zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 24 stycznia 2017

Wtorek III Tygodnia - wspomnienie św. Franciszka Salezego

      Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?" I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: "Oto moja matka i moi bracia (Mk 3,33-34).

      Każdy z nas ma swoje ulubione powiedzenie, jakieś słowo, wyrażenie. Używamy go, aby coś podkreślić, opisać, aby zwrócić uwagę. 

    U świętego Marka zwraca uwagę spojrzenie Jezusa. Spojrzenie, które obejmuje siedzących dokoła. Spojrzenie, które zaprasza każdego, by mógł wejść do wielkiej Bożej rodziny. 

     Spotykam to spojrzenie Jezusa, kiedy próbuje w wielkim tłumie idących za Nim słuchaczy znaleźć tę jedną kobietę, która się dotknęła Jego płaszcza, by doznać uzdrowienia. Chociaż tak wielu napierało na Niego, on patrzył, by znaleźć tę jedną, która z wiarą Go szukała. 

      Czasem to Jezusowe spojrzenie przenika dreszczem, gdy z gniewem przesuwa się po zgromadzonych, oczekując prostej odpowiedzi. Spogląda z gniewem wobec zatwardziałości ludzkiego serca. 

      Innym razem widzę spojrzenie pełne smutku, które próbuje ostrzec przed tym, co zagraża na drodze zbawienia, jak to miało miejsce w przypadku bogatego młodzieńca, który odszedł do swoich dóbr, które go posiadały, odbierając wolność.

      Spojrzenie Jezusa, przesuwające się po twarzach siedzących dokoła dotyka także mojej twarzy, dotyka mojego serca. Zawsze pełne miłości, bo pragnie mojego dobra. 

1. Czy dostrzegam miłość w Jezusowym spojrzeniu, które zaprasza, upomina, ostrzega?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza