zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Poniedziałek IX Tygodnia Zwykłego - wsp. św. Justyna męczennika

     I zaczął im mówić w przypowieściach: Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odesłali z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna (Mk 12,1-6).


    Nie trudno znaleźć odniesienie do Starego Testamentu i losu proroków. Posyłani do winnicy - Izraela, znosili cierpienie i ginęli. Amos, Micheasz, Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel, Zachariasz. 



    Jezus schodząc ku Jerozolimie wyrazi swój żal nad nią: Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani". Do dziś przypomina o tym mały kościółek Dominus flevit. 

    Bóg nie rezygnuje, wciąż ma nadzieję na opamiętanie. Wciąż posyła swoje sługi. A z drugiej strony wzrasta niegodziwość. I wobec tej ludzkiej niegodziwości Bóg staje na skraju ubóstwa. Ze względu na ludzką niegodziwość wyczerpał wszelkie środki. Pozostaje Mu tylko Syn. Ze względu na ludzi poświęcił wszystkie swoje zasoby, wyczerpał wszystkie możliwości. Święty Marek mówi, że posłał ich do nich jako ostatniego. 



    Bóg dał już wszystko. W swojej nieuleczalnej miłości do ludzi nie zostawił dla siebie nawet syna. 



   Człowiek zawłaszczył to, co nie należało do niego. Postawił się na miejscu właściciela. Ta pokusa zawłaszczenia grozi każdemu z nas. Może się ona objawiać także w braku poczucia, że to co mam, moje życie, talenty, umiejętności, nie są moją własnością. I dlatego muszę się nimi właściwie posługiwać. 


1. Czy nie zajmuję miejsca Pana Boga?
2. Czy nie jestem głuchy na Boże upomnienia?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza