W miesiącu poświęconym różańcowi wspominamy Królową Różańca - Maryję. Paciorki różańca to drabina, po której można wspiąć się do nieba.
Odmawiając różaniec, przesuwając paciorki, wchodzimy powoli w tajemnice Chrystusa w świetle tajemnicy Maryi, Jego Matki. A jednocześnie przedstawiamy Bogu tajemnicę człowieka; czasem pełną smutku, innym razem przepełnioną radością, zawsze w nadziei światła i chwały.
W tak wielu rodzinach, kościołach, kapliczkach odmawiany jest różaniec. Prosimy z ufnością. To takie naturalne dla człowieka, który czuje się słaby, pełen potrzeb i pragnień, ograniczeń i biedy. Prosimy dla siebie i prosimy dla innych.
I Kościół daje nam dzisiaj Ewangelię, w której jesteśmy zachęcani do ufnej modlitwy, do zanoszenia próśb o Boże dary. Ojciec da nam to, co potrzebne, pomoże nam znaleźć i otworzy drzwi. Jesteśmy Jego dziećmi, nie nachalnymi przyjaciółmi stukającymi nocą do drzwi przyjaciela.
On zna nasze potrzeby, ale chce, byśmy sami o nich powiedzieli; kiedy prosimy z ufnością, nasze serce się przemienia poprzez dar Ducha Świętego, którego On daje w obfitości.
1. Jak często odmawiam różaniec?
Na pytanie ojca odpowiem, że zdecydowanie za mało. Trudno mi znaleźć czas na różaniec w ciągu dnia, podczas codziennych zajęć, udaje się to bardzo rzadko, najczęściej jak mam jakąś intencję w tym dniu. Natomiast ma ON swoje stałe miejsce podczas jazdy samochodem (np. do pracy zdążę 1 dziesiątkę), wieczorem razem z mężem odmawiamy dziesiątkę różańca za naszą rodzinę, a poza codziennością lubię różaniec podczas biegania czy wyprawy rowerowej. Parę lat temu, kiedy były trudne chwile w naszej rodzinie, różaniec towarzyszył mi cały czas, był moim ukojeniem, pomocą , w nim znajdywałam siłę i ratunek.
OdpowiedzUsuń