zachód słońca

zachód słońca

środa, 14 października 2026

Środa 28. Tygodnia Zwykłego

    Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5,22-23a).

            Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych,
            nie wchodzi na drogę grzeszników
            i nie zasiada w gronie szyderców,
            lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
            i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

        On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
        które wydaje owoc w swoim czasie. 
        Liście jego nie więdną,
        a wszystko, co czyni, jest udane  (Ps 1).


        Słowo przychodzi do nas dzisiaj z prawdą o szczęśliwym i owocnym życiu, o prowadzeniu przez Ducha - przychodzi w dniu dla mnie szczególnym, który często nazywany jest także dniem nauczyciela. 

    Zacznę jednak od końca, bo zanim pojawią się owoce, potrzeba zobaczyć, że drzewo potrzebuje czerpać, aby je rodzić. On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą... Nauczyciel potrzebuje sam czerpać ze źródła. Potrzebuje tego zakorzenienia, chwili ciszy, refleksji, zastanowienia, potrzebuje wsparcia i doświadczenia, potrzebuje poczucia sensu podejmowanej pracy. 

    Z czasem dopiero przychodzi czas owocowania. Nie od razu i nie zawsze widać owoce. Trzeba czasem wielu lat, by przekonać się, że wypowiedziane kiedyś słowo, okazana życzliwość, a nawet stawiane wymagania pomogły młodemu człowiekowi odnaleźć właściwą drogę. 

    Bardzo łatwo też sprowadzić ocenę do tego, co wymierne. Nie wszystko jednak da się zmierzyć wynikiem egzaminu, czy nawet miejscem w rankingach. Są owoce niemierzalne, które znacznie dłużej i głębiej potrafią cieszyć: kiedy uczeń pokonuje swoje ograniczenia, kiedy zaczyna w siebie wierzyć, kiedy odkrywa, że jego życie ma wartość i sens. 

    

wtorek, 13 października 2026

Wtorek 28. Tygodnia Zwykłego, wsp. bł. Honorata Koźmińskiego

     
    Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. W Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość (Ga 5,1.6). 

            A Prawa Twego zawsze strzec będę
            po wieki wieków.

            I będę kroczył szeroką drogą,
            bo szukam Twoich przykazań  (Ps 119).


    Liturgia stawia dzisiaj przed nami kolejnego błogosławionego - Honorata Koźmińskiego. Spróbujmy przez pryzmat jego życia popatrzeć na słowa św. Pawła o wolności. 

    Patron dnia żył w czasach niewoli, gdy Polska znajdowała się pod zaborami, a wiele zakonów i klasztorów zostało zlikwidowanych. Trudno było rozpocząć i realizować życie zakonne. 

    Ojciec Honorat, chociaż również doświadczał tych ograniczeń, wewnętrznie pozostał człowiekiem wolnym. Zewnętrzne zakazany nie odebrały mu gorliwości, nadziei, nie zgasiły w nim pragnienia służenia Bogu. Chociaż nie można było zakładać klasztorów, on podjął dzieło rozwijania życia zakonnego poprzez tworzenie zgromadzeń bezhabitowych. Osoby konsekrowane miały żyć Ewangelią pośród ludzi, pracując w domach, warsztatach, szkołach, wśród potrzebujących i ubogich. Nie wyróżniały się spośród innych strojem, ale stylem życia, którego główną osią miała być miłość do Boga i człowieka. W Chrystusie Jezusie [znaczenie ma] tylko wiara, która działa przez miłość. 

    Dzieło błogosławionego o. Honorata było twórcze i wymagało odwagi. I chociaż zaborcy próbowali ograniczać Kościołowi przestrzeń działania, nie potrafili doprowadzić do zniewolenia lękiem serca, które chciało służyć Bogu, poszukiwało ścieżek i możliwości, by tę służbę wypełniać. Często patrzymy na to, co odbiera nam możliwości działania. O. Honorat uczy natomiast poszukiwania dobra, które można czynić, pomimo zewnętrznych ograniczeń. 

    Psalmista woła dzisiaj: i będę kroczył szeroką drogą, bo szukam Twoich przykazań. To też odniesienie do stylu życia o. Honorata. Można powiedzieć, że zewnętrznie możliwości działania były wówczas bardzo ograniczone. A mimo to powołał do istnienia 26 bezhabitowych zgromadzeń zakonnych, które podejmowały pracę w czasach niewoli. 

poniedziałek, 12 października 2026

Poniedziałek 28 Tygodnia Zwykłego

    Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli (Ga 5,1).

            Kto jest jak nasz Bóg,
            co w dół spogląda  na niebo i na ziemię?
            Podnosi z prochu nędzarza
            i dźwiga z gnoju ubogiego (Ps 113).


    Święty Paweł przypomina nam, że jednym z darów, który otrzymujemy przez zbawcze dzieło Chrystusa, jest wolność. Staliśmy się dziećmi Bożymi i na tym opiera się nasza godność. Bez żadnych zasług z naszej strony zostaliśmy obdarowani miłością Tego, który nas stworzył i nas kocha. 

    A jednak sami potrafimy nakładać na siebie różne łańcuchy i kajdany zniewoleń. Zniewalają nas opinie innych, przywiązanie do własnych planów, potrzeba kontrolowania wszystkiego, nieumiejętność przebaczenia, a czasem także lęk przed własną słabością. Żyjemy często tak, jakbyśmy musieli nieustannie udowadniać Bogu i innym ludziom swoją wartość.

    Bóg nie oczekuje od nas takiej postawy. Kocha nas bezwarunkowo. Wychyla się ku naszej nędzy, podnosi z prochu nędzarza i dźwiga z gnoju ubogiego. Ten, który przewyższa wszystko, nie pozostaje obojętny wobec ludzkiej biedy!

    Święty Paweł mówi nam o wolności dzieci Bożych, a psalmista pokazuje, skąd ta wolność wypływa — z miłości Boga, który pochyla się nad człowiekiem, aby go podnieść.