zachód słońca

zachód słońca

sobota, 7 lutego 2026

Sobota 4. Tygodnia Zwykłego

Jak zachowa młodzieniec swoją drogę w czystości?
Przestrzegając słów Twoich, Panie.
Z całego serca swego szukam Ciebie,
nie daj mi odejść od Twoich przykazań.

    W sercu swoim zachowuję Twe słowa,
    aby nie zgrzeszyć przeciw Tobie.
    Błogosławiony jesteś, Panie,
    naucz mnie swoich ustaw.

Opowiadam moimi wargami
wszystkie wyroki ust Twoich.
Więcej się cieszę z drogi
wskazanej przez Twe napomnienia
niż z wszelkiego bogactwa.

                                        (Psalm 119)


    Dziś Liturgia przynosi nam niewielki fragment najdłuższego psalmu - Psalmu 119. Autor nie jest wymieniony, a często mówi się, że jest to psalm Dawida, który powstawał w ciągu całego jego życia. Patrząc na treść, w której nie ma wyraźnego ciągu myślowego możemy się jedynie domyślać, że powstawał bardzo długi czas.

    Zasługuje on na szczególną uwagę ze względu na swoją konstrukcję, która jest połączona z alfabetem hebrajskim, składającym się z 22 znaków. Psalm składa się z 22 zwrotek lub sekcji po osiem wersów każdy, a każda linia pojedynczej zwrotki zaczyna się na tę samą literę hebrajskiego alfabetu.

    Psalm jest wielkim uwielbieniem Boga i Jego Słowa. Boże Słowo jest wspominane niemal w każdym wersecie, ukazując jednocześnie bogactwo określeń, które odnoszone są do Słowa:

  • Prawo - Torah - odnosi się do nauczania i prowadzenia, kierowania. Jest zarówno Prawem, jak i Objawieniem woli. Oznacza pojedyncze Prawo jak i cały zbiór;
  • Słowo (dabar) - wypowiedziane i objawione przez Boga, Słowo, które wychodzi z ust Bożych  i jest objawione człowiekowi;
  • Wyroki - pochodzi od słowa osądzać, rozstrzygać, regulować, porządkować, rozróżniać. Poprzez swoje wyroki Bóg osądza nasze słowa i uczynki, wskazuje nam drogę postępowania, zasady życia i sprawia, że rozróżniamy dobro od zła, by podejmować odpowiednie decyzje;
  • Przykazania - Bóg ma prawo wydawać polecenia, nakazy i zakazy, On jest sprawiedliwością;
  • Ustawy - odnosi się do konkretnych instrukcji danych przez Boga, ważne w każdym szczególe;
  • Napomnienia - wszystko, co Bóg powiedział, nakazał lub obiecał.
    Psalmista wychwala Słowo, ale jego uwaga jest skupiona na Bogu, który jest autorem Słowa. Słowo prowadzi psalmistę do uwielbienia samego Boga. 

    Jak zachowa młodzieniec swą drogę w czystości? Pytanie wciąż aktualne, kiedy człowiek chce prowadzić życie w czystości. Wobec wielu wyzwań współczesnego świata łatwo zdać sobie sprawę, że to jest duże wyzwanie. Wielu nie zadaje sobie tego pytania w ogóle, bo świat promuje zupełnie inne wzorce: baw się dobrze, kiedy jesteś młody, później, na starość, przyjdzie czas na wstrzemięźliwość... 
    Bóg jednak pokazuje inne myślenie: jeśli chcesz żyć dla Mnie, z czystym sercem, musisz zacząć jak najwcześniej, najlepiej wtedy, gdy jesteś bardzo młody. Tym, co może utrudniać młodemu człowiekowi życie w czystości, może być poczucie beztroski, młodzieńcza energia, brak życiowej mądrości, pragnienie niezależności, dojrzałość biologiczna, która wyprzedza dojrzałość duchową i moralną, duch czasu, który promuje nieczystość i ją ułatwia...
    Bóg wzywa na drogę czystości już od młodości, bo to w młodości kształtujemy nawyki. Kiedy poddajemy się pokusie, otwieramy drogę do upadku. Za drugim czy kolejnym razem wola człowieka staje się coraz słabsza. Uleganie grzechowi rodzi przyzwyczajenie i nawyk, który staje się zniewoleniem. Nie jest przypadkiem, że do określenia słowa moja droga język hebrajski używa słowa koleina, trwały ślad, który zostaje odciśnięty przez ludzkie wybory.
    Przestrzegając słów Twoich, Panie... Słowo Boże kształtuje serce, pokazuje powody, dla których warto zachować czystość, uczy tego, co dobre, a co złe, pokazuje też całą trudność drogi w czystości i przypomina o zachowaniu czujności. Słowo ukazuje nam jednocześnie błogosławieństwo, jakie niesie czystość, dar Ducha Świętego. Człowiek zanurzony w Słowie znajduje schronienie przed pokusą. Słowo potrafi obnażyć kłamstwo pokusy swoim światłem i uchronić przed błędnym wyborem. Dlatego psalmista woła: w sercu swoim zachowuję Twe słowa - to skuteczna obrona. Biblia jest jak mapa, ale trzeba być uważnym, aby droga życia była zgodna z jej wskazówkami. Nawet przy największej staranności człowiek zbłądzi, jeśli jego mapa go zwiedzie, ale mając najdokładniejszą mapę, zgubi drogę, jeśli nie będzie się kierował wskazaniami mapy. 
    Nie daj mi odejść od Twoich przykazań. Jeśli Słowo Boże jest tylko w Biblii, ale nie znajduje mieszkania w sercu człowieka, łatwo można być zaskoczonym przez grzech. Przechowywanie Słowa w sercu jest obroną przed grzechem.
    Psalmista rozumie wartość Słowa - więcej się cieszę z drogi wskazanej przez Twe napomnienia, niż z wszelkiego bogactwa. I możemy na koniec postawić sobie pytanie, z czym w naszym życiu przegrywa Słowo Boże, skoro tak trudno nam znaleźć czas, by się nad nim pochylić...
    

piątek, 6 lutego 2026

Piątek 4. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Pawła Miki i towarzyszy

Droga Boża jest nieskalana,
słowo Pana wypróbowane w ogniu.
On tarczą dla wszystkich, 
którzy chronią się u Niego.

    Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka,
    niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
    Przeto będę Cię, Panie, chwalił wśród narodów
    i pieśnią wysławiał Twoje imię.

Ty dajesz wielkie zwycięstwo królowi
i łaską obdarzyłeś Dawida,
Twego pomazańca
i jego potomstwo na wieki.

                                            (Psalm 18)


    Jeden z najdłuższych psalmów, jego fragment, towarzyszy nam dzisiaj w liturgii. Długi psalm zaopatrzony również długim tytułem, który pozwala nam zobaczyć okoliczności jego powstania: Pieśń Sługi Bożego, Dawida, który wypowiedział do Pana słowa tej pieśni, gdy go Pan wybawił z mocy wszystkich jego nieprzyjaciół i z ręki Saula. Rzekł wtedy - i rozpoczyna się śpiew Dawida...

    Droga Boża jest nieskalana... Bóg jest niezawodny w swoich planach, na Jego drogach nie ma błędów. Człowiek potrafi zbłądzić i pójść na manowce, kiedy przestaje szukać Bożych ścieżek. One mogą wydawać się trudne, ale są wolne od podstępu i nie można na nich pobłądzić w życiu. 

    Słowo Pana wypróbowane w ogniu... To Słowo, które zostało poddane licznym próbom, ale Bóg nie zawodzi. Dla Niego TAK znaczy TAK i NIE znaczy NIE. Bóg jest wierny swoim obietnicom. Dawid mówi o tym na podstawie własnego doświadczenia - Bóg obiecuje i spełnia. Wielu jednak nie może się o tym przekonać, ponieważ nie potrafią zaufać Jego Słowu i wejść na drogę, którą On chce poprowadzić człowieka. Nie pozwalają Bogu potwierdzić prawdziwości Jego słów, a często narzekają, że Bóg nie spełnia swoich obietnic.

    Dawid tego doświadczył, Bóg uwolnił go od bardzo porywczego i niebezpiecznego człowieka, jakim był Saul i z wielu innych niebezpiecznych sytuacji. Dlatego wychwala Boga i błogosławi: niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka, niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca. Osobiste doświadczenie wybawienia, solidnego oparcia, którego Dawid doświadczył, bo zaufał Panu. 

    Chwaląc Boga za Jego wierność i spełnione obietnice, Dawid widzi nie tylko siebie, któremu zostało dane wielkie zwycięstwo. Wypowiada proroctwo, które możemy odnieść do Chrystusa, Bożego Pomazańca, który idąc Bożą drogą i realizując Boże plany, odnosi pełne zwycięstwo nad złem i triumfuje w tajemnicy Zmartwychwstania. 

czwartek, 5 lutego 2026

Czwartek 4. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Agaty

Bądź błogosławiony po wszystkie wieki,
Panie, Boże ojca naszego, Izraela,
Twoja jest wielkość, moc i sława, majestat i chwała,
bo wszystko, co jest niebie i ziemi, Twoje jest, Panie.

    Władza królewska należy do Ciebie,
    i nawet ziemski monarcha jest Twoją własnością.
    Bogactwo i chwała od Ciebie pochodzą.
    Ty panujesz nad wszystkim,
    w Twojej ręce spoczywa moc i siła,
    Ty swoją ręką wywyższasz i utwierdzasz wszystko.

                                            (1 Krn 29,10b-12).


    Pieśń Dawida, którą autor Księgi Kronik nam przekazuje w dzisiejszej liturgii, dotyczy szczególnego momentu w życiu króla Dawida. Jego wielkim pragnieniem było wybudowanie świątyni, w której mógłby zamieszkać Bóg. Za sprawą jednak proroka Natana dowiedział się, że to dopiero jego syn, Salomon, wybuduje dom dla Pana. Dawid się nie zniechęcił, zaczął gromadzić materiały niezbędne do budowy świątyni, przygotowując wszystko dla syna. Apel Dawida o gromadzenie tych materiałów spotkał się z pozytywną odpowiedzią ludu. 

    I oto u kresu swego panowania gromadzi lud na wielkim placu budowy i patrząc z dumą na ilość zebranej ilości miedzi, srebra, złota, szlachetnych kamieni, białego marmuru i innych materiałów, widzi, że wszystko jest gotowe. Dlatego śpiewa hymn wdzięczności. 

    Wdzięczność jest skierowana ku Bogu, ponieważ hojność zebranych darów ofiarowanych przez wspólnotę pochodzi od Boga: Bądź błogosławiony, Panie, Boże ojca naszego, Izraela... Wdzięczność nie jest podyktowana jedynie zgromadzonym bogactwem, ale tym, że serca ludu Izraela rzeczywiście były zainteresowane Bogiem i budowaną dla Niego świątynią. 

    To chyba pierwsze miejsce w Biblii, w którym Dawid zwraca się do Boga jako Ojca swojego ludu. Dzieci Nowego Przymierza otrzymają od Jezusa modlitwę, w której będą wołać do Boga: Ojcze nasz.

    Twoja jest wielkość, moc i sława, majestat i chwała, bo wszystko, co jest na niebie i ziemi, Twoje jest, Panie... Wszystko jest łaską. To, co lud oddaje na budowę świątyni, w istocie jest jedynie zwrotem, niezwykle skromnym w zestawieniu z tym, co człowiek otrzymuje z ręki Boga. Dawid uznaje, że wszystko jest darem: wszelkie sukcesy militarne, polityczne i gospodarcze. Wszystko pochodzi od Boga.

środa, 4 lutego 2026

Środa 4. Tygodnia Zwykłego

Szczęśliwy człowiek,
któremu nieprawość została odpuszczona,
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,
a w jego duszy nie kryje się podstęp.

    Grzech wyznałem Tobie
    i nie skryłem mej winy.
    Rzekłem: "Wyznaję mą nieprawość Panu", 
    a Ty darowałeś niegodziwość mego czynu.

Do Ciebie więc modlić się będzie każdy wierny,
gdy znajdzie się w potrzebie.
Choćby nawet wezbrały wody, fale go nie dosięgną.
Ty jesteś moją ucieczką,
wyrwiesz mnie z ucisku
i dasz mi radość mego ocalenia.

                                        (Psalm 32)


    Psalm 32 należy do grupy psalmów pokutnych, ale w przeciwieństwie do pozostałych nie zawiera prośby o przebaczenie, nie ma wołania do Boga o wysłuchanie i oczyszczenie ze zła, nie ma błagania o wyzwolenie. To wszystko dokonało się już wcześniej. Psalmista zamiast wyznawać grzechy mówi raczej o doświadczeniu, jakim jest wyznanie grzechu i Boże Miłosierdzie. Dlatego tytuł psalmu brzmi: Pieśń Dawida pouczająca

    Autor dziękuje Bogu za okazane miłosierdzie i dzieli się ze słuchaczami własnym doświadczeniem związanym z wyznaniem grzechów. Wskazuje na dobrodziejstwo spowiedzi, wyznania grzechów przed Bogiem. 

    Dawid sięga do swojego doświadczenia grzechu przed wyznaniem grzechu, chociaż dzisiaj nie słyszymy tej części psalmu. Możemy jednak wyobrazić sobie to udręczenie serca, kiedy próbował ukrywać tajemnicę swojego grzechu, o którym jednak wielu wiedziało...

    Dlatego po uzyskaniu może wołać z radością: szczęśliwy człowiek, któremu nieprawość została odpuszczona, a jego grzech zapomniany... Garb zostaje zdjęty z pleców. Wrzód został przecięty. Nie było to przyjemne doświadczenie, ale mimo wszystko wysiłek się opłacił, bo można było wyprostować plecy przygniecione wcześniej ciężarem ponad miarę. 

    Każdy z nas pragnie tego doświadczenia, ale nie wszyscy podejmują kroki potrzebne, aby przebaczenie uzyskać. Dawid, który przeszedł przez doświadczenie grzechu i udręki, który w nim grzech zrodził, zapewnia, że człowiek, który znajdzie przebaczenie u Boga, będzie szczęśliwy, błogosławiony.

    Dawid mówi o grzechu, używając trzech różnych określeń: nieprawość, grzech i wina. Nieprawość jest przestępstwem, które lekceważy Boży nakaz, jest upartym odrzucaniem Bożej drogi. Dawid bardzo dobrze wiedział, że jego zachowanie wobec Batszeby i potem kolejne grzechy, które były konsekwencją pierwszej nieprawości, były wbrew Bożym nakazom, ale uparcie brnął w grzech, próbując ukryć pierwsze wykroczenie. 

    Grzech, o którym mówi Dawid, jest błędem, człowiek popełnia go często z niewiedzy. Nie jest świadomym i upartym odrzucaniem Bożej drogi, bardziej wynikiem ludzkiej słabości, kondycji skażonej grzechem. 

    I wreszcie wina, która obejmuje zarówno sam grzech jak i rozeznanie, że człowiek dokonał błędnego wyboru. Wina może się odnosić do grzechu głęboko zakorzenionego w ludzkim sercu, co powoduje że właściwy osąd czynu staje się niemożliwy. Człowiek tak mocno przywiązał się do swojego grzechu, że uznaje go za normalny swój stan. Potrzeba łaski, aby ten stan rozeznać i uznać za zło. 

    Dawid ukazuje drogę. Uczy, co należy zrobić, aby uzyskać przebaczenie: grzech wyznałem Tobie i nie skryłem mej winy. Rzekłem: "Wyznaję mą nieprawość Panu". Dawid wcale nie chciał wyznawać swoich grzechów, ma doświadczenie skrywania winy: Póki milczałem, kości me drętwiały od krzyku, który codziennie w sobie więziłem. Twoja ręka bowiem dniem i nocą ciążyła nade mną. Cały stałem się udręką, bo wbijał się we mnie jakiś kolec. Doświadczenie ogromnego ciężaru grzechu, który przytłacza coraz bardziej. Im więcej mijało czasu, udręka stawała się większa.  

    Dawid pokazuje kontrast między błogosławieństwem wyznania grzechu, a nieszczęściem przemilczania i ukrywania. Wobec grzechu ludzkie sumienie ma dwie możliwości: odpowiada na wezwanie do nawrócenia i odwraca się od zła, albo staje się na nie nieczułe. Przy wyborze drugiego rozwiązania, życie człowieka staje się coraz bardziej kręte, a serce człowieka staje się nieczułym kamieniem. Człowiek sam siebie niszczy, jak mówi Księga Przysłów: Nie zazna szczęścia, kto błędy swe ukrywa; kto je wyznaje, porzuca - ten miłosierdzia dostąpi.

wtorek, 3 lutego 2026

Wtorek 4. Tygodnia Zwykłego

Nakłoń swego ucha i wysłuchaj mnie, Panie,
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny,
zbaw sługę Twego, który ufa Tobie,
Ty jesteś moim Bogiem.

    Panie, zmiłuj się nade mną, 
    bo nieustannie wołam do Ciebie.
    Uraduj duszę swego sługi,
    ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos moje prośby.

                                    (Psalm 86)


    Psalm, który towarzyszy nam w Liturgii, nosi prosty tytuł - Modlitwa Dawida. Trudno odnieść go do konkretnego wydarzenia w życiu króla Izraela, ale modlitwa ta zasługuje na uwagę chociażby z tego powodu, że siedmiokrotnie Dawid używa terminu Pan - Adonai w odniesieniu do Boga. 

    Już pierwszy wers psalmu pozwala nam zobaczyć, że jest w Dawidzie wielka potrzeba, by został wysłuchany przez swojego Boga. Dlatego bardzo ekspresyjnie woła: Nakłoń swego ucha i wysłuchaj... prawie można zobaczyć, jak Bóg skłania głowę ku ziemi, by usłyszeć wołanie Dawida. Pokora sprawia, że Bóg pochyla się nad tym, który do Niego woła.

    I Dawid przedstawia swoje argumenty, dla których Bóg powinien go wysłuchać. Jestem biedny i ubogi... Odwołuje się do współczucia Boga, do Jego miłosierdzia. Bóg o twardym sercu nie troszczyłby się o człowieka biednego i ubogiego, mógłby nawet nim wzgardzić. Dawid wyznaje Boga, który jest pełen współczucia i miłosierdzia, jest przekonany, że poruszy Go fakt, że Dawid jest świadomy swojej nędzy.

    Wyznanie: jestem biedny i ubogi nie jest łatwym do wypowiedzenia, wymaga pokory i uniżenia. Chcemy być przecież ludźmi, którzy zasługują na coś od Boga, chociażby za to, kim jesteśmy. A Dawid wyznaje swoją nędzę, dlatego woła ku Bogu.

    Strzeż mojej duszy... Dawid rozumie, że bez pomocy Boga może zginąć. Nie wiemy, o jakie niebezpieczeństwo chodzi, ale to pozwala zobaczyć, że w tym wołaniu króla możemy odnaleźć siebie, niezależnie od tego, z jaką sprawą zwracamy się ku Bogu. 

    Ponieważ jestem pobożny... Dawid wie, że jest grzesznikiem, że grzeszył i że wciąż będzie popełniał grzechy, ale mówi o swojej świętości i wypowiada to w sposób zdecydowany. Pozwala mu na to pobożność, którą żyje. 

    Zmiłuj się nade mną, bo nieustannie wołam do Ciebie... Wołał nieustannie, bo całkowicie polegał na Bogu. Wołał nieustannie, bo nie mógł lub nie chciał polegać na nikim innym. Jest wytrwały w swojej prośbie. W tym momencie Dawid po raz pierwszy w tym psalmie woła do Boga Adonai - Panie. W ten sposób uznaje pełnię władzy Boga i swoje poddanie Bogu. 

    Wołanie Dawida do Boga, o zmiłowanie i radość duszy opiera się na doświadczeniu Bożej łaski - jesteś dobry i łaskawy... 

poniedziałek, 2 lutego 2026

Święto Ofiarowania Pańskiego

    A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Byłą tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem (Łk 2,25.36a.38).


    Dwoje pobożnych, starych ludzi, którzy pozwalają się prowadzić Duchowi Świętemu. Pozwalają zobaczyć, jak ważne jest to, by słuchać Bożych natchnień, by nie przegapić tej jednej jedynej chwili, kiedy Bóg pragnie przejść przez nasze życie...

    Symeon i Anna rozpoznają, że mały Jezus, którego Maryja i Józef przedstawiają w świątyni, przyszedł, aby spełnić nadzieje Bożego ludu. Anna zaczęła dziękować Bogu za spełnioną obietnicę i stała się misjonarką - mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem

    Symeon jest człowiekiem, który umie czekać, ufając i  zachowując przekonanie, że Bóg jest ponad naszymi wyobrażeniami przestrzeni i czasu. Doświadczenie starca, pozwalało mu zachować nadzieję, gdy wszystko już wydawało się może niemożliwe. Ujrzał Jezusa i zobaczył, że Bóg nigdy nie cofa swojego słowa, że działa i jest wierny swoim obietnicom. W decydującym momencie Symeon był w stanie rozpoznać, że przed nim stoi sam Bóg. Ogłosił Jezusa światłem dla swojego ludu, światłem, które ogarnie całą ziemię.

niedziela, 1 lutego 2026

IV Niedziela Zwykła

  Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni... (Mt 5,1-3a).


    Błogosławieni... szczęśliwi...

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, zacznij, mówi nam, od pozbycia się i uwolnienia się od gorączki posiadania; stań się ubogi, uprość swoje życie, pozbądź się tego, co zbędne. Chodzi o dobrowolne ubóstwo, a nie to wymuszone przez życie, bo można nic nie mieć, być biednym, ale nie stać się nigdy ubogim, anawim, człowiekiem w pełni ufającym Panu.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, staraj się mieć łagodne, delikatne i dobre serce. Podejmij decyzję, aby myśleć bardziej o tym, co pozytywne i dobre w innych, niż o ich ciemnych stronach. Przyzwyczaj się zawsze mówić o nich dobrze.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, przyzwyczaj się płakać z tym, kto płacze, i śmiać się z tym, kto się śmieje. Ucz się od dzieci. Ucz się od świętych. 

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, nie pozwól sobie na niesprawiedliwość ani w myślach, ani w słowach, ani w czynach, ani w milczeniu. Następnie wymagaj tego samego od innych.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, bez wahania wierz bliźniemu i przekonaj się, że lepiej jest dać się mu raz oszukać, niż spędzić całe życie nie ufając nikomu (co zresztą sprawi, że będziesz wiecznie oszukiwany). Naucz się rozumieć, a poznasz drogę przebaczenia.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, często oczyszczaj swoje serce z niskich instynktów, złych myśli, smutku, gniewu, uprzedzeń... Przynajmniej cztery lub pięć razy dziennie pamiętaj, że masz duszę i dbaj o nią tak samo, jak o ciało. Czystego serca są błogosławieni, ponieważ postępują zgodnie z wolą Boga.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, pracuj na rzecz pokoju. Nie bądź obojętny na konflikty wokół ciebie. Staraj się ich unikać lub sprawiać, by zniknęły. W Biblii słowo „pokój” (shalom) nie oznacza tylko braku wojny. Oznacza ono całkowite dobrobyt; implikuje harmonię z Bogiem, z innymi i z samym sobą; dobrobyt, sprawiedliwość, zdrowie, radość.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, odważ się wierzyć w coś naprawdę ważnego. Walcz o to. Walcz dalej, nawet gdy poczujesz zmęczenie. Nie bój się cierpieć  dla sprawiedliwych rzeczy.  Kontynuuj, nawet gdy inni się zmęczą i zostawią cię samego. Zawsze się pytaj, czego Bóg by od ciebie oczekiwał. Jak powiedział C. S. Lewis, są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy ostatecznie mówią Bogu: „niech się stanie Twoja wola”, i ci, którym ostatecznie Bóg mówi: „niech się stanie twoja wola”. Do której grupy chcesz należeć?