zachód słońca

zachód słońca

środa, 18 marca 2026

Środa 4. Tygodnia Wielkiego Postu

    Mówił Syjon: "Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał". "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!" (Iz 49,14-15). 

    Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat (J 5,16).


    Wracają słowa Izajasza, które należą do tych, które najpiękniej wypowiadają prawdę o Bogu. Izajasz wypowiada je w chwili, kiedy lud Pana doświadcza bardzo trudnego czasu panowania asyryjskiego i zniszczenia. Pojawiają się wątpliwości i pytania: czy możliwe jest odbudowanie zniszczeń i jak tego dokonać, kiedy nic nie ocalało i nie jesteśmy wolni? Czy można jeszcze ufać Bogu, skoro nas opuścił i pozostawił w rękach Asyryjczyków? Odpowiedzią na zwątpienie i rozżalenie są słowa Izajasza...

    Ewangelista również mówi o prześladowaniu Jezusa. Nadchodzi godzina, w której Jego uczniowie również będą musieli się zmierzyć z pozornym opuszczeniem ze strony Boga. Nad Jezusem i uczniami unosi się już cień krzyża. Wszystko zostawili dla Niego i doświadczają zagrożenia, pojawia się prześladowanie i wzgarda ze strony przywódców ludu. 

    Ale to nie jest ostatnie słowo. Izajasz i ewangelista Jan pozostawiają uchylone drzwi nadziei - ostatnie słowo należy do Boga i Jego miłości - miłości, która nie zapomina, która towarzyszy. Ostatnie słowo nie należy do rozpaczy, lecz do miłości. 

wtorek, 17 marca 2026

Wtorek 4. Tygodnia Wielkiego Postu

Bóg jest dla nas ucieczką i siłą,
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadły w otchłań morza.

    Nurty rzeki rozweselają miasto Boże,
    najświętszy przybytek Najwyższego.
    Bóg w nim przebywa, a ono się nie zachwieje,
    Bóg je wspomoże o świcie.

Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana,
zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.

                                                    (Psalm 46)


    Psalm 46, który towarzyszy dzisiejszej liturgii przypisany jest synom Koracha, wg Biblii Tysiąclecia do wykonania na melodię Dziewczęta - Alamot. Żydowski tłumacz, który dokonał przekładu na język polski, słowo Alamot przetłumaczył jednak jako Pieśń dla chóru dziewic

    Niejasny jest również kontekst historyczny powstania psalmu, większość jednak komentarzy wskazuje na oblężenie Jerozolimy przez wojska Sennacheryba za czasów króla Ezechiasza - w 701 przed Chrystusem. Jerozolima nie została wówczas zdobyta, oblegające ją wojska asyryjskie nagle odstąpiły, a stało się za sprawą Bożej interwencji. Bóg je wspomoże o świcie  - mówi psalmista, być może w ten sposób nawiązując do faktu, zapisanego w 2 Księdze Kronik: przybył posłaniec Pana i poraził śmiercią w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Być może była to jakaś zaraza, która zdziesiątkowała przeciwników, w każdym razie obrońcy Jerozolimy kiedy wstali rano, zobaczyli tam same martwe ciała

    Już pierwszy werset psalmu przekazuje nam najważniejsze przesłanie: Bóg jest dla nas ucieczką i siłą, najpewniejszą pomocą w trudnościach... Tę prawdę o Bogu, który jest najpewniejszą ochroną znajdziemy w wielu miejscach Biblii. Bóg jest schronieniem, jest siłą swojego ludu, jest najskuteczniejszą i najpewniejszą pomocą. Człowiek może być wypełniony lękiem i słabością, ale Bóg jest naszą siłą. Dlatego z ufnością możemy wołać: przeto nie będziemy się bali. To jest logika wiary, logika ufności: nawet pośród największych przeciwieństw, nie ma powodu do lęku... choćby zatrzęsła się ziemia... można wyobrazić sobie drżenie ziemi wstrząsanej marszem tysięcy wojsk przeciwnika, można również w tym obrazie zobaczyć drgania wywołane naturalnymi zjawiskami - trzęsieniem ziemi. Ale Bóg jest większy niż armie przeciwników, On również pasuje nas światem przyrody, dlatego nie będziemy się bali... Im większy w naszych oczach staje się Bóg, tym mniejsze wydają się zagrożenia. 

    W kontraście do wzburzonej otchłani morza, pojawia się obraz  spokojnej rzeki, której nurty rozweselają miasto Boże. To obraz pokoju, który jest darem samego Boga, który przebywa w jego wnętrzu. W murach Jerozolimy panuje pokój, nie ma zagrożenia i katastrofy. Tam jest obecny sam Bóg - Bóg z nami. Pojawia się jednak pytanie, gdzie my jesteśmy w tej sytuacji: na zewnątrz, czy w Bożym mieście. Grzech wyrzuca nas na zewnątrz, Jego łaska czyni nas Jego domownikami. Pan Zastępów jest z nami, Bóg Jakuba jest naszą obroną...

poniedziałek, 16 marca 2026

Poniedziałek 4. Tygodnia Wielkiego Postu

Uwielbiam Cię, Panie, bo mnie podtrzymałeś
i nie pozwoliłeś mym wrogom mieć ze mnie uciechy.
O Panie, z Otchłani wyprowadziłeś moją duszę,
wybawiłeś mnie spośród tych, którzy zstępują do lochu śmierci.

    Śpiewajcie, poświęceni Panu, grając Mu na strunach,
    wysławiajcie Go, pamiętając o Jego świętości.
    Gniew Jego bowiem - tylko w chwili oburzenia,
    bo Jego upodobaniem - życie.
    Płacz przychodzi wieczorem, a rano budzi się radość.

Pan to usłyszał i zlitował się,
Pan stał się moim wspomożycielem.
Moje żałosne skargi zamieniłeś w taniec
Panie, mój Boże, na wieki będę Cię wysławiał.

                                                (Psalm 30)


    Psalm 30, który towarzyszy nam w liturgii, nosi wyjątkowy tytuł: Psalm ze śpiewem z okazji poświęcenia domu; dla Dawida. Możemy to odnieść do pałacu Dawida - króla lub do planowanej przez Dawida świątyni, jako Domu Bożego. W tym drugim przypadku ten psalm miałby charakter proroctwa, świątynię zbuduje dopiero Salomon. Psalmista nie mówi jednak wiele o domu czy świątyni, skupia się na samym Bogu, któremu należy się chwała. 

    Centralna myśl, którą wypowiada psalmista, zawiera się w słowach: Gniew Jego bowiem - tylko w chwili oburzenia, bo Jego upodobaniem - życie... Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, a Jego łaska przez całe życie...

    W porównaniem z jasnym porankiem Bożej łaski noc smutku jest tylko krótkim błyskiem. Boża łaskawość i miłosierdzie są czymś trwałym, zawsze przewyższa Boże karcenie. Noc smutku i grzechu nie trwają wiecznie. Nawet śmierć nie jest wieczna. Noc i smutek śmierci jest chwilą, która prowadzi ku światłości zmartwychwstania... Tak było z Jezusem, który nas prowadzi...

    Tym, co rodzi zmianę w naszym sercu jest modlitwa i skrucha, bo one otwierają serce na miłosierdzie. Gdzie jednak uwypuklił się grzech, tam w przeogromnej obfitości wystąpiła łaska. Grzech ma swoje konsekwencje, ale nie powinien trzymać cię z dala od Boga. Wołaj w nocy grzechu i smutku - Boże przebaczenie i łaska są tak pewne, jak wschód słońca. Módl się, a Bóg zamieni twoją hańbę w zwycięstwo, twój smutek w radość. 

    Kiedy człowiek doświadcza tego Bożego działania, serce wypełnia pragnienie wdzięczności: będę Cię sławił na wieki...