

        Czasem paraliżuje nas jakiś wewnętrzny paraliż - lęk, zranienie, grzech, które sprawiają, że unikamy odpowiedzi. Chrystus może dotknąć tego wszystkiego, co nas paraliżuje i zamyka, by nas uzdrowić i otworzyć. On mówi nam: Ufaj, synu! Zaufaj Bogu, który zaprasza...

          Trudno nam jednak czasem zaufać Bożemu Słowu, które odbieramy jako coś, co nas ogranicza, co jest ciężarem... Psalmista mówi nam dzisiaj: Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę. To pierwsze słowa, które dziś rozbrzmiewają w psalmie. Widzi w Bożym Prawie dar, nie ciężar. Widzi drogę, która prowadzi do życia. 

    Słowo Boże nie zmienia się wraz z modami, nie idzie za opiniami większości. Przez to stanowi solidne oparcie  dla ludzkiego serca. Pokrzepia duszę, raduje serce, oświeca oczy. Bóg daje nam swoje słowo, aby nas prowadzić, podnosić, napełniać swoim światłem. Wtedy możemy inaczej spojrzeć na siebie, na swoje życie, na codzienne wydarzenia.

    Potrzebujemy tych chwil ze Słowem, bo tylko ono potrafi dotknąć tych miejsc, do których nie dotrze żaden człowiek, tylko ono może przywrócić pokój sercu, które jest zmęczone, udręczone, zagubione i pełne niepokoju.