bo ufam Twoim przykazaniom.
Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś,
bym się nauczył Twoich ustaw.
że dotknąłeś mnie słusznie.
Wszystko trwa do dzisiaj według Twych wyroków,
bo wszelkie rzeczy Ci służą (Ps 119).
Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i w cieniu Wszechmocnego mieszka
mówi do Pana: "Ty jesteś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam".
Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego
i od słowa niosącego zgubę.
Okryje cię swoimi piórami,
pod Jego skrzydła się chronisz;
wierność Jego jest puklerzem i tarczą.
Nie ulękniesz się strachu nocnego
ani strzały za dnia lecącej,
ani zarazy skradającej się w mroku,
ani moru niszczącego w południe.
Nie przystąpi do ciebie niedola,
a cios nie dosięgnie twojego namiotu.
Bo rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach (Ps 91).
Słowo przypomina nam dzisiaj, we wspomnienie świętych Aniołów Stróżów, o Bożej opiece nad nami. Nie idziemy sami przez życie, bo On posyła anioła, aby nas strzegli w czasie twojej drogi i doprowadzili do miejsca, które jest nam wyznaczone.
Psalmista również mówi dzisiaj, że Bóg daje schronienie, okrywa swoimi piórami. Chociaż wspomina o różnych zagrożeniach na drodze naszego życia, jesteśmy pod Jego opiekuńczym spojrzeniem. On jest blisko i nie opuszcza człowieka: rozkazał swoim aniołom, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
Bóg zna nasze drogi, nasze wybory, chwile zagubienia i momenty, w których potrzebujemy światła. I nikt nie zostaje pozbawiony Jego opieki.
Pośród słów o Bożej opiece i towarzyszeniu aniołów może nam umknąć ważny szczegół - wezwanie ze strony Boga: Szanuj go i słuchaj jego głosu, nie sprzeciwiaj się mu w niczym... Musimy podejmować decyzje, dokonywać wyborów, ale ważna jest nasza uważność na Boże natchnienia i wskazania. Wciąż musimy uczyć się słuchać, a także poddawać się Jego wskazaniom.
Bóg posyła swojego anioła przed nami, a to znaczy, że on już jest tam, gdzie my jeszcze nie dotarliśmy. Bóg jest obecny także w naszej przyszłości.
Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj.
O Tobie mówi serce moje:
"Szukaj Jego oblicza!""
Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie Twego sługi.
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj.
Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana (Ps 27).
Towarzyszymy wciąż Hiobowi. Ten fragment, który nam daje Kościół w liturgii, Biblia Jerozolimska tytułuje: Triumf wiary w opuszczeniu przez Boga i ludzi.
Widzieliśmy już ból Hioba, doświadczenie cierpienia, którego nie rozumie. Milczenie Boga to doświadczenie jeszcze potęguje. Wołanie Hioba, który mimo wszystko zachowuje wiarę, trafia w ciemność.
Przyjaciele, którzy przybyli do Hioba, próbują przemówić mu do rozsądku. Mieli z pewnością dobre zamiary, ale jeszcze bardziej pogłębiają ból.
Do ciemności związanej z nieobecnością i milczeniem Boga dołącza zniekształcanie historii i okoliczności przez tych, o których sądziliśmy, że możemy się na nich oprzeć.
Hiob nie przyjmuje logicznych wyjaśnień, manifestując potęgę wiary. Staje wobec próby, której rozum nie potrafi wyjaśnić - jest bezsilny. Hiob nie próbuje już niczego tłumaczyć, kogokolwiek przekonywać do swoich racji, nie próbuje się już nawet bronić.
Pozwala innym snuć domysły. Pozostaje mu jedynie niewzruszona ufność. On już nie tylko wierzy, on wie! Jego pewność przekracza wszystkie granice logiki. Nie ufa sobie, nie ufa przyjaciołom. Ufa jedynie Bogu: ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni...
Podobnym doświadczeniem dzieli się z nami autor psalmu: Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam, a zarazem wyznaje: Wierzę, że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących.
Święta Teresa od Dzieciątka Jezus pod koniec życia sama przeżywała głęboką próbę wiary. Doświadczała cierpienia fizycznego i duchowej ciemności, a mimo to nie przestawała ufać: Śpiewam o tym, w co chcę wierzyć...