zachód słońca

zachód słońca

piątek, 15 stycznia 2021

Piątek 1 Tygodnia

    Gdy po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech (Mk 2,1-3).


    Paralityk. Spotkałem ich wielu. Można by pokusić się o stwierdzenie, że jesteśmy społeczeństwem, które wychowuje paralityków. Chociaż nogi mają zdrowe, to potrzebują innych ludzi, by w ogóle coś zrobić.

    Potrzebują owych "czterech" z Ewangelii wg  św. Marka, którzy domyślą się, co im potrzebne, odczytają ich myśli i pragnienia, podadzą do stołu, posprzątają i wypiorą, czasem nawet odrobią domowe zadania ze szkoły. 

    Czasem paralityk łaskawie burknie pod nosem dziękuję. Przecież to mu się należy, więc nie bardzo jest za co dziękować. Są tak ważni, że nie mogą marnować czasu na codzienne błahostki, jak sprzątanie, zakupy czy inne tego typu sprawy. Oni podejmą tylko ważne rzeczy, a teraz trwają w oczekiwaniu. Jeżeli nic nie robią, to wyraźny znak, że wielkie rzeczy jeszcze się nie pojawiły.

    Współcześni paralitycy - leniwi, zgnuśniali, zmęczeni życiem, chociaż jeszcze nawet żyć nie zaczęli, wiecznie zajęci, chociaż nic nie robią. Przykuci do kanapy i ekranu. Bezwolni. Czasem w ludziach na inwalidzkich wózkach można zobaczyć więcej energii i chęci życia niż u nich. 

    Jezus przychodzi z pomocą. Poleca wziąć paralitykowi swoje łoże i iść do domu. Jakby mówił: weź swoje życie w dłonie, zobacz swój dom, zamieszkaj w nim, uczyń go rzeczywiście swoim, weź za życie odpowiedzialność. To twoje życie. I nikt inny nie może cię zastąpić.

1. Czy jestem sumienny w codziennych sprawach?

    

    

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza