zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 2 kwietnia 2026

Wielki Czwartek

    Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia - na zawsze w tym dniu będziecie obchodzić święto (Wj 12, 14).

    Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę» (1 Kor 11,23-24).

    [Jezus] wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (J 13,4b-5).


    Pascha, największe święto Izraela, przypominające wyjście z niewoli, wprowadza nas w tajemnicę, która rozpoczyna pierwszy dzień Triduum Paschalnego. Dokonuje się wyjście Jezusa z tego świata, świata zniewolonego grzechem, i przejście do Ojca, do Ziemi Obiecanej wszystkim wierzącym...

    Bóg przez Paschę Jezusa uwalnia nas od konsekwencji grzechu, sięgając do samego źródła wszelkiej ludzkiej niewoli, z której rodzi się śmierć, ból i cierpienie. Jak Ojciec usłyszał kiedyś jęki uciśnionego w niewoli ludu, tak Jezus usłyszał jęki cierpiących, zobaczył udrękę swojego ludu i ulitował się nad nami. Na własnym ciele doświadczył skutków ludzkiego grzechu. 

    Kiedy św. Paweł i trzej pierwsi ewangeliści koncentrują naszą uwagę w tym dniu na ustanowieniu Eucharystii, św. Jan zwraca uwagę na umycie nóg uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy. 

    Jezus staje się pokarmem i napojem dla naszego życia. Jest pokarmem życia wiecznego. Dzielenie chleba i wina, które Jezus nam ofiaruje, jest także zobowiązaniem do dzielenia Jego życia i Jego losu. A On pochyla się do stóp człowieka. Objawia uczniom oblicze Boga, który pochyla się i obmywa człowiekowi nogi... Bóg stał się Sługą! Bóg stał się niewolnikiem! Jego miłość jest prawdziwą miłością, darem z siebie, do końca. 

środa, 1 kwietnia 2026

Wielka Środa

    Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem (Iz 50,6).

    Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda" (Mt 26,20-21).


    Słowa Izajasza, napisane na długo przed Jezusem, słowa surowe i proste, są obrazem męki i śmierci Chrystusa, ale także Jego zmartwychwstania. Gdy ludzie dopełnili swojego dzieła, ujawniając ogrom swojego okrucieństwa, rozpoczął się czas Bożego działania. Ten, o którym myślano, że milczał wobec okrucieństwa krzyża, czyni Chrystusa Zwycięzcą śmierci i Panem Życia. Jezus z ufnością powierzył się w Jego ręce, mówiąc: Pan Bóg mnie wspomaga. Któż mnie potępi?

    Kiedy Bóg dokona swojego dzieła, miliony ludzi przyjmą Go jako Zbawiciela. Odrzucenie i hańba śmierci zostanie przemieniona w chwałę i triumf nieba.

    Ewangelia kieruje naszą uwagę na uczniów. Może kiedyś pojawiła się myśl, że Jezus się pomylił, wybierając właśnie ich. Może sami wskazalibyśmy innych kandydatów, takich, którzy by nie zawiedli w godzinie próby, a na pewno nie zdradzili. 

    Ale Jezus wybierał pośród ludzi, takich jak my, ludzi zdolnych do największego dobra i poświęcenia, ale i do największego zła i okrucieństwa. I pośród nich odnajdziemy siebie...

wtorek, 31 marca 2026

Wielki Wtorek

    Ja zaś mówiłem: "Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego (Iz 49,4).

    W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda" (J 13,21).


    Wieczernik, najbliżsi uczniowie. Wzruszenie, które ściska za gardło, słowa wychodzą z trudem, ale są słyszane przez wszystkich, którzy siedzą przy stole: Jeden z was Mnie wyda... Czy miały sens te trzy lata, czy nie na próżno się trudziłem, czy nie na darmo i na nic zużyłem me siły? Są jeszcze wszyscy przy jednym stole, a Jezus już wchodzi w doświadczenie osamotnienia, bólu, cierpienia, opuszczenia i zdrady. 

    Są takie chwile w życiu, kiedy stawiamy sobie pytania na wzór cierpiącego Sługi Jahwe. Pytania o sens naszego życia, wysiłku i trudu, który został poniesiony. Zwłaszcza w momencie zakwestionowania naszych starań, odrzucenia i osamotnienia. W takich momentach najczęściej zostajemy sami. 

    Takie doświadczenia mogą być jednak momentem, w którym odkrywamy tę jedyną i najpewniejszą relację, która wbrew wszystkiemu nadaje sens naszemu życiu: Powołał mnie Pan już z łona mej matki... Moje życie nie jest dziełem przypadku ani ślepego losu. On nadaje mu sens, tak jak nadaje tożsamość i imię, które znał wcześniej, niż rodzice, od jej (matki) wnętrzności wspomniał moje imię... Potrzebujemy otworzyć się na tę rzeczywistość Bożego planu, by pośród przeciwności nadać znów sens naszym dniom. 

    Ta relacja z Ojcem, jedyna, która zostaje w osamotnieniu Wielkiego Tygodnia, pozwala Jezusowi nawet w tym doświadczeniu powiedzieć z ufnością: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Nie w momencie triumfu, kiedy szły za Nim rzesze, ale w godzinie, kiedy nawet najbliżsi zaczynają zawodzić, Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy