zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 5 lipca 2026

XIV Niedziela Zwykła

    Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, źrebięciu oślicy (Za 9,9b).

        Pan jest łagodny i miłosierny, 
        nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. 
        Pan jest dobry dla wszystkich,
        a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

    Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
    przez wszystkie pokolenia Twe panowanie.
    Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
    i podnosi wszystkich zgnębionych (Ps 145).

    Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała - będziecie żyli (Rz 8,9.13).

    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11,28).


        Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy... Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych...  Zatrzymuję się przy słowach psalmu, który daje nam dzisiaj liturgia. Bóg objawia się jako łagodny i miłosierny... Często nosimy jednak w sobie obraz Boga zupełnie odmienny - obraz Boga wymagającego, surowego, skrupulatnie rozliczającego nasze błędy.  Słowo Boże po raz kolejny przypomina nam, że serce Boga jest pełne łagodności i miłosierdzia.

    Kiedy przyglądam się swojemu życiu, widzę wiele takich momentów, w których bardziej ufam sobie niż Bogu. Wydawało mi się, że wszystko powinienem udźwignąć sam – obowiązki, odpowiedzialność, problemy, a nawet własne słabości. Dopiero doświadczenie zmęczenia i bezradności pozwalało mi odkrywać, że Bóg nie oczekuje ode mnie, abym był silny i samowystarczalny. On pragnie, żebym pozwolił Jemu działać. Zrozumiałem, że największą przeszkodą nie jest moja słabość, ale przekonanie, że muszę sobie poradzić bez Niego.

    Wsłuchuję się w słowa Jezusa: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście. To nie jest zaproszenie skierowane  do ludzi przeżywających wielkie dramaty. Ono jest skierowane do każdego z nas. Każdy nosi w sercu jakiś ciężar, którego inni może nawet nie widzą. Każdy ma swoje zmęczenie, swoje pytania, swoje lęki. I właśnie tam Jezus chce być obecny.

    Wiara nie polega na tym, że przestaję mieć problemy. Polega na tym, że przestaję je dźwigać samotnie. To ogromna różnica. Kiedy powierzam swoje życie Bogu, nie wszystko od razu się zmienia, ale zmienia się moje serce. Rodzi się w nim pokój, płynący z przekonania, że nie jestem sam.

    Może dlatego prorok Zachariasz pokazuje Mesjasza jako Króla pokornego. Bóg nie wchodzi do mojego życia z hałasem ani przemocą. Przychodzi cicho. Nie narzuca się. Czeka, aż otworzę Mu drzwi. I chyba właśnie dlatego tak łatwo Go nie zauważyć..., bo przychodzi w prostocie, w ciszy modlitwy, w Eucharystii, w drugim człowieku.

    Święty Paweł przypomina, że mieszka w nas Duch Święty. To On każdego dnia uczy mnie zaufania. Są chwile, kiedy chciałbym wszystko kontrolować, znać odpowiedzi na wszystkie pytania i mieć pewność, że nic złego się nie wydarzy. Tymczasem Duch Święty prowadzi mnie inną drogą – drogą zawierzenia. Uczy, że Bóg jest wierny nawet wtedy, gdy nie wszystko rozumiem, nie wszystko kontroluję, nie znam odpowiedzi.

    Powracam do słów psalmu: Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych... Nie jest napisane: tych, którzy nigdy nie upadli. Nie tych, którzy wszystko robią idealnie. Moje słabości nie muszą oddalać mnie od Boga. Przeciwnie – mogą stać się miejscem spotkania z Jego miłosierdziem. 

    





sobota, 4 lipca 2026

Sobota 13. Tygodnia Zwykłego

Będę słuchał tego,
co Pan Bóg mówi;
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom,
którzy zwracają się ku Niemu swym sercem.

        Łaska i wierność spotkają się z sobą,
        ucałują się sprawiedliwość i pokój.
        Wierność z ziemi wyrośnie,
        a sprawiedliwość spojrzy z nieba.


Pan sam szczęściem obdarzy,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim, 
a śladami Jego kroków zbawienie.

                                            (Psalm 85) 


        Autorstwo psalmu przypisywane jest lewitom, synom Koracha, którzy byli odpowiedzialni za muzykę i śpiew świątynny. To modlitwa wspólnoty, która doświadczyła już Bożego miłosierdzia, ale wciąż jeszcze czeka na pełnię odnowy. 

    Prawdopodobnym tłem historycznym dla tego psalmu może być czas po powrocie z niewoli babilońskiej. Naród powrócił do swojej ziemi, ale Jeruzalem oraz świątynia są jeszcze w ruinie. Pojawia się doświadczenie wielu wyzwań i trudności, którym trzeba stawić czoła. Niewola się już skończyła, ale pomyślność i pokój to wciąż jeszcze sfera oczekiwań. 

    W kontekście takiego doświadczenia padają słowa psalmisty: Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi. To wyraźne wskazanie: odnowa zaczyna się od słuchania Boga. Nie od narzekania, szukania własnych rozwiązań, ale od wsłuchiwania się w Boży głos. A Pan mówi do tych, którzy Mu ufają i zwracają się ku Niemu swym sercem

    Najpiękniejsze słowa tego psalmu słyszymy w drugiej strofie: Łaska i wierność spotkają się ze sobą, ucałują się sprawiedliwość i pokój. W ten sposób psalmista widzi świat, który będzie odnowiony przez Boga. Harmonia świata wypełnionego łaską (miłosierdziem), wiernością, sprawiedliwością i pokojem jest możliwa tylko dzięki Bogu. Możemy te słowa odnieść do Krzyża Chrystusa, w którym słowa psalmisty zostają wypełnione. W krzyżu Chrystusa spotyka się miłosierdzie i sprawiedliwość. Bóg przyjął konsekwencje grzechu, aby człowiek mógł się cieszyć pokojem.

    Pan sam szczęściem obdarzy, a nasza ziemia wyda swój owoc... Prawdziwe dobro rodzi się z Bożego błogosławieństwa. Kiedy człowiek otwiera się na Boże prowadzenie, Bóg obdarza owocami. Dlatego warto wołać z psalmistą: będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi...

piątek, 3 lipca 2026

Święto św. Tomasza, apostoła

    Nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowanie na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus (Ef 2,19-20).

        Chwalcie Pana, wszystkie narody,
        wysławiajcie Go wszystkie ludy,
        bo potężna nad nami Jego łaska,
        a wierność Pana trwa na wieki. (Ps 117)

    Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę (J 20,25b).


    Na fundamencie proroków i apostołów... wśród których znalazł się Tomasz, patron dnia. Ten, który pragnął dowodu, stał się świadkiem gotowym oddać życie za Tego, którego spotkał...

    Właśnie, o co prosił św. Tomasz... tak łatwo został zaszufladkowany - niedowiarek... Ewangelia pokazuje jednak, że on nigdy nie wyrzekł się Jezusa, pragnął jedynie spotkać Go osobiście. Jeśli nie zobaczę... nie uwierzę... Tomasz szukał, nie zadowalał się relacją z drugiej ręki. 

    Jezus, który przychodzi do Tomasza i pozwala się mu dotknąć objawia nam obraz Boga, który nie ucieka od naszych pytań i wątpliwości, lecz wychodzi nam naprzeciw, kiedy pozwalamy Mi odpowiedzieć. Z osobistego spotkania rodzi się wyznanie wiary.