zachód słońca

zachód słońca

czwartek, 22 stycznia 2026

Czwartek 2. Tygodnia Zwykłego

Zmiłuj się nade mną, Boże, bo prześladuje mnie człowiek,
uciska mnie w nieustannej walce.
Wrogowie moi wciąż mnie prześladują,
liczni są ci, którzy ze mną walczą.

    Tu zapisałeś moje życie tułacze
    i przechowałeś łzy moje w swym bukłaku,
    czyż nie są spisane w Twej księdze?
    Odstąpią moi wrogowie w dniu, gdy Cię wezwę,
    po tym poznam, że Bóg jest ze mną.

W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał,
cóż może uczynić mi człowiek?
Wiążą mnie, Boże, śluby, które Ci złożyłem,
Tobie oddam ofiary pochwalne.

                                            (Psalm 56)


    Kontekst historyczny tego psalmu, który towarzyszy nam w liturgii, dotyczy trudnego momentu w życiu Dawida, który uciekając, szukał schronienia w miastach Filistynów. Został rozpoznany w Gat, mieście Filistynów, jako ten, który zabił Goliata, a schronienie stało się dla niego więzieniem. Grozi mu niebezpieczeństwo i utrata życia...

    Zmiłuj się nade mną, Boże, bo prześladuje mnie człowiek... To czas, kiedy Dawid doświadcza prześladowania z wielu stron i od wielu ludzi. Liczni są ci, którzy ze mną walczą. Jest sam. Woła do Boga, ufając, że On może go wyratować ze wszelkich niebezpieczeństw.

    Przechowałeś łzy moje w swym bukłaku, czyż nie są spisane w Twej księdze? Dawid nawiązuje do bardzo dawnego zwyczaju, który polegał na zbieraniu łez, które płynęły po śmierci jakiejkolwiek osoby. Zbierano je w małych flakonikach, które nazywano  lacrimatoriami, urnami na łzy, a następnie składano na grobie zmarłego. Dawid wyraża swoje zaufanie wobec Pana, który widzi jego cierpienie, zagrożenie śmiercią i sam zbiera łzy jego bólu. Żadna nie zostanie zapomniana. 

    Dawid wypowiada swoje zaufanie wobec Boga, który wyzwala go z lęku. Cóż może uczynić mi człowiek? Lęk jest naturalnym doświadczeniem w momencie zagrożenia. Ale Bóg pozwala go przezwyciężyć. Lęk nie obejmuje całego serca i umysłu Dawida, ponieważ wie, co zrobić z tym doświadczeniem - głosić ufność w Bogu pomimo lęku: w Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał!

    Cóż może uczynić mi człowiek? Nasze ludzkie doświadczenie i wiedza podpowiadają nam, że człowiek może nam wyrządzić bardzo wiele zła, zadać wielkie cierpienie i ból. Ale lekarstwem jest odniesienie do Boga. Kiedy Bóg stoi po stronie człowieka, ludzie mogą być przeciwko. To wciąż boli, ale Bóg daje moc, zawsze gotowy stanąć w obronie. Święty Paweł powie w liście do Rzymian: I co na to powiemy? Jeżeli Bóg po naszej stronie, kto przeciw nam?

środa, 21 stycznia 2026

Środa 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Agnieszki

Błogosławiony Pan, mój Bóg,
bo On moje ręce zaprawia do bitwy, moje palce do walki.
On moim zmiłowaniem, ucieczką moją; On moim schronieniem i moim wybawcą;
On mnie osłania swą tarczą, w Nim moja nadzieja; On daje mi lud mój pod opiekę.

    Pragnę Ci, Boże, zaśpiewać pieśń nową,
    chcę Ci grać na harfie dziesięciostrunnej.
    Ty bowiem królom zapewniasz ocalenie,
    Ty ratujesz Dawida, swego sługę, przed okrutnym mieczem.

                                                                (Psalm 144)


    Z samego tytułu psalmu poznajemy kontekst jego powstania: Dla Dawida w związku z Goliatem. O tej walce mówi nam dzisiaj pierwsze czytanie - walce nierównej, walce młodego chłopaka, który posiada jedynie procę i kilka kamieni, który staje wobec olbrzyma zaprawionego w walkach i uzbrojonego. 

    Błogosławiony Pan, mój Bóg, bo On moje ręce zaprawia do bitwy, moje palce do walki... Dawid stawał się wybitnym wojownikiem, a walka z Goliatem otwierała przed nim drogę bohatera. Szkolenie jest ważnym elementem sukcesu żołnierza, a Dawid wie, że jego nauczycielem w wojennym rzemiośle jest sam Bóg, to On wyszkolił jego ręce do bitwy i palce do walki. Ręce Dawida, który był pasterzem, były zaznajomione z laską pasterską i harfą, nie z mieczem czy włócznią. Ale Bóg przygotował Dawida do odnoszenia zwycięstw. 

    Ważne jest w tym psalmie stwierdzenie: zaprawia. Dawid nie mówi, że Bóg go wyszkolił, zaprawił, ale to proces, który wciąż trwa. Kiedy spojrzymy na duchową walkę, którą każdy człowiek musi toczyć, łatwiej zrozumiemy, że potrzebujemy każdego dnia ćwiczyć, zaprawiać się do walki, bo zło potrafi sięgać po coraz nową broń... Bez ciągłego szkolenia, codziennej zaprawy, broń, której chcemy użyć może stać się zagrożeniem dla nas samych i dla innych ludzi, także ta broń duchowa, której używamy do walki ze złem. Dlatego Dawid błogosławi Boga za to, że wciąż jest kształtowany w umiejętności posługiwania się bronią. Duchowe lenistwo jest niezwykle niebezpieczne.

    On moim zmiłowaniem, ucieczką moją; On moim schronieniem i moim wybawcą; On mnie osłania swą tarczą, w Nim moja nadzieja... Dawid wymienia tytuły i imiona Boga, wyrażając w ten sposób pewne cechy, które są przydatne w walce, którą trzeba stoczyć. Ma osobiste doświadczenie obecności i pomocy Boga, dlatego mówi moje, moja, mój... Zaczyna swoją pochwałę od miłosierdzia - moje zmiłowanie... Dawid podkreśla to, za co szczególnie ceni Boga: Bóg jest jego mocą, jego ucieczką, jego wyzwolicielem i schronieniem, jego tarczą. Ale pierwszym darem, za który dziękuje, jest miłosierdzie i wierność Boga

    Będąc utalentowanym muzykiem, który potrafił grać na harfie, wykorzystuje swoje dary, aby śpiewać Bogu pochwalną pieśń - nową pieśń, która płynie z serca wypełnionego wdzięcznością. O wielkim kunszcie Dawida w posługiwaniu się harfą świadczy i to, że jego muzyka koiła stargane nerwy Saula: kiedy zły duch opanowywał Saula, Dawid brał harfę i grał na niej swą ręką, przynosząc Saulowi ukojenie i dobre samopoczucie, bo wtedy zły duch odstępował od niego...

wtorek, 20 stycznia 2026

Wtorek 2. Tygodnia Zwykłego

    Napełnij oliwą twój róg i idź: posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla (1 Sm 16,1b).

    Mówiąc kiedyś w widzeniu
    do świętych Twoich, rzekłeś:
    "Na głowę mocarza włożyłem koronę,
    wyniosłem wybrańca z ludu.

Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię".

    On będzie wołał do Mnie:
    "Ty jesteś moim Ojcem,
    moim Bogiem, Opoką mojego zbawienia".
    A Ja go ustanowię pierworodnym,
    najwyższym z królów ziemi.

                                    (Psalm 89)


    Prorok Samuel otrzymuje zadanie i ma wątpliwości. Serce wypełnia lęk. Saul, król Izraela, został już odrzucony, ale wciąż sprawuje rządy nad Izraelem. Jak zatem namaścić nowego króla, kiedy Saul zdolny jest zabić proroka?

    Dlatego Pan prowadzi Samuela, by mógł wypełnić swoje zadanie. Prowadzi do domu Jessego Betlejemity. 

    Przedstawieni prorokowi synowie Jessego, każdy z siedmiu, przyciągają uwagę, są silni, przystojni, ale ręka z olejem zostaje przez Pana wstrzymana. Żadnego z nich Pan nie wybrał. Dopiero gdy pojawi się najmłodszy, przyprowadzony prosto od owiec, Samuel rozpoznaje Bożego wybrańca. Nie zewnętrzny wygląd, który ujmował Samuela, ale serce, w które potrafił zajrzeć Bóg, sprawiają, że dokonuje się namaszczenie. Znalazłem Dawida, mojego sługę, namaściłem go moim świętym olejem. Rzeczywiście został znaleziony, przywołany. Jego powrót z pola został wymuszony odmową zajęcia miejsca przy stole. Godność Dawida pochodzi wyłącznie od Boga. Jest człowiekiem wybranym z ludu. Bóg wybiera i ochrania. 

    Możemy wsłuchać się we wszystkie obietnice, jakie Pan Bóg kieruje ku Dawidowi:

* obietnica obecności i pomocy - by ręka moja zawsze przy nim była;
*
wywyższenie - wyniosłem wybrańca z ludu;
* namaszczenie - namaściłem go;

    Ważniejsze od korony było namaszczenie, czyli przeznaczenie do służby. Saul nosił koronę, ale utracił łaskę. Dawid otrzymuje Bożą moc namaszczenia, a korona jest na razie obietnicą przyszłości. 

    

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Poniedziałek 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Józefa Sebastiana Pelczara

 "Nie oskarżam cię za twoje ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę cielca z twego domu
ani kozłów ze stad twoich.

    Czemu wymieniasz moje przykazania
    i na ustach masz moje przymierze?
    Ty, co nienawidzisz karności,
    a słowa moje odrzuciłeś za siebie".

"Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie?
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.
Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje,
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie"

                                                (Psalm 50)


    Towarzyszy nam psalm 50, przypisany Asafowi, wybitnemu śpiewakowi z czasów Dawida i Salomona, który także, poprzez tworzone kompozycje muzyczne, nazywany był prorokiem. Dawid wraz z dowódcami wojska przydzielił na służbę Bożą tych spośród synów Asafa, Hemana i Jedutuna, którzy prorokowali dźwiękiem harf, cytr i cymbałów... Król Ezechiasz i naczelnicy rozkazali lewitom wysławiać Pana słowami Dawida i "Widzącego" Asafa.

    Psalm ten wraz z psalmem 51 nawiązuje do grzechu Dawida, który uwiódł Batszebę, chociaż jest psalmem rzadziej pojawiającym się w liturgii niż psalm 51.

    Nie oskarżam cię za twoje ofiary... Prawo, które Izraelici otrzymali od Boga, nakazywało im składanie ofiar. I Bóg nie znosi tego wymagania, odrzuca natomiast sam rytualizm, w którym brakuje serca. Jak wypomniał to Jezus swoim słuchaczom, odwołując się do proroka Izajasza: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Gdzieś została zatracona relacja z Bogiem, pozostały puste ceremonie i rytuały, które nie znajdują uznania w Bożych oczach: nie przyjmę cielca z twego domu ani kozłów ze stad twoich

    Czemu wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze? Bóg kwestionuje odwoływanie się do Przymierza. Owszem, usta mogą mówić o Bogu, ale styl życia jest obrazą Boga i zawartego Przymierza. Słowa moje odrzuciłeś za siebie...Jakby Bóg mówił: Po co zawracacie sobie głowę recytowaniem Prawa i udawaniem, że przestrzegacie Przymierza...

    Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? Milczenie Boga, brak natychmiastowo spadających kar, jest wyrazem Bożej miłości i cierpliwości. Ta cierpliwość Boga ma doprowadzić człowieka do skruchy. Bóg nie chce karać. Ale Jego milczenie może być też potraktowane jako pobłażliwość i bezsilność, swoista niemoc czy słabość. Dlatego Bóg postanawia upomnieć: Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy... Nie możesz tak postępować. W swojej miłości do człowieka Bóg nie może pozwolić, by dalej tak postępowano. Bóg cię kocha, dlatego nie pozwoli dalej błądzić w grzechu.

    Bóg pragnie serca. Przyjmie ofiary i obdarzy zbawieniem tych, którzy postępują uczciwie. Także dla grzesznika jest nadzieja. Bóg jest pełen miłosierdzia. Potrafi ukarać, ale tylko dlatego, że zależy mu na człowieku, pragnie przebaczyć. 

    Kiedy prorok Natan upomniał Dawida, ten nie próbował usprawiedliwić swojego grzechu. Ukorzył się i wołał o przebaczenie. I został wysłuchany. 

    

niedziela, 18 stycznia 2026

II Niedziela Zwykła

To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 49,6).

    Nie chciałeś ofiary krwawej ani pokarmowej,
    lecz ukształtowałeś mi ucho;
    całopaleń i ofiar za grzechy nie żądałeś.
    Wtedy rzekłem: "Oto jestem.

W zwoju księgi napisano o mnie:
Postanowiłem spełnić Twoją, Boże mój, wolę.
Twoje prawo mieszka w moim wnętrzu".
I ogłosiłem sprawiedliwość na wielkim zgromadzeniu;
oto moje wargi, nie będę ich hamował.

                               (Psalm 40 - przekład z Biblii Pierwszego Kościoła, Vocatio) 

Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest tym, który chrzci Duchem Świętym” (J 1,32b-33).


     Jan chrzcił wodą, symbolem odrodzenia i rytualnej czystości, ale przepaść między człowiekiem a Bogiem wciąż pozostawała wielka, niemożliwa do pokonania przez człowieka.

     Pokuta, skrucha są możliwe i konieczne, są bardzo szlachetne i potrzebne, ale wykorzenienia, usunięcia grzechu, który jest zerwaniem przyjaźni z Bogiem, może dokonać tylko sam Bóg, tylko Jezus Chrystus, dzięki działaniu Ducha Świętego. 

    Jezus chrzci Duchem Świętym, sprawiając, że ta przepaść zostaje zasypana i człowiek może uczestniczyć w życiu Boga, stając się Jego dzieckiem. 

     Jan Chrzciciel uczy nas patrzenia oczami wiary: Ja Go wcześniej nie znałem, ale Ten, który mnie posłał – Ojciec – powiedział do mnie… To Bóg Ojciec daje nam nowe oczy, abyśmy mogli dostrzec w Jezusie Zbawiciela, Bożego Syna, który przychodzi, aby uwolnić mnie od zła, udręki, bólu i grzechu. 

     Musimy zwracać uwagę na Jezusa, który będzie przechodził przez nasze życie ze swoim Słowem. Jeżeli się na to Słowo otworzymy, będziemy mogli powiedzieć za św. Piotrem: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego! Spróbuj każdego dnia zatrzymać się przy Nim na chwilę, aby odkrywać to, co Słowo rodzi w tobie. Tak czyniła Maryja, tak robili wszyscy prorocy: Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę! Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże”.




sobota, 17 stycznia 2026

Sobota 1. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Antoniego

Panie, król się weseli z Twojej potęgi
i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.

    Pomyślne błogosławieństwo wcześniej zesłałeś na niego
    szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
    Prosił Ciebie o życie,
    Ty go obdarzyłeś długimi dniami na wieki i na zawsze.

Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy,
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Gdyż błogosławieństwem uczyniłeś go na wieki,
napełniłeś go radością Twojej obecności.

                                            (Psalm 21)


       Psalm 21, który dziś towarzyszy nam w Liturgii, warto przeczytać  wraz z psalmem 20, wydaje się bowiem że stanowią pewną całość - psalm dwudziesty poprzedza jakieś wydarzenie, może bitwę - jest prośbą o Bożą pomoc, a psalm dwudziesty pierwszy jest dziękczynieniem za zwycięstwo. 

    Panie, król się weseli z Twojej potęgi i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy... Dawid wiele razy doświadczał Bożej pomocy, potrafił też zawsze okazać wdzięczność. Ważne jest to, że po zwycięstwie nie próbuje sobie przypisać chwały, ale poza tym, co widzialne dla ludzkich oczu, potrafi zobaczyć prawdziwego Autora zwycięstwa, którym jest Bóg. 

    Król prosił o pomoc i uzyskał pomoc, by odnieść zwycięstwo - spełniłeś pragnienie jego serca i nie odmówiłeś błaganiom warg jego. Modlitwa Dawida przynosi owoce i rodzi radość. Bóg wysłuchuje i udziela odpowiedzi. 

    Pomyślne błogosławieństwo wcześniej nań zesłałeś... Bóg wychodzi nam na spotkanie i udziela swoich darów wcześniej, niż my o to poprosimy. Dawid wiele razy doświadczał tego, że nie musiał specjalnie zabiegać o Bożą pomoc. Otrzymywał ją, bo Bóg przychodził do niego sam ze swoim błogosławieństwem - znalazł go na polu wśród owiec, gdy Dawid nawet nie śnił o władzy - najmłodszy spośród dzieci Jessego nawet nie był brany pod uwagę przez własnego ojca, gdy Samuel przybył do Betlejem. To Bóg go odszukał. 

    Bóg szedł przed Dawidem ze swoim błogosławieństwem i łaskami. Droga pomiędzy namaszczeniem, a objęciem tronu była długa i pełna niebezpieczeństw. 

    Dobroć Boga i Jego łaska są także naszym udziałem, chociaż nie zawsze potrafimy to zauważyć:

* On pierwszy nas umiłował - W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy;

* Jego miłość przynosi nam zbawienie, bo Bóg pragnie naszego dobra - Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne;

* Zbawienie jest Jego darem - łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga;

    Szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę... Dawid miał prawo siłą odebrać koronę Saulowi, gdy ten został już odrzucony, a on otrzymał namaszczenie. Mógł nawet zabić Saula. Ale cierpliwie czekał, pozwolił, by Bóg sam wybrał właściwy moment. Wiele też razy jego życie było zagrożone, ale Bóg wyprowadzał go spośród przeciwności i obdarzył długimi dniami... Te słowa jeszcze bardziej niż do Dawida odnoszą się do Jezusa, którego Bóg obdarzył długimi dniami na wieki i na zawsze. Na głowie Jezusa spoczęła królewska korona, a Jego panowanie nie przeminie. 


piątek, 16 stycznia 2026

Piątek 1. Tygodnia Zwykłego

    Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest  w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę (Mk 2,1-2).


    Dom Jezusa oferuje tym, którzy przychodzą:
- Słowo;
- uzdrowienie;
- przebaczenie grzechów.

    Ewangelista Marek ukazuje nam to poprzez cud uzdrowienia i konfrontację Jezusa z uczonymi w Prawie, którzy siedzą okopani na swoich pozycjach. Ich przeciwieństwem jest tych czterech ludzi niosących nosze, a może i sam paralityk, którzy mają wiarę, wyrażającą się w zaufaniu. To zaufanie wyraża się w działaniu, więc nie jest to wiara teoretyczna. 

    Jezus kolejny raz udziela nam cennej lekcji. Chory oczekiwał uzdrowienia, a Mistrz otwiera przed nim inną perspektywę - całościowe, integralne spojrzenie na człowieka. Dlatego zaczyna od przebaczenia grzechów. Często uważamy, że grzech wyrządza krzywdę drugiemu człowiekowi. Ale ten, kto grzeszy, szkodzi przede wszystkim sobie samemu. Krzywda wyrządzana drugiemu człowiekowi jest w istocie konsekwencją grzechu i ran zadanych sobie samemu. 

    Ludzka sprawiedliwość próbuje naprawiać krzywdy wyrządzane drugiemu innym i nie potrafi nic innego. Dla Boga nie ma to sensu. Dlatego Jezus szuka grzesznika, który jest pierwszym skrzywdzonym, upośledzonym, a czasem martwym, by go wydobyć z tej sytuacji. Dopiero wtedy można naprawiać krzywdy wyrządzone innym. 

    Jezus sprawia, że osoba leżąca, bezużyteczna, sparaliżowana złem grzechu, staje się osobą stojącą, odpowiedzialną za siebie. 



czwartek, 15 stycznia 2026

Czwartek 1. Tygodnia Zwykłego

Odrzuciłeś nas, Boże, i okryłeś wstydem,
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem,
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.

    Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów,
    na śmiech otoczenia, na urągowisko.
    Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan,
    głowami potrząsają nad nami ludy.

Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie?
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze,
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?

                                        (Psalm 44)


    Księga Psalmów jest jak lustro najróżniejszych ludzkich doświadczeń, przez które przechodzi człowiek. Odzwierciedla całą gamę ludzkich emocji i uczuć. 

    Gdyby człowiek był Bogiem, psalm 44 najprawdopodobniej nigdy nie znalazłby się w kanonie Pisma Świętego, stawia on bowiem Boga w bardzo złym świetle. Zawstydza, nie reaguje, porzuca, wydaje na wzgardę...  Z drugiej strony, gdyby Izraelici chcieli stworzyć upiększoną, legendarną wersję historii, sami usunęliby te fragmenty, które rzucałyby choćby cień wątpliwości na ich Boga. 

    Bóg nie zmienia i nie łagodzi naszych ludzkich doświadczeń, daje nam swobodę wyrażania tego, co czujemy i przeżywamy, nawet jeśli nasze przeżycia odarte są z obiektywizmu. Psalm 44 wyraźnie to pokazuje: psalmista podkreśla wierność ludu wobec przymierza i niesprawiedliwe traktowanie ze strony Boga. Tak widzi rzeczywistość i to wypowiada, ale daleki jest od obiektywnej prawdy...

    Odrzuciłeś nas, Boże, i okryłeś wstydem... Doświadczenie opuszczenia przez Boga, któremu wszystko zawdzięczali. Cierpienie wciąż się pogłębia, aż po świadomość drwiny ze strony obcych ludów, które zdają się pokazywać Izraelitów palcami: Spójrzcie na nich, spójrzcie na ich nędzę i pohańbienie! Spójrzcie, jak Bóg w swoim gniewie poniżył ten lud, który Go obraził. Doświadczenie wstydu, który przychodzi z każdym nowym dniem. 

    Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? W tych słowach psalmisty słyszę słowa uczniów na wzburzonych wodach jeziora, gdy Jezus spał z tyłu łodzi? Panie, nic Cię nie obchodzi, że giniemy? Trudno przyjąć taki obraz Boga, który śpi, który nie zwraca uwagi na wołanie. Może to być jednak nasze doświadczenie w chwili kryzysu, przytłoczenia, upokorzenia i hańby... Jest to jednak wołanie o pomoc do Tego, który może wybawić...

środa, 14 stycznia 2026

Środa 1. Tygodnia Zwykłego

Nieugięcie trwałem przy Panu
i On mną się zajął.
Szczęśliwy człowiek, którego nadzieją jest imię Pana
i który się nie ogląda za tym, co jest pustką i zwodniczą ułudą.

    Nie chciałeś ofiary krwawej ani pokarmowej,
    lecz ukształtowałeś mi ucho;
    całopaleń i ofiar za grzechy nie żądałeś.
    Wtedy rzekłem: "Oto jestem.

W zwoju księgi napisano o mnie:
Postanowiłem spełnić Twoją, Boże mój, wolę.
Twoje prawo mieszka w moim wnętrzu".
I ogłosiłem sprawiedliwość na wielkim zgromadzeniu;
oto moje wargi, nie będę ich hamował.

          (Psalm 40 - przekład z Biblii Pierwszego Kościoła, Vocatio)


    Nie znamy kontekstu historycznego psalmu 40, który towarzyszy liturgii. Psalm Dawida. Niektórzy próbują umiejscowić jego powstanie po długim czasie wygnania i cierpienia, których doświadczył Dawid za sprawą Saula, kiedy dokonała się koronacja. 

    Nieugięcie trwałem przy Panu... z nadzieją czekałem na Pana... cierpliwie czekałem... i On się mną zajął... a On pochylił się nade mną... Czekam, bo nie ma natychmiastowej odpowiedzi. Potrzeba wytrwałości. Bóg ma swój czas i sposoby, by odpowiedzieć i zadziałać - On się mną zajął, pochylił się nade mną... Dosłowne tłumaczenie pierwszych słów brzmiałoby: czekałem w oczekiwaniu, a to wskazuje właśnie na ową wytrwałość, nieugiętość, cierpliwość  czekania, aż Bóg zechce odpowiedzieć. Żyjemy w czasach niecierpliwości, szybkiej odpowiedzi czy efektu, więc może trudno nam zachować wytrwałość i cierpliwość wobec braku natychmiastowej odpowiedzi. 

    Szczęśliwy człowiek, którego nadzieją jest imię Pana... doświadczenie Dawida, które nosi w sercu, pozwala mu powiedzieć, że ufność przejawiająca się w cierpliwym oczekiwaniu, w nadziei wobec Pana, przynosi człowiekowi szczęście. jest błogosławiona. Można doświadczać wielu przeciwności, cierpienia, ale jeżeli człowiek trzyma się ręki Boga, żadne z nieszczęść nie odbierze błogosławieństwa, nie pozbawi ostatniego promyka szczęścia...

    Bóg nie oczekuje ofiar, Bóg pragnie serca, które jest gotowe odpowiedzieć na Jego wezwanie, serca gotowego do służby, do pójścia za Jego wolą. Psalm wymienia cztery rodzaje ofiar: ofiarę z krwią zwierząt, ofiarę z produktów roślinnych, ofiarę całopalną i ofiarę związaną z zadośćuczynieniem za grzechy. Ale Bóg bardziej od tych ofiar ceni posłuszeństwo. Brak posłuszeństwa doprowadził poprzednika Dawida do utraty tronu. Saul składał ofiary, czasem nawet więcej niż było potrzeba, ale nie był posłuszny. Tym, który okazał pełne posłuszeństwo Bogu był Jezus - On jedyny w pełni odpowiedział na wolę Ojca. Ukształtowałeś mi ucho... otwarłeś mi uszy... by człowiek mógł usłyszeć to, czego Bóg pragnie i posłuchać Jego woli. 

wtorek, 13 stycznia 2026

Wtorek 1. Tygodnia Zwykłego

    W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie (Mk 1,21-22).


    Początek publicznej działalności Jezusa św. Marek umieszcza w synagodze w Kafarnaum, największym i dość znaczącym mieście nad brzegiem Jeziora Galilejskiego. Ci, którzy są obecni, poznają tajemnicę Jezusa, obiecanego Mesjasza. 

    Jezus jest rozpoznawany jako ktoś, kto ma niepowtarzalny styl i autorytet. Kiedy staliśmy nad Jordanem, gdy Jezus przyjmował chrzest, otworzyło się niebo i rozległ się głos Ojca: To jest mój Syn umiłowany... Na tym opiera się cały autorytet Jezusa - jest Synem umiłowanym Ojca. Nie jest kolejnym prorokiem, uzdrowicielem, nauczycielem Prawa - jest Synem. 

    Nawet nieczyste duchy są Mu posłuszne... Miłość Ojca daje Jezusowi siłę, by nieść człowiekowi wolność tam, gdzie cierpienie i największa nędza nas dotykają. Jezus idzie tam, gdzie jest ból, nie boi się dotykać ludzi chorych, by ich uzdrawiać, rozmawiać z nimi i głosić im, że są kochani, błogosławieni i wybrani. I nie są to jedynie słowa; każdy, kto usłyszy Jego głosu, doświadcza miłości, błogosławieństwa i Bożego wybrania. On jest Świętym Boga, co rozpoznają duchy nieczyste i reagują złością i krzykiem...

    Wszyscy przeżywamy w naszym życiu takie chwile, kiedy cierpienie wydaje się ponad miarę, zaciemnia wszystko, pozbawia życie sensu i odbiera nam radość. Ale nawet w najgłębszej samotności i cierpieniu zawsze możemy otworzyć się na Jego obecność, by dotknął i przemienił.  

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Poniedziałek 1. Tygodnia Zwykłego

Czym się Panu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.

    Wypełnię me śluby dla Pana
    przed całym Jego ludem.
    Cenna jest w oczach Pana
    śmierć Jego wyznawców.

O Panie, jestem Twoim sługą,
Twym sługą, synem Twojej służebnicy.
Ty rozerwałeś moje kajdany,
Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.

    Wypełnię me śluby dla Pana
    przed całym Jego ludem.
    W dziedzińcach Pańskiego domu,
    pośrodku ciebie, Jeruzalem.

                                    (Psalm 116)


    Niektórzy żydowscy komentatorzy przypisują ten psalm królowi Ezechiaszowi, który doświadczył cudownej Bożej interwencji, kiedy wydawało się, że jego życie za chwilę zgaśnie. Prosił Boga o pomoc i został uzdrowiony, a jego życie zostało przedłużone o piętnaście lat. Nie jest to jednak autorstwo potwierdzone. 

    Można jednak powiedzieć, że psalm został napisany przez konkretną osobę jako modlitwa dziękczynna po ciężkiej chorobie, z której ten ktoś został wybawiony. Dzisiaj towarzyszy nam w liturgii część druga (B) tego psalmu.

    Czym się Panu odpłacę?  To pierwsze pytanie, które stawia sobie serce wypełnione wdzięcznością za tak wiele dobrodziejstw, których doświadczyło od Boga. Za wszystko, co mi wyświadczył... Często dostrzegamy problemy, trudności, lubimy ponarzekać. Psalmista widzi wiele łask, których Bóg udziela. One są często tak drobne i oczywiste, że nie potrafimy ich nawet zauważyć. 

    Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pana... Zbawienie jest darem Pana. Podnieść kielich zbawienia, to najpierw otworzyć się na Boży dar i go przyjąć, by móc podziękować. To jest jeden z tych psalmów, które Jezus recytował w noc zdrady w czasie Ostatniej Wieczerzy. Prosił Ojca, by oddalił kielich, ale ostatecznie przyjął ten kielich, nie pozwolił, by kielich Go ominął, bo tylko tak mogło dokonać się zbawienie. Uczestnicząc we Mszy Świętej, możemy w pełni uczestniczyć w Eucharystii, przyjmując ze stołu Chrystusa dar, który otwiera nasze serce na łaski i dziękczynienie. Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy podnosi kielich zbawienia, aby ustanowić Nowe Przymierze, którego znakiem jest Eucharystia. Przyjął kielich od Ojca i dał go swoim uczniom. 

    Wypełnię me śluby dla Pana przed całym Jego ludem. Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wyznawców... Jezus wielokrotnie podkreślał, że przyszedł pełnić wolę Ojca. To była Jego misja. Celem było wyjednać zbawienie człowiekowi. Przyjmuje kielich zbawienia, podejmuje krzyż z ufnością, bo przez okrucieństwo krzyża dokona się zbawienie. Wypełni swoją misję do końca, ze świadomością, że cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wyznawców. Przyjmuje szyderstwa i przekleństwa tych, którzy nie wiedzą, co czynią i może z ufnością wołać: w Twoje ręce powierzam ducha mego. Bo Bóg nie lekceważy krwi swoich dzieci.

    Jestem Twoim sługą, synem Twojej służebnicy... Bóg rozerwał kajdany, obdarzając człowieka wolnością. Dlatego człowiek przestał być niewolnikiem i stał się dzieckiem. Prawdziwa jednak wolność i bycie dzieckiem zakłada przyjęcie właściwej postawy wobec dobroci Ojca - postawy sługi. Nie chodzi o służalczą postawę, ale o właściwą relację. Nie przyszedłem, aby mi służono, lecz aby służyć... Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który mnie posłał i wykonać Jego dzieło... To słowa Jezusa Sługi, Syna Tej, która powiedziała o sobie: Oto ja, służebnica Pańska...

niedziela, 11 stycznia 2026

Niedziela Chrztu Pańskiego

    Oto Jakub, mój Sługa, ja go przygarnę; oto Izrael, wybrany mój, moja dusza go przyjmie. Udzieliłem swego ducha, by był przy Nim (Iz 42,1).

Naprawdę widzę, że Bóg nie patrzy powierzchownie, lecz w każdym narodzie ten Mu jest miły, kto się Go bojąc,  przestrzega sprawiedliwości (Dz 10,34b-35).

To ja powinienem przyjąć chrzest od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? (Mt 314b).


Słowo powoli wprowadza nas w tajemnicę Jezusa, ukazując najpierw postać Sługi Pańskiego. Nie wiemy, o kim Izajasz mówił, ukazując tę postać, czy o konkretnej osobie, czy może o całym ludzie Izraela, ale pierwsi chrześcijanie dostrzegli w tym Słudze Jahwe samego Jezusa.

    Święty Mateusz, kierując swoją Ewangelię przede wszystkim do ludu wybranego, ukazuje spełnienie się w Jezusie Bożych zapowiedzi i obietnic, które lud starego przymierza otrzymywał w ciągu dziejów. Pierwsze czytanie prowadzi nas do początku opowieści o  misji tego Sługi, do której został Jezus wybrany  i którą zrealizuje do końca.

    Święty Piotr w swoim Liście, którego fragment usłyszeliśmy, dokonuje krótkiego podsumowania misji Jezusa: przeszedł On, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła – dlatego, że Bóg był z Nim… 

    A św. Mateusz prowadzi nas nad Jordan. Jako jedyny z Ewangelistów pozwala nam poznać rozmowę Jezusa z Janem Chrzcicielem, być może po to, by nam wyjaśnić całą absurdalność tego wydarzenia – Jezus, w którym nie ma nawet cienia grzechu, stoi w kolejce grzeszników. 

     Mateusz często porównuje Jezusa do Mojżesza. Również w tym epizodzie nad Jordanem można w Jezusie zobaczyć nowego Mojżesza. Patriarcha otrzymał Ducha Bożego, gdy wraz z całym ludem wyszedł z wód Morza Czerwonego. 

    Również Jezus otrzymuje Ducha po wyjściu w wód Jordanu, aby zgromadzić rozproszonych z Izraela i poprowadzić ku wybawieniu tych, którzy byli  niewolnikami zła i grzechu. On – Syn umiłowany, w którym Ojciec ma upodobanie. 


Jak dzisiaj odczytuję swoje miejsce i misję w Kościele, w których mam udział przez sakrament chrztu?

sobota, 10 stycznia 2026

Sobota po Objawieniu Pańskim

    Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara (1 J 5,4).

    "Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście". A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego (Łk 4,21b-22a).


    Święty Jan w wielu miejscach przeciwstawia wiarę światu. Wiara jest znakiem wyróżniających naśladowców Jezusa, a pojęcie świat obejmuje wszystkich, którzy w Jezusa nie wierzą. Trzeba jednak być bardzo ostrożnym. Naśladowca Jezusa nie jest człowiekiem odizolowanym, obcym i wrogim światu. Jesteśmy obywatelami świata, którzy sumiennie wypełniają swoje doczesne zadania, którzy kochają i błogosławią świat, w którym można znaleźć także wiele dobra w wymiarze duchowym czy społecznym. 

    Ewangelia jest przeżywana w codzienności. Jezus przychodzi z mocą ducha, ale nie unika ludzkiej codzienności. Wchodzi w tą rzeczywistość, która była czymś normalnym dla każdego z Jemu współczesnych. Ale kieruje się Bożym Duchem. Poświęca się dla ludzi, widzi ich potrzeby, dostrzega chorych, odrzuconych, niesprawiedliwie traktowanych. 

    W synagodze w Nazarecie ogłasza swój program. I ten program będzie konsekwentnie realizował, co będziemy mogli widzieć, słuchając codziennie Ewangelii. Dziś spełniły się te słowa Pisma... Dzisiaj, to znaczy tam, w Nazarecie, potem w Galilei, Samarii, Judei, a także w całej historii, za każdym razem, gdy ktoś zatrzymywał się, aby otworzyć księgę, przekazać ją Jezusowi i pozwolił, by On przemówił. Za każdym razem, kiedy ktoś wsłuchuje się w Jego wyjaśnienie, Jego komentarz, staje się dzisiaj, w którym możemy zobaczyć siebie, jako potrzebujących Jego działania, uzdrowienia, dobrego słowa, oczyszczenia oczu, otworzenia uszu, uwolnienia... 

    Tylko ci, którzy nie potrzebują Boga, którzy uważają, że sami sobie poradzą, którzy nie mają czasu, by zasłuchać się w Słowo, nie potrafią zobaczyć sensu swojego dzisiaj. Dla nich dzisiaj nie jest wydarzeniem, nie jest miejscem spotkania Jezusa. 



piątek, 9 stycznia 2026

Piątek po Objawieniu Pańskim

    W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości (1 J 4,18).

    "Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!" I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył (Mk 6,50b-51).


    Kiedy w Ewangelii ogłaszana jest zbawcza moc Boga, jesteśmy zapraszani, by się nie bać. Nie bój się - mówi Bóg przez anioła do Zachariasza i Dziewicy Maryi; Nie bój się wziąć do siebie Maryi - słyszy Józef we śnie, kiedy jego serce wypełniają rozterki; nie bójcie się - usłyszeli pasterze w betlejemską noc, gdy aniołowie ogłosili im narodziny Zbawiciela. Nie bójcie się! - słyszą dziś uczniowie od Jezusa - To ja jestem!  - mówi nam Pan, którego imię niesie wybawienie. 

    Dlaczego się boimy? Czego się boimy? 

    Poza zwykłymi lękami i obawami, które mogą się pojawiać każdego dnia, który przynosi nowe, pojawia się w nas również lęk przed miłością. Boimy się, że kochając, dając siebie, stracimy swoją tożsamość, zostaniemy zranieni lub zlekceważeni. Ale prawda jest inna: jeżeli poznamy miłość Boga i uwierzymy, że jest Miłością, że nas kocha, będziemy mogli powiedzieć tym, których chcemy kochać: Nikt nie odbiera mi życia, ale ja je oddaję z własnej woli

    Cud Jezusa, który chodzi po wodzie i panuje nad żywiołami, odsłania wiarę uczniów i naszą wiarę. Wiarę niezdolną do uwierzenia, do zrozumienia, do przyjęcia prawdy o Bożej mocy pośród nas.

czwartek, 8 stycznia 2026

Czwartek po Objawieniu Pańskim

    Gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: "Miejsce to jest pustkowiem, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia". Lecz On im odpowiedział: "Wy dajcie im jeść!" (Mk 6,35-37).


    Uczniowie dostrzegli problem i chcieli jakoś go rozwiązać. Nie można odmówić im dobrej woli i wrażliwości, uważnych oczu, które potrafią widzieć. Ludzkie myślenie, które poszukuje rozwiązania, każe im powiedzieć Jezusowi, by rozesłał ludzi, bo w miejscowościach leżących niedaleko będą mogli nabyć żywność.   

    Jezus pokazuje im jednak inne spojrzenie. To nie była tylko sprawa, która dotyczyła tylko tych, którzy przyszli na pustkowie, by słuchać. To była sprawa, która dotyczyła także uczniów. Ich problem jest waszym problemem, zdaje się mówić Jezus. A zatem musicie inaczej go rozwiązać: wy dajcie im jeść! Jezus zrywa z ludzką logiką i swoiste podziały: to nie mój problem, to wasz problem... to nasz problem! 

    Znam taką osobę, która reaguje zawsze tak samo, nawet kiedy nie wie, w czym rzecz. Wystarczy, że ktoś powie, że ma problem, trudność, jakąś sprawę do załatwienia. Ona zawsze wtedy wchodzi w słowo i pyta: i jak mogę Ci pomóc? Nawet, kiedy po ludzku nie jest w stanie wiele zrobić, to przynajmniej wiem, że wysłucha i spróbuje...

środa, 7 stycznia 2026

Środa po Objawieniu Pańskim

Wyrok Pański ogłoszę:
On rzekł do mnie: "Ty jesteś moim Synem,
Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie.
Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
i krańce ziemi w posiadanie Twoje".

    A teraz, królowie, zrozumcie,
    nauczcie się, sędziowie ziemi.
    Służcie Panu z bojaźnią,
    z drżeniem całujcie Mu stopy.

                                            (Psalm 2)


    Towarzyszy nam w liturgii psalm 2, jego druga część. W czasie Adwentu pojawił się także psalm 1, który wraz z psalmem dzisiejszym stanowią swoisty prolog, wprowadzenie do całego psałterza. 

    Kontekst historyczny tego psalmu nie jest dobrze znany, ale możemy przypuszczać, że powstał on w momencie bezkrólewia, pomiędzy śmiercią jednego a wyborem drugiego władcy. Czas bezkrólewia zawsze jest związany z niepokojami z sukcesją tronu i próbami przejęcia władzy czy zerwania zależności. W perspektywie ziemskiej toczy się walka o władzę, ale jeżeli spojrzymy oczami wiary, odkryjemy, że jedynym Królem i Władcą ludu wybranego jest Bóg. 

    Pomijamy jednak ów niepokój bezkrólewia związany z buntem tych, którzy chcą wykorzystać sytuację, o czym mówią pierwsze wersety i rozpoczynamy naszą drogę od wersetu siódmego.

    Wyrok Pański ogłoszę... Kończy się czas niepokoju, przemawia wybrany przez Boga pomazaniec, ogłaszając dekret z Bożego natchnienia. Boży wybór czyni króla Bożym pomazańcem i Synem. Do tych słów odwołuje się autor listu do Hebrajczyków, podkreślając boskość Jezusa i Jego wyższość nad wszystkimi aniołami. Wspomina o najwspanialszym imieniu, jakie otrzymał Jezus. Jest to imię Syn. Aniołowie czasami nazywani są synami Bożymi jako stworzenia i posłańcy, ale tylko o Jezusie mówi się jako Synu zrodzonym - Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie. Tę prawdę podkreślamy, wyznając wiarę. To tytuł zarezerwowany wyłącznie dla drugiej Osoby Boskiej, dla Jezusa. 

    Do Syna Bożego należy panowanie, a Jego dziedzictwem są wszystkie narody ziemi. Ziemscy władcy posiadają jakiś zakres władzy, ale prawdziwe królowanie jest w rękach Bożego Syna. Pięknie mówi o tym Księga Objawienia: I siódmy anioł zatrąbił, i w niebie powstały donośne głosy mówiące: «Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca i będzie królować na wieki wieków».

    Ziemscy władcy i królowie są wezwani do uznania panowania Bożego Pomazańca i oddania Mu należnej czci. Z drżeniem całujcie Mu stopy... Pocałunek pokory i uniżenia. To wskazuje na właściwą postawę każdego człowieka wobec Boga. Pokora, uniżenie i bojaźń. Jeśli bowiem królowie i sędziowie ziemi mają się pokłonić przed Bożym pomazańcem, to czy nie bardziej każdy z nas? Psalmista wzywa królów i sędziów, ale mówi do każdego człowieka.  

wtorek, 6 stycznia 2026

Uroczystość Objawienia Pańskiego

    Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon” (Mt 2,1-2).


Święty Mateusz rozpoczyna i kończy swoją Ewangelię, nazywając Jezusa Królem Żydowskim. Jest to król, który rodzi się i umiera, łamiąc wszystkie schematy i rytuały światowych władców i królów: rodzi się w stajence i umiera na krzyżu. 

W chwili narodzin Jezusa magowie wyruszają na poszukiwanie Króla Żydowskiego. W chwili Jego śmierci Piłat nakazuje umieścić na krzyżu tabliczkę z napisem: To jest Król Żydowski

    Król, który się narodził był tak dziwny i tak nowy, że mógł narodzić się tylko wśród ubogich. Tak dziwny i tak nowy, że umrze jako przestępca, łącząc się ze wszystkimi wzgardzonymi i wykluczonymi z tego świata.

     Mędrcy ze Wschodu są zapowiedzią czegoś, co nastąpi dopiero po Zmartwychwstaniu. Ewangelia, Dobra Nowina o Zbawieniu zostanie przyjęta przez nie-Żydów, zgodnie z ostatnim zaleceniem Jezusa skierowanym do uczniów: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

     Mędrcy ze Wschodu zapraszają nas dzisiaj do poszukiwania Boga poprzez podążanie za marzeniami i gwiazdami, słowami i przesłaniem, które mówią o obietnicy pełni życia. 

    Mędrcy ze Wchodu uczą nas patrzeć inaczej, stawać się mądrymi, ludźmi, którzy patrzą sercem, a nie uprzedzeniami, aby odkrywać Boga w małych rzeczach, w naszej codzienności, gdzie inni Go nie widzą – w słabości, w małości, w ubóstwie, w wykluczeniu, być może tam, gdzie inni się Go nie spodziewają.


poniedziałek, 5 stycznia 2026

Poniedziałek przed Objawieniem Pańskim

Służcie Panu z weselem,
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

    W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
    z hymnami w Jego przedsionki,
    chwalcie i błogosławcie Jego imię. 
    Albowiem Pan jest dobry,
    Jego łaska trwa na wieki,
    a Jego wierność przez pokolenia.

                                            (Psalm 100)


    Liturgia zaprasza nas słowami psalmisty do dziękczynienia. 

    Aby dziękczynienie mogło wypłynąć z naszego serca, potrzebne jest najpierw uznanie, że Pan jest Bogiem. Cześć, jaką człowiek oddaje Bogu, musi wypływać z tego uznania, musi być świadoma. 

    Uznać coś za prawdę, to zbudować solidny fundament dla swoich przekonań i wiary. Kolejnym powodem do uwielbienia jest to, że On sam nas stworzył. On jest Bogiem, który nas stworzył, należymy do Niego i istniejemy dzięki Niemu. 

    Jesteśmy Jego ludem i owcami Jego pastwiska... On nas wybrał i uczynił swoim ludem. Troszczy się o nas, jak pasterz, który troszczy się o swoje owce. To kolejny powód, by złożyć Bogu dziękczynienie. 

    Nasze dziękczynienie może mieć wymiar osobisty, indywidualny. Ale jesteśmy zaproszeni do wspólnotowego świętowania, do opowiadania o tym, czego Bóg w nas i dla nas dokonał. Dlatego jesteśmy wezwani, aby przekroczyć bramy świątyni, dziękując i stanąć przed Jego obliczem. W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, z hymnami w Jego przedsionki, chwalcie i błogosławcie Jego imię... Dziękczynienie powinno być świadectwem, nie może się ograniczać do prywatnych modlitw. 

    Nasza wdzięczność i uwielbienie wypływa także z tego, że Bóg jest dobry. Nasza wdzięczność jest odpowiedzią na Bożą dobroć, sprawiedliwą odpowiedzią. Bóg jest dobry i udziela swoich łask. Tak długo, jak jesteśmy odbiorcami Jego łaski i miłosierdzia, tak długo powinniśmy zachowywać wdzięczność wobec Boga i Go wielbić. 

niedziela, 4 stycznia 2026

II Niedziela po Bożym Narodzeniu

Wtedy Stwórca wszystkiego dał mi swój nakaz; który i mnie stworzył, wyznaczył miejsce pod mój namiot i powiedział: „Przy Jakubie postaw swój namiot, Izraelowi stań się dziedzictwem” (Syr 24,8).

    Chwal, Jeruzalem, Pana,
    wysławiaj twego Boga, Syjonie!
    Umacnia bowiem zawory bram twoich
    i błogosławi synom twoim w tobie.
                                                 (Psalm 147B)

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem… W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem (Ef 1,3.5)

    Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie pozna. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1,1-2.10-11).


    Święty Jan rozpoczyna swoją Ewangelię echem z Księgi Rodzaju: Na początku… 

    Autor pierwszego czytania mówi o tym podobnie: Mądrość istniała od początku, przed wiekami. Te dwa obrazy: Mądrość i Słowo, uzupełniają się, ukazując nam tę samą tajemnicę.

    Bóg tworzy z Mądrości i Słowa, Słowem i poprzez Słowo, które jest wieczne, przedwieczne, ale nie jest odległe. 

Nasze życie ma swoje zakorzenienie w Słowie, jest podtrzymywane przez Słowo, które nas poprzedza, które nadaje nam rytm, nadaje sens, nawet jeśli nie wszystko rozumiemy. 

W tekście Księgi Syracha autor mówi, że Mądrość zapuściła korzenie, rozbiła namiot, odpoczywa, zamieszkuje. Te czasowniki mówią nam, że Bóg nie pojawia się jako gość, który przychodzi na chwilę i jutro już nikt nie będzie pamiętał Jego twarzy. Mądrość jest obecnością trwałą, angażuje się i przynosi owoce, przemienia miejsce, w którym mieszka. 

     To rodzi pytanie: czy my pozwalamy Mądrości zakorzenić się również w naszym życiu, czy tylko pozwalamy jej przejść obok?





sobota, 3 stycznia 2026

Sobota przed Objawieniem Pańskim, wsp. Najświętszego Imienia Jezus

    Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych (Flp 2,9-10)

Chwalcie, słudzy Pańscy,
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pańskie będzie błogosławione
teraz i na wieki.

    Pan jest wywyższony ponad wszystkie ludy,
    ponad niebiosa sięga Jego chwała.
    Kto jest jak nasz Pan Bóg, 
    co ma siedzibę w górze,
    i w dół spogląda na niebo i na ziemię?

Podnosi z prochu nędzarza,
i dźwiga z gnoju ubogiego,
by go posadzić wśród książąt,
wśród książąt swojego ludu.

                                    (Psalm 113)

    Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (Mt 1,20b-21).


    W kulturze semickiej do nadania imieniu dziecku przywiązywano szczególną wagę, ponieważ poprzez imię starano się podkreślić misję, do jakiej dana osoba została powołana. W Izraelu imię nadawano podczas obrzezania, ósmego dnia, co było znakiem przynależności do potomstwa Abrahama. Tak stało się też w przypadku Jezusa. Józef poznaje misję dla poczętego w łonie Maryi Dziecka, i zgodnie z tą misją poznaje także imię, które nada - Jezus, ponieważ zbawi swój lud od jego grzechów. 

    Dawniej cześć imieniu Jezusa oddawano właśnie ósmego dnia, czyli 1 stycznia, na zakończenie Oktawy Bożego Narodzenia, kiedy obchodzono Święto Obrzezania Pańskiego. Obecnie ustąpiło ono Uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, a wspomnienie Najświętszego Imienia Jezusa obchodzimy dzisiaj.

    Wielkim propagatorem kultu imienia Jezus był św. Bernardyn ze Sieny, to dzięki jego staraniom Imię Jezusa znalazło się w pozdrowieniu św. Elżbiety w modlitwie Zdrowaś Maryjo

    Towarzyszy nam psalm 113, w którym znajduje się uwielbienie dla imienia Bożego. Znać imię Boga to znaczy znać tożsamość, samą istotę Boga. Poznanie imienia Bożego jest związane z objawieniem tego, kim jest Bóg. Oddajemy cześć jedynemu prawdziwemu Bogu, który objawił się na Synaju, a gdy nadeszła pełnia czasu, objawił się w osobie Jezusa. 

    To imię jest godne czci teraz i na wieki. Dlatego Stary Testament nazywał Boga Błogosławionym. Bóg jest niezmienny w swojej istocie, dlatego w każdej chwili Jego imię zasługuje na uwielbienie. A człowiek, który jest Bożym dzieckiem, jeżeli ma otwarte oczy, potrafi dostrzegać coraz to nowe powody, by oddawać cześć Jego imieniu. 

    Moglibyśmy zawołać za Dawidem: O Panie, nasz Panie, jak przedziwne jest Twoje imię na całej ziemi! Przedziwne i potężne, bo o cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, da wam

    Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.