zachód słońca

zachód słońca

poniedziałek, 16 marca 2015

Poniedziałek IV Tygodnia Wielkiego Postu

             Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. (...) I uwierzył on sam i cała jego rodzina. (J 4,50b.53b)

          Zaufać Komuś, o kim się tylko słyszało... Zaufać słowu, które On wypowiada. Urzędnik królewski zdobył się na pokorę i zaufanie, przyszedł i prosił, a wreszcie uwierzył słowu, uwierzył na słowo. Bez namacalnego dowodu.
      Uwierzyć w to, czego nie widać, nie można dotknąć. Uwierzyć i ruszyć do domu... Ale najpierw przyjść i poprosić. To też wymaga zawierzenia. Nie lubimy prosić. Wstydzimy się prosić. Chcemy być samowystarczalni. Prosić, to przyznać się: nie wszystko potrafię, to przekracza moje możliwości, potrzebuję pomocy!
                 W drodze jego wiara nabiera kształtów. Syn Twój żyje! Wiara ulega pogłębieniu. Zaraża nią swoich bliskich. Wiara jest zaraźliwa. Najpierw zawierzył słowu Jezusa, później uwierzył w Jezusa. 

O dziecku w płomieniach

                W nocy nagle zapalił się dom. Rodzice, uciekając w popłochu, nie zauważyli, że ich najmłodsza pociecha gdzieś się zawieruszyła: pięcioletni chłopiec w ostatniej chwili uciekł na poddasze. Teraz, gdy cały dom stoi w płomieniach, nikt nie może mu już przyjść z pomocą.
                     Nagle na górze otwiera się okno, staje w nim dziecko i woła rozpaczliwie o ratunek. Ojciec rozkazuje krótko:
- Skacz!
Chłopiec jednak widzi tylko dym i płomienie, boi się, ale słysząc głos ojca, odpowiada:
- Tatusiu, ja cię nie widzę!
Ojciec na to krzyczy z całych sił:
- Ale ja cię widzę, to wystarczy. Skacz!
I chłopiec skoczył prosto w ratujące ramiona ojca.

1. Czy potrafię prosić?
2. Czy potrafię zaufać na słowo, nie mogąc dotknąć, zobaczyć, poczuć?
3. Czy wierzę w Boga? 
4. Czy wierzę Bogu?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza