zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Poniedziałek I Tygodnia Adwentu

     Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: "Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi" Rzekł mu Jezus: "Przyjdę i uzdrowię go". Lecz setnik odpowiedział: "Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: "Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. (Mt 8,5-8.10).

      Ewangelista ukazuje, że wiara w słowo Jezusa prowadzi do Królestwa Bożego w sposób bardziej bezpośredni aniżeli sama przynależność do ludu wybranego. 

     Często odbieramy wiarę jako coś statycznego, system prawd, nakazów i zakazów, pewnych dogmatów i regułek do opanowania. Tak pojęta wiara dotyka przede wszystkim naszego umysłu. Można się tego nauczyć, można opanować. Wiara rzeczywiście powinna być rozumna. Ale sama wiedza, opanowanie prawd czyni kogoś teologiem, a nie człowiekiem wierzącym. Można wiele wiedzieć o Bogu, o Biblii, o Kościele i być niewierzącym. Można nawet być religijnym, uczestniczyć w kulcie i być niewierzącym. 

       Uwierzyć w Jezusa to najpierw otworzyć serce. Wiara najpierw dotyka serca. Dlatego Jezus powie: Nie każdy, który mi mówi "Panie, Panie" wejdzie do Królestwa Bożego, ale ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie (Mt 7,21). Wiara w Jezusa to bardziej sprawa zaangażowania, otwartości, wrażliwości - setnik przejmuje się losem sługi, aniżeli zestaw regułek. 

1. Co oznacza dla mnie wierzyć w Jezusa?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza