zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 1 czerwca 2021

Wtorek 9. tygodnia Zwykłego - wsp. św. Justyna

    Wtedy ona mi rzekła: "A gdzie są te twoje uczynki miłosierdzia!? Gdzie te prawe dzieła!?  O, widać wyraźnie, jak to wszystko odpłaca ci się (Tb 2,14).

    Odwieczny problem cierpienia człowieka dobrego, człowieka, który kocha Boga, który idzie Jego drogami. Kolejny rozdział tajemnicy zła na świecie, które tak trudno pogodzić z Bożą dobrocią i sprawiedliwością.

    Tobiasz jest człowiekiem dobrym i sprawiedliwym. Nawet narażając własne życie, stara się być wiernym Bożym nakazom, a spotyka go nieszczęście - traci wzrok. Staje się pośmiewiskiem przyjaciół, a nawet własnej żony. Na nic się zdało dawanie jałmużny, chowanie zmarłych. I w tym cierpieniu nie poddaje się zwątpieniu. 

    Sięgając po Nowy Testament, możemy trochę zrozumieć tę tajemnicę nieprawości. Bóg nie chce śmierci swojego Syna, ale pozwala na to, by ludzie, korzystając z własnej wolności, którą ich obdarzył, przybili Jezusa do krzyża. To nie Bóg, lecz ludzie ukrzyżowali Jezusa. Bóg odrzuca zło, opowiada się zawsze po stronie dobra, prawdy, miłości i prosi nas, byśmy poszli taką drogą, a nie drogą zła. 

    Nawet wtedy, kiedy dotyka nas cierpienie, Bóg nas nie zostawia samych. Bóg nie wyjaśnia nam do końca tajemnicy zła, ale próbuje nam ukazać miłość, którą ma dla każdego człowieka, zwłaszcza przez swojego Syna, Jezusa. To właśnie na tej miłości musimy polegać. 

1. Czy ufam Bogu, kiedy spotyka mnie cierpienie?

1 komentarz:

  1. Cierpienie w życiu każdego człowieka, to wielka tajemnica. Gdy "dopada" człowieka dobrego - to rodzi się bunt, poczucie niesprawiedliwości... Gdy wspominam trudne chwile w moim życiu, towarzyszyło mi uczucie, że ja tego więcej, dłużej nie wytrzymam. I Tobiasz był u granic wytrzymałaości, on modlił się o śmierć,a Pan przyszedł z pomocą, postawił na drodze Rafała. Ja dziękuję Panu Bogu za ANIOŁÓW, którzy mi przychodzili i przychodzą z pomocą, pocieszeniem, radą, towarzyszą w smutku i strapieniu. Św. Paweł w 2 liście do Koryntian, pisze, że Pan Bóg nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Niego. Czasami sens trudu widzę z odległej perspektywy czasu. Myślę sobie jak wielkiego zawierzenia jest milczącą Maryja ze łzami pod krzyżem. W refleksji do pytania postawionego przez ojca, bardzo wybrzmiała w moim sercu śpiewana dzisiaj 3 zwrotka Jezu w hostii utajony:
    Wszystko, wszystko chętnie zniosę,
    Panie, dla miłości Twej,
    Tylko błagam, tylko proszę:
    Ty mnie w Sercu zawsze miej.

    OdpowiedzUsuń