A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5).
Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu (J 4, 13b-14).
Na naszej pielgrzymiej drodze ku niebu, drodze wiary, którą Bóg prowadzi nas przez życie, obecne jest doświadczenie kryzysu nadziei. O takich kryzysach nadziei mówi nam dzisiejsza liturgia. Wydarzenie na pustyni w Refidim, o którym mówił nam autor Księgi Wyjścia, było takim kryzysem nadziei. Kryzysem wyrażonym w ostrych słowach oskarżenia.
O kryzysie nadziei mówi nam też spotkanie przy studni Jakuba w Sychar, spotkanie Jezusa z Samarytanką. Kiedy Jezus proponuje obdarowanie jej wodą żywą, padają pełne wątpliwości słowa.
Słowo, które daje nam dzisiaj liturgia, przekazuje nam prawdę, że te kryzysy nadziei mogą stać się źródłem jej ożywienia. Wszystko zaczyna się od uświadomienia sobie tego kryzysu.
Potrzebujemy powrócić do źródła, powrócić do Tego, który w dzisiejszym Słowie objawia się jako jedyny dawca wody żywej, jako specjalista od nadziei, jako Źródło nadziei!
Czas Wielkiego Postu jest po to, by obudzić w nas pragnienie, tęsknotę za spotkaniem z Tym, który jedyny potrafi zaspokoić pragnienia naszego serca.
Czy proszę Jezusa o dar wody żywej, dar Ducha Świętego?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz