zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Poniedziałek III Tygodnia Wielkanocy

   Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; (J 6,25-27).

   Szukali Jezusa. Najedli się do syta i chcą więcej. Nie rozumieją, w jaki sposób tu dotarł. Nie rozumieją znaku, który widzieli. Widzą tylko to, co zewnętrzne, ale nie potrafią w znaku rozmnożonego chleba zauważyć Bożego działania. 

    Jezus powtarza znak, jakiego dokonał na pustyni Mojżesz. Nakarmił do syta. Chcieliby, żeby ten znak Mojżesza się powtarzał. Jezus zaprasza ich jednak, by wykonali jeden krok więcej. Nie wystarczy troszczyć się o chleb, który ginie. Człowiek nie może ograniczyć się do zaspokojenia tylko ziemskich potrzeb, nawet tych najbardziej egzystencjalnych. 

     Jezus kieruje uwagę ludzi ku niebu, na pokarm, którego nie dostrzega się gołym okiem, a który służy wiecznemu życiu. Pokarm, który daje Syn Człowieczy. Otwiera perspektywę patrzenia w nowy sposób na nasze życie. Głodu człowieka nie jest w stanie zaspokoić ziemski świat. Tylko w Bogu człowiek może znaleźć pełne zaspokojenie swojego serca. 

     Kiedy nasze oczekiwania wobec Boga ograniczamy do ziemskich tylko potrzeb, szybko możemy się Bogiem rozczarować. Dlatego potrzeba tej perspektywy, która poprzez ziemię pozwala widzieć niebo.

1. Jakie jest moje oczekiwanie wobec Boga, w jakiej perspektywie Go zamykam?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza