zachód słońca

zachód słońca

środa, 21 stycznia 2026

Środa 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Agnieszki

Błogosławiony Pan, mój Bóg,
bo On moje ręce zaprawia do bitwy, moje palce do walki.
On moim zmiłowaniem, ucieczką moją; On moim schronieniem i moim wybawcą;
On mnie osłania swą tarczą, w Nim moja nadzieja; On daje mi lud mój pod opiekę.

    Pragnę Ci, Boże, zaśpiewać pieśń nową,
    chcę Ci grać na harfie dziesięciostrunnej.
    Ty bowiem królom zapewniasz ocalenie,
    Ty ratujesz Dawida, swego sługę, przed okrutnym mieczem.

                                                                (Psalm 144)


    Z samego tytułu psalmu poznajemy kontekst jego powstania: Dla Dawida w związku z Goliatem. O tej walce mówi nam dzisiaj pierwsze czytanie - walce nierównej, walce młodego chłopaka, który posiada jedynie procę i kilka kamieni, który staje wobec olbrzyma zaprawionego w walkach i uzbrojonego. 

    Błogosławiony Pan, mój Bóg, bo On moje ręce zaprawia do bitwy, moje palce do walki... Dawid stawał się wybitnym wojownikiem, a walka z Goliatem otwierała przed nim drogę bohatera. Szkolenie jest ważnym elementem sukcesu żołnierza, a Dawid wie, że jego nauczycielem w wojennym rzemiośle jest sam Bóg, to On wyszkolił jego ręce do bitwy i palce do walki. Ręce Dawida, który był pasterzem, były zaznajomione z laską pasterską i harfą, nie z mieczem czy włócznią. Ale Bóg przygotował Dawida do odnoszenia zwycięstw. 

    Ważne jest w tym psalmie stwierdzenie: zaprawia. Dawid nie mówi, że Bóg go wyszkolił, zaprawił, ale to proces, który wciąż trwa. Kiedy spojrzymy na duchową walkę, którą każdy człowiek musi toczyć, łatwiej zrozumiemy, że potrzebujemy każdego dnia ćwiczyć, zaprawiać się do walki, bo zło potrafi sięgać po coraz nową broń... Bez ciągłego szkolenia, codziennej zaprawy, broń, której chcemy użyć może stać się zagrożeniem dla nas samych i dla innych ludzi, także ta broń duchowa, której używamy do walki ze złem. Dlatego Dawid błogosławi Boga za to, że wciąż jest kształtowany w umiejętności posługiwania się bronią. Duchowe lenistwo jest niezwykle niebezpieczne.

    On moim zmiłowaniem, ucieczką moją; On moim schronieniem i moim wybawcą; On mnie osłania swą tarczą, w Nim moja nadzieja... Dawid wymienia tytuły i imiona Boga, wyrażając w ten sposób pewne cechy, które są przydatne w walce, którą trzeba stoczyć. Ma osobiste doświadczenie obecności i pomocy Boga, dlatego mówi moje, moja, mój... Zaczyna swoją pochwałę od miłosierdzia - moje zmiłowanie... Dawid podkreśla to, za co szczególnie ceni Boga: Bóg jest jego mocą, jego ucieczką, jego wyzwolicielem i schronieniem, jego tarczą. Ale pierwszym darem, za który dziękuje, jest miłosierdzie i wierność Boga

    Będąc utalentowanym muzykiem, który potrafił grać na harfie, wykorzystuje swoje dary, aby śpiewać Bogu pochwalną pieśń - nową pieśń, która płynie z serca wypełnionego wdzięcznością. O wielkim kunszcie Dawida w posługiwaniu się harfą świadczy i to, że jego muzyka koiła stargane nerwy Saula: kiedy zły duch opanowywał Saula, Dawid brał harfę i grał na niej swą ręką, przynosząc Saulowi ukojenie i dobre samopoczucie, bo wtedy zły duch odstępował od niego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz