Dusza moja stęskniona przedsionków Pańskich,
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta,
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże.
Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie wielbiąc Ciebie.
Szczęśliwy, których moc jest w Tobie,
którzy zachowują ufność w swym sercu.
Bo Pan Bóg jest słońcem i tarczą,
On hojnie darzy łaską i chwałą,
nie odmawia dobrodziejstw
żyjącym nienagannie (Ps 84).
Może zaskakiwać, że św. Paweł, faryzeusz, znał tak dobrze świat grecki, świat pogański. I może budzić zdziwienie to, jak Pan Bóg potrafi dobierać sobie ludzi do konkretnych zadań.
Paweł znał kulturę grecką, ponieważ pochodził z Tarsu, potężnej metropolii handlowej, jednego z największych ówczesnych centrów kultury hellenistycznej. Był Żydem z urodzenia, ale jego tożsamość została ukształtowana w tyglu trzech kultur: żydowskiej, greckiej i rzymskiej. Nie dziwi zatem, że nie był mu obcy świat sportów greckich, do których porównuje życie wiary. I właśnie takiego człowieka wybrał Bóg, by zaniósł Dobrą Nowinę do pogan, wniósł ją w świat kultury greckiej i rzymskiej.
Wróćmy do porównania, którego Paweł dzisiaj używa. Zestawia on życie wiary z biegiem i zapasami. Zawodnik, który chce osiągnąć cel, ćwiczy, podejmuje wysiłek i rezygnuje z tego, co mogłoby go osłabić.
Podobnie jest w życiu duchowym. Dobre intencje nie wystarczą. Potrzebna jest wierność, modlitwa, praca nad sobą, panowanie nad własnymi słabościami i wytrwałość - także wtedy, gdy nie widzimy owoców od razu. Jesteśmy zaproszeni do nieustannego podążania drogą, na której człowiek nieustannie uczy się wybierać to, co prowadzi do Boga.
Psalmista podpowiada nam, skąd czerpać siły do wierności i wytrwałości na tej drodze, do podejmowania trudu do zmagań na drodze wiary: Szczęśliwi, których moc jest w Tobie, którzy zachowują ufność w swym sercu. Nie chodzi więc o duchowy wysiłek oparty wyłącznie na ludzkiej silnej woli. U początku wszystkiego jest pragnienie Boga: Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. Człowiek może biec wytrwale wtedy, gdy wie, ku Komu biegnie.
Dla tego, kto ufa Bogu, On staje się słońcem i tarczą: daje światło, abyśmy wiedzieli, dokąd iść, i osłania nas wtedy, gdy droga staje się trudna.


