zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 31 marca 2026

Wielki Wtorek

    Ja zaś mówiłem: "Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego (Iz 49,4).

    W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda" (J 13,21).


    Wieczernik, najbliżsi uczniowie. Wzruszenie, które ściska za gardło, słowa wychodzą z trudem, ale są słyszane przez wszystkich, którzy siedzą przy stole: Jeden z was Mnie wyda... Czy miały sens te trzy lata, czy nie na próżno się trudziłem, czy nie na darmo i na nic zużyłem me siły? Są jeszcze wszyscy przy jednym stole, a Jezus już wchodzi w doświadczenie osamotnienia, bólu, cierpienia, opuszczenia i zdrady. 

    Są takie chwile w życiu, kiedy stawiamy sobie pytania na wzór cierpiącego Sługi Jahwe. Pytania o sens naszego życia, wysiłku i trudu, który został poniesiony. Zwłaszcza w momencie zakwestionowania naszych starań, odrzucenia i osamotnienia. W takich momentach najczęściej zostajemy sami. 

    Takie doświadczenia mogą być jednak momentem, w którym odkrywamy tę jedyną i najpewniejszą relację, która wbrew wszystkiemu nadaje sens naszemu życiu: Powołał mnie Pan już z łona mej matki... Moje życie nie jest dziełem przypadku ani ślepego losu. On nadaje mu sens, tak jak nadaje tożsamość i imię, które znał wcześniej, niż rodzice, od jej (matki) wnętrzności wspomniał moje imię... Potrzebujemy otworzyć się na tę rzeczywistość Bożego planu, by pośród przeciwności nadać znów sens naszym dniom. 

    Ta relacja z Ojcem, jedyna, która zostaje w osamotnieniu Wielkiego Tygodnia, pozwala Jezusowi nawet w tym doświadczeniu powiedzieć z ufnością: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Nie w momencie triumfu, kiedy szły za Nim rzesze, ale w godzinie, kiedy nawet najbliżsi zaczynają zawodzić, Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy

poniedziałek, 30 marca 2026

Poniedziałek Wielkiego Tygodnia

  Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo (Iz 42,1).

    Maria zaś wzięła funt szlachetnego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku (J 12,3).


    Wchodzimy w wydarzenia Wielkiego Tygodnia i Liturgia podkreśla dzisiaj jeden temat: namaszczenie Jezusa - namaszczenie na dwa różne sposoby: boski i ludzki.

    Jezus został wybrany i namaszczony przez Ducha, ale zostaje także wybrany i namaszczony przez ludzi, aby złożyć ofiarę za zbawienie człowieka. Jest Kapłanem i Pośrednikiem, który w ofierze składa własne życie. Jego poszukiwanie i wypełnianie woli Bożej staje się ofiarą miłą Bogu, przez którą Bóg może okazać miłosierdzie człowiekowi. Jest także Ofiarą, która przychodzi od Boga do człowieka.

    Namaszczenie Jezusa dokonane przez Marię jest swoistą konsekracją Jezusa jako Mesjasza, proroka, kapłana. Jest jednocześnie namaszczeniem ołtarza i ofiary, która będzie na nim złożona. W prefacji na Wielkanoc usłyszymy słowa: Przez ofiarę swojego ciała na krzyżu, dopełnił ofiary Starego Przymierza i oddając się za nasze zbawienie, sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym.


niedziela, 29 marca 2026

Niedziela Palmowa

    Wówczas Jezus rzekł do nich: "Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce ze stada"... "Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak się stać musi?"... Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków... Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela (Mt 26,31.53-54.56; 27,9).


    Święty Mateusz kieruje swoją Ewangelię w pierwszym rzędzie do tych, którzy oczekiwali Mesjasza i nie potrafiąc rozpoznać Jego przyjścia, wydali Go na śmierć. Dlatego jak refren pojawia się odwołanie do tego, co zapowiadały Pisma. Ukazując nam Mękę Chrystusa, nie koncentruje się jedynie na zapisaniu kroniki wydarzeń. Zaprasza nas do duchowej podróży, byśmy mogli rozpoznać i zrozumieć znaczenie tego, co się dokonywało... 

    Święty Mateusz jest też jedynym z Ewangelistów, który w relacji Męki opisał śmierć Judasza. Później napisze jeszcze o tym św. Łukasz, ale już w Dziejach Apostolskich. Judasz w Ewangelii reprezentuje tych wszystkich, którzy z entuzjazmem ruszyli za Jezusem, ale później, widząc, że nie spełnia On ich oczekiwań, opuścili Go lub przeszli na stronę prześladowców. 

    Nie wiemy dokładnie, co myślał i przeżywał Judasz, ale gdy uświadomił sobie błąd, zaczął szukać pomocy. Na swoje nieszczęście szukał jej u tych, którzy go wcześniej wykorzystali i nie próbowali nawet zrozumieć jego rozterek. Gdyby zwrócił się do Jezusa, jego historia mogłaby się potoczyć się inaczej...

    Tylko św. Mateusz zapisze w swojej Ewangelii, że przy grobie ustawiono straż - zbrojnych, którzy mieli pilnować grobu. Jezus na zawsze miał pozostać zamknięty w grobie, sprawiedliwy przegrał, a zło świętowało swój triumf. Tak dzisiaj odczuwa wielu, doświadczając niesprawiedliwości, krzywdy czy przemocy. Ale grób Jezusa pokazuje, że to nie do zła należy ostatnie słowo...

sobota, 28 marca 2026

Sobota 5. Tygodnia Wielkiego Postu

    Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. Już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa (Ez 37,21b.22b).

Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego,
głoście je na wyspach odległych i mówcie:
"Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi
i będzie nad nim czuwał jak pasterz nad swym stadem".

    Pan bowiem uwolni Jakuba,
    wybawi go z ręki silniejszego od niego.
    Przyjdą z weselem na szczyt Syjonu
    i rozradują się błogosławieństwem Pana.

Wtedy dziewica rozweseli się w tańcu
i młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami.
Zamienię bowiem ich smutek w radość,
pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.

                                                (Jr 31,10.11-12b.13)

    Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (J 11,51-52).


    Sobota proroctw - wszystkie fragmenty czytań dzisiejszej liturgii  są proroctwami zapowiadającymi działanie Boga pośród swojego ludu - działanie Boga, który zbiera, gromadzi i jako Pasterz opiekuje się swoim ludem.

    Dziesięć plemion północy z powodu niewierności wobec Boga zostało deportowanych w VIII wieku przed Chrystusem przez Asyryjczyków. Po niemal stu latach Asyria traci jednak swoją władzę nad Izraelem, a król Judy - Jozjasz, przyłączył część terenów północnego królestwa do Judei. Rodzi się nadzieja na koniec wygnania i niewoli, a Jeremiasz zapowiada zjednoczenie obu królestw: Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi. Swoją pieśń Jeremiasz kieruje najpierw do sąsiednich ludów, by mogły poznać działanie Boga: Słuchajcie, narody! Znaczące jest w tej przepowiedni Jeremiasza ukazanie obrazu Boga - Pasterza, który zgromadzi i będzie czuwał. Jedność ma swoje źródło jedynie w Bogu, który zapewnia swojemu ludowi powrót oraz obdarza dobrami i błogosławieństwem. Bóg przemienia smutek ludu w radość, pociesza ich i rozwesela po ich troskach...

    Jan Paweł II, komentując to proroctwo Jeremiasza, mówił: historia mówi nam, że to marzenie nie spełniło się wówczas. Nie dlatego, że Bóg nie dotrzymał obietnicy: za to rozczarowanie po raz kolejny odpowiedzialny był lud przez swoją niewierność. Nie tylko nie powrócą wygnańcy z północy, lecz także Juda zostanie zajęta przez Nabuchodonozora w roku 587. Rozpoczął się czas niewoli babilońskiej, w której powstała Księga proroka Ezechiela. Prorok kolejny raz zapowiada powrót z wygnania i odrodzenie narodu: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. Już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. Nie uczynią tego królowie krajów, do których zostali uprowadzeni, ani bogowie tych władców; uczyni to osobiście Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ponieważ tylko On ma moc odnowić i odbudować swój lud.

    Niewola babilońska się zakończyła i lud powrócił z Babilonu do Jerozolimy. Odbudowana została świątynia. Ale droga do jedności narodu i pełnego zjednoczenia rozproszonych była wciąż daleka. I w tym kontekście odczytujemy słowa dzisiejszej Ewangelii, w której św. Jan ukazuje śmierć Jezusa, przez którą dokona się spełnienie proroctw  Jeremiasza i Ezechiela, znacząco przekraczając granice wskazane przez proroków: Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Miłość Boga nie zawodzi. Wraz z przyjściem Jezusa narody zostały zaproszone do jedności Kościoła. Powie św. Paweł: Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość...  Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. 

piątek, 27 marca 2026

Piątek 5. Tygodnia Wielkiego Postu

    I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?» (J 10,31-32).


    Już za chwilę Wielki Tydzień i będziemy wchodzili w tajemnice męki i śmierci Jezusa. Ewangelia już dzisiaj ukazuje nam osaczenie Jezusa, dla Niego Wielki Tydzień zaczyna się znacznie wcześniej. A jednak Jezus przechadza się po dziedzińcu świątyni. Można zazdrościć Mu wielkiego spokoju, który zachowuje wobec zagrożenia, nawet wtedy, gdy przeciwnicy chwytają kamienie. 

    Sekret Jezusa tkwi w Jego relacji z Ojcem. To jest dla Niego najważniejszy punkt odniesienia. Moim pokarmem jest wypełnienie woli Tego, który Mnie posłał. Ma odwagę zapytać swoich przeciwników: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z nich chcecie Mnie ukamienować? Nikt i nic nie może odebrać Jezusowi wewnętrznego pokoju.

    Jest w Jezusie wewnętrzna harmonia. To sprawia, że mimo kamieni, tamtych i naszych, wielu w Niego uwierzyło. I wciąż wielu na Niego stawia, idąc Jego drogą...

czwartek, 26 marca 2026

Czwartek 5. Tygodnia Wielkiego Postu

     Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: "Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie (Rdz 17,3-6).


    Rozpoczyna się droga relacji, która nie będzie miała końca. Dialog prowadzący do przyjaźni, który zawsze jest inicjowany przez Boga. Relacja, która stanie się fundamentem przymierza, które Bóg zawiera z Abrahamem i jego potomstwem, a w Jezusie także z nami. A wszystko było możliwe, gdy Boża inicjatywa spotkała się z zaufaniem człowieka i jego odpowiedzią. 

    Możemy zobaczyć tę scenę. Abram trwa w zasłuchaniu i uniżeniu, w postawie pełnej pokory, a Bóg powoli odsłania przed nim obietnice. Musi zostawić wszystko, całe swoje dotychczasowe długie życie, by mogło rozpocząć się nowe. Znakiem jest zmiana imienia. I pewnie wszystko byłoby oczywiste, gdyby nie fakt, że obietnica wypowiedziana jest wobec bezdzietnego starca, którego życie wypełnione było pragnieniem narodzin syna. Niepłodna żona i życie zmierzające do kresu. Co mógł wtedy czuć, gdy Bóg do niego mówił? 

    Obietnica, którą usłyszał, porusza: uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Wobec słów pełnych czułości, a jednocześnie trudnych do przyjęcia, Abraham ufa, składa swoje życie w ręce Boga i wyrusza w duchową podróż wiary... 

środa, 25 marca 2026

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

    "Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel", to znaczy Bóg z nami (Iz  7,14).

    Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida (Łk 1,30b-32).


    Kiedy Bóg chce kogoś ukarać, to najpierw mu rozum odbiera...  W czasach Jezusa mówiono inaczej: Kiedy Bóg chce kogoś ukarać, to daje mu za żonę dziewczynę z Nazaretu. Aż pewna Dziewczyna z Nazaretu sprawiła, że to powiedzenie nie tylko straciło sens, a co więcej zmieniła historię świata i ludzkości.

    Tamta Dziewczyna z Nazaretu stała się Matką - Matką Boga, a potem Matką ludzi, na zawsze Matką. 

    Wieczny Bóg, Stwórca i Pan stworzenia i czasu, Twórca Życia, przez Jej tak wchodzi w naszą historię i życie, nie przestając być Bogiem. 

    Tajemnica Wcielenia może być przyjęta w pokorze serca, przez ludzi pokornych. Pycha wobec Bożej tajemnicy działa jak duchowa ślepota, która zamyka na Bożą prawdę i nie potrafi przyjąć tego, że Bóg wybiera ludzką kruchość, aby zbawić świat. Pokorne serce na wzór serca Maryi potrafi przyjąć Boży dar i rozradować się nim w pieśni uwielbienia. 

wtorek, 24 marca 2026

Wtorek 5. Tygodnia Zwykłego

Panie, wysłuchaj modlitwę moją,
a moje wołanie niech przyjdzie do Ciebie.
Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza,
nakłoń ku mnie Twe ucho,
w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj!

    Poganie będą się bali imienia Pana,
    a Twej chwały wszyscy królowie ziemi,
    bo Pan odbuduje Syjon
    i ukaże się w swym majestacie.

Pan przychyli się ku modlitwie opuszczonych
i nie odrzuci ich modłów.
Należy to zapisać dla przyszłych pokoleń,
lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.

    Spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
    popatrzył z nieba na ziemię,
    aby usłyszeć jęki uwięzionych,
    aby skazanych na śmierć uwolnić.

                                        (Psalm 102)


    Psalm 102, który nam dzisiaj daje Liturgia, nosi tytuł: Modlitwa nędzarza, kiedy udręczony wylewa przed Panem w modlitwie swą gorycz. Prawdopodobnie powstał na wygnaniu wśród tych, którzy opłakiwali osobiste cierpienie oraz ból ludu, który wszystko utracił. Jerozolima i świątynia stały się ruiną. Wiele podobnych sformułowań wyrażających to cierpienie znaleźć można w Księdze Hioba i innych psalmach...

    Psalm jest wołanie o miłosierdzie i wysłuchanie modlitwy: Panie wysłuchaj... Słysząc wołanie, Bóg nie może pozostać obojętnym. Psalmista, pomimo trudnego doświadczenia, uznaje moc Boga. Nawet pośród upokorzenia, odrzucenia i szyderstwa, Bóg pozostaje Panem historii i czasu - należy to zapisać dla przyszłych pokoleń... Człowiek  przemija, jego życie jest krótkie, ale moc i prawda Boga trwają... Boża wieczność nie opuści Syjonu, lecz go odnowi. Bóg nie odrzuci na zawsze ludu, który wybrał i umiłował: Pan odbuduje Syjon i ukaże się w swym majestacie. Odbudowa Jerozolimy stanie się świadectwem dla całego świata. Bóg objawi swoją chwałę, odpowiadając na modlitwy cierpiących. 

    Boże działanie pośród ludu musi być zapamiętane: należy to zapisać dla przyszłych pokoleń, przekazać przyszłym pokoleniom obraz Boga, który patrzy z wysokości swego przybytku, wygląda z nieba ku ziemi, chce usłyszeć jęk uwięzionych, skazanych na śmierć uwolnić. Przekazywanie prawdy o Bożym działaniu rodzi wiarę. Wiara rodzi się z tego, co się słyszy - powie św. Paweł w Liście do Rzymian. Jesteśmy wezwani do słuchania, do poznawania Boga. Bóg chce być poznany i daje się poznawać. Aby usłyszeć i poznać, potrzebujemy świadectwa. 

    

poniedziałek, 23 marca 2026

Poniedziałek V Tygodnia Wielkiego Postu

    Nauczycieli, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz? (8,5).


    Proszę wstać!, Sąd idzie! Rusza proces. Oskarżycieli nie trudno rozpoznać - uczeni w Piśmie i faryzeusze. W roli oskarżonej kobieta, a Jezus w roli obrońcy. Spróbujmy jednak szerzej spojrzeć, zobaczyć kontekst tego wydarzenia. Koniec 7 rozdziału Ewangelii Jana to swoista debata dotycząca tożsamości Jezusa, wypowiadane są różne sądy na temat Mistrza i Jego autorytetu. Jezus nie jest tam obecny, a Nikodem pojawia się jako obrońca nieobecnego Jezusa: Czy nasze prawo skazuje kogoś, jeśli najpierw go  nie przesłucha i nie dowie się, co robi? 

    I następuje scena, którą widzimy dzisiaj - formalny proces, którego domagał się Nikodem - tym razem już z obecnością Jezusa w roli oskarżonego... To On jest tu głównym oskarżonym, a nie owa bezimienna kobieta, którą się posłużono, by dowieść Jego winy... Oskarżycielami są znawcy i obrońcy Prawa Mojżeszowego, oskarżonym Ten, który uporczywie łamie Prawo naruszając chociażby szabat... Tych, którzy łamali przymierze z Bogiem i naruszali Prawo, prorocy nazywali cudzołożnikami... A zatem Jezus nie jest żadnym prorokiem, lecz przestępcą dla nauczycieli Prawa. Cudzołóstwo owej kobiety jest tylko tłem oskarżenia...

    I tym razem brakuje obrońcy. Oskarżony broni się jednak sam - Jego obrona jest milczenie. Milczenie wymowne, które nie tylko odrzuca oskarżenie, ale podważa wiarygodność oskarżycieli. Sami nie zachowują Prawa. Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem...

    Kobieta, a także Jezus, zostają uniewinnieni: Nikt cię nie potępił? Gdzież są wasi oskarżyciele? Idź i odtąd już nie grzesz...

    Kiedy z uwagą prześledzimy ten fragment, z pewnością dostrzeżemy, że nie ma wciąż sędziego - centralnej postaci, do której należy wysłuchanie stron i wydanie wyroku. W rzeczywistości sędzia wciąż tam jest - jest nim Bóg, sędzia, który potwierdza posłannictwo Jezusa, który jako jedyny potrafi uczciwie osądzić każdego człowieka. Takim przesłaniem św. Jan zakończy pierwszą część swojej Ewangelii - rozdział 12 - zanim wejdziemy w tajemnicę Męki i Śmierci Zbawiciela: Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział.

niedziela, 22 marca 2026

V Niedziela Wielkiego Postu

  Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: „Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego (J 11,14b-15).


    Ewangelia poprzedniej niedzieli zapowiadała w pewien sposób to, czego świadkami jesteśmy dzisiaj. Tamten niewidomy miał śmierć wpisaną w swoje źrenice. Nie były one jedynie chore – były martwe. Jezus pomazał te oczy błotem i wysłał go, by się obmył w sadzawce Posłanego – Siloam. Wtedy narodził się w nim wzrok. 

    W sytuacji Łazarza śmierć zapanowała już w całym ciele – Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie…  Potrzebne było wskrzeszenie całego ciała, by Łazarz wrócił do ziemskiego życia.

    Kiedy wyznajemy, że Jezus jest Panem, uznajemy między innymi to, że On ma władzę nad śmiercią, że panuje tam, gdzie nasze ludzkie możliwości się kończą. Katechizm Kościoła mówi, że ostatnim uczynkiem miłosierdzia wobec ciała, jaki możemy wykonać jako ludzie, jest pogrzebanie zmarłego… Bóg idzie dalej – Jego miłosierdzie wobec naszego ciała objawia się w wydobywaniu nas z grobu i obdarowaniu pełnią życia. 

    W ciszy otaczających i patrzących na łzy spływające po twarzy Jezusa, można było usłyszeć Jego głos: Usuńcie kamień! Te słowa Jezus kieruje do ludzi, którzy stoją wokół, do tych wszystkich, którzy sądzą, że świat żywych jest oddzielony od świata umarłych, bez możliwości komunikacji. Ten, kto wierzy w zmartwychwstałego Jezusa, wie, że wszyscy żyją – choć w inny sposób. Modlitwa Jezusa do Ojca jest prośbą o światło dla tych ludzi, aby zrozumieli głęboki sens znaku, który ma się dokonać, by uwierzyli, że On jest Panem życia…

sobota, 21 marca 2026

Sobota 4. Tygodnia Wielkiego Postu

Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam,
wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców,
zanim, jak lew ktoś nie porwie  i nie rozszarpie mej duszy, 
gdy zabraknie wybawcy.

    Panie, przyznaj mi słuszność według mej sprawiedliwości
    i niewinności, która jest we mnie.
    Niech ustanie nieprawość występnych,
    a sprawiedliwego umocnij,
    Boże sprawiedliwy, który przenikasz serca i sumienia.

Bóg jest dla mnie tarczą,
On zbawia ludzi prostego serca.
Bóg, sędzia sprawiedliwy.
Bóg co dzień pałający gniewem.

                                            (Psalm 7)


    Psalm 7 jest ostatnim z psalmów, który wiązany jest z buntem Absaloma przeciwko swojemu ojcu, Dawidowi, chociaż tylko psalm 3 wprost mówi o tamtych wydarzeniach. Komentatorzy żydowscy odnoszą ten psalm do czasu wcześniejszego, kiedy Dawid był prześladowany przez Saula. Psalm 7 nosi tytuł: Skarga Dawida, którą wyśpiewał do Pana z powodu Kusza Beniaminity. Trudno wskazać konkretną biblijną postać, która doprowadziła Dawida do wypowiedzenia tej gwałtownej, pełnej emocji skargi. Pojawia się wiele możliwości...

    Swą skargę zaczyna Dawid od wyrażenia ufności wobec Boga, do którego się zwraca: Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam... Czas próby, przez którą przechodzi, nie rodzi w jego sercu zwątpienia, ale całkowite zaufanie wobec Tego, na którym jedynie można polegać. 

    Często zapominamy o tym, że pierwsze miejsce w naszym życiu należy się Bogu. Pojawiają się jednak również takie sytuacje i okoliczności, które uświadamiają nam, że jesteśmy tylko ludźmi i każą nam zająć należne nam miejsce, stawiając Boga w centrum naszego życia. Dawid przeżywa wielki niepokój z powodu zagrożenia i woła do Boga: wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców... Pośród tych, którzy nastają na życie Dawida, jest jeden, którego psalmista porównuje do lwa, który może porwać i rozszarpać duszę... te słowa podkreślają, że zagrożenie jest poważne, bardzo realne i potrzeba Bożego działania, by ocaleć.

    Dlatego Dawid oddaje się Bożemu osądowi, Bożej sprawiedliwości: Panie przyznaj mi słuszność..., Boże sprawiedliwy, który przenikasz serca i sumienia. Psalmista przypomina nam, że Bóg jest nie tylko miłosierny, jest także sprawiedliwy. Opóźnienie sądu nie oznacza jego braku - jest wyrazem Bożej cierpliwości. Bóg daje nam czas na zmianę życia i nawrócenie. 

    W słowach psalmisty wypowiada się pełne zaufanie w Bożą sprawiedliwość. A jednocześnie pojawia się ukryte pytanie: dlaczego cierpię za sprawą nieprawych, kiedy jestem niewinny. Dlatego poddaje się pod Boży osąd: według mej sprawiedliwości i niewinności, która jest we mnie, przyznaj mi słuszność, Panie!

    Bóg... przenika serca i sumienia... dosłownie jest mowa o sercu i nerkach. Organy wewnętrzne człowieka w języku biblijnym pełnią zarówno funkcję fizyczną jak i duchową. Serce pompuje krew i podtrzymuje życie, duchowo stanowi natomiast centrum myśli... nerki (sumienie) są miejscem najgłębszych poruszeń duchowych i emocjonalnych człowieka.  

    Dawid chroni się u Boga, który jest tarczą. Bóg nie tylko jest schronieniem, On ocala. Tekst psalmu w ostatnim wersecie przynosi nam słowa, które trudno pogodzić z Bożym miłosierdziem. Bóg sędzia sprawiedliwy, Bóg co dzień pałający gniewem... Często ten Boży gniew odnosimy do sądu ostatecznego, kiedy przeleje się czasza Bożego gniewu i sprawiedliwości. Każdego dnia jednak możemy dostrzegać przejawy Bożej sprawiedliwości, która wyraża się także w surowym napomnieniu - to także wyraz Bożego miłosierdzia, przez który jesteśmy wzywani do nawrócenia. Pan sędzią sprawiedliwym, i Pan groźnym jest wciąż - tak przełożył te słowa na język polski żydowski tłumacz z XIX wieku...

piątek, 20 marca 2026

Piątek 4. Tygodnia Wielkiego Postu

    Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności. Sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne (Mdr 2,12.14b-15).


    W kolejny piątek Wielkiego Postu pierwsze czytanie kieruje naszą uwagę na Chrystusa i na Jego mękę. W ten sposób autor Księgi Mądrości na dwa wieki przed przyjściem Jezusa, zapowiadał już Jego walkę z siłami zła i doświadczenie niesprawiedliwego cierpienia ze strony bezbożnych.

    Zło potrafi rozpoznać tych, którzy żyją inaczej, ale doświadczając świętości, występują przeciwko niej, gdyż święci naruszają ich spokój, bo życie sprawiedliwych niepodobne do innych i drogi odmienne

    O ks. Franciszku Blachnickim wiele osób mówiło, że był inny. Dane mi było na drodze Domowego Kościoła spotkać świadków, którzy znali go osobiście i podkreślali to często - był inny, w swoim stylu i sposobie życia.

    Jako uczniowie Jezusa żyjemy na świecie, ale nie należymy do świata. Jesteśmy powołani do życia w inny sposób, niż proponuje to świat. Musimy być też świadomi, że nasz sposób życia będzie podważał spokój wielu ludzi. Wystarczy chociażby spojrzeć na tydzień, który rozpoczęliśmy wczoraj - Tydzień modlitw o ochronę życia. Już sama modlitwa w obronie życia, o godność życia każdego człowieka, budzi tak wiele negatywnych emocji i uruchamia siły zła. Sama modlitwa razi. I można podawać wiele innych przykładów...

    Co ciekawe, już autor Listu do Diogeneta z II wieku pisał o tej wrogości świata wobec wyznawców Chrystusa. I zauważał jednocześnie, że ci, którzy nienawidzą chrześcijan, sami nie potrafią wyjaśnić przyczyny swojej wrogości...

czwartek, 19 marca 2026

 


Uroczystość św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny

    Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć Maryi, twojej żony, bo Poczęte w niej jest z Ducha Świętego. Urodzi Syna i nazwiesz Go imieniem Jezus, bo On wybawi swój lud z jego grzechów (Mt 1,20b-21).


    Liturgia zaprasza nas w uroczystość św. Józefa do wejścia w tajemnicę samego Boga. Wybranie Józefa nie jest dziełem przypadku czy niezwykłym zbiegiem okoliczności. Bóg realizuje swój plan i zaprasza do niego Józefa. To on ma nadać tożsamość Synowi: nazwiesz Go imieniem... 

    W kulturze żydowskiej nadanie imienia oznaczało nadanie szczególnej tożsamości. 

    Bóg powołuje Józefa i stawia wobec jego własnej wolności, nie chce narzucać swojej miłości. Józef musi w wolny sposób udzielić odpowiedzi na Boże zaproszenie. 

    Józef był człowiekiem zakochanym, który słysząc w swoim sercu Boże zaproszenie, potwierdził swoją odpowiedzią wcześniejsze tak Maryi. Poszedł dalej niż nakazywało Prawo, które nakazywało Ją oddalić. Zaufał Jej i zaufał Bogu. 

    Miłość wykracza poza prawo. To nieustanna codzienna walka każdego człowieka, który pragnie z wiernością odpowiadać na Boże plany i iść Jego drogą. Józef wie, że tajemnica Boga przekracza ludzkie widzenie - jego wiara jest świadomą i zdecydowaną odpowiedzią człowieka, który być może nie wszystko rozumie, ale kocha i ufa. Uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański. Odpowiada miłością ponieważ patrzył sercem.

    Serce, które tak potrafi widzieć, patrzeć miłością, to serce, które przekracza granice własnego rozumu, które rozpoznaje prawdę poza pozorami. 

środa, 18 marca 2026

Środa 4. Tygodnia Wielkiego Postu

    Mówił Syjon: "Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał". "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!" (Iz 49,14-15). 

    Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat (J 5,16).


    Wracają słowa Izajasza, które należą do tych, które najpiękniej wypowiadają prawdę o Bogu. Izajasz wypowiada je w chwili, kiedy lud Pana doświadcza bardzo trudnego czasu panowania asyryjskiego i zniszczenia. Pojawiają się wątpliwości i pytania: czy możliwe jest odbudowanie zniszczeń i jak tego dokonać, kiedy nic nie ocalało i nie jesteśmy wolni? Czy można jeszcze ufać Bogu, skoro nas opuścił i pozostawił w rękach Asyryjczyków? Odpowiedzią na zwątpienie i rozżalenie są słowa Izajasza...

    Ewangelista również mówi o prześladowaniu Jezusa. Nadchodzi godzina, w której Jego uczniowie również będą musieli się zmierzyć z pozornym opuszczeniem ze strony Boga. Nad Jezusem i uczniami unosi się już cień krzyża. Wszystko zostawili dla Niego i doświadczają zagrożenia, pojawia się prześladowanie i wzgarda ze strony przywódców ludu. 

    Ale to nie jest ostatnie słowo. Izajasz i ewangelista Jan pozostawiają uchylone drzwi nadziei - ostatnie słowo należy do Boga i Jego miłości - miłości, która nie zapomina, która towarzyszy. Ostatnie słowo nie należy do rozpaczy, lecz do miłości. 

wtorek, 17 marca 2026

Wtorek 4. Tygodnia Wielkiego Postu

Bóg jest dla nas ucieczką i siłą,
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadły w otchłań morza.

    Nurty rzeki rozweselają miasto Boże,
    najświętszy przybytek Najwyższego.
    Bóg w nim przebywa, a ono się nie zachwieje,
    Bóg je wspomoże o świcie.

Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana,
zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.

                                                    (Psalm 46)


    Psalm 46, który towarzyszy dzisiejszej liturgii przypisany jest synom Koracha, wg Biblii Tysiąclecia do wykonania na melodię Dziewczęta - Alamot. Żydowski tłumacz, który dokonał przekładu na język polski, słowo Alamot przetłumaczył jednak jako Pieśń dla chóru dziewic

    Niejasny jest również kontekst historyczny powstania psalmu, większość jednak komentarzy wskazuje na oblężenie Jerozolimy przez wojska Sennacheryba za czasów króla Ezechiasza - w 701 przed Chrystusem. Jerozolima nie została wówczas zdobyta, oblegające ją wojska asyryjskie nagle odstąpiły, a stało się za sprawą Bożej interwencji. Bóg je wspomoże o świcie  - mówi psalmista, być może w ten sposób nawiązując do faktu, zapisanego w 2 Księdze Kronik: przybył posłaniec Pana i poraził śmiercią w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Być może była to jakaś zaraza, która zdziesiątkowała przeciwników, w każdym razie obrońcy Jerozolimy kiedy wstali rano, zobaczyli tam same martwe ciała

    Już pierwszy werset psalmu przekazuje nam najważniejsze przesłanie: Bóg jest dla nas ucieczką i siłą, najpewniejszą pomocą w trudnościach... Tę prawdę o Bogu, który jest najpewniejszą ochroną znajdziemy w wielu miejscach Biblii. Bóg jest schronieniem, jest siłą swojego ludu, jest najskuteczniejszą i najpewniejszą pomocą. Człowiek może być wypełniony lękiem i słabością, ale Bóg jest naszą siłą. Dlatego z ufnością możemy wołać: przeto nie będziemy się bali. To jest logika wiary, logika ufności: nawet pośród największych przeciwieństw, nie ma powodu do lęku... choćby zatrzęsła się ziemia... można wyobrazić sobie drżenie ziemi wstrząsanej marszem tysięcy wojsk przeciwnika, można również w tym obrazie zobaczyć drgania wywołane naturalnymi zjawiskami - trzęsieniem ziemi. Ale Bóg jest większy niż armie przeciwników, On również pasuje nas światem przyrody, dlatego nie będziemy się bali... Im większy w naszych oczach staje się Bóg, tym mniejsze wydają się zagrożenia. 

    W kontraście do wzburzonej otchłani morza, pojawia się obraz  spokojnej rzeki, której nurty rozweselają miasto Boże. To obraz pokoju, który jest darem samego Boga, który przebywa w jego wnętrzu. W murach Jerozolimy panuje pokój, nie ma zagrożenia i katastrofy. Tam jest obecny sam Bóg - Bóg z nami. Pojawia się jednak pytanie, gdzie my jesteśmy w tej sytuacji: na zewnątrz, czy w Bożym mieście. Grzech wyrzuca nas na zewnątrz, Jego łaska czyni nas Jego domownikami. Pan Zastępów jest z nami, Bóg Jakuba jest naszą obroną...

poniedziałek, 16 marca 2026

Poniedziałek 4. Tygodnia Wielkiego Postu

Uwielbiam Cię, Panie, bo mnie podtrzymałeś
i nie pozwoliłeś mym wrogom mieć ze mnie uciechy.
O Panie, z Otchłani wyprowadziłeś moją duszę,
wybawiłeś mnie spośród tych, którzy zstępują do lochu śmierci.

    Śpiewajcie, poświęceni Panu, grając Mu na strunach,
    wysławiajcie Go, pamiętając o Jego świętości.
    Gniew Jego bowiem - tylko w chwili oburzenia,
    bo Jego upodobaniem - życie.
    Płacz przychodzi wieczorem, a rano budzi się radość.

Pan to usłyszał i zlitował się,
Pan stał się moim wspomożycielem.
Moje żałosne skargi zamieniłeś w taniec
Panie, mój Boże, na wieki będę Cię wysławiał.

                                                (Psalm 30)


    Psalm 30, który towarzyszy nam w liturgii, nosi wyjątkowy tytuł: Psalm ze śpiewem z okazji poświęcenia domu; dla Dawida. Możemy to odnieść do pałacu Dawida - króla lub do planowanej przez Dawida świątyni, jako Domu Bożego. W tym drugim przypadku ten psalm miałby charakter proroctwa, świątynię zbuduje dopiero Salomon. Psalmista nie mówi jednak wiele o domu czy świątyni, skupia się na samym Bogu, któremu należy się chwała. 

    Centralna myśl, którą wypowiada psalmista, zawiera się w słowach: Gniew Jego bowiem - tylko w chwili oburzenia, bo Jego upodobaniem - życie... Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, a Jego łaska przez całe życie...

    W porównaniem z jasnym porankiem Bożej łaski noc smutku jest tylko krótkim błyskiem. Boża łaskawość i miłosierdzie są czymś trwałym, zawsze przewyższa Boże karcenie. Noc smutku i grzechu nie trwają wiecznie. Nawet śmierć nie jest wieczna. Noc i smutek śmierci jest chwilą, która prowadzi ku światłości zmartwychwstania... Tak było z Jezusem, który nas prowadzi...

    Tym, co rodzi zmianę w naszym sercu jest modlitwa i skrucha, bo one otwierają serce na miłosierdzie. Gdzie jednak uwypuklił się grzech, tam w przeogromnej obfitości wystąpiła łaska. Grzech ma swoje konsekwencje, ale nie powinien trzymać cię z dala od Boga. Wołaj w nocy grzechu i smutku - Boże przebaczenie i łaska są tak pewne, jak wschód słońca. Módl się, a Bóg zamieni twoją hańbę w zwycięstwo, twój smutek w radość. 

    Kiedy człowiek doświadcza tego Bożego działania, serce wypełnia pragnienie wdzięczności: będę Cię sławił na wieki...

    

niedziela, 15 marca 2026

IV Niedziela Wielkiego Postu

    A Jezus powiedział: «Ja na ten świat przyszedłem dla rozdzielenia: aby nie widzący zobaczyli, a widzący stali się ślepi». Usłyszeli to niektórzy z faryzeuszy, ci którzy przy Nim byli, i zapytali Go: «Czy i my ślepi jesteśmy?» Jezus im odpowiedział: «Gdybyście ślepi byli, nie mielibyście grzechu. Skoro jednak teraz mówicie: "Widzimy", grzech wasz trwa"(J 9,39-41).


Święty Jan wykorzystuje cud uzdrowienia niewidomego od urodzenia, aby ukazać Jezusa jako Światło. Zatrzymuje się także nad ślepotą, która, chociaż jest bardzo poważną wadą, jest dla nas znacznie trudniejsza do rozpoznania niż brak wzroku – nad ślepotą serca.

     Ks. Franciszek Blachnicki definiuje duchową ślepotę jako brak zdolności dostrzegania prawdy o Bogu, o sobie oraz o nadprzyrodzonej rzeczywistości, co skutkuje życiem w ciemności mimo posiadania wzroku. Jest to stan nie-widzenia dobra oraz Bożej miłości, co w konsekwencji prowadzi do poczucia pustki i grzechu. Duchowa ślepota ma swoje źródło w braku pokory – uznania prawdy o sobie oraz braku wiary – zamknięciu się człowieka na działanie Boga. 

    Uzdrowienie z duchowej ślepoty następuje poprzez przyjęcie Chrystusa jako Światła. Ks. Franciszek podkreślał na przejrzenie, czyli nawrócenie, które pozwala człowiekowi zobaczyć dobro i zacząć żyć zgodnie z Prawdą. Mówił również, że istnieje ślepota do kwadratu, w której człowiek jest nie tylko ślepy, ale również nie świadomy swojej ślepoty, a to czyni go niezdolnym do poszukiwania uzdrowienia.  

Uznanie, że potrzebuję uleczenia ze strony Chrystusa, by widzieć, bo jestem niewidomy, ukorzyć się przed Nim, by powiedzieć: Wierzę, Panie!, pozwolić Mu być Panem swojego życia, jest drogą, na którą jesteśmy zaproszeni. Oby i o nas nie Jezus nie musiał powiedzieć: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.


    Jakie obszary mojego życia wciąż wolę pozostawić spowite  ciemnością? Czy naprawdę chcę, by Jezus otworzył moje oczy? Co musiałbym zmienić? 


sobota, 14 marca 2026

Sobota 3. Tygodnia Wielkiego Postu


    Poznajmy, dążmy do poznania Pana... Cóż mogę ci uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika (Oz 6,3a.4).


    Bóg pragnie być poznany. Miłość opiera się na poznaniu. Poznanie w sensie biblijnym wyraża najgłębszą więź osób, intymną relację, jaką mogą obdarzać się tylko ci, którzy prawdziwie kochają. 

    Grzech w swojej istocie jest zerwaniem tej relacji człowieka z Bogiem, z drugim człowiekiem, ze światem i ze sobą samym. Jest odrzuceniem Bożego planu wobec swojego stworzenia. 

    To zerwanie więzi z Bogiem wcześniej czy później przynosi swoje owoce. W naszej istocie, w naszym najgłębszym JA istnieje pragnienie za więzią, za relacją. Kiedy się od tego oddalamy, wewnętrznie zaczynamy się rozpadać. Im bardziej bowiem oddalamy się od siebie, tym bardziej oddalamy się od siebie, od prawdy o sobie...

    Wielki Post jest zaproszeniem do powrotu, do odbudowania relacji.

piątek, 13 marca 2026

Piątek 3. Tygodnia Wielkiego Postu

Słyszę słowa nieznane:
"Uwolniłem od brzemienia jego barki,
jego ręce porzuciły kosze.
Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem.

    Odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury,
    doświadczyłem cię przy wodach Meriba.
    Słuchaj, mój ludu, chcę cię napomnieć,
    obyś Mnie posłuchał, Izraelu!

Nie będziesz miał obcego boga,
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Ja jestem Panem, Bogiem twoim,
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.

    Gdyby mój lud Mnie posłuchał,
    a Izrael kroczył moimi drogami,
    jego bym karmił wyborną pszenicą
    i sycił miodem z opoki.

                                (Psalm 81)


    Towarzyszy nam fragment psalmu, którego autorem jest Asaf. Psalm ten śpiewano w czasie Święta Namiotów, święta, które upamiętniało wędrówkę ludu wybranego przez pustynię. 

    Uwolniłem od brzemienia jego barki, jego ręce porzuciły kosze... Bóg przypomina swojemu ludowi o wyzwoleniu, o wyprowadzeniu z niewoli egipskiej. Lud wołał w ucisku, a Bóg usłyszał wołanie i posłał Mojżesza, ujął się za swoim ludem i wyrwał go z ręki faraona. Bóg przypomina o tym ludowi, by zaprosić go do odnowienia przymierza. 

    Historia wyzwolenia jest także naszym udziałem - zostaliśmy uwolnieni od ciężaru grzechów i niewoli złego ducha. 

    Odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury... Bóg objawił ludowi swoją chwałę, spowijając górę Horeb ciemną chmurą, w huku pękających skał i językach ognia. Doświadczyłem cię przy wodach Meriba... to tam Bóg wyprowadził ludowi wodę ze skały - ludowi, który narzekał i zaczynał wątpić w obecność Boga. 

    Kiedy patrzymy na historię naszego życia, potrafimy zobaczyć Boże działanie, a jednak potrafimy również szemrać, narzekać i powątpiewać w Jego obecność i dobroć. Dlatego Bóg wciąż wzywa i przypomina: słuchaj mój ludu, obyś Mnie posłuchał...

    Nie będziesz miał obcego boga, cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał... Problem nie polega na tym, że świat, że tak wielu ludzi nie zna Boga. Prawdziwy problem polega na tym, że Boży lud Go nie zna, a przynajmniej żyje tak, jakby Go nie znał. Oddajemy cześć tak wielu bóstwom, otaczamy się wieloma idolami, zamiast czcić prawdziwego Pana. 

    Bóg pragnie dobra dla swojego ludu, pragnie dobra dla każdego z nas. Ale ze smutkiem mówi o swoim odrzuceniu: gdyby mój lud mnie posłuchał... Słychać tęsknotę Boga, by błogosławić ludowi i obdarzać Go dobrem. Jego bym karmił wyborną pszenicą i sycił miodem z opoki... smutne słowa wobec zmarnowanej szansy i niewykorzystanych łask. Bóg z hojnością pragnął udzielać swoich darów, gdyby tylko lud słuchał i był posłuszny...

czwartek, 12 marca 2026

Czwartek 3. Tygodnia Wielkiego Postu


Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
z weselem śpiewajmy Mu pieśni.

    Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
    klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
    Albowiem On jest naszym Bogiem,
    a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
"Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".

                                        (Psalm 95)


    Pieśń uwielbienia Dawida towarzyszy nam dzisiaj w liturgii. 

    Radośnie śpiewajcie Panu... wznośmy okrzyki, stańmy z uwielbieniem, śpiewajmy Mu pieśni... Psalmista wzywa do oddawania czci Bogu i czynieniu tego we wspólnocie. Powodów do uwielbienia jest wiele, a Dawid wymienia te, które uznaje za najważniejsze: On jest Opoką naszego zbawienia, jest naszym Bogiem... 

    Stańmy przed obliczem Jego... mieć świadomość Bożej obecności. Nie śpiewamy w pustej przestrzeni pieśni uwielbienia, On jest tu obecny. Bóg wiele uczynił dla swojego ludu, wiele uczynił dla nas, więc nasze serce zawsze powinno Go uwielbiać...

    Pojawia się również pewien nacisk, wezwanie do uwielbienia: Przyjdźcie! Bo to jest słuszne, by oddać Bogu cześć. Uwielbienie wyraża się także w postawie naszego ciała: padając na twarze, klęknijmy przed Panem. To postawa właściwa stworzeniu wobec swojego Pana i Stwórcy. Pokora prowadzi do właściwego uwielbienia. Trzy czasowniki w jednym wersecie i wszystkie odnoszą się do uwielbienia: przyjdźcie, padając na twarze, klęknijmy... 

    Mamy prawo stawać przed Bogiem z radością, nigdy jednak nie zapominając o Jego wielkości. Jesteśmy ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku... To odniesienie do ręki Boga w Piśmie Świętym pojawia się w bardzo znaczących momentach: Boża ręka kształtuje ziemię, podtrzymuje otchłanie, kształtuje nas ręką jak garncarz kształtuje glinę; jest ręka pasterza, który chroni i pasie swoje stado...

    Ostatnia strofa przynosi nam ostrzeżenie i wezwanie do uwagi na głos Boga: obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego. Odnosi do pamięci i wędrówki przez pustynię, kiedy lud był ślepy i głuchy na Boże znaki i głos. Do tego fragmentu psalmu odnosi się autor Listu do Hebrajczyków, przypisując te słowa samemu Duchowi Świętemu: Dlatego, jak mówi Duch Święty "dziś, gdy Jego głos usłyszycie, nie czyńcie serc waszych hardymi, twardymi, zatwardziałymi... W czasie wędrówki przez pustynię twardość serca objawiła się w buncie i braku zaufania wobec Boga. Gdzie Mnie kusili wasi ojcowie, doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła. Bóg daje nam wiele znaków, byśmy mogli Mu zaufać. Ignorowanie tych znaków, duchowa ślepota i głuchota sprawiają, że człowiek zamyka dla siebie drzwi łaski...

środa, 11 marca 2026

Środa 3. Tygodnia Wielkiego Postu

    Nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał czynić Pan, Bóg mój, abyście je wypełniali w kraju, do którego idziecie, by objąć go w posiadanie. Strzeżcie ich  i wypełniajcie, bo one są waszą mądrością  i umiejętnością w oczach narodów ( Pwt 4,5-6a).

    Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić (Mt 5,17).


    Mojżesz nie jest prawodawcą, który wydaje prawo. Mojżesz przemawia do ludu w imieniu Boga i przekazuje Jego dekrety i nakazy. Ale zgoda na Boże prawo nie jest czymś, co narzuca się automatycznie - jest wyborem każdego człowieka, jego indywidualną decyzją. Przyjęcie i wypełnianie Bożego Prawa jest wyrazem mądrości człowieka i rodzi szacunek u innych.

    Pierwsze czytanie pozwala zrozumieć słowa Jezusa, które padają w Ewangelii: nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo... Chociaż w wielu momentach Ewangelii można odnieść wrażenie, że Jezus podważa Prawo, prawdą jest to, że Prawa nie złamał. Jezus nie zgadzał się z religijnym analfabetyzmem, który ograniczał Prawo do litery. Prawo jest Bożą mądrością, świadczy o dojrzałości człowieka, który dokonuje świadomych wyborów. 

    Pierwsze czytanie daje również jasne wskazanie: ucz ich swych synów i wnuków... Dziś to jeden z wielkich problemów - przerwana została nić przekazywania wiary, dlatego wiara umiera. Bóg działa w naszym życiu poprzez ludzi, którzy przekazują swoje doświadczenie życia wiarą...

wtorek, 10 marca 2026

Wtorek 3. Tygodnia Wielkiego Postu

    Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy (Mt 18,21-22).


    Gra słów, gra liczb, w tym dialogu Piotra z Jezusem. Już siedem, do którego odwołuje się Piotr oznacza pewną doskonałość i pełnię, gotowość do przebaczania więcej niż jeden raz. A Jezus idzie jeszcze dalej - nie ma górnej granicy - siedemdziesiąt siedem razy.

    Ciekawe jest to, że ta sama gra liczb pojawia się w innym kontekście, już na początku Biblii, kiedy Lamek mówi nie o przebaczeniu, lecz odwecie: Lamek rzekł do swych żon, Ady i Silli: "Słuchajcie, co wam powiem, żony Lameka. Nastawcie ucha na moje słowa: Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko - jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!

    Myślenie Lameka możemy oceniać jako okrutne, tak samo jak wymaganie Jezusa jako przekraczające nasze możliwości. Rzeczywistość pokazuje nam jednak, że myślenie Lameka jest wciąż bardzo aktualne... Nie trzeba daleko szukać,  by się o tym przekonać. Prawo odwetu wciąż towarzyszy ludziom, znacznie przekraczając prawo sprawiedliwości. 

    Jezus proponuje i nakazuje nam odmienną logikę - logikę przebaczenia. Tylko tak można powstrzymać narastającą falę nienawiści i zła. Przebaczenie, którego udzielamy, jest nie tylko warunkiem otrzymania przebaczenia od Boga, jest również świadectwem i znakiem otrzymanego przebaczenia. 

poniedziałek, 9 marca 2026

Poniedziałek 3. Tygodnia Wielkiego Postu

Jak łania pragnie wody źródlanej,
tak moja dusza Ciebie, Boże, pragnie.

Dusza moja tęskni do Boga żyjącego,
kiedyż tam przyjdę i pokażę się przed obliczem Boga?

    Przyślij mi światło i swoją troskliwość,
    niechby one wskazały mi drogę
    i poprowadziły na Twą górę świętą
    i do Twojej świątyni.

Chciałbym przystąpić do ołtarza Bożego,
do Boga, który daje radość mojej młodości.
Boże, mój Boże,
chciałbym wielbić Cię na lirze!

           (Psalm 42 i 43 - wg Biblii Pierwszego Kościoła)


    Dzisiaj w liturgii towarzyszą nam słowa dwóch psalmów jednocześnie, chociaż bez uważniejszego spojrzenia trudno to zauważyć. Według niektórych komentatorów te dwa psalmy były kiedyś jednym utworem, a później zostały rozdzielone. Są jak syjamskie bliźnięta, rozdzielone, ale wciąż duchowo wyrażają jedność.

    Autorstwo psalmów jest jednak przypisane różnym twórcom - psalm 42 pochodzi od synów Koracha, lewitów i świątynnych śpiewaków, a psalm 43 samemu Dawidowi. 

    Pierwsza zwrotka pochodzi z psalmu 42 i wypowiada tęsknotę psalmisty, który sięga po obraz świata przyrody. Możemy wyobrazić sobie pięknego jelenia, który na pustkowiu nie może znaleźć wody, która jest niezbędna do przeżycia. To obraz niepokojący, pełen rozpaczy.

    Człowiek może zapomnieć o Bogu, przez większą część życia o Nim nie pamiętać. Ale w pewnym momencie swojego życia, jeżeli będzie uczciwie patrzył na swoje życie, zobaczy, że istnieje taka pustka, którą tylko Bóg potrafi wypełnić. Istnieje pragnienie, które tylko Bóg może zaspokoić. 

    Kiedy przyjdę i ujrzę oblicze Boże? Kiedyż tam przyjdę i pokażę się przed obliczem Boga? Są jakieś okoliczności, które stanowią przeszkodę, by stanąć przez Bogiem. Być może choroba lub zagrożenie ze strony wrogów, na co zdają się wskazywać słowa psalmu. Psalmista pragnie pocieszenia, które może dać tylko Bóg, a doświadczenie choroby, odrzucenia czy prześladowania oraz poczucie nieobecności Boga wywołują pragnienie i tęsknotę za spotkaniem...

    Ześlij światłość i wierność swoją, przyślij swoje światło i swoją troskliwość... Nie tylko po to, by podziwiać majestat i chwałę Boga, lecz by one zaprowadziły na Twą górę świętą i do Twoich przybytków. Prośba o wskazanie drogi i Boże prowadzenie. 

    Psalmista przewiduje już w wierze odpowiedź Boga. Żyje przekonaniem, że jego tęsknota i pragnienie spotkania znajdą pozytywne zakończenie: przystąpię do ołtarza Bożego. Wypełnione spełnieniem obecności serce podejmie wówczas pieśń dziękczynienia i uwielbienia: będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni, Boże, mój Boże!