zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 7 kwietnia 2015

Wtorek w Oktawie Wielkanocy

      Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. (...) Gdy się odwróciła i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?" Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: "Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę". Jezus rzekł do niej: "Mario!" A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: "Rabbuni", to znaczy: Nauczycielu.  (J 20,11.14-16).

      Stała pod Krzyżem. Widziała Jego cierpienie, widziała śmierć. Widziała, jak rzymski żołnierz włócznią przebija Jego bok. To było zbyt straszne, by nie zapamiętała tego obrazu. Jak zatem przyjąć pusty grób? Trudno przebić się prawdzie o tym, że On żyje. Wyobraźnia wciąż podsuwa obrazy z Golgoty. Skupiona na swoim bólu nie potrafi Go zobaczyć. 

     Na szczęście jest ogrodnik. On na pewno wie, co się stało z Jego ciałem. Ogród, w którym położono Jego ciało w grobie. I ogrodnik. Maria Magdalena nie mija się z prawdą. Jezus jest Ogrodnikiem. Św. Grzegorz Wielki komentując ten obraz z Ewangelii Jana, wskazuje, że Jezus jest prawdziwym Ogrodnikiem - tylko On pielęgnuje w duszach swoich wyznawców życie łaski, zasiewa nasiona cnót i zbiera ich owoce. To On może także przywrócić naszej ziemi postać rajskiego ogrodu.

      Myślała, że to Ogrodnik. Ale kiedy Jezus mówi po imieniu, od razu Go rozpoznaje. 
     Jezus  mnie zna po imieniu. Czy jednak rozpoznaję Go, kiedy mówi do mnie? 

Gdy dzieckiem byłem, to często do snu
Babcia historie mi opowiadała
O jednym bardzo dziwnym wędrowcu
Co świat przemierzał w podartych sandałach
Ktoś ponoć widział jak rozmawiał z Bogiem,
Chodził po wodzie, robił sztuczki z winem
Pewnie znachorem był lub kardiologiem
Bo leczył ludziom serca za gościnę
Inni mówili, że mógł być rolnikiem
Bo wciąż o ziarnie i plewach im gadał
Jak słabych owiec stać się przewodnikiem
Jak znaleźć jedną, gdy zbłądzi od stada
I mógłby zdziałać jeszcze wiele cudów
Służyć ludzkości mądrymi radami
Gdyby go ta ludzkość nie przybiła z nudów
Najsampierw na krzyżu
        a potem nad drzwiami
Błądzę po pustyni jak samotna owca
Wołam lecz wiatr słowa w usta mi wciska
Gdzie dziś mam szukać tamtego wędrowca
Z cudownych bajek z mojego dzieciństwa
Nie jestem dzieckiem do snu układanym
Babcinym głosem szepczącym legendy
Dziś ja na sercu mam bolesne rany
Lecz znachor odszedł, nikt nie wie którędy…

1. Czy potrafię zobaczyć w Jezusie Ogrodnika mojej duszy?
2. Czy mój ból, moje uczucia, koncentracja na sobie, nie przeszkadzają mi w spotkaniu Jezusa?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza