zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 25 października 2026

XXX Niedziela Zwykła

Nie będziesz gnębił ani uciskał przybysza, bo wy sami byliście przybyszami w ziemi egipskiej (Wj 22,20).

    Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?" (Mt 22,34-36).


    Antoine de Saint-Exupéry w napisanych przez siebie książkach pozostawił wiele pięknych zdań, a jedno z nich mówi: Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

    Doskonale pasuje ono do tego, co w dzisiejszej Ewangelii zdaje się umykać uczonemu w Prawie. Pytanie uczonego w Prawie dotyczy tego, co najważniejsze.

    Jezus odpowiada bez wahania, że najważniejsza jest miłość. Nie chodzi jednak o miłość bezosobową czy teoretyczną, lecz o miłość, która angażuje całego człowieka i jest skierowana ku Bogu: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. Dopełnieniem tego pierwszego i najważniejszego przykazania jest drugie, obejmujące zarówno drugiego człowieka, jak i nas samych: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 

    Oryginalność nauczania Jezusa polega na tym, że łączy ze sobą te dwa przykazania, niewątpliwie dobrze znane słuchaczom. To połączenie nie jest czymś drugorzędnym. Rodzi jednak pytanie: kto jest moim bliźnim?

sobota, 24 października 2026

Sobota 29. Tygodnia Zwykłego

    Jezus im odpowiedział: "Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli?" I opowiedział im następującą przypowieść (Łk 13,2.6a).


    Bo Bóg pokarał ich za grzechy... już może nie zdarza się tak często, jak kilkanaście lat temu, ale wciąż jeszcze można się spotkać z takim myśleniem. W czarno-białym obrazie ś
wiata wszystko wydaje się proste. Jest grzech, jest kara. Proste i często błędne myślenie. 

    Efektem takiego oglądania rzeczywistości i patrzenia na Boga jest duchowy paraliż i lęk. Z takim sposobem myślenia trudno cieszyć się życiem, pomagać innym, a co dopiero wzrastać i owocować.

    Jezus pokazuje, że takie myślenie jest błędne, a opowiadając przypowieść o jałowym figowcu (właśnie w kontekście takiego myślenia) zdaje się mówić:

* paraliż i lęk sprawiają, że stajesz się jałowy jak bezowocne drzewo figowe;

* potrzeba zmiany myślenia - nawrócenie, którego owocem jest zaufanie wobec Boga, a nie lęk;

* Bóg potrafi cierpliwie czekać na nasze owoce, nie tylko czekać, ale wspierać i obejmować troską, by one się pojawiły.

    Nie ścina, bo ma nadzieję, że w naszym sercu, bez względu na doświadczenia, które są naszym udziałem, obudzi się zaufanie i zrodzą się owoce. 

piątek, 23 października 2026

Piątek 29. Tygodnia Zwykłego


    Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój (Ef 4,1-3).

    Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnej chwili nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie, co jest słuszne? (Łk 12,56-57).


    Paweł kieruje swoje słowa do wspólnoty w Efezie, którą budowali zarówno ci, którzy wywodzili się z judaizmu, jak i ci, którzy wywodzili się ze świata pogańskiego. Inna kultura, inna mentalność i zaproszenie do jedności i życia według powołania, którym zostali obdarzeni w Chrystusie. Chodzi o przyjęcie i realizowanie Bożego zamysłu wobec naszego życia i wobec tych, do których są posłani. Dlatego tak ważny jest wymóg jedności. Paweł bardzo wyraźnie określa styl, który ma cechować powołanych. 

    Zachęca do pielęgnowania postaw bardzo prostych i bardzo wymagających zarazem: pokora, łagodność, wyrozumiałość, miłość, jedność i pokój. Życie ucznia Chrystusa wymaga także wysiłku, wytrwałości i zaangażowania.

    Pan powołuje i wzywa, a nasza odpowiedź ma zawsze wymiar osobisty, jest naszą codzienną odpowiedzią.

    Na to, co dzieje się w naszej codzienności, zwraca uwagę także Jezus. Żyjemy w czasach, w których wszyscy zdają się znać na wszystkim i często formułują kategoryczne osądy. Jezus zachęca nas jednak, byśmy spojrzeli poza granice własnych przekonań i uznali, że być może umykają nam ważne aspekty rzeczywistości, w której żyjemy, a także zdolność rozeznawania tego, co rzeczywiście jest sprawiedliwe.

    Nie wystarczy interpretować wydarzeń wyłącznie przez pryzmat własnych przekonań i sposobów myślenia. Jesteśmy wezwani, aby odczytywać znaki obecnego czasu w świetle Ewangelii, poszukując tego, czego Bóg oczekuje od nas w każdej sytuacji.