zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 31 maja 2020

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

  Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu (Dz 2,1).

   Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» (J 20,19).

    Miejsce było to samo, i drzwi zamknięte. Ale jednak wewnątrz atmosfera była już inna. 

W dniu zmartwychwstania Wieczernik wypełniony był lękiem i obawami. Nic dziwnego. Krzyż Wielkiego Piątku gwałtownie przerwał wspaniałą historię ich przyjaźni z Mistrzem. Trudno było uwierzyć kobietom i tym z Emaus, którzy opowiadali, że grób pusty, że Jego widzieli. Kiedy dopada nas smutek, trudno przyjąć radość innych.

W bolesnej pamięci uczniów nie było miejsca na nadzieję. Serce wypełnił strach i rozczarowanie. Dlatego zamknęli drzwi. 

   Wieczernik Pięćdziesiątnicy jest wciąż ten sam. Drzwi też były zamknięte. Ale jednocześnie było to już inne miejsce. Zamiast lęku wypełniała go modlitwa i nadzieja. Smutek ustąpił radości. 

   Oczekiwali na Obiecanego. Ducha mądrości i rozumu, rady i męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej.

   Potrzebujemy tego Ducha. Ducha, który daje nam przebaczenie, pociesza, napełnia radością. Ducha, który uzdrawia z obojętności wobec innych, z niewrażliwości na cierpienie i potrzeby innych, który potrafi otworzyć tak wiele zamkniętych jeszcze drzwi i serc. 

    Drzwi zostały otwarte, aby cuda Boga mogły być widziane przez wszystkich. Kościół rodzi się ewangelizując. Głoszenie dobrej nowiny jest jego pierwotnym wyzwaniem. Kościół nie żyje dla siebie, ale dla świata, który potrzebuje zbawienia i nadziei. 

   Bez Ducha Świętego „Chrystus należałby do przeszłości, Ewangelia byłaby martwą literą, Kościół byłby jedną z wielu organizacji, ewangelizacja byłaby propagandą, kult magią, a moralność niewolą”.

1. Którego daru Ducha potrzebuję najbardziej? 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza