Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki,
dlaczego gniewem płoniesz przeciw owcom Twego pastwiska?
Pomnij na lud, który dawno nabyłeś,
na pokolenie, które wziąłeś w posiadanie,
na górę Syjon, gdzie założyłeś swą siedzibę.
Skieruj swe kroki ku niekończącym się ruinom,
nieprzyjaciel wszystko spustoszył w świątyni.
W miejscu świętych zgromadzeń
rozległ się ryk Twoich wrogów,
zatknęli tam swoje proporce.
Widać, że się podnoszą siekiery jak w leśnej gęstwinie.
Wyłamali wszystkie bramy,
zniszczyli je toporem i młotem.
Wydali Twoją świątynię na pastwę ognia,
zbezcześcili do szczętu przybytek Twego imienia.
Wspomnij na Twoje przymierze,
bo mroczne zaułki ziemi pełne są przemocy.
Niechaj uciśniony nie wraca ze wstydem,
niech biedny i ubogi wychwala Twe imię.
(Psalm 74)
Kolejny psalm pełen smutku po zniszczeniu Jeruzalem towarzyszy nam w liturgii - psalm 74. Ponieważ brak wyraźnego odniesienia historycznego, możemy uważać, że to kolejny psalm, który powstał po najeździe wojsk babilońskich... To psalm pełen rozpaczy, bo tylko tak można odczytywać słowa pytania: Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki, jakby nie było żadnych szans na zmianę sytuacji. Ale jest to także wołanie człowieka wierzącego, który wie, gdzie i u kogo może szukać odpowiedzi na wątpliwości i pytania, dlatego woła do Boga.
Psalmista nie kwestionuje Bożego wyroku, a jego pytanie wypływa z wiary, która kłóci się z możliwością odrzucenia na wieki. Czy Bóg może na zawsze być zagniewany na swój lud? Czasem pojawia się stwierdzenie, że Bóg się odwraca od swojego ludu z powodu grzechów, ale psalmista mówi tutaj o jeszcze trudniejszym doświadczeniu: dlaczego gniewem płoniesz przeciw owcom Twego pastwiska? To już nie jest jedynie zerwanie więzi, to doświadczenie Bożego gniewu, który staje się namacalny. Bóg nie tylko odwraca swoje oblicze, On wydaje się działać przeciwko swojemu ludowi.
Z tego doświadczenia rodzi się błaganie o zmianę nastawienia do Izraela. Prośba psalmisty wypływa z przekonania, że mimo tego, co lud odczuwa, rzeczywistość i nastawienie Boga jest inne. To, co lud odczuwa są bardziej odbiciem tego, co dzieje się wśród ludu, aniżeli prawdą o Bogu. Inaczej nie miałoby sensu wołanie psalmisty o zmianę. Asaf odwołuje się do Bożej pamięci, prosi, by Bóg pamiętał: pomnij Panie. Przywołuje kilka ważnych argumentów:
* lud wybrany należy do Boga - lud, który dawno nabyłeś;
* lud jest szczególną własnością Boga - pokolenie, które wziąłeś w posiadanie i stało się cennym skarbem dla Boga;
* góra Syjon, święte miasto Jeruzalem i świątynia, są Bożym wyborem, gdzie chciał zamieszkać - na górę Syjon, gdzie założyłeś swą siedzibę...
Obudzona pamięć sprawi, że nastąpi zmiana.
Świątynia została zniszczona i splądrowana, a psalmista prosi Boga, by spojrzał na ruiny i zniszczenia. Wrogowie przybyli z siekierami i młotami, by dokonać zniszczenia, a następnie podpalili ruiny. Świątynia przestała być miejscem wznoszenia hymnów i pieśni ku czci Pana, w miejscu świętych zgromadzeń rozległ się ryk Twoich wrogów. Proporce zatknięte na gruzach świątyni są wyrazem pogardy i dopełniają upokorzenia.
Asaf ponownie odwołuje się do przymierza, które Bóg zawarł ze swoim ludem. Prosi o zmiłowanie dla ludu, ale nie chodzi jedynie o łaskę, celem jest przywrócenie chwały Bożemu imieniu: niech biedy i ubogi wychwala Twe imię.


