zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 3 marca 2020

Wtorek I Tygodnia Wielkiego Postu

   ...słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa (Iz 55,11).

   Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani (Mt 6,7).

   Bóg mówi do człowieka, a człowiek mówi do Boga – słowo Boga do człowieka staje się słowem człowieka do Boga. Modlitwa jest powrotem Bożego słowa do Boga. Modlitwa jest echem słowa Bożego.

   Ludzkie serce jest swoistym pudłem rezonansowym – każdy dźwięk znajduje swój oddźwięk. Sumienie jest zwierciadłem, w którym odbija się promień Bożego słowa. Człowiek, gdy się tam znajdzie, staje się echem. 

  Aby nauczyć dziecko mówić, matka poddaje mu słowa. Kładzie je w jego usta: Mama cię nakarmi…, mama położy cię do łóżeczka… i w pewnym momencie dziecko odpowiada: mama! Odpowiada to, co słyszy! I tego oczekuje matka, tego oczekuje ojciec – aby dziecko ich zawołało. W słowach, które matka czy ojciec wypowiada do dziecka jest rodzicielskie pragnienie, by dać się poznać i być poznanym. Słowo wypowiedziane przez matkę czy ojca i powtórzone przez dziecko łączy serca. 

Bóg wobec nas zachowuje się dokładnie tak samo. W
słowie, które wkłada w nasze usta, jest całe jego ojcowskie serce, Jego pragnienie by dać się poznać, popycha nas, abyśmy Go rozpoznali.

   Modlić się, to znaczy pozwolić Bogu stać się Bogiem w nas. Modlitwa jest czasem wcielania się Boga w tobie, czasem, gdy pozwalasz się natchnąć, pozwalasz się przemieniać na Jego obraz, czasem, gdy uczysz się poznawać, jaki On jest, widząc to, czym i kim ty się stajesz.

1. Czy modlę się Słowem Bożym?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza