zachód słońca

zachód słońca

piątek, 10 lipca 2020

Piątek XIV Tygodnia Zwykłego

   Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10,17.22). 

   Trudno dzisiejsze słowa Jezusa uznać za Dobrą Nowinę dla Jego naśladowców. Przynajmniej nie w kategoriach ludzkich. 

   Jezus ogłasza podziały, niezgodę, rozłamy, prześladowania. Wszystko to spadnie na Jego uczniów, ze względu na Jego imię. 

   Nie takiego scenariusza wydarzeń oczekujemy, kiedy podejmujemy zaproszenie Jezusa, drogę Jego naśladowania. Ale jednak jest to część tego horyzontu, nie cały, jaki na tej drodze można spotkać. 

    Jezus zaprasza nas do pójścia za Nim w świetle poranka, pełnego nadziei i radości, ale od razu niemal wskazuje cel drogi - Jerozolimę, noc ciemności i krzyża. 

    By może bycie uczniem Jezusa polega nie tyle na tej pierwszej gotowości, by za Nim pójść, z którą zostawia się wszystko - choć jest ona bardzo ważna, lecz przede wszystkim na wierności, którą uczeń karmi się każdego dnia, aż do momentu, w którym jest gotowy na własną paschę u kresu ziemskiej drogi. 

   Największą troską ucznia nie powinno być unikanie krzyża i bronienie się przed tymi, którzy zagrażają. Uczeń powinien troszczyć się przede wszystkim o to, by nie stracić z oczu Jezusa. 

1. Z jakim nastawieniem przyjmuję przeciwności na drodze wiary?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza