zachód słońca

zachód słońca

sobota, 9 maja 2026

Sobota 5. Tygodnia Wielkanocy, w Zakonie Pijarskim - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Szkół Pobożnych

   Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego (Dz 1,14).

        Służcie Panu z weselem,
        stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
        Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
        On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością,
        Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

    W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
    z hymnami w Jego przedsionki.
    Chwalcie i błogosławcie Jego imię.
    Albowiem Pan jest dobry,
    Jego łaska trwa na wieki,
    a Jego wierność przez pokolenia.
                                                (Psalm 100)

    Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (J 19,26-27).


    Z tajemnicy Krzyża i daru, który został nam ofiarowany - daru Matki, jednego z ostatnich z czasu ziemskiego życia Chrystusowych darów, zrodziła się ufna i gorąca miłość Kalasancjusza do Najświętszej Maryi Panny. Tę miłość pełną zaufania i oddania wyniósł z rodzinnego domu. Nie dziwi więc, że obierając zakonne imię, nazwał się Józefem od Matki Bożej... Imię Maryi wpisał również w nazwę i herb Zakonu, który nazywa ją swoją Królową. W najtrudniejszych chwilach to Jej opiece Kalasancjusz zawierzał Zakon i prowadzone szkoły, takiej postawy uczył też swoich duchowych synów. 

    W prefacji na Uroczystość Królowej Szkół Pobożnych słyszymy słowa: [Ona] jest Dziewicą modlącą się, która uwielbia Boga Zbawiciela, a Jego wielkie dzieła ogłasza w radości ducha... Jest wreszcie Dziewicą ofiarującą, która swojego pierworodnego Syna przyniosła do świątyni, a stojąc pod krzyżem, złożyła w ofierze za zbawienie wszystkich ludzi Jezusa Chrystusa, naszego Pana...

    Do uwielbienia Boga zaprasza nas liturgia poprzez psalm 100, który nam towarzyszy. To uwielbienie może mieć różne aspekty i znajdziemy je w życiu Maryi:

* służcie Panu z weselem... postawa Maryi od momentu zwiastowania jest nacechowana oddaniem - oto ja, służebnica Pańska. I jest to służba wypełniona radością, bo serce jest w pełni oddane Temu, któremu służy. Maryja otwiera się na Boże plany z ufnością, bez zastrzeżeń. Nie odbiera Bożych planów jako ciężaru, ale jako zaproszenie na drogę zbawienia...

* stańcie przed obliczem Pana... uwielbienie, to nie tylko słowa, ale rzeczywiste uznanie, że On jest dobry, pomimo trudności, które mogą się pojawić. Przebywać w obecności Boga, stawanie w Jego obecności, to również zgoda na to, by On był obecny w naszym życiu we wszystkich Jego aspektach i wymiarach. Nie zamykanie przed Nim niektórych pokoi i zakamarków własnego życia...

* z okrzykami radości... wystarczy spojrzeć na spotkanie z Elżbietą w Ain Karim, by odkryć radość, emocje, które towarzyszą postawie pełnej oddania i służby. Radość i okrzyki, bo potrafię zobaczyć działanie Boga w swoim życiu i to wszystko, czego On dla mnie dokonuje. Radość, która prowadzi do uwielbienia...

* Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością... Maryja przyjmuje Boga jako Pana, który przychodzi i prowadzi. Pojawiały się sytuacje trudne, można by uważać, że Bóg nie powinien na nie pozwolić, skoro wybiera. Czasem po ludzku możemy widzieć inne ścieżki, niż ta, którą proponuje Bóg. Ta świadomość, że jesteśmy Jego, że On nas stworzył, że Pan jest Bogiem, pozwala otworzyć się na zaufanie wobec Jego prowadzenia. On wie więcej i lepiej, niż ktokolwiek inny kiedykolwiek będzie w stanie wiedzieć...

* w Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem... czy moje serce wypełnia wdzięczność, kiedy idę do świątyni, by spotkać się z Panem?  Czy nie jest to jedynie poczucie obowiązku, który wypływa z przykazania, z tradycji, z przyzwyczajenia... Może warto, wychodząc do kościoła, pomyśleć, za co szczególnie dziś dziękować... odkrywać to Boże działanie w swojej codzienności... 

piątek, 8 maja 2026

Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika



    Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce (J 10,11.14-15).


    Dobry Pasterz. Całkowicie oddany, gotów poświęcić własne życie. Ci, którzy są Mu powierzeni, są przez niego kochani, a obdarowani miłością stają się cenni i wyjątkowi. Wszyscy są znani.

    Dla nas wszystko ma swoją cenę. Potrafimy precyzyjnie określać rachunek zysków i strat. Także w miłości. Co mogę zyskać, ile muszę z siebie dać, ile mogę stracić. Dać za kogoś życie? To raczej trudne, wbrew ludzkiej logice. Czy w takiej sytuacji można coś zyskać?

    Kiedy w taki sposób zaczynamy podchodzić do drugiego człowieka, do miłości czy przyjaźni, niezdolni do poświęcenia  i dawania siebie, zamykamy się w egoizmie. Trudno wtedy zaakceptować Ewangelię i styl życia Jezusa. Bezinteresowność staje się ziemią nieznaną lub porzuconą. 



czwartek, 7 maja 2026

Czwartek 5. Tygodnia Wielkanocy

    Umilkli więc wszyscy, a potem słuchali opowiadania Barnaby i Pawła o tym, jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan (Dz 15,12).


    Trudno było dzisiaj znaleźć zdanie, które będzie punktem wyjścia. A z drugiej strony cały tekst ukazuje fenomen wspólnoty pierwszego Kościoła, który widać niemal w każdym zdaniu relacji św. Łukasza. 

    To obraz wspólnoty bardzo zróżnicowanej, która doświadcza różnych napięć, ale jednocześnie wspólnoty zdolnej do słuchania, do pochylania się nad różnymi aspektami, ważenia "za" i "przeciw". To obraz wspólnoty, która dba o własną tożsamość, ale również wspólnoty, która nie boi się otwierać na to, co podpowiada Duch Święty, nawet jeśli oznacza to konieczność odstąpienia od tego, co zostało wyniesione z religijnego i kulturowego wychowania. 

    Ta postawa jest potrzebna także nam dzisiaj, wobec różnych konfliktów i napięć, jakie się pojawiają. Zacietrzewienie i zamykanie nie pomaga, chociaż czasem uzasadniane jest obroną dziedzictwa i tradycji. Duch Święty działa w Kościele i podpowiada czasem nowe, zaskakujące rozwiązania, które odpowiadają nowym czasom. Kościół podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare. Punktem odniesienia nie powinny być nasze przekonania, lecz wola Chrystusa i Jego Duch.