zachód słońca

zachód słońca

środa, 11 stycznia 2017

Środa I Tygodnia Zwykłego

      Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest.  Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił (Mk 1,32-35).

       Uszanowali czas szabatu. Dopiero kiedy słońce zaszło i skończył się świąteczny czas, przynosili chorych, aby ich uzdrowił. A On nie zniechęcał się późną porą - wielu uzdrowił - duchowo i fizycznie. I dbał o dyskrecję. Wszystko dokonuje się bez specjalnego nagłośnienia. 

      Kiedy jeszcze było ciemno, wszyscy odpoczywali, On znajduje czas na modlitwę. Wychodzi na miejsce pustynne, w oddaleniu od ludzi. Modli się, kiedy inni już śpią i kiedy jeszcze śpią. Modli się, kiedy inny jeszcze i już się nie modlą. Modli się, aby rozeznać, co jest wolą Ojca. 

    A kiedy Go szuka wielu, oczekując uzdrowień i cudownych znaków, odchodzi nauczać - nie zadowala się ludzkim uznaniem. Unika zasiedzenia i przywiązania. 

1. Kiedy i jak znajduję czas na modlitwę?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza