zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 19 marca 2017

III Niedziela Wielkiego Postu

     Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: "Daj Mi pić! Na to rzekła do Niego Samarytanka: "Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?" Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?" (J4,7.9.12).

     Mężczyzna, wg wschodniego zwyczaju,  nie powinien odzywać się do kobiety na drodze. On jednak podejmuje rozmowę. On, Żyd, prosi ją, kobietę wątpliwej reputacji, do tego Samarytankę,  o wodę. Zachowuje się skandalicznie. 

      Przynosi jej dar, o którym ona jeszcze nie wie. Dar, który przemieni całe jej życie. Ale najpierw prosi, by ona podzieliła się wodą. Taki jest Bóg! 

     Pragnąc udzielić nam swoich darów, najpierw chce zabrać z naszych rąk to wszystko, czego tak kurczowo się trzymamy. Jeśli nie potrafimy się podzielić, tym co sami posiadamy, co niesiemy w naszych rękach, nie możemy przyjąć Jego darów.

     Samarytanka nie była pewnie zbyt szczęśliwa z tego spotkania. Chciała uniknąć ludzi. A On jeszcze zaczyna rozmawiać. Nie chce kontynuować rozmowy. Weszła w dialog, który teraz zmierza w niebezpieczną stronę - w stronę jej osobistego życia.

     Próbuje odwrócić uwagę. Zawsze można pospierać się, kto właściwie oddaje cześć Bogu. Zawsze można mówić o aktualnych ogólnych problemach i kwestiach, byle tylko odsunąć osobiste problemy.

     Byle tylko nie podjąć wysiłku osobistego nawrócenia.

1. Co mi przeszkadza w nawróceniu?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza