zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 20 stycznia 2026

Wtorek 2. Tygodnia Zwykłego

    Napełnij oliwą twój róg i idź: posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla (1 Sm 16,1b).

    Mówiąc kiedyś w widzeniu
    do świętych Twoich, rzekłeś:
    "Na głowę mocarza włożyłem koronę,
    wyniosłem wybrańca z ludu.

Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię".

    On będzie wołał do Mnie:
    "Ty jesteś moim Ojcem,
    moim Bogiem, Opoką mojego zbawienia".
    A Ja go ustanowię pierworodnym,
    najwyższym z królów ziemi.

                                    (Psalm 89)


    Prorok Samuel otrzymuje zadanie i ma wątpliwości. Serce wypełnia lęk. Saul, król Izraela, został już odrzucony, ale wciąż sprawuje rządy nad Izraelem. Jak zatem namaścić nowego króla, kiedy Saul zdolny jest zabić proroka?

    Dlatego Pan prowadzi Samuela, by mógł wypełnić swoje zadanie. Prowadzi do domu Jessego Betlejemity. 

    Przedstawieni prorokowi synowie Jessego, każdy z siedmiu, przyciągają uwagę, są silni, przystojni, ale ręka z olejem zostaje przez Pana wstrzymana. Żadnego z nich Pan nie wybrał. Dopiero gdy pojawi się najmłodszy, przyprowadzony prosto od owiec, Samuel rozpoznaje Bożego wybrańca. Nie zewnętrzny wygląd, który ujmował Samuela, ale serce, w które potrafił zajrzeć Bóg, sprawiają, że dokonuje się namaszczenie. Znalazłem Dawida, mojego sługę, namaściłem go moim świętym olejem. Rzeczywiście został znaleziony, przywołany. Jego powrót z pola został wymuszony odmową zajęcia miejsca przy stole. Godność Dawida pochodzi wyłącznie od Boga. Jest człowiekiem wybranym z ludu. Bóg wybiera i ochrania. 

    Możemy wsłuchać się we wszystkie obietnice, jakie Pan Bóg kieruje ku Dawidowi:

* obietnica obecności i pomocy - by ręka moja zawsze przy nim była;
*
wywyższenie - wyniosłem wybrańca z ludu;
* namaszczenie - namaściłem go;

    Ważniejsze od korony było namaszczenie, czyli przeznaczenie do służby. Saul nosił koronę, ale utracił łaskę. Dawid otrzymuje Bożą moc namaszczenia, a korona jest na razie obietnicą przyszłości. 

    

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Poniedziałek 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Józefa Sebastiana Pelczara

 "Nie oskarżam cię za twoje ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę cielca z twego domu
ani kozłów ze stad twoich.

    Czemu wymieniasz moje przykazania
    i na ustach masz moje przymierze?
    Ty, co nienawidzisz karności,
    a słowa moje odrzuciłeś za siebie".

"Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie?
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.
Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje,
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie"

                                                (Psalm 50)


    Towarzyszy nam psalm 50, przypisany Asafowi, wybitnemu śpiewakowi z czasów Dawida i Salomona, który także, poprzez tworzone kompozycje muzyczne, nazywany był prorokiem. Dawid wraz z dowódcami wojska przydzielił na służbę Bożą tych spośród synów Asafa, Hemana i Jedutuna, którzy prorokowali dźwiękiem harf, cytr i cymbałów... Król Ezechiasz i naczelnicy rozkazali lewitom wysławiać Pana słowami Dawida i "Widzącego" Asafa.

    Psalm ten wraz z psalmem 51 nawiązuje do grzechu Dawida, który uwiódł Batszebę, chociaż jest psalmem rzadziej pojawiającym się w liturgii niż psalm 51.

    Nie oskarżam cię za twoje ofiary... Prawo, które Izraelici otrzymali od Boga, nakazywało im składanie ofiar. I Bóg nie znosi tego wymagania, odrzuca natomiast sam rytualizm, w którym brakuje serca. Jak wypomniał to Jezus swoim słuchaczom, odwołując się do proroka Izajasza: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Gdzieś została zatracona relacja z Bogiem, pozostały puste ceremonie i rytuały, które nie znajdują uznania w Bożych oczach: nie przyjmę cielca z twego domu ani kozłów ze stad twoich

    Czemu wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze? Bóg kwestionuje odwoływanie się do Przymierza. Owszem, usta mogą mówić o Bogu, ale styl życia jest obrazą Boga i zawartego Przymierza. Słowa moje odrzuciłeś za siebie...Jakby Bóg mówił: Po co zawracacie sobie głowę recytowaniem Prawa i udawaniem, że przestrzegacie Przymierza...

    Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? Milczenie Boga, brak natychmiastowo spadających kar, jest wyrazem Bożej miłości i cierpliwości. Ta cierpliwość Boga ma doprowadzić człowieka do skruchy. Bóg nie chce karać. Ale Jego milczenie może być też potraktowane jako pobłażliwość i bezsilność, swoista niemoc czy słabość. Dlatego Bóg postanawia upomnieć: Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy... Nie możesz tak postępować. W swojej miłości do człowieka Bóg nie może pozwolić, by dalej tak postępowano. Bóg cię kocha, dlatego nie pozwoli dalej błądzić w grzechu.

    Bóg pragnie serca. Przyjmie ofiary i obdarzy zbawieniem tych, którzy postępują uczciwie. Także dla grzesznika jest nadzieja. Bóg jest pełen miłosierdzia. Potrafi ukarać, ale tylko dlatego, że zależy mu na człowieku, pragnie przebaczyć. 

    Kiedy prorok Natan upomniał Dawida, ten nie próbował usprawiedliwić swojego grzechu. Ukorzył się i wołał o przebaczenie. I został wysłuchany. 

    

niedziela, 18 stycznia 2026

II Niedziela Zwykła

To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 49,6).

    Nie chciałeś ofiary krwawej ani pokarmowej,
    lecz ukształtowałeś mi ucho;
    całopaleń i ofiar za grzechy nie żądałeś.
    Wtedy rzekłem: "Oto jestem.

W zwoju księgi napisano o mnie:
Postanowiłem spełnić Twoją, Boże mój, wolę.
Twoje prawo mieszka w moim wnętrzu".
I ogłosiłem sprawiedliwość na wielkim zgromadzeniu;
oto moje wargi, nie będę ich hamował.

                               (Psalm 40 - przekład z Biblii Pierwszego Kościoła, Vocatio) 

Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest tym, który chrzci Duchem Świętym” (J 1,32b-33).


     Jan chrzcił wodą, symbolem odrodzenia i rytualnej czystości, ale przepaść między człowiekiem a Bogiem wciąż pozostawała wielka, niemożliwa do pokonania przez człowieka.

     Pokuta, skrucha są możliwe i konieczne, są bardzo szlachetne i potrzebne, ale wykorzenienia, usunięcia grzechu, który jest zerwaniem przyjaźni z Bogiem, może dokonać tylko sam Bóg, tylko Jezus Chrystus, dzięki działaniu Ducha Świętego. 

    Jezus chrzci Duchem Świętym, sprawiając, że ta przepaść zostaje zasypana i człowiek może uczestniczyć w życiu Boga, stając się Jego dzieckiem. 

     Jan Chrzciciel uczy nas patrzenia oczami wiary: Ja Go wcześniej nie znałem, ale Ten, który mnie posłał – Ojciec – powiedział do mnie… To Bóg Ojciec daje nam nowe oczy, abyśmy mogli dostrzec w Jezusie Zbawiciela, Bożego Syna, który przychodzi, aby uwolnić mnie od zła, udręki, bólu i grzechu. 

     Musimy zwracać uwagę na Jezusa, który będzie przechodził przez nasze życie ze swoim Słowem. Jeżeli się na to Słowo otworzymy, będziemy mogli powiedzieć za św. Piotrem: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego! Spróbuj każdego dnia zatrzymać się przy Nim na chwilę, aby odkrywać to, co Słowo rodzi w tobie. Tak czyniła Maryja, tak robili wszyscy prorocy: Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę! Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże”.