Czym się Panu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.
Cenna jest w oczach Pana
śmierć Jego wyznawców.
O Panie, jestem Twoim sługą,
Twym sługą, synem Twojej służebnicy.
Ty rozerwałeś moje kajdany,
Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.
W dziedzińcach Pańskiego domu,
pośrodku ciebie, Jeruzalem.
(Psalm 116)
Niektórzy żydowscy komentatorzy przypisują ten psalm królowi Ezechiaszowi, który doświadczył cudownej Bożej interwencji, kiedy wydawało się, że jego życie za chwilę zgaśnie. Prosił Boga o pomoc i został uzdrowiony, a jego życie zostało przedłużone o piętnaście lat. Nie jest to jednak autorstwo potwierdzone.
Można jednak powiedzieć, że psalm został napisany przez konkretną osobę jako modlitwa dziękczynna po ciężkiej chorobie, z której ten ktoś został wybawiony. Dzisiaj towarzyszy nam w liturgii część druga (B) tego psalmu.
Czym się Panu odpłacę? To pierwsze pytanie, które stawia sobie serce wypełnione wdzięcznością za tak wiele dobrodziejstw, których doświadczyło od Boga. Za wszystko, co mi wyświadczył... Często dostrzegamy problemy, trudności, lubimy ponarzekać. Psalmista widzi wiele łask, których Bóg udziela. One są często tak drobne i oczywiste, że nie potrafimy ich nawet zauważyć.
Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pana... Zbawienie jest darem Pana. Podnieść kielich zbawienia, to najpierw otworzyć się na Boży dar i go przyjąć, by móc podziękować. To jest jeden z tych psalmów, które Jezus recytował w noc zdrady w czasie Ostatniej Wieczerzy. Prosił Ojca, by oddalił kielich, ale ostatecznie przyjął ten kielich, nie pozwolił, by kielich Go ominął, bo tylko tak mogło dokonać się zbawienie. Uczestnicząc we Mszy Świętej, możemy w pełni uczestniczyć w Eucharystii, przyjmując ze stołu Chrystusa dar, który otwiera nasze serce na łaski i dziękczynienie. Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy podnosi kielich zbawienia, aby ustanowić Nowe Przymierze, którego znakiem jest Eucharystia. Przyjął kielich od Ojca i dał go swoim uczniom.
Wypełnię me śluby dla Pana przed całym Jego ludem. Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wyznawców... Jezus wielokrotnie podkreślał, że przyszedł pełnić wolę Ojca. To była Jego misja. Celem było wyjednać zbawienie człowiekowi. Przyjmuje kielich zbawienia, podejmuje krzyż z ufnością, bo przez okrucieństwo krzyża dokona się zbawienie. Wypełni swoją misję do końca, ze świadomością, że cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wyznawców. Przyjmuje szyderstwa i przekleństwa tych, którzy nie wiedzą, co czynią i może z ufnością wołać: w Twoje ręce powierzam ducha mego. Bo Bóg nie lekceważy krwi swoich dzieci.
Jestem Twoim sługą, synem Twojej służebnicy... Bóg rozerwał kajdany, obdarzając człowieka wolnością. Dlatego człowiek przestał być niewolnikiem i stał się dzieckiem. Prawdziwa jednak wolność i bycie dzieckiem zakłada przyjęcie właściwej postawy wobec dobroci Ojca - postawy sługi. Nie chodzi o służalczą postawę, ale o właściwą relację. Nie przyszedłem, aby mi służono, lecz aby służyć... Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który mnie posłał i wykonać Jego dzieło... To słowa Jezusa Sługi, Syna Tej, która powiedziała o sobie: Oto ja, służebnica Pańska...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz