zachód słońca

zachód słońca

piątek, 4 września 2015

Piątek XXII Tygodnia Zwykłego

     Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego - mówi bowiem: Stare jest lepsze (Łk 5, 36-39).

   Jezus zwraca mi dziś uwagę na różne niebezpieczeństwa na drodze wiary. Niebezpieczeństwo przyzwyczajenia i rutyny. Zamyka człowieka na odkrywanie nowego. Zamknięty w przyzwyczajeniach nie potrafię dostrzec działania Pana Boga, który wciąż przychodzi z nowym - Bóg się nie powtarza, jest twórczy, dlatego jego działanie można dostrzec tylko świeżym spojrzeniem...

    Niebezpieczeństwo schematyzmu - wszystkich ustawić według jednego wzorca. Odstępstwo od schematu powoduje zamieszanie, dlatego nie jest akceptowane. Trudno jest jednak chodzić wszystkim w takim samym "garniturze zwyczajów i tradycji".


     Niebezpieczeństwo stagnacji - kurczowe trzymanie się "starego", nawet najpiękniejszych tradycji i zwyczajów, prowadzi do skostnienia. Wiara staje się czymś statycznym, powtarzalnym i stałym. Zostaje sprowadzona do rytu.

    Jezus apeluje o rozsądek. 

1. Na czym polega dla mnie "nowość" Ewangelii?
2. Ile jest we mnie przywiązania do "starego"?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza