zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 10 lutego 2026

Wtorek 5. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Scholastyki

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich,
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

    Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
    nieustannie wielbiąc Ciebie.
    Spójrz, Boże, Tarczo nasza,
    wejrzyj na twarz Twojego pomazańca.

Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich
lepszy jest niż innych tysiące.
Wolę stać w progu domu mojego Boga
niż mieszkać w namiotach grzeszników.

                                                    (Psalm 84)


    Autorami Psalmu 84, który słyszymy w Liturgii, są synowie Koracha, należący do grona lewitów i znanych śpiewaków świątynnych. Korach jest wspomniany w Księdze Liczb jako przywódca spisku przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, kiedy lud wybrany wędrował przez pustynię ku Ziemi Obiecanej. Korach zginął, ukarany przez Boga, wraz z innymi buntownikami, synowie zaś Koracha ocaleli. 

    Dusza moja stęskniona przedsionków Pańskich... w ten sposób przeżywa się miłość do świątyni. Tęsknota i wielkie pragnienie przebywania w obecności Tego, którego się kocha. 

    Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego, krzyczą z tęsknoty. To krzyk dziecka, które odczuwa głód, a wówczas krzyczy całą swoją istotą; krzyczą usta, a wraz z nimi krzyczą ręce, stopy, twarz - wszystko płacze. To doświadczenie głodu Boga, Boga żywego, sprawia, że człowiek potrafi tak krzyczeć z tęsknoty za spotkaniem. Psalmista ma doświadczenie Boga żywego - Boga, który jest życiem i napełnia życiem, w przeciwieństwie do bożków pogańskich, które są martwe, nieme i głuche. 

    Nawet wróbel znajduje swój dom, jaskółka gniazdo... Wróbel jest symbolem niewielkiego znaczenia - czy nie sprzedają dwóch wróbli za asa, a jaskółka symbolem niepokoju. Ktoś mało znaczący tutaj, w świątyni Pana, znajdzie schronienie, a człowiek niespokojny wytchnienie i odpoczynek.

    Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie... obraz ptaków znajdujących schronienie prowadzi psalmistę do spoglądania z zazdrością na kapłanów, którzy mają swoje miejsce (pokoje) w domu Pana. Ich życie może stać się nieustannym wychwalaniem Boga, za czym tęskni psalmista. 

    Psalmista prosi również za królem Izraela - Dawidem lub Salomonem - wejrzyj na twarz Twojego pomazańca. Wyznaje, że Bóg jest obroną, tarczą ludu wybranego. 

    Psalmista zaczął swoją pieśń od wyrażenia tęsknoty za Bogiem i Jego świątynią, a teraz powraca do tej myśli - dzień jeden w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące. Szczęście przebywania z Bogiem, przy którym wszystko inne traci znaczenie. Święty Paweł wypowie to jeszcze mocniej: wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa

    Psalmista dokonuje wyboru: lepiej z pokorą służyć w świątyni niż cieszyć się bogactwem siedzib grzeszników i niegodziwców. I każdy człowiek ma ten wybór i go dokonuje każdego dnia. 

poniedziałek, 9 lutego 2026

Poniedziałek 5. Tygodnia Zwykłego

Słyszeliśmy o arce w Efrata,
znaleźliśmy ją na polach Jaaru.
Wejdźmy do Jego mieszkania,
padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.

    Niech Twoi kapłani w sprawiedliwość się odzieją,
    a Twoi wyznawcy niech śpiewają z radości.
    Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę,
    nie odtrącaj oblicza swojego pomazańca.

                                                (Psalm 132)


        Psalm, który towarzyszy nam dzisiaj w liturgii, właściwie jego fragment, dotyka momentu, kiedy po panowaniu i śmierci Saula król Dawid postanawia sprowadzić i odnowić w ludzie Izraela kult Arki Przymierza. Warto zatem przypomnieć dzieje arki. W czasach najazdów Filistynów Izraelici sprowadzili Arkę, znak obecności Boga pośród swojego ludu, na pole bitwy pod Eben-Haezer i Afek. Izrael przegrał, doszło do pogromu, a Arka Przymierza znalazła się w rękach Filistynów, którzy ponieśli ją do świątyni swojego boga Dagona. Zabranie Arki obróciło się przeciwko zwycięzcom, doświadczali nieszczęść i zaraz, aż po siedmiu miesiącach postanowili oddać Arkę. 

    Nie znalazła się ona już jednak w głównym sanktuarium, jak było wcześniej, lecz umieszczono ją w Kiriat - Jearim. Słyszeliśmy o Arce w Efrata, znaleźliśmy ją na polach Jaaru. Dawid, przekonując swój lud do sprowadzenia Arki, mówił: jeśli wam dobre się to wydaje i jeśli Pan, nasz Bóg, uważa to za właściwe... mamy zamiar przenieść do nas arkę naszego Boga, bo za dni Saula zaniedbano ją.

    Pamięć o sprowadzeniu Arki była na tyle inspirująca dla pielgrzymów zmierzających ku Jerozolimie podczas świąt, że wspominali to wydarzenie, wielkie marzenie Dawida i oddawali cześć Bogu obecnemu pośród swojego ludu: Wejdźmy do Jego mieszkania, padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.

    Kult sprawowany wobec Boga Przymierza wymaga szat sprawiedliwości  - symbol świętości i wewnętrznej czystości serca. 

    Bóg zawierając przymierze z domem Dawida, obiecał, że nie opuści synów Dawida, jego potomstwa. Psalmista modli się o to, by ta obietnica była spełniona. W pierwszym rzędzie Dawid myślał o sobie i swoim synu Salomonie, ale odczytując te słowa w duchu proroctwa, możemy widzieć samego Chrystusa, Bożego Pomazańca i Mesjasza. Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę, nie odtrącaj oblicza Twego pomazańca. Jest to modlitwa o błogosławieństwo dla Mesjasza, który wywodzi się z Domu Dawida...

    

niedziela, 8 lutego 2026

V Niedziela Zwykła

    Jezus powiedział do swoich uczniów: Wy jesteście solą ziemi... Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu (Mt 5,13a.14-15).


    Być solą, być światłem. To pilna potrzeba. Wokół nas jest wielu ludzi, którzy potrzebują dobrego smaku, który nada sens ich życiu. Ale musimy świecić nie dlatego, że oczekujemy, iż to przyniesie owoce, ale przede wszystkim dlatego, że wierzymy w to, co robimy! Przydatność, skuteczność, sukces, wyniki - nie mogą być najbardziej motywującym naszego działania jako świadków Chrystusa.

    A jeśli oczekujemy natychmiastowych owoców, skazujemy się na rozczarowanie. Święty Paweł jest tego najlepszym przykładem - swoją elokwencją i wiedzą nie potrafił przekonać Ateńczyków, którzy powiedzieli mu posłuchamy cię innym razem... 

    Mamy być światłem, ale musimy pamiętać, że tylko Chrystus jest w stanie rozjaśnić prawdziwym światłem ciemności, które spowijają ludzi. Tylko Chrystus, poprzez małe lampki, którymi jesteśmy my, Jego uczniowie i świadkowie. Możemy świecić Jego światłem, kiedy czerpiemy z Jego światła. Kiedy nie pozostajemy w pełnej Komunii z Jezusem, nie damy rady być solą pośród wielkiej mdłości czy światłem pośród ciemności świata. 

    Jako uczniowie Jezusa mamy coś wielkiego do zaoferowania światu: smak wieczności i szczęścia. A wolimy często pozostać niezauważeni, rezygnując z nadania kolorytu tak wielu sytuacjom, które wymagają naszej opinii, naszego głosu czy aktywnej obecności jako naśladowców Chrystusa.