Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu (J 6,32-33).
Chleb jest tym podstawowym pokarmem, po który sięgamy każdego dnia. W pielgrzymce przez życie potrzebujemy pokarmu, który da nam siłę, by iść dalej i pokonywać trudności, jakie się pojawiają.
Czasem jednak zbyt mocno i zbyt łatwo skupiamy się na tym pokarmie fizycznym, zaniedbując ten, który jest potrzebny dla naszego wnętrza, dla naszej duszy.
W jednej z pokus na pustyni, gdy Jezus był kuszony przez złego ducha, Jezus mówi bardzo wyraźnie: nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Apostołom, którzy prosili Go: Rabbi, zjedz coś, a było to przy studni Jakubowej w Sychar, gdzie rozmawiał z Samarytanką, odpowiedział: Mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie. A gdy nie potrafili zrozumieć, powiedział: moim pokarmem jest wykonać wolę Tego, który mnie posłał. W duszy każdego człowieka istnieje potrzeba, która nie dotyczy materialnego chleba, lecz pragnienia Boga. Żaden materialny chleb, żadne materialne dobra, nie potrafią zaspokoić tego jedynego pragnienia. Mogą je zagłuszyć, ale nie zaspokoić. Nie oznacza to, że materialny chleb nie jest ważny, ale wiara sięga poza horyzont doczesności, patrzy na wieczne życie i przeznaczenie człowieka. I tej perspektywie Jezus wskazuje na siebie: Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.


