zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 22 lutego 2026

I Niedziela Wielkiego Postu

    A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski (Rdz 3,7).

    Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (Rz 5,12).

    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel (Mt 4,1-3a).


    Pokusa jest zawsze oszustwem. Obiecuje człowiekowi spełnienie,  szczęście, prawdę, sukces, ale jest wielkim kłamstwem Złego. Poddanie się pokusie prowadzi do cierpienia, lęku, a także do utracenia samego siebie i utraty Boga. W pogoni za mrzonkami u ułudami dajemy się zwodzić, a tracąc Boga, tracimy to, kim w istocie jesteśmy, nie zyskując nic. 

    Dziś jesteśmy bardziej świadomi kruchości naszego życia, jego przemijalności i niepewności. A mimo to możemy z ufnością patrzeć w przyszłość, możemy śpiewać o zwycięstwie łaski nad grzechem, życia nad śmiercią, o czym zapewnia nas św. Paweł. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Bóg nie pozostawia człowieka na pastwę grzechu. Syn Boży stał się Człowiekiem, aby zmazać ślad zła i grzechu w sercu człowieka, aby pojednać go z Bogiem, i to za każdym razem, gdy człowiek ulegnie oszustwu...

    Obraz trzech pokus wobec których stanął Jezus i Jego zwycięstwo przypomina nam, że wciąż wyrzekamy się Boga, jako źródła pełni. Ulegamy pokusie, że to, co naprawdę uczyni nas szczęśliwymi, to nie Bóg, ale posiadanie, gromadzenie, wygoda, przyjemność, skupienie uwagi na sobie, stawianie siebie w centrum uwagi, podkreślanie własnej ważności, władza, sprawowanie kontroli, bycie bogiem dla siebie i często dla innych... to nam wmawia nieustannie nasz świat. 

    

sobota, 21 lutego 2026

Sobota po Popielcu

    Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" (Łk 5,30).


    Dzieli nas sporo czasu od wydarzeń opisanych w Ewangelii i potrafimy zinterpretować wiele faktów w sposób bardziej obiektywny, niż ci, którzy przyglądali się wszystkiemu z bliska. Ale ta odległość sprawia, że trudno nam również odczuwać emocje tamtych ludzi, wejść w ich skórę, by zrozumieć, co przeżywali. 

    Dla nas poborca podatkowy jest poborcą podatkowym, może nie bardzo nas cieszy konieczność odprowadzania podatku, ale urzędnik jest tylko urzędnikiem. Ale dla współczesnych Jezusowi tak nie było. Celnik był po prostu złym człowiekiem, kimś, kogo właściwie wszyscy odrzucali. Był taką osobą, na której widok wywracały się wnętrzności. Nie tylko pobierał podatki dla zawsze wrogiego Imperium Rzymskiego, ale wykorzystywał i bez cienia współczucia okradał najbiedniejszych, drobnych rybaków i rolników, którzy wchodząc do miasta za swoje towary płacili wygórowany podatek.

    To dlatego Lewi mógł zaprosić Jezusa na wielką ucztę, ponieważ był bogaty. Przyjęcie ufundowane z tego, co zostało skradzione najbiedniejszym mieszkańcom Galilei. Faryzeusze, tak często postrzegani jako ci źli, nie mogą uwierzyć w to, co widzą. Jak Jezus, człowiek ubogi, który twierdzi, że przyszedł i mówi w imieniu Boga, może w ogóle wejść do domu kogoś takiego, co więcej spożywać z nim posiłek skażony okradaniem najuboższych. Jedynym grzechem faryzeuszy jest kierowanie się ludzką logiką. Być może taką, którą wszyscy bez wyjątku byśmy zastosowali. Bo czy uczestniczenie w takim przyjęciu nie jest akceptacją kradzieży i nieuczciwości?

    Jezus potrafi jednak wyjaśnić swoje postępowanie. Nie jest tam, aby usprawiedliwić i zaakceptować życie Lewiego, jest tam, aby go uzdrowić, by zaproponować mu nowe życie. Coś podobnego stanie się również z Zacheuszem. 

    Jezus nie krytykuje, nie okazuje pogardy, nie działa siłą. Jezus wchodzi do naszych domów, do naszego życia, bez względu na to, jak bardzo są one zepsute. I właśnie tam dokonuje się cud. To tylko my próbujemy czasem Panu Bogu narzucić, gdzie wchodzić nie powinien. Tylko w ten sposób można zrozumieć słowa Jezusa: nie sądźcie, nie potępiajcie, a nie będziecie osądzeni, nie będziecie potępieni.

    Prawdziwe nawrócenie nie wynika z przymusu czy obawy przed potępieniem. Nawrócenie pojawia się wówczas, kiedy serce zostaje dotknięte miłością. 

piątek, 20 lutego 2026

Piątek po Popielcu

    Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? (Iz 58,5a).

    Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? (Mt 9,14b.15b).


    Trzy pytania, które dzisiaj stawia nam Słowo. Prorok Izajasz ukazuje nam istotę postu, który podoba się Bogu, który jest miły Panu:

* rozerwać kajdany zła;
* rozwiązać więzy niewoli;
* dzielić swój chleb z głodnym;
* nagich przyodziać;
* nie odwracać się od współziomków;

    Izajasz ukazuje też skutki właściwego postu, które mogą być zachętą do podjęcia umartwienia:

* wzejdzie twoje światło;
* rozkwitnie twe zdrowie;
* sprawiedliwość będzie cię poprzedzać;
* chwała Pana cię otoczy.

    I Ewangelia. Czym różni się post uczniów Jana i faryzeuszy od postu, na który wskazuje Jezus swoim uczniom? Punktem odniesienia dla wszelkich religijnych praktyk jest zawsze Jezus, pan młody. Nasze wielkopostne wyrzeczenia powinny być odpowiedzią na Jego wolę. Katechizm Kościoła  w punkcie 2043 podpowiada nam: Czwarte przykazanie kościelne (W dni pokuty wyznaczone przez Kościół wierni są zobowiązani powstrzymać się od spożywania mięsa i zachować post") zabezpiecza okresy ascezy i pokuty, przygotowujące nas do uroczystości liturgicznych. Usposabiają nas one do zdobycia panowania nad popędami i do wolności serca.


Czy mój post prowadzi mnie do wolności serca?