zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Poniedziałek IV Tygodnia Adwentu


       Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Anioł rzekł do niego: "Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan"(Łk 1,5-7.13).

      Zachariasz nie potrafi zrozumieć. W jego wieku, kiedy jego żona jest niepłodna, będzie mógł mieć syna. Mimo zapewnienia, że Bóg wysłuchał jego modlitwy, mimo wiedzy, że potrafi sprawić, iż pustynia kwitnie, słowa archanioła przekraczają możliwości Zachariasza. Pojawia się lęk. Lęk przed nieznanym, lęk przed nowym.

     A Bóg objawia swoje zaufanie do tej bezpłodnej pary, przełamując obawy. Byli sprawiedliwi w oczach Boga i wierzyli. Może stracili nadzieję, że będą mogli mieć dziecko, ale nie odrzucili wiary w Boga. 

     Wiele różnych trudnych sytuacji pojawia się w życiu. Czasem towarzyszy poczucie beznadziei. Zachariasz i Elżbieta mimo beznadziei potrafili zachować swoją ufność i wiarę w Boga.

1. Czy pozwalam Bogu na przełamywanie moich lęków?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza