Chrześcijanin żyje pomiędzy rzeczywistością łaski odkupienia i ciemnością grzechu. Św. Jan jest realistą. Widzi działanie Boga, które sprawia, że stajemy się dziećmi światłości, ale zna także nasze ograniczenia, które rodzą grzech. Jezus dokonał dzieła naszego odkupienia i sprawił, że staliśmy się nowym stworzeniem, ale wciąż możliwy jest grzech.
Dzieło Chrystusa sprawiło jednak, że grzech przestał być skazą, której nie można zaradzić. Jesteśmy grzesznikami, ale nie jesteśmy grzechem. Bóg nie pozostawia nas przygniecionych ciężarem naszych win. Zawsze możliwe jest skorzystanie z owoców odkupienia i powrót do światła łaski.
Grzech jest prawdą o naszą ludzkiej kondycji, tego napięcia obecnego w każdym z nas, prawdą o rozdźwięku między marzeniem o tym, jakimi chcielibyśmy być, a jakimi jesteśmy.
Nie jesteśmy doskonali i grzech będzie nam towarzyszył do końca naszych dni. Nie możemy jednak żyć w ciągłym samooskarżaniu się, bo to prowadzi nas do lęku. Nie możemy również dokonywać samousprawiedliwienia, zasłaniając się słabością ludzkiej kondycji, bo zawsze będziemy musieli odgrywać jakąś rolę: przed Bogiem, przed innymi i przed sobą. Otwarcie na Boga, który jest przebaczeniem i przychodzi nam z pomocą w naszej słabości jest jedyną drogą pokonywania naszego wewnętrznego pęknięcia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz