Słowa Jezusa mogą wprawić w zakłopotanie, wywołać złe samopoczucie. Dlaczego mam rezygnować z siebie? Nie chcę przekreślić siebie, przestać być tym, kim jestem. Kiedyś ktoś śpiewał: świat się już tylko ze mną kręci, gwiazdy płoną jak stal. Skasowałaś mnie w swej pamięci, aż mi siebie jest żal.
Można zrozumieć, że ktoś skasuje znajomość, przekreśli, zerwie kontakty. Ale czemu mam przekreślać, kasować sam siebie?
A z drugiej strony, jeżeli się rozejrzymy wokół siebie, z pewnością znajdziemy ludzi obsesyjnie skupionych na sobie, na swoim ego, tak mocno skoncentrowanych na własnym zdrowiu, interesach, czasem władzy na innymi, że w końcu zostają sami - świat się już tylko ze mną kręci... aż mi siebie jest żal.
Kiedy człowiek stawia siebie w centrum wszechświata, najczęściej prowadzi do ruiny - samego siebie i przy okazji bardzo wielu ludzi. Kiedy człowiek myśli, że jest pępkiem świata, najczęściej zostaje tylko pępkiem... bez świata i bez ludzi. Małym pępkiem, który zgromadzi trochę brudu i nic więcej.
Nie da się nawiązać relacji z drugim człowiekiem, kiedy nie potrafi zrezygnować z siebie, ustąpić. Zaprzeć się samego siebie, zrezygnować z bycia centrum świata. Każda relacja jest też związana z krzyżem, cierpieniem, bo mimo dobrych chęci potrafimy ranić, czasem boleśnie. Zrezygnować z siebie, otworzyć się na drugiego człowieka, na relację i być jednym z braci i sióstr - to droga, by znaleźć siebie, swoje miejsce w świecie.
Kiedy tak popatrzymy na życie, by nadać mu sens, będzie można przyznać rację Jezusowi. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swojej duszy szkodę poniósł?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz