Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy,
płacząc na wspomnienie Syjonu.
Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy.
Bo ci, którzy nas uprowadzili,
żądali od nas pieśni.
Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej:
"Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!"
Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica.
Niech mi język przyschnie do gardła,
jeśli nie będę o tobie pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem
ponad wszelką swoją radość.
(Psalm 137)
Dotykamy dzisiaj jednego z najtrudniejszych w brzmieniu psalmu - psalmu 137. Liturgia dzisiaj opuszcza jego trzy ostatnie wersety, może właśnie ze względu na ich trudne w przyjęciu przesłanie - pragnienie odwetu.
Jest jednym z najbardziej znanych psalmów w liturgii żydowskiej - odmawiany codziennie przed błogosławieństwem po posiłku. Jest także śpiewany podczas dnia żałoby, a piąty werset tego psalmu służy wyznaniu miłości mężczyzny wobec swojej żony w dniu ślubu: jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica.
Psalm powstał najprawdopodobniej w czasie lub już po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej, prawdopodobnie ok. 516 roku przed Chrystusem. Autorstwo psalmu jest nieznane, ale można przypuszczać, że był dziełem lewitów należących do grona świątynnych śpiewaków.
Pierwszy werset stanowi wprowadzenie do całego psalmu, określa kontekst, w którym psalmista tworzy swoją pieśń: nad rzekami Babilonu siedzieliśmy, płacząc na wspomnienie Syjonu. A było nad czym płakać - Jerozolima została zburzona, świątynia ograbiona i zrujnowana. W jednym z wersetów, których dzisiaj nie usłyszeliśmy, psalmista mówi o rozmiarze zniszczenia: Pamiętaj, Panie, synom Edoma ów dzień Jeruzalem, kiedy mówili: "Ogołoćcie je! Ogołoćcie aż do fundamentów!".
Na topolach tamtej krainy zawiesiliśmy nasze harfy... te słowa psalmisty pozwalają nam odkryć tożsamość twórców psalmu. Harfy i liry były bowiem instrumentami, których używano przy składaniu świątynnych ofiar w Jeruzalem, a także w czasie uroczystości i świąt. To pierwszy instrument, który w ogóle wymienia Biblia z imienia. Te instrumenty służyły wyrażeniu radości, a nad rzekami Babilonu, gdzie panuje przygnębienie i smutek, nie są używane - to nie był właściwy czas na radość...
A jednak nasi gnębiciele żądali od nas pieśni radosnej: "Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!". Okrutne żądanie prześladowców. Domagali się pieśni dla własnej rozrywki. To żądanie jeszcze bardziej raniło serca uprowadzonych do niewoli, pochodziło od sprawców ich nieszczęścia.
Pieśń zamarła jednak na ustach i w sercach Izraelitów: Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską w obcej krainie? W zniewoleniu, doświadczając upokorzenia i hańby.
Psalmista składa również uroczystą przysięgę, że nie zapomni świętego miasta Jeruzalem: Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica. Niech język mi przyschnie do gardła, jeśli nie będę o tobie pamiętał. Jerozolima symbolizowała wszystko co święte i cenne: przymierze, świątynię, obecność Boga, przebłaganie, przebaczenie i pojednanie. Stąd zobowiązanie do pamięci o Bożych obietnicach i trwanie w oczekiwaniu na dzień odkupienia.


