zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 30 maja 2016

Poniedziałek IX Tygodnia Zwykłego

 Jezus zaczął mówić w przypowieściach: Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy. Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna. Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: to jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze (Mk 12,1-2.6-7).

      Świątynia. Jezus dopiero co usłyszał pytanie o autorytet, który pozwala mu czynić w świątyni porządki. Wówczas odpowiedział pytaniem o Jana Chrzciciela. Opowieść o dzierżawcach winnicy jest odpowiedzią o autorytet Jezusa. Odpowiedzią, którą Jego adwersarze dobrze zrozumieli. 
    
    Jezus ujawnia źródło swojego autorytetu - jest Synem posłanym do dzierżawców winnicy, do zwierzchników Izraela i ma prawo domagać się owoców w imieniu Właściciela, którym jest Bóg. Ujawnia jednocześnie brak troski dzierżawców o lud Izraela - troszczą się jedynie o własną władzę i zysk. Chcą zawłaszczyć winnicę, która nie jest ich. I ujawnia plan swoich przeciwników - Syn zostanie zabity.
           
        Każdy z nas otrzymał od Boga kawałek jakiejś winnicy w dzierżawę. Swoje życie, rodzinę, powołanie. To tylko dzierżawa i nie jest obojętne, jak do tej powierzonej w opiekę winnicy człowiek podchodzi. Może pojawić się pokusa zawłaszczenia powierzonej winnicy - nic Bogu do mojego życia, do moich spraw. Nietrudno wówczas Jezusa uznać za Kogoś niewygodnego, Kogo trzeba usunąć z życia.

1. Czy moje życie traktuję jako dar powierzony mi przez Boga w dzierżawę?
    

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza