zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 15 marca 2026

IV Niedziela Wielkiego Postu

    A Jezus powiedział: «Ja na ten świat przyszedłem dla rozdzielenia: aby nie widzący zobaczyli, a widzący stali się ślepi». Usłyszeli to niektórzy z faryzeuszy, ci którzy przy Nim byli, i zapytali Go: «Czy i my ślepi jesteśmy?» Jezus im odpowiedział: «Gdybyście ślepi byli, nie mielibyście grzechu. Skoro jednak teraz mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa"(J 9,39-41).


Święty Jan wykorzystuje cud uzdrowienia niewidomego od urodzenia, aby ukazać Jezusa jako Światło. Zatrzymuje się także nad ślepotą, która, chociaż jest bardzo poważną wadą, jest dla nas znacznie trudniejsza do rozpoznania niż brak wzroku – nad ślepotą serca.

     Ks. Franciszek Blachnicki definiuje duchową ślepotę jako brak zdolności dostrzegania prawdy o Bogu, o sobie oraz o nadprzyrodzonej rzeczywistości, co skutkuje życiem w ciemności mimo posiadania wzroku. Jest to stan nie-widzenia dobra oraz Bożej miłości, co w konsekwencji prowadzi do poczucia pustki i grzechu. Duchowa ślepota ma swoje źródło w braku pokory – uznania prawdy o sobie oraz braku wiary – zamknięciu się człowieka na działanie Boga. 

    Uzdrowienie z duchowej ślepoty następuje poprzez przyjęcie Chrystusa jako Światła. Ks. Franciszek podkreślał na przejrzenie, czyli nawrócenie, które pozwala człowiekowi zobaczyć dobro i zacząć żyć zgodnie z Prawdą. Mówił również, że istnieje ślepota do kwadratu, w której człowiek jest nie tylko ślepy, ale również nie świadomy swojej ślepoty, a to czyni go niezdolnym do poszukiwania uzdrowienia.  

Uznanie, że potrzebuję uleczenia ze strony Chrystusa, by widzieć, bo jestem niewidomy, ukorzyć się przed Nim, by powiedzieć: Wierzę, Panie!, pozwolić Mu być Panem swojego życia, jest drogą, na którą jesteśmy zaproszeni. Oby i o nas nie Jezus nie musiał powiedzieć: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.


    Jakie obszary mojego życia wciąż wolę pozostawić spowite  ciemnością? Czy naprawdę chcę, by Jezus otworzył moje oczy? Co musiałbym zmienić? 


sobota, 14 marca 2026

Sobota 3. Tygodnia Wielkiego Postu


    Poznajmy, dążmy do poznania Pana... Cóż mogę ci uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika (Oz 6,3a.4).


    Bóg pragnie być poznany. Miłość opiera się na poznaniu. Poznanie w sensie biblijnym wyraża najgłębszą więź osób, intymną relację, jaką mogą obdarzać się tylko ci, którzy prawdziwie kochają. 

    Grzech w swojej istocie jest zerwaniem tej relacji człowieka z Bogiem, z drugim człowiekiem, ze światem i ze sobą samym. Jest odrzuceniem Bożego planu wobec swojego stworzenia. 

    To zerwanie więzi z Bogiem wcześniej czy później przynosi swoje owoce. W naszej istocie, w naszym najgłębszym JA istnieje pragnienie za więzią, za relacją. Kiedy się od tego oddalamy, wewnętrznie zaczynamy się rozpadać. Im bardziej bowiem oddalamy się od siebie, tym bardziej oddalamy się od siebie, od prawdy o sobie...

    Wielki Post jest zaproszeniem do powrotu, do odbudowania relacji.

piątek, 13 marca 2026

Piątek 3. Tygodnia Wielkiego Postu

Słyszę słowa nieznane:
"Uwolniłem od brzemienia jego barki,
jego ręce porzuciły kosze.
Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem.

    Odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury,
    doświadczyłem cię przy wodach Meriba.
    Słuchaj, mój ludu, chcę cię napomnieć,
    obyś Mnie posłuchał, Izraelu!

Nie będziesz miał obcego boga,
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Ja jestem Panem, Bogiem twoim,
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.

    Gdyby mój lud Mnie posłuchał,
    a Izrael kroczył moimi drogami,
    jego bym karmił wyborną pszenicą
    i sycił miodem z opoki.

                                (Psalm 81)


    Towarzyszy nam fragment psalmu, którego autorem jest Asaf. Psalm ten śpiewano w czasie Święta Namiotów, święta, które upamiętniało wędrówkę ludu wybranego przez pustynię. 

    Uwolniłem od brzemienia jego barki, jego ręce porzuciły kosze... Bóg przypomina swojemu ludowi o wyzwoleniu, o wyprowadzeniu z niewoli egipskiej. Lud wołał w ucisku, a Bóg usłyszał wołanie i posłał Mojżesza, ujął się za swoim ludem i wyrwał go z ręki faraona. Bóg przypomina o tym ludowi, by zaprosić go do odnowienia przymierza. 

    Historia wyzwolenia jest także naszym udziałem - zostaliśmy uwolnieni od ciężaru grzechów i niewoli złego ducha. 

    Odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury... Bóg objawił ludowi swoją chwałę, spowijając górę Horeb ciemną chmurą, w huku pękających skał i językach ognia. Doświadczyłem cię przy wodach Meriba... to tam Bóg wyprowadził ludowi wodę ze skały - ludowi, który narzekał i zaczynał wątpić w obecność Boga. 

    Kiedy patrzymy na historię naszego życia, potrafimy zobaczyć Boże działanie, a jednak potrafimy również szemrać, narzekać i powątpiewać w Jego obecność i dobroć. Dlatego Bóg wciąż wzywa i przypomina: słuchaj mój ludu, obyś Mnie posłuchał...

    Nie będziesz miał obcego boga, cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał... Problem nie polega na tym, że świat, że tak wielu ludzi nie zna Boga. Prawdziwy problem polega na tym, że Boży lud Go nie zna, a przynajmniej żyje tak, jakby Go nie znał. Oddajemy cześć tak wielu bóstwom, otaczamy się wieloma idolami, zamiast czcić prawdziwego Pana. 

    Bóg pragnie dobra dla swojego ludu, pragnie dobra dla każdego z nas. Ale ze smutkiem mówi o swoim odrzuceniu: gdyby mój lud mnie posłuchał... Słychać tęsknotę Boga, by błogosławić ludowi i obdarzać Go dobrem. Jego bym karmił wyborną pszenicą i sycił miodem z opoki... smutne słowa wobec zmarnowanej szansy i niewykorzystanych łask. Bóg z hojnością pragnął udzielać swoich darów, gdyby tylko lud słuchał i był posłuszny...