zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 21 kwietnia 2026

Wtorek 3. Tygodnia Wielkanocy

    Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu (J 6,32-33).


    Chleb jest tym podstawowym pokarmem, po który sięgamy każdego dnia. W pielgrzymce przez życie potrzebujemy pokarmu, który da nam siłę, by iść dalej i pokonywać trudności, jakie się pojawiają. 

    Czasem jednak zbyt mocno i zbyt łatwo skupiamy się na tym pokarmie fizycznym, zaniedbując ten, który jest potrzebny dla naszego wnętrza, dla naszej duszy. 

    W jednej z pokus na pustyni, gdy Jezus był kuszony przez złego ducha, Jezus mówi bardzo wyraźnie: nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Apostołom, którzy prosili Go: Rabbi, zjedz coś, a było to przy studni Jakubowej w Sychar, gdzie rozmawiał z Samarytanką, odpowiedział: Mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie. A gdy nie potrafili zrozumieć, powiedział: moim pokarmem jest wykonać wolę Tego, który mnie posłał. W duszy każdego człowieka istnieje potrzeba, która nie dotyczy materialnego chleba, lecz pragnienia Boga. Żaden materialny chleb, żadne materialne dobra, nie potrafią zaspokoić tego jedynego pragnienia. Mogą je zagłuszyć, ale nie zaspokoić. Nie oznacza to, że materialny chleb nie jest ważny, ale wiara sięga poza horyzont doczesności, patrzy na wieczne życie i przeznaczenie człowieka. I tej perspektywie Jezus wskazuje na siebie: Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie 

    

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Poniedziałek 3. Tygodnia Wielkanocy

    A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś Go odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: "Rabbi, kiedy tu przybyłeś?" (J 6,24-25).


    Ciekawe, że ci, którzy znaleźli Jezusa, zapytali Go, kiedy przybył do Kafarnaum, a nie zapytali o to, jak... wiedzieli przecież, że nie wsiadł do łodzi z uczniami, że innych łodzi nie było, a Jezus jednak dotarł na odległy brzeg.

    Ale to nie jest najważniejsze pytanie, jakie powinniśmy postawić sobie w kontekście tej Ewangelii. Patrząc na tych, którzy Jezusa szukali po rozmnożeniu chlebów dużo ważniejszym pytaniem jest to, co motywuje poszukiwanie Jezusa... Jakie są te najgłębsze  potrzeby, które tylko spotkanie z Jezusem może zaspokoić? Powinniśmy stawiać sobie takie pytania, by nie przechodzić zbyt powierzchownie po drogach wiary, nie skupiać się na tym, co związane z emocjami, często chwilowe, ale wcale nie pomaga wzrastać i odnawiać zaufania Jezusowi.

    Mistrz daje im i nam możliwość, by otworzyć się na Jego tajemnicę, poznać osobę Jezusa. Ludzie nasyceni chlebem na pustkowiu szukali tak naprawdę nie Jezusa, ale szukali Jego darów.  Może i nasza droga za Jezusem wcale nie jest związana z Jego osobą, relacją z Nim, ale bardziej poszukiwaniem tego, co dzięki Niemu można uzyskać?  Może nie zależy nam na tym, by lepiej Go poznać, wejść w Jego tajemnicę, ale na tym, by zapewnić sobie Jego łaskę, poczucie bezpieczeństwa, spokój z tego, że nie jesteśmy dłużnikami wobec Boga...

niedziela, 19 kwietnia 2026

III Niedziela Wielkanocy

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło (Łk 24,13-14).


    Kleofas i jego towarzysz byli wprawdzie uczniami Jezusa, lecz byli to uczniowie, którzy mieli jeszcze długą drogę do przebycia, jeśli naprawdę chcieli zasłużyć na miano uczniów. Znajdowali się raczej na obrzeżach nauczania Jezusa i, co najważniejsze, bardzo daleko od osobistego spotkania z Jezusem.

    Wędrowcy do Emaus w dniu Paschy doceniali Go jako proroka, podziwiali Jego słowa i czyny, uznawali Jego silne przywództwo, ale to wszystko pogrążało ich w morzu zamętu. 

    Historia Izraela była pełna wielkich postaci. Wszyscy wielcy jednak poumierali. I Jezus był jednym z nich – tak sądzili. Ich ślepota prowadziła ich do zwątpienia i rezygnacji. Uważali, że ta droga zakończyła się porażką i trzeba nawet odejść z miejsca, które im o Nim przypominało i które zatrzymywało ich przy próżnych złudzeniach.

    Dopiero w geście łamania chleba otworzyły się im oczy i znów zadrżało serce: rozpoznali Go — Ten, który umarł, żyje.

To właśnie w tym misterium wiary uczestniczyli pierwsi chrześcijanie w każdą niedzielę podczas Eucharystii. Pałało im  serce, gdy słuchali czytań prorockich. Spełniał się wielki plan zbawienia zapowiadany od dawna: tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego wydał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne — życie w pełni, przekraczające śmierć.


sobota, 18 kwietnia 2026

Sobota 2. Tygodnia Wielkanocy

    Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy (Dz 6,1).


    To co ludzkie i słabe rodzi pęknięcia i pojawia się szemranie. Różnice kulturowe, religijne rodziły we wspólnocie pierwotnego Kościoła napięcia, które mogły rozsadzić Kościół od środka. Dzisiaj jesteśmy świadkami napięcia, które wypływa z poczucia braku sprawiedliwości w traktowaniu najuboższych we wspólnocie - wdów. 

    Wobec jednego z wielu kryzysów, jakie się pojawiają, apostołowie nie koncentrują się na przyznawaniu racji, badaniu słuszności niezadowolenia. Poszukują natomiast rozwiązania, które może złagodzić napięcie. Powstaje w ten sposób posługa służby we wspólnocie. Kościół w ten sposób odkrywa dwojakość swojej misji pośród świata: głoszenie Słowa i pomoc potrzebującym. 

    Zauważenie wówczas tego aspektu wspólnoty Kościoła i zadbanie o najbiedniejszych było jednym z czynników, który do Kościoła przyciągał. Wzrastała bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę. I nie tylko w Jerozolimie było widoczne to oddziaływanie, ale w całym Imperium, w którym chrześcijaństwo będzie się rozszerzało...

piątek, 17 kwietnia 2026

Piątek 2. Tygodnia Wielkanocy

    Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud... zabrał głos w Radzie: "Mężowie izraelscy - przemówił do nich - zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. (...) Zostawcie tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie jej zniszczyć, i oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem (Dz 5,34-35.39b-40).

        Pan moim światłe i zbawieniem moim,
        kogo miałbym się lękać?
        Pan obrońcą mego życia,
        przed kim miałbym czuć trwogę?  (Psalm 27)


    Perspektywa, jaką otwiera przed człowiekiem wierzącym psalm 27, perspektywa życia, którego spełnienie jest w Bogu, pozwala zachować ten wewnętrzny pokój i radość ducha, jakie mieli w sobie apostołowie wobec prześladowań, gróźb i przesłuchań. Możemy zapytać siebie, czy w nas jest ten pokój ducha, odwaga świadczenia Chrystusa? I w ogóle, czy znamy Tego, o którym mamy świadczyć? 

    Apostołowie cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa. To jest możliwe tylko wtedy, gdy towarzyszy nam nadzieja życia i pewność, że Jezus jest Wcielonym Synem Bożym, Odkupicielem człowieka i Zwycięzcą śmierci. 

    Patrząc na Gamaliela, który zapisał się złotymi zgłoskami w dziedzinie nauczania rabinackiego, zostawia nam świadectwo odwagi i rozsądku w przeciwieństwie do większości, która kieruje się uprzedzeniami i emocjami. Gamaliel podpowiada nam również dowód na prawdziwość nauczania apostołów, którzy głosili zmartwychwstanie: jeżeli ta myśl czy sprawa rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie jej zniszczyć. Głos rozsądku potrzebny jest także dzisiaj, kiedy często nie umiemy powtrzymać emocji...

czwartek, 16 kwietnia 2026

Czwartek 2. Tygodnia Wielkanocy

    Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr, a także apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na miejscu po prawicy swojej jako Władcę i Zbawiciela, aby zapewnić Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów (Dz 5,29-31).


    Trwamy w lekturze Dziejów Apostolskich, które są niezwykłym świadectwem Zmartwychwstania. Możemy obserwować uczniów, słuchać świadectwa z pierwszej ręki, widzieć przemianę, jaka w nich się dokonała. 

    Ci, którzy w Wielki Piątek uciekli przerażeni, teraz z odwagą dają świadectwo o Zmartwychwstaniu Jezusa. Nie tylko wobec tych, którzy słuchają chętnie, ale również wobec tych, którzy odrzucają i próbują uciszyć niewygodnych świadków.

    Zmartwychwstanie Jezusa jest tajemnicą, której nie da się wyrazić w pełni. Wskrzeszenia, które miały miejsce za Jego sprawą w Ewangelii: wskrzeszenie młodzieńca z Nain, wskrzeszenie córki Jaira czy nawet wskrzeszenie Łazarza, były jedynie przebłyskiem Zmartwychwstania. Obudzeni do życia przez Jezusa, musieli ponownie umrzeć. Nad Zmartwychwstałym śmierć nie ma już żadnej władzy: On żyje i jest obecny pośród nas na zawsze. 

    Zdumiewa przejrzystość, siła, pewność i odwaga świadectwa, bo:

* nie możemy być posłuszni wam, musimy być posuszni Bogu;
* a Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa;
* aby ofiarować nawrócenie i odpuszczenie grzechów;
* czego my jesteśmy świadkami, wraz z Duchem, którego Bóg daje tym, którzy w Niego wierzą.

środa, 15 kwietnia 2026

Środa 2. Tygodnia Wielkanocy

    Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zawiści, zatrzymali apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia ( Dz 5,17).


    Cierpienie jest integralnie związane z chrześcijańskim doświadczeniem. Nie jest zarezerwowane dla nielicznych, chociaż każdy otrzymuje tyle, ile zdoła unieść. 

    Gdy przychodzą próby, mamy wybór: możemy się zniechęcić albo odkryć, że również w nich działa Bóg. Bycie świadkiem Chrystusa nie jest łatwe, ale musimy być przekonani, że Zmartwychwstały zawsze nas wspiera.

    Apostołowie, doświadczając prześladowania, nie poddawali się zwątpieniu, nie rezygnowali. Uważali się za szczęśliwych, że mogą cierpieć zniewagi dla imienia Jezusa. 

    Pierwsi uczniowie nauczyli się w szkole niezrozumienia, oszczerstw, nieustannych prześladowań i zazdrości być mocnymi w wierze.  Taka była cena wierności Chrystusowi Zmartwychwstałemu. 

    Potrzebujemy na nowo pochylić się nad słowami Nowego Testamentu, aby to zrozumieć:

to się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami - pisał św. Piotr;

- cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały. Błogosławieni jesteście, jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch chwały, Boży Duch na was spoczywa;

Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć - dodawał św. Paweł.


wtorek, 14 kwietnia 2026

Wtorek 2. Tygodnia Wielkanocy

Pan króluje, oblókł się w majestat,
Pan wdział potęgę i nią się przepasał.
Tak świat utwierdził,
że się nie zachwieje.

    Twój tron niewzruszony na wieki,
    istniejesz od wieków, Boże.
    Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary;
    Twojemu domowi świętość przystoi,
    po wszystkie dni, o Panie.

                                            (Psalm 93)


    Psalm 93, który towarzyszy nam w dzisiejszej liturgii, nie posiada w wersji hebrajskiej tytułu ani autora. Przez wyznawców judaizmu jest on traktowany jako pieśń uwielbienia Boga, który jest Królem świata, który panuje nad siłami natury i dotrzymuje swoich obietnic. Niektórzy komentatorzy jako tło powstania psalmu wskazują czas panowania Nabuchodonozora, czas zesłania babilońskiego i rozproszenia Izraela, czas zniszczenia świątyni i wielkiego zwątpienia w Boże panowanie. Dlatego autor, pomimo tego doświadczenia, z mocą podkreśla. że Bóg nigdy nie przestał być Królem. Jeszcze inni wskazują, że psalm ten, podkreślając tak mocno królowanie Boga, mógł zostać napisany po jakimś wybawieniu, którego Izrael doświadczył za sprawą swego Boga, być może z oblężenia Sennacheryba, który z wojskiem asyryjskim stanął pod Jerozolimą...

    Pierwsze słowa tego psalmu: Pan króluje jest wyznaniem wiary, pierwszym artykułem wiary Izraela. Spotkałem się również z ciekawą interpretacją, mówiącą o tym, że ten psalm w oryginalnym brzmieniu zawiera 45 słów, co odpowiada wartości liczbowej imienia Adam. Hebrajskie litery to Alef (א) = 1, Dalet (ד) = 4, Mem (מ) = 40. Suma: 1 + 4 + 40 = 45.Symbolika: Liczba 45 jest często powiązana z koncepcją istoty ludzkiej jako mikrokosmosu w relacji do boskiego makrokosmosu. W takim kontekście niektórzy rabini mówią, że Adam, który widział Boga twarzą w twarz, uznał Go za Króla całego świata.

    Pan króluje, oblókł się w majestat, Pan wdział potęgę i nią się przepasał... W obrazie majestatu i potęgi podkreślona jest suwerenność Boga. Majestat oznacza niezwykłą godność, autorytet, suwerenną władzę i wielkość Boga. Ta moc Boga objawia się nie tylko w Jego osobie, ale także w Jego dziełach: tak świat utwierdził, że się nie zachwieje... Bóg podtrzymuje świat swoją ręką, dlatego jest bezpieczny. Na Bogu opiera się bezpieczeństwo stworzenia.

    Panowanie Boga jest niepodważalne: Twój tron niewzruszony na wieki... Królowie ziemscy i ich trony oraz władza są tymczasowe, a Boży tron pozostaje niewzruszony. Nie było nigdy takiego momentu, kiedy Bóg by nie królował. 

    Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary... Słowo Boże, Jego obietnice. Bóg jest wierny, nie zawodzi. To, co objawia, jest pewnością. Dlatego jest godny zaufania. Używa swojej mocy dla dobra tych, którzy Go miłują, i spełnia swoje obietnice wobec tych, którzy Go przyjmują. 

    Kontemplując psalm 93 i wielki majestat Boga, jesteśmy zaproszeni do ufności wobec Tego, który króluje i podtrzymuje świat w istnieniu. Nagrodą za ufność wobec Boga i pełne zawierzenie Jego wyrokom jest dar świętości: Twojemu domowi świętość przystoi, po wszystkie dni, o Panie.

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Poniedziałek 2. Tygodnia Wielkanocy

    Piotr i Jan, uwolnieni, przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. A ci, wysłuchawszy tego, wznieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: "A teraz spójrz, Pani, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa" (Dz 4,23-24.29-30).


    Wiara chrześcijańska rodzi się w cieniu prześladowania. Być chrześcijaninem oznaczało być prześladowanym z powodu wyznawania tej wiary. Pierwsi uczniowie mieli świadomość zagrożenia. Odrzucenie Jezusa i skazanie Go na haniebną śmierć było czytelnym przesłaniem dla każdego. Z jednej strony trudno im było zaakceptować to, że można było odrzucić Tego, który był Posłany przez Ojca, a jednocześnie, pomimo obawy, że z nimi mogą postąpić podobnie, nie mogli nie dawać świadectwa o Jego zwycięstwie. 

    W obliczu prześladowań proszą Boga, by wypełnił serca odwagą, pozostawiając działaniu Bożemu znaki i cuda, które będą potwierdzeniem prawdy. Nie prosili o ustanie prześladowań, nie proszą o zrozumienie dla siebie przez przywódców religijnych Izraela. Proszą o odwagę, by ludzki lęk przed prześladowaniem nie zatrzymał Słowa i świadectwa. 

    To świadectwo i odwaga tych pierwszych uczniów jest najbardziej przekonującym argumentem za Zmartwychwstaniem Chrystusa. Nikt nie naraża i nie oddaje życia za przegraną sprawę.

niedziela, 12 kwietnia 2026

Niedziela Miłosierdzia

    A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! (J 20,21-22).


Zamknęli się w Wieczerniku. Porażka zapuszczała w nich gorzkie korzenie. Czuli się winni. To zamknięcie było bardzo wymowne. Izolacja i ucieczka, chęć zapomnienia o tym, co się stało, co zrobili, co ich spotkało. Zamknięcie na spotkanie z innymi, brak chęci, by poszukać sensu. Nie wiedzą, co robić, dokąd iść, co powiedzieć… Nieufność wobec innych i wobec siebie.

    Jezus, który przekracza zamknięte drzwi Wieczernika, nie robi im żadnych wyrzutów, nie stawia żądań. Przychodzi, by znów zaprosić ich do współpracy. Przynosi im swoje dwa dary: pokój i przebaczenie…

Poprzez św. Tomasza Bóg pozwala nam połączyć Jego rany z naszym życiem. Nie wiemy, czy Tomasz rzeczywiście dotknął boku Jezusa, ale uwierzył, bo skuteczniejsze od dowodów okazały się czułość Jezusa i Jego gotowość, by odpowiedzieć, na potrzebę Tomasza… To nie dotknięcie ran uzdrawia upór Tomasza i jego wątpliwości, lecz postawa Jezusa, który zwraca się do niego osobiście, po imieniu i pozwala się dotknąć… 

     Jezus stał się podatny na zranienie, solidaryzując się naszą kruchością. Kiedy Jezus mówi Tomaszowi, by dotknął Jego ran, zaprasza go jednocześnie, by spojrzał na rany, które powstały w nim samym po doświadczeniu śmierci Jezusa i zachwiały jego wiarą.  Jezus poraniony przychodzi do poranionego Tomasza, swojego ucznia, by rozwiać jego wątpliwości i rozczarowanie. Te niewidzialne rany zwątpienia i rozczarowania Tomasza muszą się zetknąć z widzialnymi, dotykalnymi ranami Jezusa, by dokonało się uzdrowienie. 

sobota, 11 kwietnia 2026

Sobota w Oktawie Wielkanocy

    Przełożeni i starsi, i uczeni, widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi (Dz 4,13-14).

    Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie dali temu wiary. Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi. Lecz im też nie uwierzyli (Mk 16,11-12.13b).


    Wobec wiary Piotra i Jana, wobec oczywistych znaków i odwagi świadków, władza ziemska, przywódcy Izraela, czują się zagubieni. A to zagubienie rodzi lęk, 

    Tak samo zagubieni poczuli się wcześniej apostołowie zamknięci w Wieczerniku. Kiedy przybiegła do nich Maria Magdalena, by powiedzieć, że On żyje, nie uwierzyli jej. Podobnie odrzucili świadectwo dwóch uczniów, którzy wrócili z Emaus i mówili, jak Go poznali. A przecież im Jezus mówił, że zmartwychwstanie. Doświadczenie Wielkiego Piątku, doświadczenie własnej słabości, odcisnęło się jednak tak mocno w ich sercach i umysłach, że nie potrafili pogodzić tych wieści z traumą, w której żyli. Siedzieli za drzwiami Wieczernika, osamotnieni i zagubieni, aż On wypełni ich serca pokojem i swoją obecnością.

    Czy zatem można się dziwić zagubieniu tych, którzy krzyżując Jezusa, byli przekonani, że sprawa została skończona? Zmartwychwstały Jezus napełnia jednak Jerozolimę jeszcze większym zamieszaniem, niż czynił to przed swoją śmiercią.  

    Jezus wywołuje poruszenie. Nawet dzisiaj czyjeś osobiste świadectwo potrafi nas drażnić i niepokoić, zwłaszcza wtedy, gdy wyrywa nas z utartych przyzwyczajeń i schematów, kiedy zaprasza do działania i zaangażowania, burzy nasz spokój, a czasami komplikuje nam życie... 

piątek, 10 kwietnia 2026

Piątek w Oktawie Wielkanocy

    On rzekł do nich: "Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie". Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć (J 21,6)


    Piotr i ci, którzy wraz z nim poszli nad jezioro, by łowić ryby, znali się na tym - byli rybakami. A jednak mimo całej nocy pracy ich sieci pozostały puste. 

    Czasem żyjemy takim przekonaniem, że opanowanie jakiejś umiejętności, swoisty perfekcjonizm, powtarzanie schematu działania i konsekwencja muszą zakończyć się sukcesem. 

    Życie stawia jednak przed nami coraz to nowe wyzwania, potrzebujemy nowego spojrzenia, odejścia od schematów i rutyny, otworzenia  się na nowe możliwości. Trwanie w wyuczonych schematach, perfekcja wyuczonych działań nie prowadzą wówczas do sukcesu, a mogą spowodować rozczarowanie. 

    Kiedy nie potrafimy sami obudzić w sobie nowego spojrzenia i znaleźć nowych rozwiązań, potrzebujemy kogoś, kto spojrzy z boku, kto podpowie inne rozwiązanie. Potrzebujemy też otworzenia się na jego spojrzenie, zaufania i zaryzykowania, odejścia od tego, na czym dobrze się znamy. 

    To właśnie zaproponował ów Nieznajomy, który stanął na brzegu. Kiedy przyjęli Jego rozwiązanie, połów zakończył się sukcesem. 

    W życiu duchowym możemy się wiele natrudzić, walczyć z naszymi słabościami i grzechami, a jednak wciąż wracać w utarte koleiny grzechu. Dopiero kiedy skierujemy wzrok ku Zmartwychwstałemu i posłuchamy Jego wskazań, będziemy mogli cieszyć się sukcesem. Polegać na własnych siłach to najczęściej za mało...

czwartek, 9 kwietnia 2026

Czwartek w Oktawie Wielkanocy

O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi.
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

    Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
    uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
    Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
    wszystko złożyłeś pod jego stopy.

Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

                                            (Psalm 8)


    Autorem psalmu, który towarzyszy nam dzisiaj w liturgii, jest Dawid. To psalm, który wypowiada chwałę Boga - Stwórcy, a jednocześnie ukazuje, że człowiek jest odbiciem tej chwały samego Boga. 

    O Panie, nasz Panie... Dawid zaczyna swoją pieśń od pochwały majestatu Bożego. Dwukrotnie użyte słowo Panie w oryginalnym brzmieniu o dwóch innych imionach Boga. Raz jest to święte imię Boga Jahwe, a za drugim razem pojawia się imię Adonai - nasz Pan, nasz Władca, Sędzia. 

    ... jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi... Poznanie Boga, Jego imienia, Jego wielkości, sprawia, że człowiek jest w stanie właściwie Go wielbić. Poznanie majestatu Boga jest inspiracją do uwielbienia. Król Dawid rozumie, że Bóg - Jahwe jest Bogiem przymierza ludu Izraela, ale jest także Bogiem ponad Izraelem, a Jego imię jest chwalebne.

    Kontemplując chwałę i majestat Stwórcy, Dawid pyta: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Wobec majestatu i chwały Boga człowiek jest mały i kruchy. Tym większe zdumienie, że Bóg pamięta o kimś tak małym pośród całego stworzenia. A Bóg troszczy się, buduje relację z człowiekiem, opiekuje się nim. Bóg podnosi człowieka i obdarza honorowym miejscem pośród stworzenia: uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów. Tłumacz żydowski z XIX wieku, który dokonał przekładu na język polski, ukazuje właściwe rozumienie tego wersetu: uczyniłeś go niewiele mniejszym od bóstwa - pojawia się kolejne imię Boga - Elohim, Bóg który działa i sprawiedliwie sądzi... W ten sposób Dawid ukazuje, jak bardzo Bóg wynosi człowieka...

    Bóg powierzył człowiekowi panowanie nad całym stworzeniem: wszystko złożyłeś pod jego stopy... Powróćmy do tego pytania, które postawił Dawid: Czym jest człowiek? Jest małym stworzeniem, że swojej natury nic nie znaczy, ale dzięki woli Boga jest tym któremu powierzono wszystko - opiekę nad całym Bożym stworzeniem... Król Izraela odczytuje to, co zostało przekazane Adamowi w dziele stworzenia. 

    

środa, 8 kwietnia 2026

Środa w Oktawie Wielkanocy

    Gry Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Umieszczano go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wchodzących  do świątyni prosił o jałmużnę (Dz 3, 1-2).


    Tam gdzie tętniło życie, nieustanie słychać było przechodzących ludzi, kładziono jego, wychudzonego, że sztywnymi kośćmi nóg, zanikłymi mięśniami. On nie ruszał się od dnia narodzin. To pierwszy kontrast, który pojawia się w tym małym fragmencie Dziejów. Fizyczna niemoc i bezruch mówią nam o duchowych paraliżach, które człowiek może nosić w sobie i które odbierają człowiekowi godność.

    Piękna Brama, u której leżał sparaliżowany, była bramą szczególną - to przez nią król Dawid wniósł do Jeruzalem Arkę Przymierza. To przez tą bramę w Niedzielę Palmową wjechał na osiołku Jezus, witany przez tłumy. Przez nią również, jak mówił prorok Ezechiel, przejdzie Mesjasz w dniu swego ponownego przyjścia. 

    Przy tej bramie kładziono człowieka sparaliżowanego od urodzenia. Sens jego życia koncentrował się na szukaniu pomocy i wsparcia u tych, którzy cieszyli się wolnością i mogli się poruszać. To drugie przesłanie tego opowiadania. Kiedy ludzkie serce i dusza objęte są paraliżem, człowiek cały swój wysiłek poświęca na wyżebranie uwagi innych i poszukiwanie sensu swojego życia w uwadze innych.

    W to życie odarte z godności i życia Piotr i Jan wprowadzają sens i moc samego Jezusa. Srebro i złoto nie mogą wypełnić ludzkiego serca, to może zrobić tylko Bóg. Nie mam srebra ani złota, ale to co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! Wszystko się zmienia. Może wraz z innymi przekroczyć Piękną Bramę Jerozolimy, a jego życie staje się uwielbieniem...

wtorek, 7 kwietnia 2026

Wtorek w Oktawie Wielkanocy

Słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

    Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
    na tych, którzy oczekują Jego łaski,
    aby ocalił ich życie od śmierci
    i żywił ich w czasie głodu.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
według nadziei pokładanej w Tobie.

                                        (Psalm 33)


    W kolejnym dniu Oktawy Wielkanocy towarzyszy nam psalm uwielbienia - psalm 33. Jest on rozwinięciem zaproszenia do uwielbienia, którym kończy się psalm 32. Dlatego psalm ten nie ma swojego tytułu ani autora, bo ten wskazany jest już w poprzedniej pieśni, a jest nim Dawid.

    Pierwsza strofa mówi nam o powodach uwielbienia: Słowo Pana jest prawe, a każde Jego dzieło godne zaufania... Słowo, które wypowiada Bóg, jest czyste, nie ma w nim żadnego fałszu, jest wolne od manipulacji. A za Jego słowem idą dzieła. Boże Słowo i Jego działanie są nierozerwalne i skuteczne. Bóg rzekł i stało się... jest twórcze. 

    On miłuje prawo i sprawiedliwość, ziemia jest pełna Jego łaski... Wszędzie możemy znaleźć ślady Jego łaski, jeśli otworzymy oczy i serce. Stworzenie jest objawieniem Bożej miłości i wierności. Jest Stwórcą, który wszystko utrzymuje w istnieniu...

    Uwielbienie Boga, które wypływa z ludzkiego serca, znajduje upodobanie u Boga, którego oczy zwrócone na bogobojnych, którzy oczekują Jego łaski. On odpowiada hojnie na pragnienia i tęsknoty ludzkiego serca, które szuka pomocy u Pana. Bóg zachowuje tych, którzy Nim pokładają swoją ufność, w Jego łaskawości szukają pomocy, a nie we własnej sprawiedliwości. 

    Nic zatem dziwnego, że człowiek, który doświadcza Bożej opieki, pragnie pogłębienia tej relacji, ciągłego przebywania w Bogu: dusza nasza oczekuje Pana. Tylko On może spełnić najgłębsze pragnienia człowieka. Ostatnie słowa tego psalmu są modlitwą ufności wobec Boga, prośbą o Jego miłość: niech nas ogarnie Twoja łaska, według nadziei pokładanej w Tobie

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Poniedziałek w Oktawie Wielkanocy

    A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: "Witajcie!" One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: "Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą" (Mt 28,9-10).


    Kościół daje nam Oktawę Wielkanocy, byśmy mogli się rozsmakować w Tajemnicy, którą świętowaliśmy wczoraj - w Tajemnicy Zmartwychwstania Jezusa. Aby jednak smakować i cieszyć się tą prawdą, trzeba najpierw uwierzyć. Jest przecież wielu, którzy podziwiają Jezusa, podkreślają piękno i mądrość nauki, którą głosił, ale gdy mowa o zmartwychwstaniu, zachowują się jak Ateńczycy, mówiąc z ironią: Posłuchamy cię innym razem... Zmartwychwstanie jest dla nich piękną baśnią, legendą, w którą nie wierzą.

    Opieramy się na świadectwie tych, którzy widzieli Go umierającego na krzyżu i złożonego w grobie, a potem potwierdzili, że żyje, że się ukazał. Jezus zadbał o to, by im udowodnić, że to On i że żyje. 

    Dziś Jezus wychodzi na spotkanie kobiet, w których sercach było wielkie pragnienie, by Go zobaczyć. To spotkanie odmieniło ich życie oraz życie uczniów, do których zostały posłane. Spotkanie zmieniło się w adorację Zmartwychwstałego, bo stanęły wobec Tajemnicy Boga. 

    Te kobiety kochały Go, cierpiały, widząc Jego koniec i ucieszyły się spotkaniem. Czyste serca, pragnące spotkania, których tęsknota spotkała się z odpowiedzią...

    

niedziela, 5 kwietnia 2026

Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego

  Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu (J 20,1).


     Maria Magdalena zbliżała się do grobu, aby go zobaczyć,  aby go nawiedzić — tak jak my odwiedzamy groby po niedawnej śmierci kogoś bliskiego. Zbliżamy się do grobu, aby poprzez naszą pamięć przywołać tę osobę, ponieważ nie ma w nas zgody, by śmierć wykreśliła ją z naszego życia, z naszej historii; jest wciąż obecna, i chcemy pamiętać słowa, gesty, uśmiech. 

    Dramatyczny i na każdym poziomie niesprawiedliwy przebieg tych ostatnich dni nie pozwolił ani Marii Magdalenie, ani innym kobietom, ani Jego uczniom i przyjaciołom choćby na moment, by wspomnieć te wszystkie chwile, spotkania, słowa, w których On był obecny. 

    Maria Magdalena nie mogła sobie nawet wyobrazić — choć słyszała o tym wcześniej z ust samego Jezusa — że to podsumowanie przybierze taką formę – otwarty grób, odsunięty kamień. Zmartwychwstanie było całkowicie poza granicami jej ludzkiego rozumienia.

    Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. To rozwiązanie wydawało się dużo bardziej prawdopodobne od zmartwychwstania.

    W Ewangelii wg św. Jana prawda o zmartwychwstaniu będzie do serca Marii Magdaleny docierała powoli. Będziemy przyglądać się tej drodze do wiary Marii Magdaleny i innych uczniów w kolejnych dniach Wielkanocy. Tylko Jan, który patrzył sercem, zrozumiał od razu, gdy wszedł do grobu: ujrzał i uwierzył. 


Co w moim życiu może być dowodem na to, że naprawdę powstałem z martwych?

    

    

sobota, 4 kwietnia 2026

Życzenia


Niech Święta Paschalne, będące pamiątką zwycięstwa życia nad śmiercią, napełnią serce głęboką radością i pokojem płynącym ze spotkania ze Zmartwychwstałym Panem.

W blasku poranka wielkanocnego niech wybrzmiewają słowa Ewangelii: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tu — zmartwychwstał, przypominając, że Chrystus swoją miłością pokonał cierpienie, grzech i śmierć, otwierając człowiekowi drogę do nadziei i nowego życia.

Niech Zmartwychwstały Chrystus obdarza obfitością łask, umacnia w wierze, rozjaśnia codzienność światłem swojej obecności oraz prowadzi ku dobru, które nie przemija.

Błogosławionych, pełnych pokoju i duchowej odnowy Świąt Wielkanocnych!

piątek, 3 kwietnia 2026

Wielki Piątek

    On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie (Iz 53,4-5).

    Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają (Hbr 5,8-9).

    Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» (J 19,28-30).


Są opowieści, które mówią nam, co się wydarzyło. Są też takie, które dodatkowo zmieniają sposób, w jaki patrzymy na to, co się wydarzyło. W całej swojej Ewangelii Jan ukazuje wydarzenia niemal jak reżyser filmowy, który ustawia kamerę w nowy i przemyślany sposób, aby zaproponować nam inną perspektywę tego samego wydarzenia. 

Sceny przeplatają się, losy ludzi się krzyżują, a widz odkrywa, że to, co wydawało się historią tragiczną, może być również historią objawienia i przemiany. Jan nie zmienia podstawowych faktów Męki Jezusa, ale zmienia spojrzenie. 

  Już pierwsza scena to sugeruje. Gdy przychodzą, aby Go aresztować, Jezus nie ucieka ani się nie ukrywa. Wychodzi naprzeciw tym, którzy Go szukają, i pyta: Kogo szukacie? Kiedy odpowiadają: Jezusa z Nazaretu, On mówi po prostu: Ja jestem. Jakby na chwilę opowieść pozwalała nam zobaczyć to, co zwykle pozostaje ukryte: człowiek, którego mają aresztować, nie jest bezbronną ofiarą. Jest Synem, który oddaje się dobrowolnie. Nikt Mi życia nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. 

Dlatego w całej relacji krzyż ukazuje się w nieoczekiwanym świetle. To, co dla świata jest porażką, Jan postrzega jako uwielbienie. Ukrzyżowanie nie jest jedynie egzekucją — jest także objawieniem, ukazaniem tego, kim naprawdę jest Jezus.

    To spojrzenie Jana osiąga swój punkt kulminacyjny w chwili śmierci. Jan pisze, że Jezus, skłoniwszy głowę, oddał ducha.

    Nie mówi po prostu, że umarł. Używa wyrażenia, które sugeruje także inną rzeczywistość: Jezus przekazuje Ducha. W chwili Jego śmierci rozpoczyna się nowe życie dla innych.





czwartek, 2 kwietnia 2026

Wielki Czwartek

    Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia - na zawsze w tym dniu będziecie obchodzić święto (Wj 12, 14).

    Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę» (1 Kor 11,23-24).

    [Jezus] wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (J 13,4b-5).


    Pascha, największe święto Izraela, przypominające wyjście z niewoli, wprowadza nas w tajemnicę, która rozpoczyna pierwszy dzień Triduum Paschalnego. Dokonuje się wyjście Jezusa z tego świata, świata zniewolonego grzechem, i przejście do Ojca, do Ziemi Obiecanej wszystkim wierzącym...

    Bóg przez Paschę Jezusa uwalnia nas od konsekwencji grzechu, sięgając do samego źródła wszelkiej ludzkiej niewoli, z której rodzi się śmierć, ból i cierpienie. Jak Ojciec usłyszał kiedyś jęki uciśnionego w niewoli ludu, tak Jezus usłyszał jęki cierpiących, zobaczył udrękę swojego ludu i ulitował się nad nami. Na własnym ciele doświadczył skutków ludzkiego grzechu. 

    Kiedy św. Paweł i trzej pierwsi ewangeliści koncentrują naszą uwagę w tym dniu na ustanowieniu Eucharystii, św. Jan zwraca uwagę na umycie nóg uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy. 

    Jezus staje się pokarmem i napojem dla naszego życia. Jest pokarmem życia wiecznego. Dzielenie chleba i wina, które Jezus nam ofiaruje, jest także zobowiązaniem do dzielenia Jego życia i Jego losu. A On pochyla się do stóp człowieka. Objawia uczniom oblicze Boga, który pochyla się i obmywa człowiekowi nogi... Bóg stał się Sługą! Bóg stał się niewolnikiem! Jego miłość jest prawdziwą miłością, darem z siebie, do końca. 

środa, 1 kwietnia 2026

Wielka Środa

    Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem (Iz 50,6).

    Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda" (Mt 26,20-21).


    Słowa Izajasza, napisane na długo przed Jezusem, słowa surowe i proste, są obrazem męki i śmierci Chrystusa, ale także Jego zmartwychwstania. Gdy ludzie dopełnili swojego dzieła, ujawniając ogrom swojego okrucieństwa, rozpoczął się czas Bożego działania. Ten, o którym myślano, że milczał wobec okrucieństwa krzyża, czyni Chrystusa Zwycięzcą śmierci i Panem Życia. Jezus z ufnością powierzył się w Jego ręce, mówiąc: Pan Bóg mnie wspomaga. Któż mnie potępi?

    Kiedy Bóg dokona swojego dzieła, miliony ludzi przyjmą Go jako Zbawiciela. Odrzucenie i hańba śmierci zostanie przemieniona w chwałę i triumf nieba.

    Ewangelia kieruje naszą uwagę na uczniów. Może kiedyś pojawiła się myśl, że Jezus się pomylił, wybierając właśnie ich. Może sami wskazalibyśmy innych kandydatów, takich, którzy by nie zawiedli w godzinie próby, a na pewno nie zdradzili. 

    Ale Jezus wybierał pośród ludzi, takich jak my, ludzi zdolnych do największego dobra i poświęcenia, ale i do największego zła i okrucieństwa. I pośród nich odnajdziemy siebie...