zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Poniedziałek 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Józefa Sebastiana Pelczara

 "Nie oskarżam cię za twoje ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę cielca z twego domu
ani kozłów ze stad twoich.

    Czemu wymieniasz moje przykazania
    i na ustach masz moje przymierze?
    Ty, co nienawidzisz karności,
    a słowa moje odrzuciłeś za siebie".

"Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie?
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.
Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje,
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie"

                                                (Psalm 50)


    Towarzyszy nam psalm 50, przypisany Asafowi, wybitnemu śpiewakowi z czasów Dawida i Salomona, który także, poprzez tworzone kompozycje muzyczne, nazywany był prorokiem. Dawid wraz z dowódcami wojska przydzielił na służbę Bożą tych spośród synów Asafa, Hemana i Jedutuna, którzy prorokowali dźwiękiem harf, cytr i cymbałów... Król Ezechiasz i naczelnicy rozkazali lewitom wysławiać Pana słowami Dawida i "Widzącego" Asafa.

    Psalm ten wraz z psalmem 51 nawiązuje do grzechu Dawida, który uwiódł Batszebę, chociaż jest psalmem rzadziej pojawiającym się w liturgii niż psalm 51.

    Nie oskarżam cię za twoje ofiary... Prawo, które Izraelici otrzymali od Boga, nakazywało im składanie ofiar. I Bóg nie znosi tego wymagania, odrzuca natomiast sam rytualizm, w którym brakuje serca. Jak wypomniał to Jezus swoim słuchaczom, odwołując się do proroka Izajasza: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Gdzieś została zatracona relacja z Bogiem, pozostały puste ceremonie i rytuały, które nie znajdują uznania w Bożych oczach: nie przyjmę cielca z twego domu ani kozłów ze stad twoich

    Czemu wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze? Bóg kwestionuje odwoływanie się do Przymierza. Owszem, usta mogą mówić o Bogu, ale styl życia jest obrazą Boga i zawartego Przymierza. Słowa moje odrzuciłeś za siebie...Jakby Bóg mówił: Po co zawracacie sobie głowę recytowaniem Prawa i udawaniem, że przestrzegacie Przymierza...

    Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? Milczenie Boga, brak natychmiastowo spadających kar, jest wyrazem Bożej miłości i cierpliwości. Ta cierpliwość Boga ma doprowadzić człowieka do skruchy. Bóg nie chce karać. Ale Jego milczenie może być też potraktowane jako pobłażliwość i bezsilność, swoista niemoc czy słabość. Dlatego Bóg postanawia upomnieć: Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy... Nie możesz tak postępować. W swojej miłości do człowieka Bóg nie może pozwolić, by dalej tak postępowano. Bóg cię kocha, dlatego nie pozwoli dalej błądzić w grzechu.

    Bóg pragnie serca. Przyjmie ofiary i obdarzy zbawieniem tych, którzy postępują uczciwie. Także dla grzesznika jest nadzieja. Bóg jest pełen miłosierdzia. Potrafi ukarać, ale tylko dlatego, że zależy mu na człowieku, pragnie przebaczyć. 

    Kiedy prorok Natan upomniał Dawida, ten nie próbował usprawiedliwić swojego grzechu. Ukorzył się i wołał o przebaczenie. I został wysłuchany. 

    

niedziela, 18 stycznia 2026

II Niedziela Zwykła

To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 49,6).

    Nie chciałeś ofiary krwawej ani pokarmowej,
    lecz ukształtowałeś mi ucho;
    całopaleń i ofiar za grzechy nie żądałeś.
    Wtedy rzekłem: "Oto jestem.

W zwoju księgi napisano o mnie:
Postanowiłem spełnić Twoją, Boże mój, wolę.
Twoje prawo mieszka w moim wnętrzu".
I ogłosiłem sprawiedliwość na wielkim zgromadzeniu;
oto moje wargi, nie będę ich hamował.

                               (Psalm 40 - przekład z Biblii Pierwszego Kościoła, Vocatio) 

Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest tym, który chrzci Duchem Świętym” (J 1,32b-33).


     Jan chrzcił wodą, symbolem odrodzenia i rytualnej czystości, ale przepaść między człowiekiem a Bogiem wciąż pozostawała wielka, niemożliwa do pokonania przez człowieka.

     Pokuta, skrucha są możliwe i konieczne, są bardzo szlachetne i potrzebne, ale wykorzenienia, usunięcia grzechu, który jest zerwaniem przyjaźni z Bogiem, może dokonać tylko sam Bóg, tylko Jezus Chrystus, dzięki działaniu Ducha Świętego. 

    Jezus chrzci Duchem Świętym, sprawiając, że ta przepaść zostaje zasypana i człowiek może uczestniczyć w życiu Boga, stając się Jego dzieckiem. 

     Jan Chrzciciel uczy nas patrzenia oczami wiary: Ja Go wcześniej nie znałem, ale Ten, który mnie posłał – Ojciec – powiedział do mnie… To Bóg Ojciec daje nam nowe oczy, abyśmy mogli dostrzec w Jezusie Zbawiciela, Bożego Syna, który przychodzi, aby uwolnić mnie od zła, udręki, bólu i grzechu. 

     Musimy zwracać uwagę na Jezusa, który będzie przechodził przez nasze życie ze swoim Słowem. Jeżeli się na to Słowo otworzymy, będziemy mogli powiedzieć za św. Piotrem: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego! Spróbuj każdego dnia zatrzymać się przy Nim na chwilę, aby odkrywać to, co Słowo rodzi w tobie. Tak czyniła Maryja, tak robili wszyscy prorocy: Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę! Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże”.




sobota, 17 stycznia 2026

Sobota 1. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Antoniego

Panie, król się weseli z Twojej potęgi
i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.

    Pomyślne błogosławieństwo wcześniej zesłałeś na niego
    szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
    Prosił Ciebie o życie,
    Ty go obdarzyłeś długimi dniami na wieki i na zawsze.

Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy,
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Gdyż błogosławieństwem uczyniłeś go na wieki,
napełniłeś go radością Twojej obecności.

                                            (Psalm 21)


       Psalm 21, który dziś towarzyszy nam w Liturgii, warto przeczytać  wraz z psalmem 20, wydaje się bowiem że stanowią pewną całość - psalm dwudziesty poprzedza jakieś wydarzenie, może bitwę - jest prośbą o Bożą pomoc, a psalm dwudziesty pierwszy jest dziękczynieniem za zwycięstwo. 

    Panie, król się weseli z Twojej potęgi i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy... Dawid wiele razy doświadczał Bożej pomocy, potrafił też zawsze okazać wdzięczność. Ważne jest to, że po zwycięstwie nie próbuje sobie przypisać chwały, ale poza tym, co widzialne dla ludzkich oczu, potrafi zobaczyć prawdziwego Autora zwycięstwa, którym jest Bóg. 

    Król prosił o pomoc i uzyskał pomoc, by odnieść zwycięstwo - spełniłeś pragnienie jego serca i nie odmówiłeś błaganiom warg jego. Modlitwa Dawida przynosi owoce i rodzi radość. Bóg wysłuchuje i udziela odpowiedzi. 

    Pomyślne błogosławieństwo wcześniej nań zesłałeś... Bóg wychodzi nam na spotkanie i udziela swoich darów wcześniej, niż my o to poprosimy. Dawid wiele razy doświadczał tego, że nie musiał specjalnie zabiegać o Bożą pomoc. Otrzymywał ją, bo Bóg przychodził do niego sam ze swoim błogosławieństwem - znalazł go na polu wśród owiec, gdy Dawid nawet nie śnił o władzy - najmłodszy spośród dzieci Jessego nawet nie był brany pod uwagę przez własnego ojca, gdy Samuel przybył do Betlejem. To Bóg go odszukał. 

    Bóg szedł przed Dawidem ze swoim błogosławieństwem i łaskami. Droga pomiędzy namaszczeniem, a objęciem tronu była długa i pełna niebezpieczeństw. 

    Dobroć Boga i Jego łaska są także naszym udziałem, chociaż nie zawsze potrafimy to zauważyć:

* On pierwszy nas umiłował - W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy;

* Jego miłość przynosi nam zbawienie, bo Bóg pragnie naszego dobra - Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne;

* Zbawienie jest Jego darem - łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga;

    Szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę... Dawid miał prawo siłą odebrać koronę Saulowi, gdy ten został już odrzucony, a on otrzymał namaszczenie. Mógł nawet zabić Saula. Ale cierpliwie czekał, pozwolił, by Bóg sam wybrał właściwy moment. Wiele też razy jego życie było zagrożone, ale Bóg wyprowadzał go spośród przeciwności i obdarzył długimi dniami... Te słowa jeszcze bardziej niż do Dawida odnoszą się do Jezusa, którego Bóg obdarzył długimi dniami na wieki i na zawsze. Na głowie Jezusa spoczęła królewska korona, a Jego panowanie nie przeminie.