zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 31 maja 2026

Uroczystość Najświętszej Trójcy

A Pan zstąpił w obłoku, i Mojżesz zatrzymał się koło Niego, i wypowiedział imię Pana. Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: „Pan, Pan, Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność” (Wj 34,5-6).

Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi! (2 Kor 13,13).

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,16).


     Uroczystość Trójcy Przenajświętszej jest zaproszeniem do wejścia, chociaż na chwilę, w Tajemnicę Boga, któremu oddajemy cześć. Cześć Jednemu Bogu w trzech Osobach: Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu. W imię tego Boga w tajemnicy chrztu świętego zostały dla nas otworzone drzwi Kościoła. 

     Liturgia przychodzi nam z pomocą, byśmy mogli odkrywać prawdę i piękno Boga. Już w spotkaniu z Mojżeszem objawia się jako Pan pełen potęgi i majestatu, przed którym patriarcha schyla głowę i oddaje Mu pokłon. Nie jawi się jako jakaś bezosobowa moc czy energia, ale jako Osoba, jako ktoś, z kim można porozmawiać.

     W Ewangelii Syn objawia prawdę o tym samym Bogu: Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

     Wiara w Trójcę Osób Bożych była obecna w pierwotnym Kościele – była to wiara żywa. Ta prawda o Bogu stała się treścią pozdrowień, które wspólnoty sobie przekazywały wzajemnie. Kończąc swój list do Koryntian, św. Paweł używa właśnie takiego pozdrowienia.

    To jakby pieczęć Trójcy Najświętszej, rozpoznawalny znak rozpoznawczy wierzących, potwierdzenie całego nauczania zawartego w Liście. Wszystko, w co wierzy Kościół i czego Apostoł naucza w wierności tej wierze, wypływa z doświadczenia Boga: dzięki cudownemu darowi zbawienia w Chrystusie poznajemy miłość Ojca i otrzymujemy dar Ducha Świętego, który jest źródłem komunii z Bogiem i braterskiej jedności wspólnoty Kościoła. 


sobota, 30 maja 2026

Sobota 8. Tygodnia Zwykłego

O Boże, mój Boże, dla Ciebie wstaję o świcie;
Ciebie pragnie moja dusza,
za Tobą me ciało często wzdycha
w tej krainie pustynnej, nieprzebytej i bezwodnej!

    Obym tak mógł pojawić się przed Tobą w świątyni,
    aby oglądać Twą potęgę i majestat.
    Twoje miłosierdzie jest cenniejsze od życia,
    dlatego me wargi chcą Cię wysławiać.

Pragnę w ten sposób wysławiać Cię w swoim życiu,
wznosić swe ręce w imię Twoje.
Moja dusza mogłaby wtedy żywić się jak sadłem i tłuszczem,
a moje usta pobudzałyby wysławianiem me wargi do radości.

                                    (Psalm 63 wg Biblii Pierwszego Kościoła)


    Psalm 63, który rozbrzmiewa w liturgii, napisany został przez Dawida w jednym z najtrudniejszych momentów jego życia, podczas pobytu na pustyni judzkiej. Istnieją dwa możliwe konteksty historyczne dla tego psalmu: ucieczka przed Saulem lub bunt Absaloma. 

    Wspomnienie o pustyni, miejscu jałowym i niebezpiecznym, podkreśla sytuację rozpaczy, w jakiej znalazł się Dawid. Bunt Absaloma, już pod koniec życia Dawida, był szczególnie bolesny dla króla z powodu zdrady i buntu ze strony własnego syna. Podczas tego buntu Absaloma Dawid uciekł z Jerozolimy, szukając schronienia na pustyni. 

    Obraz pustyni może też służyć jako metafora życia duchowego, wskazując na czas posuchy i izolacji, gdy z większym zapałem szukamy Boga. 

    Psalm zaczyna wyznanie Dawida, który pragnie obecności Boga. Dla Ciebie wstaję o świcie... w ten sposób król wskazuje na znaczenie, jakie nadaje swojej relacji z Bogiem. Pierwsze godziny dnia przeznaczone są na poszukiwanie Pana. Czy w naszym życiu relacja z Bogiem jest priorytetem? 

    Jeśli cenimy Boga, naszą relację z Nim, naturalną rzeczą staje się poszukiwanie Go od świtu. To, co rano zajmuje nasze serce, często pozostaje w nim przez cały dzień. Umysł i serce dopiero co obudzone, wypełnione świeżością dnia, chłoną ze spotkania z Bogiem, z Jego Słowa, bo jeszcze nie zostały pochłonięte troskami dnia. 

    Autor Księgi Mądrości uczy nas: Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca: ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują, i ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich.

    Za Tobą me ciało często wzdycha... pragnienie duszy stęsknionej Boga sprawia, że nawet ciało odczuwa skutki tęsknoty. Wystarczy popatrzeć na zakochanych, ich pragnienie spotkania, by zrozumieć, że wraz z sercem i duszą za spotkaniem wzdycha ciało

    Dawid wraca pamięcią do bliskości Boga w Namiocie Spotkania, a może do wizji świątyni, którą pragnął zbudować. Uznaje, że Boże miłosierdzie jest cenniejsze od życia. A to prowadzi do uwielbienia, król podkreśla radość, która wypływa z przebywania w obecności Boga i wychwalania Jego chwały: me wargi chcą Cię wysławiać. 

    Pragnę... wznosić swe ręce w imię Twoje... to wyraz uwielbienia, które wypowiadają usta i ciało, a także znak gotowości na przyjęcie tego, czym Bóg obdarza. 

    Pragnę w ten sposób wysławiać Cię w moim życiu, przez całe życie... Dawid wypowiada zobowiązanie do wielbienia Boga przez całe swoje życie. Uwielbienie Boga nie zależą od okoliczności, w  jakich się znajdujemy. To nasza świadoma decyzja. Wierność w postawie uwielbienia Boga sprawia, że człowiek doświadcza nasycenia. Obraz nasycenia tłuszczem i sadłem, lub w innych tłumaczeniach tłuszczem i szpikiem wskazuje na radość i spełnienie człowieka, którego może doświadczyć tylko w obecności Pana.

    Prawdziwe spełnienie, zaspokojenie wszelkich tęsknot naszego serca, znajduje się w Bogu.

piątek, 29 maja 2026

Piątek 8. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Urszuli Ledóchowskiej

    Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał. Jeżeli ktoś ma dar przemawiania, niech to będą jakby słowa Boże. Jeżeli kto pełni posługę, niech to czyni mocą, której Bóg udziela, aby we wszystkim był uwielbiony Bóg przez Jezusa Chrystusa (1P 4,10-11).


    Na naszej drodze do świętości doświadczamy bardzo wielu różnych darów, których udziela nam Bóg, byśmy mogli osiągnąć nasz cel - niebo. Nie zawsze nawet potrafimy dostrzec, jak wiele darów otrzymujemy.  Święty Piotr mówi nam dzisiaj, że wszystko, co nazywamy talentami, umiejętnościami, jest Bożym darem, który został nam dany, abyśmy służyli innym i w ten sposób, poprzez świadectwo życia, oddawali cześć samemu Bogu. 

    Dary są różnorodne i mają ubogacać wspólnotę. Każdy wnosi to, co ma i kim jest. A to sprawia, że każdy ma swoje zadanie i swoją rolę we wspólnocie Kościoła. Każdy jest jedynie szafarzem takich darów, które otrzymał. Piotr podkreśla dwa obszary: posługę Słowa i posługę miłosierdzia, które wzajemnie się uzupełniają. 

    W tym wszystkim ważne jest to, by korzystając z darów dla dobra innych, pamiętać zawsze, że są one darami i nie przypisywać sobie chwały. Ona należy się Bogu, który obdarza. 

    Ostatecznym celem chrześcijańskiej służby nie jest zdobywanie społecznego uznania ani poklasku, lecz kierowanie spojrzenia innych ku Bogu. W czasach trudności, w historycznym kontekście prześladowań pod panowaniem Imperium Rzymskiego, kiedy pisał Piotr swój list, bezinteresowna służba i wzajemna pomoc były najmocniejszym świadectwem wiary. Wobec dzisiejszego świata, w którym chrześcijaństwo coraz mocniej jest kwestionowane, przez słowa Piotra Bóg nam o tym przypomina.

czwartek, 28 maja 2026

Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana

    Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego, Izaaka, położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna (Rdz 22,9b-10).

    I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!" (Mt 26,39).


    Jezus, Najwyższy i Wieczny kapłan, sam siebie składa w ofierze, oddając się całkowicie w ręce Ojca. A wszystko z miłości do człowieka, dla jego zbawienia. Zaprasza apostołów i zaprasza nas, byśmy towarzyszyli Jego modlitwie, w zaufaniu wobec Ojca, a z naszego życia uczynili dar dla braci. 

    W tym obrazie, który dziś daje nam liturgia, znajdziemy wzorzec dla naszego życia - życia, które znajduje sens i nabiera wartości właśnie przez to, że jest ofiarowane. 

    Modląc się modlitwą za wstawiennictwem sługi Bożego, ks. Franciszka Blachnickiego, przypominam sobie codziennie: Dziękujemy Ci za to, że pozwoliłeś mu gorąco miłować Twój Kościół i zrozumieć, że najgłębszą zasadą jego żywotności i płodności jest oblubieńcze oddanie siebie w miłości Twojemu Synowi, na wzór Niepokalanej, Matki Kościoła

    I patrzę na Abrahama. W sytuacji granicznej, kiedy wszystko wydaje się tracić sens, serce spowija mrok, Abraham zdaje się wołać: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę. Abraham nie składa w ofierze tylko swojego syna - ofiaruje siebie, wszystko to, co nadawało sens jego życiu, w kim widział spełnienie wszystkich obietnic. Jego wiara nie polega na zrozumieniu, ale na trwaniu. I w tym trwaniu Bóg objawia, że nie chce krwawych ofiar, ale serca otwarte na Jego wolę.

    W naszym życiu, różne sytuacje, których nie możemy zrozumieć, które są może bolesne i trudne do przyjęcia, Bóg zaprasza nas do oczyszczenia naszych intencji, do otwierania się na Jego wolę. Kiedy przyjmujemy ją z miłością, Bóg sprawi, że pojawią się owoce. Jeżeli to, co trudne, bolesne i niezrozumiałe, oddajemy w ręce Ojca, On wszystko przemienia. 

    Powiedzieć Bogu z ufnością i miłością: oto przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę, to mówić: oto jestem, oddaję się Tobie. I Bóg spotyka nas takimi, jakimi jesteśmy, w szczerości naszego serca. 

środa, 27 maja 2026

Środa 8 Tygodnia Zwykłego

    Wiecie, że z odziedziczonego po przodkach waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako Baranka niepokalanego i bez zmazy (1 P 1,18-19).

    Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, poczęli się oburzać na Jakuba i Jana (Mk 10,41).


    W swoim liście św. Piotr wskazuje na śmierć Chrystusa, która przyniosła nam wyzwolenie z wszelkiego bezużytecznego, złego postępowania. Bezużyteczne złe postępowanie, czyli takie, które ściąga człowieka z Bożej drogi, odwraca uwagę od celu, jakim jest zbawienie, odbiera poczucie sensu i wypełnia pustką. Przez klucz tego słowa możemy odczytywać zachowanie uczniów Jezusa w ewangelicznym epizodzie. 

    Piotr należał wraz z innymi dziewięcioma apostołami do grupy oburzonych zachowaniem i prośbą synów Zebedeusza. Czy ich czyn rzeczywiście zasługiwał na oburzenie? Czy pragnienie chwały w Bożym królestwie jest czymś nagannym? O jaką chwałę prosili?

    Wiele z naszych porażek i niepowodzeń, naszych doświadczeń bezsensu, ma swoje źródło w naszych bezużytecznych, złych postawach, kształtowanych i rodzących się z egoistycznego wnętrza, gdzie brakuje właściwej czystej intencji. Potrzebujemy nieustannego rozeznania, rozpoznawania niezdrowych ambicji i pragnień, by chronić się przed tym, co bezużyteczne i złe. 

wtorek, 26 maja 2026

Wtorek 8 Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Filipa Nereusza

    Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał (1P 1,14b-15).


    Dzisiejszy fragment z Listu św. Piotra zawiera wezwanie do świętości. Poprzeczka zawieszona jest wysoko: na wzór Świętego, który was powołał

    Zwraca uwagę to, w jaki sposób Piotr prowadzi ku zrozumieniu tego powołania, ukazując działanie Boga w historii. Przez proroków objawiał Izraelowi cierpienia Chrystusa oraz chwałę, która miała przyjść po cierpieniu. Podkreśla wyraźnie, że prorocy zapowiadali rzeczy, które dotyczyły Chrystusa, zapowiadali rzeczy przyszłe, które nastąpiły wraz z przyjściem Chrystusa. 

    Symbole, które były dobrze znane Izraelitom, przenosi na życie duchowe. Nawiązuje do uczty paschalnej i spożywania baranka, ale nie mówi już o przepasaniu ciała, lecz bioder umysłu, co jest zaproszeniem do wewnętrznej gotowości i aktywnej czujności, w oczekiwaniu na dar, który przynosi objawienie Jezusa Chrystusa.

    To nieodzowny warunek, by ruszyć drogą ku świętości. Papież Franciszek w adhortacji Gaudete e exsultate napisał o tym powołaniu uczniów Jezusa: Pan chce od nas wszystkiego, a to, co oferuje, to życie prawdziwe, szczęście, dla którego zostaliśmy stworzeni. Chce, abyśmy byli świętymi i nie oczekuje, że zadowolimy się życiem przeciętnym, rozwodnionym, pustym. Istotnie, powołanie do świętości na różne sposoby jest obecne na kartach Biblii już od pierwszych jej stron. Pan zaproponował je Abrahamowi w następujący sposób: „Żyj ze Mną w zażyłości i bądź bez skazy" (Rdz 17,1).

    

poniedziałek, 25 maja 2026

Święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła

    Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących (Rdz 3,20).

    Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja" (J 19,26-27a).


    Wydaje się, że podczas Soboru Watykańskiego II ojcowie soborowi nie uznali za stosowne, mimo że zgłoszono taką prośbę, ogłosić Maryję Matką Kościoła. Dopiero po zakończeniu soboru Paweł VI ustanowił to święto.

    Liturgia Słowa tego święta ukazuje nam dwa obrazy, bardzo ze sobą kontrastujące. Ukazują one jeden odwieczny Boży plan, który objawia miłość Boga do człowieka oraz wierność Boga w jego realizacji...

    Pierwszy kontrast stanowią dwa drzewa - drzewo pełne owoców i zieleni w rajskim ogrodzie - drzewo poznania dobra i zła. Widzę w tym obrazie drzewa ludzkie sumienie, które rozpoznaje i nazywa dobro i zło; sumienie, w które został wyposażony każdy człowiek. Sumienie, którego człowiek nie ma zjadać, to znaczy zawłaszczać sobie prawa, by decydować o tym, co dobre i złe. Człowiek nie ma prawa naruszać ustalonego porządku moralnego, na straży którego stoi sumienie. Zawłaszczenie sumienia rodzi tragiczne skutki, a ponieważ pierwsi ludzi nie chcą uznać swojej winy, przerzucając ją ostatecznie na węża, który uwiódł, nie ma także otwarcia na przebaczenie. Jest konsekwencja - grzech rozszerza swoje panowanie. 

    Konsekwencją grzechu jest drugie drzewo - drzewo suche, twarde, grubo ciosane, drzewo tortur i hańby oraz śmierci. Na tym nowym drzewie rozpięty został nowy Adam, który nawet na Golgocie nie ulega pokusie, ale oddaje swoje życie. 

    Piękne drzewo rajskiego ogrodu przyniosło człowiekowi śmierć, za sprawą pierwszego Adama. Drzewo Krzyża, na którym nowy Adam oddaje życie za zbawienie świata, staje się drzewem Życia, a także drzewem poznania dobra i zła, drzewem objawienia i poznania Miłości. 

    Dwa drzewa, pierwszy Adam i nowy Adam. Obraz nie byłby pełny, gdybyśmy zapomnieli o dwóch kobietach - Ewie, którą Adam nazwał matką wszystkich żyjących i nowej Ewie - Maryi, Matce Kościoła, Matce wszystkich Bożych dzieci. W pierwszej Ewie możemy dziękować każdej matce za dar życia, które jest nam podarowane,  Maryi dziękujemy za to, że zgodziła się być Matką wierzących, Matką Kościoła, Matką zrodzoną z krwi i wody, która wypłynęła z przebitego boku Chrystusa.

niedziela, 24 maja 2026

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Przybądź, Duchu Święty,              
Ześlij z nieba wzięty                      
Światła Twego strumień.              

    Przyjdź, Ojcze ubogich,                 
    Przyjdź, Dawco łask drogich,       
    Przyjdź, Światłości sumień.          

O, najmilszy z gości,                      
Słodka serc radości,                      
Słodkie orzeźwienie.                      

    W pracy Tyś ochłodą,                    
    W skwarze żywą wodą,                  
    W płaczu utulenie.                        

Światłości najświętsza,                  
Serc wierzących wnętrza               
Poddaj Twej potędze.                    

    Bez Twojego tchnienia
    Cóż jest wśród stworzenia?
    Tylko cierń i nędze.

Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.

    Nagnij, co jest harde,
    Rozgrzej serca twarde,
    Prowadź zabłąkane.

Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary.

    Daj zasługę męstwa,
    Daj wieniec zwycięstwa,
    Daj szczęście bez miary.

      Są takie modlitwy, które się odmawia, i takie, które się przeżywa. Sekwencja, którą śpiewamy po drugim czytaniu w Uroczystość Pięćdziesiątnicy – ten starożytny szept, który zaczyna się słowami Przybądź, Duchu Boży, ześlij z nieba wzięty światła Twego strumień – należy do tej drugiej kategorii: nie odmawia się jej jedynie ustami, lecz całym życiem.

     Mówić do Boga Przybądź, Duchu Święty, to gest zaufania i odwagi, który pozwala Bogu zbliżyć się nas. To również przyznanie się przed Bogiem, że potrzebuję Jego obecności.

    Ześlij z nieba wzięty Światła Twego strumień… jest wołaniem o Boże światło – światło, które objawia, ale nie oślepia. To zaproszenie Ducha Świętego, by oświetlał moje intencje i decyzje.

    Przyjdź, Ojcze ubogich, przyjdź, Dawco łask drogich… tak, potrzebuję pomocy, bo w wielu aspektach, także duchowego życia, wciąż jestem człowiekiem ubogim.

    Wyznaję z wiarą: bez Twojego tchnienia, cóż jest wśród stworzenia? Tylko cierń i nędze… Bez Bożego tchnienia jestem tylko pyłem, bez wartości i bez życia. W rajskim ogrodzie Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi, nadał mu kształt. A następnie pochylił się nad nim i tchnął w jego oblicze tchnienie życia… 

     Sekwencję do Ducha Świętego kończymy prośbą: Daj Twoim wierzącym, w Tobie ufającym, siedmiorakie dary. A na końcu naszej drogi wprowadź nas przed oblicze Baranka, wprowadź nas tam, gdzie jest życie, które się nie kończy, daj szczęście bez miary. Amen.

sobota, 23 maja 2026

Sobota 7. Tygodnia Wielkanocy

Pan - w swoim świętym przybytku;
Pan - Jego tron na niebiosach.
Jego oczy patrzą na ubogiego,
Jego spojrzenie ogarnia synów ludzkich. 

    Pan bada uważnie sprawiedliwego i bezbożnego.
    Kto miłuje nieprawość, zohydza swe życie.
    Pan bowiem jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, 
    Jego spojrzenie dostrzega prawość.

                            (Psalm 11)


    Psalm 11, którego fragment towarzyszy nam dzisiaj, mówi nam przede wszystkim o zaufaniu wobec Boga, który jest wyczulony na sprawiedliwość. On jest schronieniem sprawiedliwych. Dawid doświadczał prześladowania, był zagrożony, a przyjaciele, którzy go otaczali, zalecali ucieczkę. Mówią o tym trzy pierwsze wersety psalmu, których dzisiaj nie słyszymy. Pośród przeciwności Dawid pokłada ufność w Tym, który jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, kocha sprawiedliwość

    Pan - w swoim świętym przybytku; Pan - Jego tron na niebiosach... Jeżeli uwzględnimy te pierwsze trzy wersety psalmu, w których była zachęta do ucieczki w góry przed wrogiem, słowa Dawida możemy potraktować jako jego odpowiedź przyjaciołom: dlaczego mam uciekać? Przecież Pan jest tutaj, nie usunął się w góry. On jest obecny w swoim przybytku, jest obecny na niebiosach. Skoro Bóg jest tutaj, i ja nigdzie się nie wybieram. To odpowiedź wiary, która przynosi umocnienie serca...

    W trudnych sytuacjach doświadczamy, podobnie jak Dawid, własnej słabości, kruchości, ludzkiego ubóstwa, bezradności i niemożności - tak wiele rzeczy nas przerasta. To może być źródłem lęku i niepokoju. Jednak Dawid zachowuje spokój, on wie, że Bóg widzi i zna jego sytuację - Jego oczy patrzą na ubogiego. To Boże spojrzenie nie jest patrzeniem obojętnego obserwatora, to spojrzenie pełne troski, a Bóg przychodzi z pomocą. 

    Pan bada uważnie sprawiedliwego i bezbożnego... Bóg nie tylko obserwuje, nie tylko widzi zewnętrzne nasze czyny. On także bada nasze intencje i motywacje serca. Psalmista zaprasza nas do uczciwego życia, przypominając, że to, co jest ukryte w głębi naszego serca, znane jest Bogu. 

    Kto miłuje nieprawość, zohydza swe życie... Uczciwe życie daje wewnętrzny pokój. Podążanie drogą nieprawości, chociaż pozornie może przynosić sukcesy, przynosi gorzki owoc, doświadczenie zmarnowania życia. Człowiek, który porzuca uczciwość, w swoim sumieniu cierpi, bo serce upomina się o prawość. Możemy zagłuszać sumienie, ale ono i tak się odezwie tęsknotą za sprawiedliwością, uczciwością. 

    Dawid śpiewa swą pieśń w momencie, kiedy zachwiane zostały fundamenty, na których opiera się życie każdej społeczności; kiedy odrzucono sprawiedliwość i uczciwość, zniszczone zostało to wszystko, co Bóg dał człowiekowi jako narzędzie do właściwego funkcjonowania społeczeństwa. I chociaż Dawid pyta w tym psalmie: co mógłby zrobić sprawiedliwy, to ostatnie słowa psalmu są zachętą i pocieszeniem: Pan bowiem jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, Jego spojrzenie dostrzega prawość

    Chociaż doświadczenie pokazuje brak sprawiedliwości w naszym świecie, a fundamenty świata coraz bardziej wydają się chwiać, Bóg pozostaje pewnym punktem odniesienia. Sprawiedliwy może być pewny, że w ostatecznym rozrachunku zostanie usprawiedliwiony i doświadczy bliskości Boga, bo Jego spojrzenie dostrzega prawość, bo ludzie prawi ujrzą Jego oblicze. Bóg jest sprawiedliwym Sędzią, a Jego sąd jest gwarancją wiecznego szczęścia tych, którzy Mu ufają i podążają Jego drogą - drogą umiłowania sprawiedliwości. Te słowa wybrzmiewają w szczególny sposób w Kazaniu na górze: Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

piątek, 22 maja 2026

Piątek 7. Tygodnia Wielkanocy

    Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko jakieś spory o ich wierzenia i o jakiegoś Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje (Dz 25,18-19).


    Słuchamy relacji rzymskiego urzędnika. Bardzo kompetentnego człowieka, który stara się zachować prawo. I ma problem z Pawłem - z jednej strony nie popełnił nic, co zasługiwałoby na karę w świetle rzymskiego prawa, z drugiej strony odwołał się do cesarza, nie chcąc stanąć przez sądem w Jerozolimie. 

    W postawie urzędnika nie ma emocji, sympatii czy wrogości. Jest chłodny dystans i troska o zachowanie bezstronności, którą uznać nawet można za obojętność. Oskarżony jest mu obojętny, ważne jest zachowanie przepisów prawa, a ponieważ się odwołał, trzeba go wysłać do Rzymu. Równie dobrze mógłby stwierdzić: to żydowskie spory, nic mnie to nie obchodzi, jesteś wolny. Nie może tego zrobić, bo Paweł chce stanąć przed obliczem cesarza.

    Może tak właśnie reagowały rzymskie władze na oskarżenia, jakie się pojawiały pod adresem rodzącego się Kościoła, który był jeszcze nierozpoznawalny dla Rzymian. 

    Dzisiejszy świat, choć do pewnego stopnia ceni Jezusa za Jego naukę i świadectwo życia, rzadko dochodzi do przekonania o Jego boskości czy zmartwychwstaniu. Wobec prawdy o zmartwychwstaniu i innych kwestii teologicznych zachowuje chłodną obojętność i dystans. 

    I właśnie pośród takiego świata, obojętnego i zdystansowanego, czasem także wrogiego, mamy mamy wyznawać wraz z Pawłem, że Jezus żyje. Mamy mówić, że wierzymy w tego Zmartwychwstałego Jezusa i że to On nadaje sens naszemu życiu i naszej codzienności, naszej pracy i wysiłkom. A jeśli tego nie robimy, to jaki sens miało dla nas tych siedem tygodni świętowania Wielkanocy? 

czwartek, 21 maja 2026

Czwartek 7. Tygodnia Wielkanocy

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie,
mówię do Pana: "Ty jesteś Panem moim".
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.

    Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
    bo serce napomina mnie nawet nocą.
    Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
    On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje,
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w krainie zmarłych duszy mej nie zostawisz
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

    Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
    pełnię radości przy Tobie
    i wieczne szczęście
    po Twojej prawicy.

                                    (Psalm 16)


    Nie znamy kontekstu historycznego psalmu, który towarzyszy nam w liturgii, ale możemy podejrzewać, że powstał w czasie jakiegoś utrapienia, stąd wołanie Dawida o pomoc. Być może kolejny raz chodzi o prześladowanie Saula, stąd słowa, które Dawid jako uciekinier wypowiada z ufnością: Pan moim dziedzicznym działem i moim kielichem. Ty przywrócisz mi moje dziedzictwo. Nie jest to jednak wołanie z dna rozpaczy czy pełne skargi. Serce Dawida wypełnione jest ufnością i spokojną radością. Słowo Miktam, które znajduje się w tytule psalmu, którego Biblia Tysiąclecia nie tłumaczy, dziewiętnastowieczny tłumacz żydowski przełożył jako Klejnot Dawida. Komentarz żydowski nazywa ten psalm złotym, wyróżniającym się spośród innych doskonałością. Termin ten może też oznaczać modlitwę wypowiadaną szeptem, po cichu, w obliczu bliskiego zagrożenia, niebezpieczeństwa czy kryzysu. 

    Kiedy w innych psalmach Dawid zapraszał innych do uwielbienia i chwalenia Boga, do głośnych okrzyków radości, to psalm 16 ma charakter bardzo osobistej modlitwy, intymnej relacji, która jest znana tylko Bogu i zanoszącemu modlitwę. Stąd słowo Miktam może oznaczać cichą, osobistą modlitwę, może nawet z zakrytymi ustami, by nikt postronny nie usłyszał wołania.

    Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie... Bóg jest tym, który chroni swoje dzieci przed zagrożeniem i niebezpieczeństwem. Ufność, z jaką oczekujemy, staje się miarą tego, co otrzymujemy. Kto niczego się nie spodziewa, nic nie otrzyma, bo jest zamknięty na Boży dar. 

    Chronię się do Ciebie, bo nie do końca ufam sobie. Znam swoje możliwości, ale także i ograniczenia. Dlatego proszę, zachowaj mnie, Boże, zachowaj:

* przed pokusami złego ducha, niech nie kusi mnie ponad moje siły;
* przed światem, bym nie dał się mu porwać, bym nie uległ jego pochlebstwom i nie bał się gróźb, które kieruje;
* przede mną samym, zachowaj moje serce od zazdrości, egoizmu, pychy, lenistwa, zachowaj mnie od zła, ku któremu skłania się moje serce, widząc, że inni tak czynią;
* od znanego i nieznanego zła, które może się pojawić na mojej drodze...

    Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza... słowa dziedzictwo można również przetłumaczyć jako dobro. Dziedzictwo, przeznaczenie i dobro są związane z poddaniem się woli Pana. Dawid uznaje, że to, co w nim samym najlepsze, całe jego dobro, jest darem Pana. 

    Dawid wskazuje na konkretne bardzo dary, które pochodzą z ręki Boga, podkreślając rozsądek. Kiedy żyjemy w otwarciu na Bożą wolę, Pan zaprasza nas do poznania i rozumienia, przychodzi z darem rady i rozumu, staje się przewodnikiem w naszym życiu, czego owocem jest rozsądek w postępowaniu, oparty na natchnieniach serca, które napomina nawet nocą... Czas ciemności, trudności, czas zmagań z przeciwnościami nie jest czasem nieobecności Boga - nawet nocą Pan prowadzi poddane Mu serce.

    Pomoc Boga, Jego obecność i towarzyszenie, pewność, z jaką Dawid o niej mówi - On jest po mojej prawicy, zawsze stawiam sobie Pana przed oczy - to wszystko sprawia, że nic mną nie zachwieje, nic nie zniechęci mnie i nie sprowadzi z drogi dobra i podążania za Jego wolą...

    W kolejnych słowach Dawida odczytujemy proroctwo, które staje się w pełni zrozumiałe dopiero w tajemnicy Zmartwychwstania Chrystusa. Król Izraela wypowiada wiarę w wieczne życie, które staje się udziałem zbawionych w Zmartwychwstaniu Chrystusa. W krainie zmarłych duszy mej nie zostawisz i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie. Święty Piotr w dniu Pięćdziesiątnicy wyraźnie wskazuje, że te słowa odnoszą się do Chrystusa, że było to proroctwo wypowiedziane przez Dawida: Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany w grobie, który znajduje się u nas aż po dzień dzisiejszy. Więc jako prorok, [...] widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. 

        Modlitwę Dawida kończą pełne nadziei i światła słowa: Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię radości przy Tobie i wieczne szczęście po Twojej prawicy... - tą ścieżkę życia Pan ukazuje nam poprzez objawianie swojej woli, w przykazaniach, w Słowie, w natchnieniach... Jesteśmy w drodze, a kiedyś doświadczymy pełni radości, wiecznego szczęścia. To możliwe jest jedynie w obecności Boga, gdzie przebywa Chrystus, wyniesiony na prawicę Boga, jak mówi św. Piotr. 

    

    

środa, 20 maja 2026

Środa 7. Tygodnia Wielkanocy

O Boże, wydaj rozkaz swoim zastępom,
umocnij, Boże, to, co już dla nas zrobiłeś. 
Z racji swojej świątyni w Jeruzalem
królowie będą nieść Ci dary.

    Śpiewajcie Bogu, królestwa ziemi,
    grajcie Panu pieśni na strunach.
    Grajcie na strunach pieśni Bogu,
    który na wschodzie wstępuje na niebo nieba.
    Oto zaraz wyda swój głos potężny.
    Oddajcie cześć Bogu.

Jego majestat wznosi się nad Izraelem,
Jego potęga kryje się w obłokach.
Bóg w swojej świątyni jest godny czci;
Bóg Izraela da siłę i umocnienie swojemu ludowi.
Błogosławiony niech będzie Bóg.

                      (Psalm 68 - wg Biblii Pierwszego Kościoła)

    Wsłuchujemy się w ostatnią część psalmu 68. Te ostatnie strofy w sposób szczególny zawierają proroctwo, które odnosi się do zwycięstwa i panowania Chrystusa. Psalmista przypomniał nam potężne dobrodziejstwa Boga wobec swego ludu podczas wyjścia z Egiptu, na pustyni, podczas podboju i osiedlenia się w Ziemi Obiecanej. Zapowiada i ukazuje intronizację Boga na Syjonie oraz to, że Jego panowanie i opieka obejmuje przyszłe wieki, aż po ten moment ostateczny, gdy narody oddadzą hołd Bogu, a królowie będą nieść Mu dary.

    Serce Dawida przepełnione jest wdzięcznością wobec Boga, ale jest też świadomy, że przyjdą kolejne wyzwania i trudności, dlatego prosi: umocnij, Boże, to, co już dla nas zrobiłeś. Przypomina się fragment modlitwy Eucharystycznej z dnia święceń: Umacniaj naszych braci, którzy dzisiaj zostali wyświęceni na kapłanów. Zachowaj w nich swoje dary, aby z Twoją pomocą skutecznie spełniali posłannictwo, które otrzymali od Ciebie. To wołanie Dawida ma jeszcze szersze znaczenie, jest prośbą, aby Bóg dokończył swojego dzieła, spełnił wszystkie obietnice, ustanowił swoje królestwo i wszystkie ludy przyprowadził do swojej świątyni, by oddawały Mu cześć. Dawid prosi Boga, by Pan dokonał tego, czego człowiek uczynić nie potrafi i nie może. 

    Dawid zaprasza wszystkie narody ziemi, by oddały Bogu cześć już dzisiaj. Boże panowanie przynosi błogosławieństwo narodom i ludom. 

    Grajcie na strunach pieśni Bogu, który na wschodzie wstępuje na niebo nieba... Majestat Boga w dniu sądu objawi się w osobie Chrystusa przybywającego na obłokach.  O tym przyjściu Chrystusa w dniu sądu pisał św. Paweł w liście do Tesaloniczan: gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi... w owym dniu, kiedy przyjdzie, aby być uwielbionym w świętych swoich i okazać się godnym podziwu dla wszystkich, którzy uwierzyli, bo wyście dali wiarę świadectwu naszemu.

    W Bogu jest źródło naszej siły i nasze zwycięstwo, nasze zmartwychwstanie i życie: Bóg Izraela da siłę i umocnienie swojemu ludowi. Błogosławiony niech będzie Bóg.
    

wtorek, 19 maja 2026

Wtorek 7. Tygodnia Wielkanocy




Zsyłałeś, Boże, Twojemu dziedzictwu deszcz rzęsisty.
kiedy mdlało, Ty je orzeźwiałeś.
Twoja zwierzyna też mieszka w nim,
bo Ty w swej dobroci, Boże,
zatroszczyłeś się również o ubogiego.

    Błogosławiony niech będzie Pan każdego dnia,
    Bóg naszego ocalenia poprowadzi nas
    drogą pomyślności.
    Nasz Bóg jest Bogiem ocalenia;
    władaniu Pana Boga podlegają przejścia śmierci.

                          (Psalm 68 - wg Biblii Pierwszego Kościoła)


    Kolejne wersety psalmu 68 towarzyszą nam w liturgii. Dawid nawiązuje w swojej pieśni do wędrówki ludu przez pustynię. Sam tekst nawiązuje do pieśni pochwalnej Debory, jedynej pośród sędziów kobiety. To jeden z najstarszych biblijnych hymnów na cześć Boga, który wraz z Barakiem wyśpiewała ona wobec ludu, wołając: Kiedy o Panie, zstępowałeś z Seiru, kiedy wyruszałeś z krainy Edomu, ziemia drżała, dygotało niebo, a obłoki wylewały wodę. Góry się słaniały przed obliczem Pana, tak jak niegdyś Synaj przed obliczem Pana, Boga Izraela. Dawid przypomina o działaniu zbawczym Boga pośród ludu w przeszłości. Byli chronieni na pustyni, kiedy uciekali przed nieprzyjacielem. Byli zaopatrywani przez Boga w wodę i pokarm, w ciągu czterdziestu lat swojej wędrówki. Wraz z rzęsistym deszczem Bóg dawał pokarm: mannę i przepiórki, bo zatroszczyłeś się o ubogiego.

    Kolejna strofa psalmu to duży przeskok, Dawid od przeszłości przechodzi do swojego dzisiaj, wychwalając Boga i błogosławiąc Go za Jego dobroć. Wzywa lud Izraela, by błogosławił Boga zawsze, każdego dnia: błogosławiony niech będzie Pan każdego dnia, bo On jest źródłem pomyślności dla swojego ludu, poprowadzi nas drogą pomyślności

    Dawid pamięta daleką przeszłość, ale ma również osobiste doświadczenie wybawienia, które pochodzi od Boga. Tym doświadczeniem dzieli się z innymi, wyśpiewując swoją wdzięczność: Nasz Bóg jest Bogiem ocalenia, władaniu Pana podlegają przejścia śmierci. Bóg wiele razy ratował Dawida od śmierci, z rąk Saula, Filistynów i innych wrogów. Bóg wybawia także swój lud z rąk nieprzyjaciół, którzy wiele razy byli dużo potężniejsi, a ponosili klęski. Nasz Bóg jest Bogiem ocalenia, aż po to ostatnie zwycięstwo, którego dokonuje Chrystus w tajemnicy swojego Zmartwychwstania, Jego władaniu podlegają przejścia śmierci

poniedziałek, 18 maja 2026

Poniedziałek 7. Tygodnia Wielkanocy

Niech Bóg raczy wystąpić
i niech Jego wrogowie zostaną rozproszeni;
niech ci, co Go nienawidzą, przed Nim się rozpierzchną.
Jak znika dym, tak niech znikną oni,
jak wosk przy ogniu topnieje,
tak niech występni szczezną przed obliczem Boga.

    A sprawiedliwi niech się weselą,
    niech napełnia ich radość przy Bogu,
    niech się szczęściem rozkoszują. 
    Śpiewajcie Bogu, na cześć Jego imienia 
    grajcie pieśni na strunach;
    Pan Mu na imię.

On jest Ojcem dla sierot, dla wdów Sędzią;
On - Bóg w swoim świętym miejscu.
Bóg zapewnia dom tym, którzy są osamotnieni,
a którym nogi spętano, swą mocą wybawia.

                                (Psalm 68 - wg Biblii Pierwszego Kościoła)


    Autorstwo psalmu, który towarzyszy nam dzisiaj w liturgii, przypisane jest Dawidowi. Jako okoliczność jego powstania wskazywane jest wniesienie Arki Przymierza na Syjon, a szerszy kontekst to świętowanie zwycięstwa nad wrogami, co sprawiło, że można było sprowadzić Arkę do Jerozolimy... 

    Jest to jednocześnie psalm, który ze względu na język i różne historyczne i geograficzne odniesienia, uznawany jest za jeden z najtrudniejszych w psałterzu, chociaż duchowe przesłanie jest czytelne: Bóg jest niezwyciężonym Wojownikiem i Obrońcą uciśnionych.

    Pierwsza strofa mówi o Bożej potędze. Wobec Jego mocy nieprzyjaciele zostaną rozproszeni, jak dym rozwiany przez wiatr, jak wosk, który ulega stopieniu w ogniu, niech występni szczezną przed obliczem Boga, tak zginą przed Bogiem grzesznicy. Te słowa wywołują gęsią skórkę. Te słowa psalmu odwołują się do Księgi Liczb, kiedy Izrael ruszał na podbój Ziemi Obiecanej, a Mojżesz prosił Boga: Powstań, Panie. Niech rozproszą się Twoi wrogowie, niech uciekną wszyscy ci, którzy źle Ci życzą

    Arka Przymierza szła przed ludem, wskazując drogę. Kiedy Dawid wprowadzał Arkę na górę wybraną przez Pana, górę Syjon, nawiązał do tamtego wydarzenia. Było to wołanie, gorąca prośba, by Bóg był obecny i prowadził swój lud, jak towarzyszył w czasie wyjścia z Egiptu. Wołanie pełne ufności. 

    Warto w tym obrazie rozproszenia wrogów zobaczyć również moment zmartwychwstania Chrystusa, kiedy straże stojące u grogu pierzchają, wrogowie zostają rozproszeni. Nikt nie potrafił zatrzymać zbawczego dzieła, którego Bóg dokonał, śmierć musiała pierzchnąć wobec Bożej mocy. Tak odczytujemy Stary Testament, Jego Proroctwa, Pisma, obietnice. One wszystkie znajdują swoje ostateczne wypełnienie w Chrystusie. 

    Święty Atanazy, pustelnik, modlił się wezwaniem tego psalmu, kiedy był nękany przez złe duchy. Wołał z ufnością i odniósł zwycięstwo. 

    To, co staje się katastrofą i klęską bezbożnych, jest radością tych dla sprawiedliwych. Boże zwycięstwo nad złem, cierpieniem i śmiercią jest źródłem radości sprawiedliwych, którzy Mu ufają. Oni znają Boga, doświadczając Jego dobroci i potęgi. Poznanie drugiego, poznanie Boga, to przede wszystkim poznanie Jego imienia. Za imieniem ukrywa się tożsamość osoby. Dlatego: Śpiewajcie Bogu, na cześć Jego imienia grajcie pieśni na strunach; Pan Mu na imię. 

    Wielkość i moc Boga objawia się nie tylko poprzez triumf nad wrogami w czasie militarnych zmagań, ale poprzez Jego miłosierdzie, które objawia się troską i opieką nad najbardziej ubogimi spośród ludu. Do tych najuboższych należą sieroty - dzieci pozbawione rodziców, dla których On jest Ojcem, a także wdowy, dla których On jest Sędzią, jest Opiekunem. Na tym między innymi polegała rola sędziego pośród ludu - mieli obowiązek ochrony wdów, które ze względu na brak męskiego opiekuna były w starożytności jedną z najbardziej bezbronnych grup społecznych. Był to nakaz kategoryczny: Przeklęty, kto łamie prawo obcokrajowca, sieroty i wdowyOchrona najsłabszych jest traktowana jako miara sprawiedliwości całego narodu. Wszelkie złamanie tych praw jest traktowane jako bezpośrednia obraza Boga, który jest wdów Obrońcą.

    Bóg zapewnia dom tym, którzy są osamotnieni... wobec tych, którzy nie posiadają domu, tzn. nie posiadają rodziny i najbliższych, Bóg podejmuje działanie, które zapewnia im doświadczenie bliskości, troski, przychodzi im na ratunek... a którym nogi spętano, swą mocą wybawia - chodzi o jeńców, którzy mogą doświadczyć wyzwolenia, jak Izraelici, którzy nosili kajdany i zostali wyprowadzeni z niewoli. Spojrzenie psalmisty sięga jednak dalej. Tymi, którym pętano nogi, krępowano właściwie całe ciało, byli zmarli. A psalmista mówi dalej, chociaż nie ma tego już w dzisiejszej liturgii: a którym nogi spętano, swą mocą wybawia, podobnie tych, którzy są rozgoryczeni i mieszkają w grobowcach... 

niedziela, 17 maja 2026

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego


Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym dał polecenie apostołom, których sobie wybrał przez Ducha Świętego, a potem został wzięty do nieba (Dz 1,1-2).

A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28,18).


W każdą niedzielę, wyznając naszą wiarę, wypowiadamy słowa: I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. Dzisiaj właśnie w tę Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego świętujemy to jedno wydarzenie misterium paschalnego. Wiemy, że nie chodzi tu tylko o zmianę miejsca, ale o zmianę sposobu istnienia. Jezus kończy swoje życie na ziemi i wraca do Ojca.

Ta uroczystość wyraża zatem wywyższenie i uwielbienie ludzkiej natury Jezusa przez Ojca. Jest przeciwieństwem upokorzenia zaznanego w skazaniu i śmierci na krzyżu, do czego przyczynili się ludzie.

     Dawno już nie byłem na szczycie jakiegoś budynku, by popatrzeć na miasto. Myślę, że dobrze by zrobiło każdemu popatrzeć z takiej perspektywy na życie. Z wysokości inaczej może patrzylibyśmy na codzienny pośpiech, codzienne tak zwane pilne sprawy i  obowiązki. Inaczej można spojrzeć na codzienne nieporozumienia. Troski nie budziłyby tak wiele niepokoju. Od czasu do czasu warto wejść na górę, aby stamtąd spojrzeć na rzeczy z dystansu i z innej perspektywy. 

     Z tej perspektywy może się okazać, że aspiracje i ambicje, które wypełniają nasze serce i w które inwestujemy wiele czasu i energii, nie są tego warte. Możemy sobie uświadomić, że często zaniedbujemy to, co naprawdę ważne w życiu: naszą relację z Bogiem i z innymi ludźmi. 

    Są wartości i cnoty, o których społeczeństwo, w którym żyjemy, zaczyna zapominać… I bardzo często zapominamy także o Bogu, a liczy się nasza wygoda i dobrobyt. Dlatego dajemy się porwać… tak wielu sprawom i sytuacjom!

    Tak, dziś Bóg prosi nas, abyśmy spojrzeli trochę ku niebu — to droga Jezusa — ale z nogami mocno postawionymi na ziemi, tej ziemi, na której przyszło nam żyć. To właśnie tutaj mamy realizować plan Jezusa, jeśli naprawdę jesteśmy, jak Teofil, przyjaciółmi Boga. 


sobota, 16 maja 2026

Sobota 6. Tygodnia Wielkanocy, Święto św. Andrzeja Boboli

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

    Wysławiajcie razem ze mną Pana, 
    wspólnie wywyższajmy Jego imię.
    Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
    i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

    Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
    aby ich ocalić.
    Skosztujcie i zobaczcie , jak Pan jest dobry,
    szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

                                        (Psalm 34)


    Psalm 34, który słyszymy dzisiaj pozwala na bardzo dokładne określenie okoliczności, w których powstał. Jest to psalm Dawida, który się zmienił, udając u Abimeleka szaleńca, tak że, wypuszczony, mógł odejść.

    O tym wydarzeniu mówi 1 Księga Samuela, a dotyczy sytuacji, gdy Dawid, uciekając przed gniewem Saula, przybył do miasta Filistynów, gdzie jednak nie znalazł schronienia i ledwie uniknął śmierci. Udawanie szaleństwa było dla niego ratunkiem. Wtedy Dawid uciekł do jaskini Adullam i to najprawdopodobniej tam, jako uciekinier i biedak śpiewał ten psalm, dziękując za ocalenie.

    Będę błogosławił Pana po wieczne czasy... dziękczynienie po ocaleniu, którego Dawid doświadczył. Jego chwała będzie zawsze na moich ustach... Wychwala Boga i czyni to głośno. W ponurej ciemnej jaskini Dawid głośno dziękuje. Nasza wdzięczność wobec Pana Boga nie powinna być czymś cichym. Musimy się uczyć głośnego mówienia i dziękczynienia za wielkie rzeczy w naszym życiu. 

    Dusza moja chlubi się Panem... Dawid mógłby chwalić się sprytem i pomysłowością, zakpił z przeciwników i uratował wolność i życie. Ale on wie, że komu zawdzięcza swoje wybawienie, dlatego dziękuje Bogu. Dawid chlubi się Tym, któremu zaufał. Przypomina w tym wszystkich św. Pawła, który również ratował się ucieczką: W Damaszku namiestnik króla Aretasa rozkazał pilnować miasta Damasceńczyków, chcąc mnie pojmać. Ale przez okno spuszczono mnie w koszu przez mur i tak uszedłem rąk jego.

    Wysławiajcie razem ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię… Dawid wiedział, że w prawdziwej chwale Boga jest coś magnetycznego. Kiedy ktoś szczerze chwali Boga, chce zachęcić innych do praktykowania uwielbienia. Jeśli dobrze jest wielbić Jego imię, to jeszcze lepiej jest robić to razem z innymi. Człowiek wierzący nie tylko sam wywyższa Boga, ale zachęca innych, aby czynili to samo; i pragnie nadejścia dnia, w którym wszystkie narody i języki będą mówić jednym głosem, wielbiąc i wysławiając imię swojego wielkiego Odkupiciela.

Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi… proste świadectwo Dawida pozostaje potężne i dzisiaj. Dawid szukał Pana – szukał Go z ufnością, a Bóg wysłuchał swojego sługi, wysłuchał go z miłością, współczuciem i działaniem. Bóg odpowiedział, wybawiając Dawida od wszystkich jego lęków.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem… Ci, którzy wypatrują Boga, przebywają w Jego obecności, promienieją jak Mojżesz. To nie jest tylko doświadczenie wielkich, wielu ludzi ma to doświadczenie skupienia uwagi na Bogu. Kiedy utrzymujemy relację z Bogiem, możemy oczekiwać, że On zadziała. Kiedy patrzymy na Boga, On daje nam poznać swoje spojrzenie na sprawy, które są przed nami. Otrzymujemy Jego światło, które można zobaczyć w naszej twarzy. Wówczas nie zostaniemy zawstydzeni, ponieważ On przyjdzie z pomocą.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić
Dawid ledwo uniknął śmierci wśród Filistynów. Wciąż był ściganym i poszukiwanym człowiekiem, a król Saul był zdecydowany go zabić. Grupa zdesperowanych przegranych zebrała się wokół niego w Adulam. Dawid był w naprawdę trudnej sytuacji, trwał jednak w ufności i uwielbieniu, ponieważ wiedział, że Bóg jest Jego ratunkiem, przychodzi z pomocą, aby ocalić.

W słowach tego psalmu odnajdą się ci, którzy znajdują się w najgorszym momencie życia, tak jak Dawid. Albo ci, którzy znajdują się między młotem, którym w tym przypadku był król Saul, a kowadłem, którym był król Filistynów Akisz. To pieśń, którą możesz się modlić, kiedy wszystko wydaje się być przeciwko tobie.

Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry… Dawid zachęca, aby każdy sam doświadczył dobroci Boga. Może to nastąpić jedynie poprzez osobiste spotkanie, podobne do skosztowania lub zobaczenia. Smak i wzrok to nasze zmysły, sposoby, przez które wchodzimy w interakcję z materialnym światem. W pewnym sensie wiara jest jak zmysł duchowy, dzięki któremu wchodzimy w interakcję ze światem duchowym. Smakowanie i widzenie są jak zaufanie Bogu, kochanie Go, szukanie Go, patrzenie na Niego. Do tego smakowania Boga odwołuje się autor listu do Hebrajczyków czy św. Piotr w swoim liście: zapragnijcie jako nowo narodzone dzieci niefałszowanego mleka słowa, aby dzięki niemu dorosnąć do zbawienia, jeśli już skosztowaliście, że dobry jest Pan… Pierwsze doświadczenie wiary – skosztować Bożej dobroci. To najlepsza definicja Boga- On jest dobry. Dlatego szczęśliwy człowiek, który w Nim znajduję ucieczkę, który Mu ufa. Ten, kto ufa Bogu, staje się odbiorcą Jego miłości i dobroci.