zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 21 czerwca 2020

XII Niedziela Zwykła

   Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... (Rz 5,12).

   Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle (Mt 10,28).

   Święty Paweł nie mówi o jakimś jednostkowym wydarzeniu, złym uczynku – wskazuje raczej na siłę, jaka tkwi w sercu każdego człowieka, siłę, której oddziaływanie sprawia, że człowiek staje się synem buntu. 

   Poszczególne wykroczenia moralne wyrastają, jak z grzybni, z tego grzechu fundamentalnego.  A konsekwencją grzechu jest śmierć – odłączenie od Boga. 

    Jezus przestrzega nas przez tym stanem – stanem śmierci, stanem życia bez Boga. 

     Często mamy świadomość, gdzie tkwi fundament naszych złych wyborów, naszych trudnych relacji z innymi, naszych grzechów. 

   A jednocześnie – przychodząc nawet do sakramentu pojednania, zachowujemy się tak jakbyśmy się chcieli przejechać po powierzchni – wyrzucić z siebie to, co i tak widać, ale nie dotykając źródła zła. 

   Do niektórych spraw w życiu podchodzimy bardzo ostrożnie, nie chcąc lub bojąc się ich ruszać. Krążymy wokół na palcach. A można by je usunąć jednym cięciem. Czasem się tego boimy, nie stać nas na radykalne cięcie, bo to boli.

     A może warto! 

   Kiedy Bóg przebacza, to nie tylko puszcza w niepamięć, ale przede wszystkim niszczy grzech. Uzdrawia jakąś głęboką ranę w człowieku, jakiś noszony w głębi instynkt zła, bakcyl przewrotności. 

1. Co może zagrażać mojemu zbawieniu i jest źródłem wielu grzechów?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza